Dzisiaj jest: 16 Lipiec 2019        Imieniny: Maria, Stefan, Eustachy

"Stosunki" polsko-ukraińskie 10. latków w toruńskiej szkole.

/ 11 lipca 2019r. Najmłodszy uczestnik Marszu Pamięci w Warszawie, oby naśladowca 10. latka z Torunia. Magdalena Majkowska z Ordo Juris: "Uczeń na przerwie, zwrócił uwagę koledze narodowości ukraińskiej, który…

Readmore..

O którą „prawdę” tu chodzi ?

O którą „prawdę” tu chodzi ?

/ Wołyń zdradzony to najbardziej wstrząsająca książka autora Obłędu ’44 i Paktu Ribbentrop–Beck. Trzeba przyznać, że wokół najnowszej książki Piotra Zychowicza, „Wołyń zdradzony”, jest juz sporo szumu, chociaż oczywiście na…

Readmore..

II Kongres Środowisk  Kresowych  Rzeczpospolitej Polskiej

II Kongres Środowisk Kresowych Rzeczpospolitej Polskiej

14-15 czerwca b.r., w Lublinie, odbył się II Kongres Środowisk Kresowych Rzeczpospolitej Polskiej oraz konferencja naukowa „Gród co semper był fidelis…”. Głównym organizatorem „Kongresu” był Instytut Pamięci i Dziedzictwa Kresowego,…

Readmore..

Pułkownik Kazimierz Bąbiński  patronem Placówki NOSG w Lublinie

Pułkownik Kazimierz Bąbiński patronem Placówki NOSG w Lublinie

Placówka Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Lublinie nosi imię pułkownika Kazimierza Bąbińskiego.Uroczystości, które odbyły się 6 czerwca br., rozpoczęła Msza Święta w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty…

Readmore..

DZIAŁANIA 27 WOŁYŃSKIEJ DYWIZJI PIECHOTY ARMII KRAJOWEJ  (lipiec 1944 r.)

DZIAŁANIA 27 WOŁYŃSKIEJ DYWIZJI PIECHOTY ARMII KRAJOWEJ (lipiec 1944 r.)

Okrążenie w lasach parczewskich 15 lipca 1944 r. Niemcy rozpoczęli wielką akcję pacyfikacyjną p.k. „Wirbelsturm” („cyklon”) przeciw oddziałom partyzanckim zgrupowanym w rejonie lasów parczewskich. W akcji uczestniczyły jednostki zmotoryzowane i…

Readmore..

W Kamieńcu Podolskim poświęcono pomnik pomordowanym Polakom

W Kamieńcu Podolskim poświęcono pomnik pomordowanym Polakom

W dniu 18 czerwca 2019 r. w Kamieńcu Podolskim odbyło się poświęcenie pomnika, wzniesionego w miejscu, gdzie wyrzucano ciała pomordowanych podczas masowych represji w ramach antypolskiej operacji NKWD. Pomnik został…

Readmore..

RS PPK - nasze obchody 11 lipca w Warszawie

RS PPK - nasze obchody 11 lipca w Warszawie

W 76. rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu, jak co roku Marszem Pamięci który wyruszy po Mszy w Katedrze Praskiej uczcimy pamięć ofiar ludobójstwa na Kresach II Rzeczpospolitej Polskiej. Rok 2019…

Readmore..

75. rocznica litewskiej zbrodni  na Polakach w Glinciszkach

75. rocznica litewskiej zbrodni na Polakach w Glinciszkach

20 czerwca 1944 r. oddział kolaboracyjnej policji litewskiej zamordował w Glinciszkach 40 Polaków. Była to litewska odpowiedź na śmierć w walce z AK 4 policjantów. Zbrodnia spotkała się z odwetem…

Readmore..

„Kresy” w Muzeum II Wojny Światowej

„Kresy” w Muzeum II Wojny Światowej

Muzeum II W.Ś w Gdańsku ogłosiło wielką akcję zbierania pamiątek. Piszą między innymi: „Jeżeli chcielibyście, aby pamięć o Waszych krewnych i ich historie nie odeszły w zapomnienie zachęcamy do przekazania…

Readmore..

Kartka z historii:  75 rocznica bitwy pod Jazłowcem

Kartka z historii: 75 rocznica bitwy pod Jazłowcem

Foto: za https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/artykul/boj-pod-jazlowcem-1113-lipca-1919-roku Po słynnej szarży pod Sokołowem doszło do bitwy pod Jazłowcem 75 lat temu w dniach od 11 do 13 lipca 1919 r. w zwycięskim boju Dywizjon l…

Readmore..

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA. LIPIEC 1944 ROK

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA. LIPIEC 1944 ROK

W nocy z 30 czerwca na 1 lipca1944 roku: We wsi Chrościany pow. Gródek Jagielloński: „30.06/01.07.44 r. zamordowano 3 Polaków NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie listy strat…

Readmore..

Brawo Prabuty. Konferencja  Kresowa „Świat Kresów”

Brawo Prabuty. Konferencja Kresowa „Świat Kresów”

W czwartek i piątek już po raz 11-nasty w gościnnych Prabutach na Powiślu odbyła się Konferencja „Świat Kresów”. 13 czerwca 2019 r. przy pomniku upamiętniającym Pomordowanych na Kresach Wschodnich II…

Readmore..

Piotr Zychowicz, „Sowieci. Opowieści niepoprawne politycznie II”, czyli wojowniczy jamnik w akcji

„Sowieci” to kolejna MOCNA książka Piotra Zychowicza, którą przeczytałam prawie jednym tchem („prawie” z uwagi na świąteczną atmosferę i ogólny brak czasu na lektury). Boże, jak to się czytało! Zarwałam parę nocy!

Ale do rzeczy…

Pozycja ta podzielona jest na kilka części: pierwsza i najważniejsza to wywiady z badaczami sowieckiej tematyki (są to głównie historycy, ale nie tylko). Dalej są rozdziały poświęcone ludziom czynnie walczącym z Sowietami, tajnym akcjom radzieckich służb specjalnych, warunkom działania państwa sowieckiego i Polakom wobec tegoż państwa.

W pierwszej części czytamy m. in. o tym, jak Ochrana obaliła carat, czy była szansa zniszczenia bolszewizmu w zarodku, jak funkcjonowała „wyspa kanibali” na Syberii, jak ludzie radzieccy musieli donosić jeden na drugiego, na czym polegał Wielki Głód, jak przebiegała czystka polityczna w KPP, jaka była sytuacja dzieci w Sowietach i jaką rolę odgrywała Moskwa w wojnie domowej w Hiszpanii. Inne poruszane problemy to kwestia przesłuchiwania generała Władysława Andersa na Łubiance (przeszedł czy nie przeszedł na stronę wroga?), ludożerstwo w okresie blokady Leningradu, straszliwa wyspa-łagier w dawnej Jugosławii, kto zabił amerykańskiego generała Pattona i jak KGB obaliła komunizm.

Wśród „wywiadowanych” przez Zychowicza są m. in.: Simon Sebag Montefiore, Nikołaj Iwanow, Anne Aplplebaum (jako autorka książki o Związku Radzieckim, nie jako żona Radka Sikorskiego), Paweł Wieczorkiewicz, Wiktor Suworow, Anna Reid, Krzysztof Jasiewicz, Mark Sołonin, Jan Ciechanowski, Oleg Zakirow i Władymir Bukowski.

Właściwie wszystkie te wywiady zawierają bardzo wstrząsające treści. Nie można wobec nich pozostać obojętnym. Najbardziej poruszające były dla mnie kwestie związane z ludożerstwem, zarówno w oblężonym Lenigradzie, jak i wśród więźniów gułagów. A także sprawy dotyczące Polski. Profesor Jasiewicz udzielil wyczerpujących informacji na temat obławy augustowskiej przeprowadzonej przez NKWD latem 1945 roku. Według niego, był to „mały Katyń”. W czasie tej akcji mogło zginąć około 1400 Polaków. Problemem jest tylko, gdzie są pochowani ci ludzie. Jest to do dzisiaj nierozwikłana zagadka. Jasiewicz stawia na Rominty Wielkie (dzisiaj Krasnolesie – Краснолесье) położone w Obwodzie Kaliningradzkim. Dawniej to były Prusy Wschodnie, teren ten po wojnie stał się własnością radziecką. Sprawa jest bardzo trudna do zbadania dla strony polskiej, bo władze Rosji nie udzielają na ten temat żadnych informacji. Dla nich w ogóle nie ma tematu! Niemożliwe jest także prowadzenie jakichkolwiek badań archeologicznych w otaczającej Krasnolesie Puszczy Rominckiej. Profesor Jasiewicz liczy jednak na zdjęcia lotnicze, które w 1945 roku robili z powietrza Amerykanie. Może uda się tam coś wypatrzeć?

Wstrząsnęła mną także informacja, jakiej udzielił Zychowiczowi profesor Jan Ciechanowski. Otóż, polskie władze emigracyjne zaraz po skończeniu II wojny światowej planowały III wojnę. Tym razem miała to być kampania odwrócona. Alianci mieli teraz uderzyć na Związek Radziecki. Razem z nimi mieli walczyć Polacy i Niemcy! Wyobrażacie sobie? Polscy żołnierze u boku Wehrmachtu i Legiony SS idą wspólnie na Moskwę? Takie były plany po wojnie, zupełnie poważne plany. Na szczęście do tego nie doszło! Oburzające jest to, co przebywający na emigracji polscy oficjele chcieli zgotować Polakom, wykrwawionym już jedną wojną. Nie dość im było jednej hekatomby (powstania warszawskiego) i zniszczenia stolicy Polski? Na szczęście, do tej III wojny światowej nie doszło. Wrrr, zdenerwowałam się!

Bardzo interesujące są także opowieści Zychowicza o całkowicie dzisiaj zapomnianych bohaterach pierwszych walk z bolszewikami. Poruszająca jest historia Feliksa Jaworskiego, o którym zresztą czytałam w „Pożodze” Zofii Kossak-Szczuckiej i wspomnieniach Tadeusza Hołówki. Jaworski był polskim szlachcicem z Podola, swój majątek już utracił przez bolszewików, ale przez jakiś czas walczył o utrzymanie w polskich rękach innych posiadłości na Wołyniu. Stał na czele sporego, ochotniczego oddziału kresowych zabijaków, ziemiańskich synów, którzy tak jak on, nie mieli już nic do stracenia. Mogli jednak własną piersią ochraniać polskie dwory na kresach wschodnich. Ich główą bazą wojskową były Antoniny hrabiego Józefa Potockiego. Wielu Polaków zawdzięczało Jaworskiemu życie. Zofia Kossak-Szczucka pisała o Jaworskim w samych superlatywach, podkreślając jego szalone bohaterstwo, odwagę i niezwykłe szczęście w bojach:

„Jaworski ze strugami skrzepłej krwi na twarzy wyglądał jak upiór. Był draśnięty przez kule piętnaście razy. Granatowy huzarski kożuszek był porwany na plecach raz koło razu. Jedno ucho miał przestrzelone pięć razy. Zwisało we frędzlach jak u wojowniczego jamnika.”

Tu dygresja: wiecie, co to w ogóle znaczy wojowniczy jamnik? Tylko ten, kto miał jamnika, zdaje sobie sprawę, jak bardzo ten mały piesek potrafi być uparty i odważny. Jamnik to pies myśliwski, a nie kanapowy. Dlatego też jest bardzo bojowy i szczeka tylko na psy większe od siebie. A kiedy wywęszy w lesie lisa, to rzuca się do nory i kopie, kopie, kopie tak długo, aż się dokopie i stoczy z lisem bitwę. Zwykle zwycięską. Porówanie wojownika do jamnika to zaszczyt!

Tak więc, według Zofii Kossak Jaworski był takim właśnie wojowniczym jamnikiem. A ja mam wrażenie, że naturę wojowniczego jamnika posiada również autor tej książki, który nie bacząc na opinię innych od paru lat idzie jak burza, lansując własną wizję historii rodem z pism Józefa Mackiewicza. I że „tylko prawda jest ciekawa”! I do krwi, do krwi ostatniej…

 Nie zawsze się zgadzam z panem Zychowiczem, bo dla mnie największym wrogiem Polski nie są Sowieci, ale niemcy (właśnie tak, niemcy z małej litery, tak jak pisano w Polsce po wojnie). I byłam kilka lat temu mocno obrażona na Zychowicza po lekturze jakiejś jego książki, w której proponował, by w 1939 roku Polska ustąpiła niemcom i oddała im korytarz. A w życiu! Ale potem mi to moje obrażenie przeszło i teraz bardzo lubię czytać Zychowicza. Cenię jego wojowniczy temperament i jamniczą naturę. Ciągnie swój do swego, ja też jestem trochę wojowniczy jamnik z natury. Zwykle ujadam na większe psy :)))

Wracając do Jaworskiego… Po okresie niebywałej popularności i wojennego szczęścia w potyczkach z bolszewikami, dalsze jego losy były wręcz tragiczne. Warto jest poznać i przypomnieć jego skomplikowaną biografię, która jest wręcz wymarzonym tematem jakiegoś przygodowego filmu lub serialu. Bo Jaworski to był nie tylko wojowniczy jamnik, ale także prawdziwy kresowy Kmicic! Jeden z ostatnich polskich Kmiciców! Zasługuje przynajmniej na swój pomnik lub chociaż ulicę w Polsce. Bardzo się cieszę, że Zychowicz przypomniał tę postać. Sama coś tam o nim kiedyś pisałam na jakimś forum historycznym, ale kto czyta te fora… Do tej pory Jaworski był znany w kręgu pasjonatów historii. Mam nadzieję, że dzięki książce Zychowicza postać Feliksa Jaworskiego z Cyganówki na Podolu wejdzie do grona polskich bohaterów.  Druga wspaniała postać, o której czytamy w tej książce, to Stanisław Bułak-Bałachowicz, prawdziwy bicz boży na bolszewików! Niezwykle barwny człowiek, bohater „Lewej wolnej” Józefa Mackiewicza. Także człowiek niezwykle odważny i bitny, zasługujący na pamięć Polaków. Nie będę skromna – też o nim pisałam, nawet na tym właśnie blogu, jako o „zapomnianym Kmicicu XX wieku”, którego w Bydgoszczy chciano uhonorować, nadając jego imię jakiejś uliczce na Wyżynach, ale sprzeciwiła się temu redakcja lokalnej „Gazety Wyborczej”.

Z ogromną przyjemnością przeczytałam tę książkę Zychowicza. Nie przeszkadzało mi, że niektóre teksty (większość wywiadów) znałam już wcześniej, bo były drukowane w „Do Rzeczy”, „Do Rzeczy Historii” czy „Uważam Rze Historii”.  Pamiętam, że czasem wycinałam te wywiady i kładłam do teczki, ale zwykle jest tak, że do takich teczek rzadko się zagląda, więc dobrze, że zostały wydane w postaci książkowej.

Jak wspomniałam, nie zawsze się zgadzam z Zychowiczem. Punkt widzenia zależy zwykle od punktu siedzenia. Sytuacja jest taka, że rodzina Zychowicza wywodzi się z Litwy. A ludzie stamtąd dostali w dupę najpierw od Ruskich (zabór rosyjski był bardziej uciążliwy na kresach niż w Polsce centralnej), a potem od Sowietów. Tak więc, być może właśnie stąd, z tej rodzinnej pamięci, bierze się ta obsesyjna wręcz nienawiść Zychowicza do Sowietów, których uważa za najgorsze zło na świecie (pisze, że Stalin gorszy od Hitlera i tak dalej), a także pewna, mało maskowana, rusofobia ogólna Zychowicza.
A ja nie odczuwam wcale nienawiści do Sowietów. Ani do Ruskich. Niby dlaczego miałabym odczuwać?  Moje korzenie są całkiem inne. Moja rodzina mieszkała od pokoleń w Polsce centralnej, przodkowie byli poddanymi carskimi, nawet walczyli z Japończykami na sopkach Mandżurii w wojnie rosyjsko-japońskiej w 1905 roku w wojsku carskim. Mama wspomina, jak jeden z wujków opowiadał jak Japońce wyskakiwali zza tych górek z taaaaakimi nożami! Ciężko było w tej Mandżurii.. A poza tym, zero negatywnych wspomnień o Rosji! Nigdy nie słyszałam w domu złego słowa na Ruskich, ani też na „Sowietów”. Ba, u mnie w domu nie używało się nawet słowa Sowieci.  Najgorszym wrogiem byli dla nas niemcy. Mogę powiedzieć, że organiczną nienawiść do niemców wyssałam z mlekiem matki. Bo moja rodzina dostała w dupę od niemców właśnie! No i to właśnie mnie różni z autorem tej książki. Dlatego pewne jego tezy brzmi dla mnie obco, a nawet oburzająco. Ale poza tym, Zychowicz pisze kapitalnie, dobrze zadaje pytania i wyciąga z rozmówców to, co najciekawsze. Natomiast w tekstach własnych wyraźnie skręca w kierunku beletryski i czasem po prostu leci Sienkiewiczem. Albo Ludlamem, czy też innym autorem powieści sensacyjnych. W każdym razie – czyta się to znakomicie! Nawet jeśli miejscami przypomina powieść. A może właśnie dlatego.   

Zychowicz Piotr, „Sowieci. Opowieści niepoprawne politycznie II”, wyd. Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2016

Od redakcji: Nie bez przyczyny publikujemy p/w recenzję książki P. Zychowicza, stosunkowo młodego publicysty historycznego, słynącego z bardzo kontrowersyjnych ocen faktów naszej historii. 2 lipca br. ma się ukazać na półkach księgarskich następna jego pozycja zatytułowana „Wołyń zdradzony, czyli jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA”. Na ten temat już zaczniemy pisać w przyszłym numerze i oczekujemy recenzji tej pracy do opublikowania w numerze sierpniowym. Spodziewamy się również gorącej dyskusji, bo jak już dziś wydawca zapowiada: Piotr Zychowicz udzieli szokującej odpowiedzi na pytania:  Gdzie wtedy była Armia Krajowa? Gdzie było Polskie Państwo Podziemne? Dlaczego nic nie zrobiono, by ratować polską ludność cywilną? Dlaczego Wołyniacy konali w osamotnieniu? „Wołyń zdradzony” to najbardziej wstrząsająca książka autora „Obłędu ’44” i „Paktu Ribbentrop–Beck”, o reszcie pozycji nie wspominając. (bs)