Dzisiaj jest: 21 Listopad 2018        Imieniny: Albert, Janusz, Konrad
A pamięć im się należy

A pamięć im się należy

Jak podał „Kurier Zamojski” : W dniu 10.10.2018 odbyło się w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 3 im. Armii Krajowej w Zamościu spotkanie młodzieży z Panem dr. Leonem Popkiem, historykiem, archiwistą,…

Readmore..

Dokument czasu oparty na bezspornych faktach historycznych, może nadal służyć  celowi, dla którego został opracowany

Dokument czasu oparty na bezspornych faktach historycznych, może nadal służyć celowi, dla którego został opracowany

Lwów jako kresowa strażnica wysunął się w ciągu wieków w obronie Polski na miejsce czołowe. Dawne „Ornamentum Regini”, zwane jeszcze przez Władysława Warneńczyka „tarczą i murem przeciw poganizmowi”, broniło swoich…

Readmore..

Moje Kresy  -Ludwika Józefkiewicz cz. 1

Moje Kresy -Ludwika Józefkiewicz cz. 1

/ Ludwika Józefkiewicz zd. Serwadczak Wojna to niezwykle ciężkie czasy dla wszystkich, zwłaszcza dla dziecka. Jeszcze dwa lata przed wyjazdem na tzw. Ziemie Zachodnie razem z innymi dziewczynkami sypałam kwiatki…

Readmore..

U stołecznych  Wilniuków

U stołecznych Wilniuków

W ostatni czwartek października odbyło się comiesięczne spotkanie stołecznychWilniuków ze stowarzyszenia TMWiZW.Sporo uwagi poświęcono obchodom dnia Wszystkich Świętych dla którego m.in. opracowano szereg przedsięwzięć. I tak:1, 3 i 4 listopada…

Readmore..

Co Polacy wiedzą o polskim dziedzictwie kulturowym za granicą?

Co Polacy wiedzą o polskim dziedzictwie kulturowym za granicą?

/ Kamieniec Podolski. Fot. PAP/J. Paszkowski Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA, w dniach 16-18 października zorganizował trzydniowe sympozjum poświęcone; problemom zachowania materialnych śladów kultury polskiej za granicą.…

Readmore..

KOŚCIÓŁ POD WEZWANIEM ŚW. MARII MAGDALENY  WE LWOWIE ZE SKOCZNĄ MUZYKA W TLE

KOŚCIÓŁ POD WEZWANIEM ŚW. MARII MAGDALENY WE LWOWIE ZE SKOCZNĄ MUZYKA W TLE

/ Kościół pw. św. Marii Magdaleny we Lwowie. -->> http://www.lwow.com.pl/maria-magdalena/kosciol.html . Parafianie św. Marii Magdaleny zgromadzeni na uroczystościach Niedzieli Palmowej przed swoim kościołem, do którego jedyne wejście obudowano rusztowaniami, utrudniając…

Readmore..

KWESTIA ŻYDOWSKA W OUN - UPA

KWESTIA ŻYDOWSKA W OUN - UPA

/ Juszczenko - “Żadne archiwum nie potwierdza dzisiaj ani jednej akcji typu egzekucyjnego (karnego) przeciwko Żydom, w której braliby udział bojownicy UPA lub inne podobne organizacje” W listopadzie 2007 roku…

Readmore..

Lwowski patriotyzm. Jak Szpak  Orlęciem został

Lwowski patriotyzm. Jak Szpak Orlęciem został

W roku setnej rocznicy odzyskania „Niepodległości” i obchodami święta „11 listopada”, 1918 r. ukazała się następna książka Piotra Tymińskiego, tym razem pod zagadkowym tytułem „Lwowski ptak”.W sierpniowym numerze KSI zamieściłem…

Readmore..

RELACJE  PARTYZANTÓW KMICICA, ŁUPASZKI, RONINA ARMII KRAJOWEJ  NA WILEŃSZCZYŹNIE  III.1943 – VII.1944. Część 9

RELACJE PARTYZANTÓW KMICICA, ŁUPASZKI, RONINA ARMII KRAJOWEJ NA WILEŃSZCZYŹNIE III.1943 – VII.1944. Część 9

/ Worziany. Kwatera żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady AK. Stan z 2009r. - https://www.flickr.com/photos/polandmfa/7309113332 WYDRA -Kundro KazimierzPo dołączeniu do „Łupaszki” zostałem przydzielony do III plutonu, a później szwadronu, dowodzonego przez “Maksa”…

Readmore..

Uroczystości ponownego pochówku gen. Bronisława Pierackiego w Nowym Sącz

Uroczystości ponownego pochówku gen. Bronisława Pierackiego w Nowym Sącz

„14 października w Nowym Sączu miały miejsce uroczystości ponownego pochówku generała Bronisława Pierackiego. Szczątki zamordowanego przez ukraińskiego nacjonalistę w 1934 roku. w Warszawie generała zostały przeniesione z Cmentarza Komunalnego przy…

Readmore..

Znicz na Cmentarz Obrońców  Lwowa i Groby na Kresach

Znicz na Cmentarz Obrońców Lwowa i Groby na Kresach

 W niedzielę 14.10.2018r. Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów im Ks. Bronisława Mireckiego oraz Klub Inteligencji Katolickiej w Przemyślu było organizatorem pielgrzymki ze zniczami do Lwowa i innych miejscowości na…

Readmore..

Kinowa premiera filmu „KRESY”

Kinowa premiera filmu „KRESY”

 25 października w Cinema City w Zielonej Górze widzowie po raz pierwszy zobaczyli 80 minutowy film KRESY. Seans był zamknięty dla zaproszonych gości. Natomiast 26 października o godz. 10.00. miała…

Readmore..

Brzozdowce. Pamięć Kresów wiecznie żywa

Nakładem krakowskiego Wydawnictwa Salwator ukazała się książka „Historia i losy miasteczka Brzozdowce”, której autorem jest Stanisław Horyń.  Brzozdowce to mała miejscowość położona w dolinie Dniestru, w powiecie bóbreckim w województwie lwowskim Drugiej Rzeczpospolitej, dziś na terenie Ukrainy . Autor  wychowany na  świeżej pamięci „małej ojczyzny „ przodków  postanowił zapisać wszystko co wryło mu się w pamięć. Dlatego obok licznych fotografii z minionego czasu znajdujemy wspaniałe opisy dnia powszedniego tej miejscowości. W Brzozdowcach powstały liczne organizacje społeczne i stowarzyszenia. W latach 30-tych w Brzozdowcach działał Brzozdowiecki Klub Sportowy “Strzelec” z prężną drużyną piłki nożnej o tej samej nazwie, Związek Strzelecki, Związek Rezerwistów, Związek Harcerski. W Domu Towarzystwa Szkoły Ludowej znajdowała się sala teatralna z dobudowaną sceną, świetlica i biblioteka. Przy TSL-u działała orkiestra dęta, chór, “Teatr Ludowy KSM”( Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży), Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej, Katolickie Stowarzyszenie Mężów. Katolickie Stowarzyszenie Kobiet, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej. Co roku 14 września odbywał się odpust w kościele oraz inne uroczystości kościelne, w których liczny udział brali wyznawcy prawosławni. Podobnie i jak i Polacy uczęszczali na uroczystości do cerkwi. Większe święta obydwu obrządków obchodzono wspólnie.

Związki małżeńskie między tymi narodami zdarzały się często. Uczęszczano na liczne pielgrzymki, do Rozdołu (7 km) 16 lipca Święto Matki Bożej Szkaplerznej, do Kochwiny (20 km). 15 sierpnia Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, znana była też nazwą Matki Bożej Zielnej. Od 1920 roku, jako święto kościelno-narodowe zwycięstwa nad wojskami bolszewickimi, słynnego “Cudu nad Wisłą”. Organizowano liczne festyny i zabawy taneczne, które cieszyły się popularnością na całą okolicę. Z wielkim pietyzmem kultywowano też obyczaje i tradycje polskie, zarówno świeckie jak i kościelne (inscenizacje i przedstawienia amatorskie, pokazy tańców ludowych, jasełka, kolędy oraz okolicznościowe obrzędy itp.). Prowadzono kursy, gotowania, pieczenia, kroju i szycia. Szkolenia z zakresu szkoły handlowej i inne. Prowadzone były przez instruktorki i profesorów ze Lwowa. W Brzozdowcach działał bank Kasa Stefczyka, posterunek Policji Państwowej, poczta, siedziba gminy zbiorowej, sieć sklepów różnych branż z wszechstronnym asortymentem. Żyd Diamentsztajn handlował bydłem i miał sklep mięsny, sprzedawał wołowinę i cielęcinę. Majzles miał duży sklep galanteryjny. Zajdel sprzedawał wódkę i miał „wyszynk” piwa. Małka miał sklep z materiałami odzieżowymi. Działała restauracja Tokarza. Prowadzono liczne usługi rzemieślnicze.    Autor nie tylko opracował dzieje miasteczka, zebrał wiele ciekawych i mniej znanych faktów, ale także włączył do książki relacje dawnych mieszkańców Brzozdowiec.  
Sam pochodzący z brzodowieckiej rodziny, miasteczko rodziców zna już tylko z opowiadań i  badań będąc przedstawicielem pierwszego pokolenia Brzozdowian urodzonych tym razem na kresach zachodnich. Rozumiejąc nieuchronny proces odchodzenia starszego pokolenia  podjął próbę zatrzymania w czasie tego, co mogło bezpowrotnie zniknąć, gdyby nie zostało zapisane i udokumentowane. Opisał również jak i kiedy zaczęła się zagład miejscowości. Od jesieni 1943 roku kościół w Brzozdowcach zamieniony został na twierdzę. Na noc cały kościół od parteru, przez chór aż po strych, zmieniał się w sypialnię polskich rodzin z Brzozdowiec i okolicy. Chroniły się w nim kobiety z dziećmi i osoby starsze. Wnętrze świątyni wypełniały rozłożone sienniki i legowiska, które rano trzeba było zwijać, żeby świątynia mogła spełniać swą zwykłą funkcję. Chłopcy od 14 roku życia pełnili dyżury na wieżyczce kościoła. Ich zadaniem była obserwacja terenu wokół Brzozowiec, czy nie widać sygnałów od ustawionych czujek. Posterunki-czujki rozstawione były z dala od kościoła, skąd mogło przyjść zagrożenie. W szkole koło kościoła nocowały dziewczny (też w tym samym wieku, co chłopcy), których zadaniem miała być ewentualna pomoc medyczna, sanitariuszki. W nocy mężczyźni czuwali uzbrojeni na posterunkach wokół muru otaczającego kościół. Mur był bardzo okazały, miał 2 metry wysokości, grubość przy podstawie 1metr, a przy wierzchołku 0, 7 metra. Stanowił na tyle skuteczną obronę, że banderowcy nie odważyli się jej zaatakować. Dorośli „głośno” mówili przy dzieciach, że nasza partyzantka posiada specjalne pociski zapalające. Większość domów była kryta strzechą, domy w zwartej zabudowie i w sąsiectwie z domami ukraińskimi. A polskie dzieci pochwaliły się ukraińskim i Ukraińcy obawiali się o swoje domostwa. Rozsyłane pogłoski o posiadaniu dużej ilości broni, też miały swoje znaczenie. Niektórzy nocowali też w swoich domach, ale były to domy murowane z cegły. Dachy kryte dachówką, posiadały piwnice. Okna były zabarykadowane. Starsze osoby z dziećmi szli do kościoła a pozostali dorośli domownicy i sąsiedzi zostawali w domach. W najgorszej sytuacji byli mieszkańcy, którzy mieszkali z dala od kościoła, od centrum Brzozdowiec, na obrzeżach. Tam bardzo często grasowały bandy, które rabowały, przeważnie żywność, nie gardzili też innymi artykułami.  Jeżeli zauważyli zbijających się banderowców, lub dotarła wiadomość o zbliżaniu grupy to uciekali z domów. Chowali się, gdzie się dało, w polu, (w zbożu, kartoflisku, kukurydze), w zabudowaniach było niebezpiecznie, bali się pożarów.  To fala zbrodni ukraińskich nacjonalistów, z Wołynia wkraczała do sąsiednich województw. Opisuje on samoobronę AK która została zmuszona do walki z banderowcami w obronie cywilnej ludności, której główną winą była polskość. Jak później się okazało Polacy również przeszkadzali nowej radzieckiej władzy. Dlatego wypędzono ich z „ojcowizny” , uznając Kresy II RP za integralną część związku sowieckiego. Pisze o tym autor: 16 października 1945 rok godzina 6 rano, jesienny pochmurny dzień. W kościele brzozdowieckim zgromadziła się niewielka grupa parafian. Olbrzymia grupa koczowała już na stacji w Chodorowie. Czekali na załadowanie pociągu. W kościele rozpoczęła się ostatnia Msza Święta, mszę odprawiał ks. Michał Kaspruk. Już od początku głos mu się łamał, a wśród parafian nie było takiej osoby, żeby nie miała łez w oczach. Po nabożeństwie, parafianie nie odeszli, oczekując na moment najbardziej smutny i wymowny. Zgaszenia wiecznej lampki, wtedy cichy płacz przerodził się szloch. W kilkusetletniej brzozdowieckiej parafii przestała płonąć wieczna lampka. Po tej ostatniej mszy, ludzie obchodzili kościół w milczącej „procesji”, całując mury kościelne i progi oraz zabierając na pamiątkę okruchy ścian umiłowanej świątyni. Zdjęto z ołtarza Cudowny Obraz Pana Jezusa Ukrzyżowanego.  Naczynia, szaty liturgiczne, chorągwie pomogli zabrać parafianie. Cudowny Obraz Pana Jezusa postanowiono zabrać ze sobą. „Niech Cudowny Pan Jezus poprowadzi nas do nieznanego celu. Wszak to największy skarb, jaki wieziemy ze sobą”. Tak mówili i dodawali i „jeszcze Relikwie Krzyża Świętego”. Pod taką opieką szczęśliwie dotrzemy do nieznanego celu. Figurki, feretrony, klucze od kościoła otrzymał proboszcz greko-katolickiej cerkwi ks. Hapij. Wielki dzwon przekazano cerkwi. Zapakowane rzeczy zawieziono na stację do Chodorow. Wypędzeni ze swego rodzinnego gniazda trafili w większości na Pomorze Zachodnie. Autor mieszka w Gryfinie. Rozmawiałem z panem Stanisławem i  jestem pełen podziwu dla jego starań nad zachowaniem pamięci tego tak istotnego fragmentu naszej narodowej historii. Dowodem na to jest właśnie ta książka w której można znaleźć  bardzo wiele unikalnych zdjęć uzupełniających ciekawy tekst. Dzięki takim ludziom pamięć o Kresach II RP będzie ciągle żywa.