KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA LIPIEC 1945

   Na przełomie czerwca i lipca 1945 roku:  

We wsi Terka pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską i spalili jej dom. (Stanisław Żurek:  UPA w Bieszczadach. Wrocław 2010, s. 70).

  2 lipca:

We wsi Cetula pow. Jarosław na drodze został zamordowany przez UPA Jan Górczak, ur. w 1923 r., milicjant.

  5 lipca: 

W miasteczku Krasiczyn pow. Przemyśl w zasadzce upowcy z sotni „Burłaki” zabili 9 Polaków, milicjantów.

We wsi Tarnawce pow. Przemyśl w walce z UPA poległo 9 Polaków.

We wsi Terka pow. Lesko upowcy zamordowali 9 Polaków: 2 zastrzelili, 2 powiesili, 5 uprowadzili bez śladu. (Edward Prus: Operacja „Wisła”, Wrocław 2006, s. 70 – 71).     

  7 lipca: 

We wsi Pawłokoma pow. Brzozów Ukraińcy z SKW zamordowali Karolinę Kaszycką powracającą z przymusowych robót z Niemiec i zagrabili jej skromne mienie. W odnalezionym w 1983 roku w okolicy Birczy archiwum nadrejonu „Chołodnyj Jar” znajdowała się notatka, którą sporządził 11 lipca 1945 roku strzelec SKW „Śmich”. „Dotyczy: Strzelec SKW, 1-go kuszcza, rejonu czota 3 „Czarnomore”. Sprawa: Likwidacja Kaszyckiej Karoliny, Polki, ze wsi Pawłukomy, która wracała z Niemiec i dnia 7.07.1945 r. została zlikwidowana przez strzelców SKW „Śmicha” i „Jastruba” z rozkazu kuszczowego „Jara”. Zeznania: Kuszczowy „Jar” dał rozkaz „Jastrubowi” i mi, żebyśmy obaj zlikwidowali Kaszycką Karolinę. Wychodząc pamiętałem rozkaz dany „Jastrubowi”, że jeżeli będą materiały tekstylne i bielizna, to „Jastrub” może je sobie zabrać. Zaraz po tym wyszliśmy. W tej chacie, gdzie przebywała wyżej wymieniona Polka byli następujący ludzie: Iwan Mudryk, Dmytro Sokił i Anna Potoczniak – żona Polaka z tej chaty. Po zabraniu rzeczy, jakie nadawały się na koszule, wróciliśmy na kwaterę. Po drodze „Jastrub” zaniósł te rzeczy  do jednej Polki we wsi Kotów, aby ta uszyła koszule.

Czytaj więcej...

Krwawa Niedziela w kościele Trójcy Świętej i Św. Michała Archanioła w Porycku 11 lipca 1943 r.

Dziś piękne i historyczne miasteczko Poryck nad Ługą właściwie nie istnieje, choć przed II wojną światową liczyło blisko 2.5 tys. miszakańców. Ta rzeź w polskim kościele w Porycku i w całej okolicy, wydarzyła się 77 lat temu. 11 lipca 1943 roku oddział OUN-UPA, prawdopodobnie sotnia "Dowbusza", wymordował tam Polaków w liczbie około 500 osób. Przy czym przewodniczącym OUN-UPA na rejon Porycka był w 1943 r. Mychajło Prociuk ps. „Chmara”. [1] Mordowano bestialsko nawet zgromadzonych na Mszy św., gdzie w napadniętej świątyni zginęło ponad 200 osób w tym proboszcz ks. Bolesław Szawłowski, ciężko ranny, a następnie dobity. Po zakończeniu pierwszej fazy mordu kilku sprawców splądrowało zakrystię, rabując kielichy i monstrancje. Towarzyszyło temu wypicie wina mszalnego i opowiadanie wrażeń z masakry. Następnie upowcy wnieśli do kościoła pocisk artyleryjski i zdetonowali. Wybuch zniszczył wnętrze kościoła z lat 1774–1795 ale ściany i strop pozostały nienaruszone. [2] Po wojnie władze radzieckie rozebrały kościół do fundamentów. Zachował się tylko zdewastowany cmentarz parafialny, który został odrestaurowany i ogrodzony przez byłych parafian, Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Stowarzyszenie Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu z Zamościa. Na terenie cmentarza w Porycku stanął w 1991 r. symboliczny pomnik i krzyże poświęcone ku czci zamorodowanych Polaków (1995 r.). Ustawiono również krzyże na mogiłach Polaków (306 osób) w Orzeszynie. O zbrodniach popełnionych w dniu prawosławnego święta Piotra i Pawła opowiedział po wojnie w sądzie obwiniony Ukrainiec Ohorodniczuk vel Nikołaj Kwitkowśkyj: „11 lipca 1943 r. rano razem z grupą UPA liczącą około 20 ludzi wszedłem w czasie mszy św. do kościoła w m. Pawłowka (Poryck) iwanickiego rejonu, gdzie w ciągu trzydziestu minut, wraz z innymi, zabiliśmy obywateli narodowości polskiej. W czasie tej akcji zabito 300 ludzi, wśród których były dzieci, kobiety i starcy. Po zabiciu ludzi w kościele w Pawłowce, udałem się z grupą do położonej w pobliżu wsi Radowicze oraz polskich kolonii Sadowa i Jeżyn, gdzie wziąłem udział w masowej likwidacji ludności polskiej. W wymienionych koloniach zabito 180 kobiet, dzieci i starców. Wszystkie domy spalono, a mienie i bydło rozgrabiono (...).” [3] 

Czytaj więcej...

Wolność od tych, którzy próbują nasz naród zdeprecjonować

Na stronie Polskiego Radia czytam:
Krzemieniec był kulturalną stolicą dwóch narodów - polskiego i ukraińskiego. Słynął m.in. z tego, że urodził się tam wieszcz Juliusz Słowacki, ale założone tam zostało przed wszystkim słynne Liceum Krzemienieckie, w którym kształciły się polska elita. .. Na audycję "Z muzyką po Kresach" zaprasza Aleksandra Tykarska.
Nie słyszałam i nie czytałam by Niemiec (redaktor, filozof, pisarz itp.) mówił o jakimkolwiek mieście, iż był kulturalną stolicą narodów  niemieckiego i żydowskiego, niemieckiego i romańskiego, niemieckiego i polskiego. Kultura niemiecka jest przypisywana narodowi niemieckiemu mimo, iż mieszkało w Niemczech do czasu eksterminacji wiele mniejszości, w tym setki tysięcy zagazowanych przez Niemców Żydów, którzy bardzo dużo wnieśli  do niemieckiej kultury. Mimo iż zagrabili Polakom mnóstwo dzieł kultury.
Nie spotkałam się ze stwierdzeniem, iż w Izraelu była kulturalna stolica kilku narodów, np. żydowskiego i palestyńskiego, żydowskiego i polskiego choć wyemigrowało tam wielu polskich Żydów z terenu II Rzeczypospolitej Polskiej łącznie z pierwszym premierem Ben Gurionem urodzonym w Polsce, w której spędził dzieciństwo i młodość. 
Nie znajduję w Krzemieńcu, we Lwowie, w Żółkwi, w Kamieńcu Podolskim, Wiśniowcu i  setkach innych polskich miastach i wsiach znajdujących się obecnie na Ukrainie jakiejkolwiek wzmianki, by były one „kulturalną stolicą narodu polskiego i ukraińskiego” .
Wprost przeciwnie, wszelkie odniesienia na mapach, planach, na pałacach, zamkach, sanatoriach, parkach, szkołach, teatrach, muzeach, cmentarzach, kościołach, klasztorach itp. do przynależności tego dziedzictwa w przeszłości do Polski wciąż są skrzętnie likwidowane. Żaden ukraiński  przewodnik we Lwowie również o tym nie informuje, a wprost przeciwnie, informuje słuchaczy, iż Polska wyrządziła Ukrainie wielką krzywdę. 
W przestrzeni wirtualnej, we wszelkiego rodzaju leksykonach, Wikipediach osoby zainteresowane nie poznają historii RzeczypospolitejNie znajdą informacji o tworzonej wiekami kulturze polskiego narodu I i II Rzeczypospolitej lecz informację, jak na stronie np. pl.wikivoyage.org -  Obecny Lwów jest ważnym gospodarczym, edukacyjnym i kulturalnym ośrodkiem Ukrainy Zachodniej. Lwów to swoista perła kultury narodowej(Ukrainy).

Czytaj więcej...

CO STAŁO SIĘ Z UKRAIŃSKĄ POWSTAŃCZA ARMIĄ?

Po klęsce Niemców pod Stalingradem, armia niemiecka rozpoczęła odwrót. Przed przesuwającym się frontem wschodnim, uciekali Niemcy, a wraz z nimi Ukraińcy. Uciekali ci, którzy byli w policji niemieckiej, w SS Galizien, a również bandy Ukraińskiej Powstańczej Armii, które miały na sumieniu ludobójstwo popełnione na ludności polskiej, udział w likwidacji Żydów, również walki z partyzantką sowiecką. Nie zamierzam wysilać się nad ustaleniem liczby Ukraińców służących w policji niemieckiej, w SS Galizien, ani we wszystkich sotniach Ukraińskiej Powstańczej Armii, nie jestem też pewna, czy oni sami dokonali takich wyliczeń. Chcę tylko podkreślić, że wszyscy ci zbrodniarze bali się Stalina i uciekali razem z Niemcami przed frontem wschodnim. Tylko nieznaczna część banderowców zaszyła się w Bieszczadach i na innych wschodnich terenach Polski, skąd dopiero operacja "Wisła" w 1947 r. ich wypędziła. W książce napisanej przez ukraińskiego generała Pawło Szandruka "Broń Odwagi", wydanej w Nowym Jorku w 1959 r. podano, że według statystyki niemieckiej 222.000 ludzi (Ukraińców) było w wojsku niemieckim, natomiast w Encyklopedii Powszechnej z 2003 r. wydanej w Krakowie (Wydawnictwo Ryszarda Kluczyńskiego) podano, że 40 tysięczna UPA "walczyła" na Kresach Wschodnich. W tym czasie, kiedy front wschodni zbliżał się do Berlina, gdy było już jasne, że klęska trzeciej Rzeszy jest nieunikniona, w Berlinie zjawia się Pawło Szandruk. W grudniu 1944 r. na prośbę prezydenta Ukraińskiej Republiki Ludowej na emigracji Andrija Liwićkiego, bierze udział w rozmowach z generałem Ernestem Kostringiem, po których to rozmowach zgodził się zostać przewodniczącym Ukraińskiego Komitetu Narodowego i Ukraińskiej Armii Narodowej. Armia Narodowa miała służyć tylko jednemu celowi. Wydobyciu z różnych jednostek wojskowych i obozów pracy przymusowej jak największej ilości Ukraińców i przekazanie ich Aliantom. Pawło Szandruk, to Ukrainiec urodzony w 1889 r. na Wołyniu we wsi Borsuki. Studiował filologię jeszcze w Rosji carskiej, ukończył również Aliksandryjską Szkołę Wojskową w Moskwie. Brał udział w pierwszej wojnie światowej, początkowo w armii rosyjskiej, a po utworzeniu Ukraińskiej Republiki Ludowej, walczył z bolszewikami. Po zawarciu tzw. Umowy Warszawskiej brygada P. Szandruka atakowała i zdobyła Kijów. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Pawło Szandruk wybrał służbę w Wojsku Polskim i rozpoczął bardzo intensywne studia wojskowe oraz pracę naukową poświęconą sprawom wojskowym. W 1938 r. w randze podpułkownika ukończył Wyższą Szkołę Wojenną.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp5.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud2.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 517 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
10208392