Dzisiaj jest: 23 Maj 2019        Imieniny: Iwona, Michał, Dezyriusz
Warszawa - Obchody  Dnia Ponarskiego

Warszawa - Obchody Dnia Ponarskiego

STOWARZYSZENIE RODZINA PONARSKA ma zaszczyt zaprosić Szanownych Państwa Wszystkich Zainteresowanych na obchody Dnia Ponarskiego, które odbędą się 28.05.2019 r. (wtorek) w Warszawie. Godz. 12.00 - Uroczystości pod Krzyżem - Pomnikiem…

Readmore..

Moje Kresy  -Władysława Żółtaniecka cz.2

Moje Kresy -Władysława Żółtaniecka cz.2

/ Pieniaki 11.06.1939 I. Komunia Św.brata Eugeniusza Tato Karol nie żył, potem zmarł jej dziadek Jan. Było ich pięcioro, pozostało gospodarstwo na którym trzeba było pracować, a w nim ogród,…

Readmore..

DZIAŁANIA 27 WOłYŃSKIEJ  DYWIZJI PIECHOTY AK

DZIAŁANIA 27 WOłYŃSKIEJ DYWIZJI PIECHOTY AK

 WALKI 27 WDP AK NA POLESIU Bój obronny pod Holadynem i przejście do lasów szackich Po stoczeniu boju pod Sokołem oddziały dywizji, które przebiły się z okrążenia w nocy z…

Readmore..

Kampania  mobilna  o  ukraińskim  ludobój-stwie na obywatelach II RP  - Lublin

Kampania mobilna o ukraińskim ludobój-stwie na obywatelach II RP - Lublin

Celem zbiórki jest zebranie funduszy na tygodniową kampanię informującą społeczeństwo o ukraińskim ludobójstwie na Polakach, które miało miejsce na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1947.Historia jest cały czas…

Readmore..

Podziękowanie na obchodach  „Stanisłówka 1944 - 2019”

Podziękowanie na obchodach „Stanisłówka 1944 - 2019”

Polacy – Rodacy – Przyjaciele„Stan zdrowia nie pozwolił mnie uczestniczyć w tej tak wzniosłej uroczystości, ale cały czas byłem, jestem i będę duchem oraz sercem w Stanisłówce - głównej bazie…

Readmore..

„Kaci Wołynia. Najkrwawsi Ludobójcy Polaków”

„Kaci Wołynia. Najkrwawsi Ludobójcy Polaków”

Polacy mają prawo wiedzieć, kto stał za rzezią wołyńską. Kto ją zaplanował, wydawał rozkazy i likwidował polskie skupiska, mordując ich mieszkańców.Ilu Polaków zamordowano w czasie czystki etnicznej na Wołyniu, dokładnie…

Readmore..

Porucznik Czesław Michalski ps. „Bączek” odszedł na ostatnią kwaterę

Porucznik Czesław Michalski ps. „Bączek” odszedł na ostatnią kwaterę

Czesław Michalski pseudonim „Bączek” urodził się 6 lipca 1930 r. w Kowlu. Był najmłodszym z pięciorga dzieci Franciszka Michalskiego i Bronisławy z domu Muszyńskiej. W listopadzie 1943 r., bardzo wielu…

Readmore..

OUN - UPA MORDERCY POLAKÓW MAJĄ  W POLSCE SWOJE POMNIKI

OUN - UPA MORDERCY POLAKÓW MAJĄ W POLSCE SWOJE POMNIKI

Sprawa powstawania pomników upamiętniających „bohaterstwo” oprawców z UPA nurtuje Polaków od dawna. Od niepamiętnych czasów, w miejscach gdzie dochodziło w latach 1939-1947 do rzezi ludności polskiej, dokonanej przez oddziały nacjonalistyczne…

Readmore..

Stanisłówka 1944 - 2019

Stanisłówka 1944 - 2019

Wasyl Sydor, ps. „Szełest” dowódca UPA na terenie Małopolski Wschodniej rozkazuje: „Nieustannie uderzać w Polaków aż do wyniszczenia ich do ostatniego z tych ziem. W niektórych przypadkach wezwać Polaków do…

Readmore..

PRZED WOŁYNIEM BYŁ WRZESIEŃ...  UKRAIŃSCY SOJUSZNICY HITLERA W KAMPANII WRZEŚNIOWEJ 1939 ROKU

PRZED WOŁYNIEM BYŁ WRZESIEŃ... UKRAIŃSCY SOJUSZNICY HITLERA W KAMPANII WRZEŚNIOWEJ 1939 ROKU

 / Zdjęcie frontonu Szkoły Powszechnej w Heniowie, województwo tarnopolskie wykonane w 1933 r. Napis umieszczony na ścianie przez OUN wzywa dzieci, by nie uczyły się w języku polskim, tylko po…

Readmore..

Najwyższe odznaczenia dla trzech wybitnych Polaków

Najwyższe odznaczenia dla trzech wybitnych Polaków

Uroczystość na Zamku Królewskim w Warszawie. Foto PAP/Rafał Guz Z okazji Narodowego Święta Trzeciego Maja, w 228. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, podczas uroczystości na Zamku Królewskim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej…

Readmore..

POROSZENKO ZMIAŻDŻONY!  WIATROWYCZ ODEJDZIE?

POROSZENKO ZMIAŻDŻONY! WIATROWYCZ ODEJDZIE?

Ukraina ma nowego prezydenta Wołodymira Zelenskiego, który w drugiej turze wyborów dosłownie zmiażdżył urzędującą głowę państwa Petro Poroszenkę. Z punktu widzenia Polski to dobra zmiana - choćby dlatego, że przegrana…

Readmore..

Dokument czasu oparty na bezspornych faktach historycznych, może nadal służyć celowi, dla którego został opracowany

Lwów jako kresowa strażnica wysunął się w ciągu wieków w obronie Polski na miejsce czołowe. Dawne „Ornamentum Regini”, zwane jeszcze przez Władysława Warneńczyka „tarczą i murem przeciw poganizmowi”, broniło swoich murów i strzegło nieugiętości ducha nie tylko w imię własnego bezpieczeństwa. O hart ducha mieszczan lwowskich i o ich męstwo rozbijały się w ciągu wieków jak o skałę przemożne nawały tatarskie, wołoskie, kozackie, moskiewskie i tureckie.
Lwów, dawne genueńskie „Lolleo”, ów znany w Europie „Leopolis”, był niegdyś ośrodkiem złotodajnego handlu z koloniami Wenecji i Genui nad Morzem Czarnym i krajami bogatego Wschodu. Gród ten, w którym polscy królowie często przebywali i który licznymi przywilejami obdarzyli, dzięki wysiłkom, pracy i przedsiębiorczości jego mieszkańców stał się nie tylko wzorem mądrze rządzonego miasta, ale także ośrodkiem potęgi Rzeczypospolitej na naszych Ziemiach Wschodnich – fragment odczytu Mariana Hełm - Pirgo pt. „Zew Lwowa”, który odbył się w związku z 50 rocznicą obrony Lwowa z lat 1918-1919 w siedzibie Polskiego Instytutu Naukowego w Nowym Jorku, w dniu 28 listopada 1968 roku.
We wstępie do wydanego odczytu „Zew Lwowa” przez Polską Fundację Kulturalną w Londynie w 1989 roku, Marian Hełm-Pirgo pisze – odczyt przypadł na okres nakazanego przez Breżniewa brutalnego najazdu na Czechosłowację, które to wydarzenie nie pozostało bez echa w wygłoszonej prelekcji. Wydaje się , że mimo upływu wielu lat od „Praskiej  Wiosny” wymieniony wyżej odczyt, jako dokument czasu oparty na bezspornych faktach historycznych, może nadal służyć celowi, dla którego został opracowany.

A chodziło mi o to, aby mając naszą nieustanną walkę o wolność i całość ziem ojczystych na względzie, przyczynić się do zaznajomienia, w szczególności naszych nowych, powojennych pokoleń, z wybitną rolą jako Lwów odgrywał w obronie i budowie państwa polskiego. ..Ze względu na ograniczony czas trwania prelekcji starałem się ująć temat raczej fragmentarycznie, pozostawiając czas także na objaśnienie załączonych ilustracji. Pochodzą one z różnych źródeł. Część tych ilustracji wykonano z uratowanych reprodukcji niektórych moich przedwojennych prac malarskich wystawianych przeważnie w warszawskiej „Zachęcie” i w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych we Lwowie. Żadnych przedwojennych oryginalnych moich prac nie udało się po wojnie odszukać. Są w załączonych ilustracjach także reprodukcje moich szkiców ołówkowych wykonanych po kryjomu w sowieckim „Ifdiel-łagrze”, na Uralu.
Jakie projekty realizuje  Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Minister Edukacji, Minister Szkolnictwa Wyższego, samorządy  w  związku z 100 rocznicą Obrony Lwowa? Jak zapoznają z „wybitną rolą Lwowa w budowie państwa polskiego” i „bezspornymi faktami historycznymi”  powołane i finansowane z moich pieniędzy,  rządy, samorządy, przeróżne organizacje, stowarzyszenia i fundacje jak choćby Niepodległa.gov. pl ? Co czynią  w przestrzeni publicznej, w mediach, w edukacji, w nauce, w kulturze dla upamiętnienia 100-lecia Obrony Lwowa ? Czy w warszawskiej Zachęcie lub na wystawie  w Muzeum Narodowym jest reprint obrazu Mariana Hełm – Pirgo „Lwowskie dzieci”?
Czy reprint odczytu z 1968 roku został włączony w lektury szkolne, przetłumaczony na obce języki i rozpowszechniony w świecie ( by za chwilę nie oskarżano nas o współudział w „zbrodni”)  a instytuty naukowe podjęły badania nad fenomenem Lwowa?  Uroczystości sprowadzają się do koncertów znanego zespołu „Mazowsze”, który utworzony w Polsce Ludowej w 1948 roku,  śpiewał już wtedy, gdy wagonami bydlęcymi wywożeni byli polscy inteligenci do łagrów, w ubeckich katowniach mordowani byli inni, na ukrywanie się i wykluczenie skazani jeszcze inni, a polscy generałowie i oficerowie pozbawieni praw, majątku  i możliwości powrotu do Polski?
A przecież to była polska elita, brali udział w obronie Lwowa a później w wojnie bolszewickiej, w obronie Polski w 1939 roku  przed agresorami, odwiecznymi wrogami, Niemcami  i Rosją. A niektórzy,  jeśli  przeżyli to piekło zgotowane Polakom wiernym hasłu Bóg Honor Ojczyzna, współtworzyli czy wspierali „Solidarność” , jak generał Boruta – Spiechowicz czy Stefan Korboński (przepraszam innych wiernych wolności Polski, to tylko skromny przykład). A gdzie praca organiczna stowarzyszeń kresowych choćby na cmentarzach, przez porządkowanie grobów i zapalanie zniczy , w jakim celu zbierane są pieniądze przez Miłośników Lwowa w Warszawie przez cały rok, przy różnych okazjach, skoro nie ma śladu ich działania na grobach na cmentarzu na Powązkach? Dzień Zaduszny był zawsze dniem pamięci narodowej o czym zaświadczył w swoim dziele Adam Mickiewicz.
Marian Hełm-Pirgo pisał:
Samorząd i Sejm galicyjski nie zostały nam podarowane. Wywalczyła je postawa uciskanej przez zaborcę społeczność, której przewodził Franciszek Smolka-federalista, przez 4 lata więzień polityczny skazany przez Austriaków na śmierć. Jego nieugięta walka wsparta ofiarami straconych patriotów, hartem ducha tysięcy więźniów politycznych i memoriałami nieustraszonych przywódców polskich wstrząsnęła rządami Austriaków i upominała się o nasze prawa. Lwów uważając się wtedy za rzecznika nie tylko całego zaboru austriackiego, ale też całego naszego ujarzmionego narodu, owocnie przeciwstawia idee wolności i równości znienawidzonym rządom absolutnym. Lwów jako stolica tych ziem stał się w drugiej połowie XIX wieku nie tylko wspomnianego Sejmu Galicyjskiego i jego władz wykonawczych, mających duży wpływ na gospodarkę kraju, ale także dominującym ośrodkiem nauki i kultury polskiej. Posiadał trzy polskie uczelnie, w tym Uniwersytet Jana Kazimierza ustanowiony jeszcze w Polsce niepodległej, w 1661 roku. Prace lwowskich zrzeszeń i towarzystw oraz akcja wydawnicza, w której na pierwsze miejsce wysunął się Zakład Narodowy im. Ossolińskich, miały ogromny wpływ na życie intelektualne i na uświadamianie społeczności w sprawach narodowych ( to zdanie polecam prezesom stowarzyszeń, by ich działalność nie ograniczała się do pozowania do zdjęć, świątecznych spotkań z konsulami i wywiadami w mediach, BR).

Nic więc dziwnego, iż kiedy w dniu 1 listopada 1918 roku mieszkańcy Lwowa obudzili się ze snu, budynki wojskowe i publiczne obsadzone były przez silne oddziały uzbrojone w karabiny maszynowe, a wojska ukraińskie masowo pojawiły się na ulicach miasta,  tegoż dnia rozpoczęła się spontaniczna, narzucona lwowianom walka, znana jako „Obrona Lwowa z roku 1918”. Nie było wtedy na terenie Lwowa żadnych polskich oddziałów wojskowych. Polacy nie mieli broni, ani amunicji i nie było początkowo żadnego zorganizowanego kierownictwa tej walki. Utworzyło się ono z członków organizacji niepodległościowych dopiero w czasie trwania tych pamiętnych zmagań, w których dzielne lwowskie dzieci nazwane potem „Orlętami”, nie mające chyba sobie równych, zdobywały broń na przeciwniku i wołały wielkim głosem, że Lwów do Polski należy. Dowódcą listopadowej obrony Lwowa był kapitan artylerii austriackiej Czesław Mączyński.
Bili się wtedy nasi lwowianie niemal dosłownie o każdy próg, nie mając żywności, światła ani wody. Wreszcie po trzech tygodniach doczekali się odsieczy, jej dowódcą był podpułkownik Michał Karaszewicz-Tokarzewski. Oblężenie zakończyło się dopiero po świętach Wielkiej Nocy 1919 roku. Walczyli wówczas o ukochane miasto nie tylko mężczyźni i owe bohaterskie „Orlęta”, ale także starcy i kobiety, których odwagi i ofiarnych serc nie brakło nigdy w naszych bojach o Polskę.
Inny świat, inni ludzie, to atmosfera serca, jak pisał Makuszyński, „we Lwowie znajdziesz serce na ulicy” – wspomina ze wzruszeniem Władysław Stargardzki, który jako 14 latek wraz z kolegami udał się do biura werbunkowego we Lwowie. Przyszedłem do Boruty - Spiechowicza, stanąłem na baczność i mówię: panie kapitanie, melduję posłusznie, szeregowiec Stargardzki Władysław chce wstąpić do wojska. Tak ładnie się zameldowałeś, to muszę Cię przyjąć – odpowiedział Boruta -  Spiechowicz. Walczyłem  na Bema, tam byli batiarzy lwowscy, to byli najlepsi nasi żołnierze,  nieuki, męty , wychowani w marnych warunkach ale bardzo odważni. Oni mi imponowali.
Na wieść o zajęciu Lwowa przybywali na ratunek Polacy z zaboru rosyjskiego, niemieckiego i zaboru austriackiego, czyli z polskich ziem wydartych  Polsce począwszy od  pierwszego rozbioru 1772 roku. Ukraińcy względnie Kozacy nigdy nam Lwowa nie zabrali. Lwów od 1340 roku zawsze pozostawał przy Polsce, tyle że tak jak Kraków, Warszawa, Gdańsk, Poznań… był przez 123 lata kolonią jednego z trzech zaborców.
Czy w związku z obchodami 100-lecia odzyskania Niepodległości nie czas wymienić na liście cenzury Polski Ludowej listę „wyklętych”  wydarzeń historycznych jak i nazwiska ludzi nauki i kultury ? Przypomnieć choćby Kornela Makuszyńskiego, Kazimierza Wierzyńskiego, Józefa Mackiewicza, Grażynę Lipińską, Zofię Kossak, Szpotańskiego, Krasińskiego, Paźniewskiego, mamy tylu wspaniałych ludzi kultury oprócz Zbigniewa Herberta i Bruna Schulza ? I nie trzeba wielkich środków, czego przykładem jest prezentacja  „wyklętego w Polsce Ludowej” pisarza  Ferdynanda Goetla w serii telewizyjnej „Chuligan literacki”. W Polskim Radio dziennikarka audycję o emigracji XIX wieku zaczyna cytatem Jerzego Borejszy tworzącego w Polsce Ludowej a mamy próby syntezy choćby  Jana Bielatowicza „Literatura na emigracji” czy Wojciecha Jerzego Podgórskiego „Emigracja walczących”, niemile widziane w Polsce Ludowej ale doskonałe warsztatowo. 
TREŚĆ DOKUMENTU WMUROWANEGO W KAMIEŃ WĘGIELNY POD POMNIK CHWAŁY NA CMENTARZU OBROŃCÓW LWOWA W DNIU 28 KWIETNIA 1929 R.
Ułożył dr Stanisław Łempicki, profesor uniwersytetu J. K.
Polegli w wielkim i krwawym boju, który toczyło miasto Lwów o polskość swą i ich murów i swojej ziemi, bo duszę miało zawsze polską.
A działa się ta walka w roku 1918, 1919, 1920 w pierwszych latach nowego żywota Odrodzonej Ojczyzny, gdy Wolny Orzeł Polski rozprostował skrzydła do lotu. Padli na polu chwały z bronią w ręku, lub umarli w szpitalach z ran, lub, doczekawszy zwycięstwa, później złożyli głowę na spoczynek wśród dawnych towarzyszów. Leżą w rym grobie pospólnym Obrońcy Lwowa; małe orlę, młodzieniec, mąż dojrzały, starzec i niewiasta, jako że wszyscy piersiami swemi zastawiali gród ukochany. W mundurach jedni, a w zwykłym tużurku drudzy, ale wszyscy żołnierze prawi i wierni spod sztandaru Ojczyzny. Opłakali ich współrodacy, a na ich trumnach złożyli wieńce sławy i wdzięczności, która nie przeminie nigdy.
W dniu 28 kwietnia 1929 roku za rządów w Rzeczypospolitej Prezydenta Ignacego Mościckiego, gdy urząd Ministra Spraw Wojskowych dzierżył Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski, a Prezesem Rady Ministrów był Kazimierz Świtalski, gdy Województwem lwowskiem władał Wojciech hr. Gołuchowski, arcypasterzami Diecezji lwowskiej byli ks. Bolesław Twardowski i ks. Józef Teodorowicz, a włodarzem miasta Otto Nadolski.
W dniu dzisiejszym o godzinie 10 rano Najprzewielebniejszy ks. Biskup Franciszek Lisowski uroczyście poświęcił kamień węgielny, który staraniem Stowarzyszenia Straży Mogił Polskich Bohaterów został złożony w ziemię Cmentarza Obrońców Lwowa. Stanie na nim POMNIK CHWAŁY OBROŃCÓW LWOWA co mówić będzie potomnym o najwyższej ofierze tych, którzy tu spoczywają: iż, jako żołnierze Leonidasa pod Termopilami położyli się tutaj na świadectwo swej gorącej miłości Polski i na świadectwo niewzruszonej wierności Lwowa względem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Spisano we Lwowie, dnia 28 kwietnia 1929 roku
i podpisami niżej opatrzono
Bożena Ratter