Dzisiaj jest: 22 Styczeń 2019        Imieniny: Anastazy, Wincenty, Wiktor
Poroszenko i Duda kreatorami nowej historii Polski w świetle wyroku TK dotyczącego  ustawy o IPN? Czy tak naprawdę ten wyrok zamyka sprawę…???

Poroszenko i Duda kreatorami nowej historii Polski w świetle wyroku TK dotyczącego ustawy o IPN? Czy tak naprawdę ten wyrok zamyka sprawę…???

Prezydent: wierzę w mądry wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie noweli ustawy o IPN. Źródło tvn24.pl Po trwających od lutego 2018r. „badaniach” zgodności Ustawy o IPN z Konstytucją którą prezydent Duda…

Readmore..

MORDERCY GENERAŁA AUGUSTA EMILA FIELDORFA  „NILA” ZAMORDOWALI I ZWIALI DO IZRAELA

MORDERCY GENERAŁA AUGUSTA EMILA FIELDORFA „NILA” ZAMORDOWALI I ZWIALI DO IZRAELA

Gen. Fieldorf został zatrzymany przez funkcjonariuszy UB 10 listopada 1950 r. Dopiero 11 dni później Naczelna Prokuratura Wojskowa wydała formalny, choć faktycznie bezprawny nakaz aresztowania. Podpisała go prokurator ppłk Helena…

Readmore..

Dwa plus dwa to się równa rower: czyli o polityce Ukrainy. cz.2

Dwa plus dwa to się równa rower: czyli o polityce Ukrainy. cz.2

/ Pomnik w Hruszowicach rozebrany. W lewym dolnym rogu podgląd na pomnik który miał być czymś małym symbolicznym a jednak zajął co najmniej kilka kwater. 24 maja rozpoczęły się prace…

Readmore..

"Ukraińscy nacjonaliści" i "Małopolska Wschodnia" znikają z ustawy o IPN a władze Ukrainy dziękują.

/ Trybunał Konstytucyjny /Bartłomiej Zborowski /PAP Uległość polskich instytucji wobec kijowskiej junty nie mieści się w głowie. Nie ma ukraińskich nacjonalistów, nie ma Małopolski Wschodniej a za kilka dni nie…

Readmore..

Rok Stepana Bandery

Rok Stepana Bandery

11 grudnia 2018 roku lwowska rada obwodowa ogłosiła rok 2019 rokiem Stepana Bandery i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w obwodzie lwowskim. Trudno oprzeć się wrażeniu, że była to czysta formalność, ponieważ…

Readmore..

"Na rozkaz Rządu Rzeczypospolitej Polskiej ......”

75 lat temu na odprawie w Suszybabie 28 stycznia 1944 r. komendant Okręgu płk Kazimierz Bąbiński zakomunikował zebranym dowódcom, że „[...] z dniem dzisiejszym z sił będących w jego dyspozycji…

Readmore..

UKRAIŃCY NAJPIERW MORDOWALI POLAKÓW, GWAŁCILI POLKI,  GRABILI  NARÓD, TERAZ NISZCZĄ SYMBOLE  NEKROPOLII NARODOWEJ -  LWY

UKRAIŃCY NAJPIERW MORDOWALI POLAKÓW, GWAŁCILI POLKI, GRABILI NARÓD, TERAZ NISZCZĄ SYMBOLE NEKROPOLII NARODOWEJ - LWY

Wpisanie do panteonu ukraińskiej chwały narodowej morderców OUN-UPA rodzi konsekwencje antypolskie. Wpajany Polakom od lat przez polskie elity rządzące mit dobrych stosunków z żydowsko - banderowską Ukrainą zbiera też od…

Readmore..

Tadeusz Bobrowski, „Pamiętnik mojego życia”, czyli kresowy  Plotek lub Pudelek

Tadeusz Bobrowski, „Pamiętnik mojego życia”, czyli kresowy Plotek lub Pudelek

Chcecie poznać największe sensacje obyczajowe dziewiętnastowiecznej Ukrainy? Chcecie wiedzieć, kto kogo zdradził, kto z kim miał nieślubne dzieci, kto był stręczycielem, kto szulerem, kto bałagułą, kto trucicielem, a kto latami…

Readmore..

Przed  Warszawą było Wilno

Przed Warszawą było Wilno

Przed Powstaniem Warszawskim było powstanie wileńskie. To w Wilnie Komenda Główna AK przeprowadziła swoisty eksperyment lojalności „sojusznika naszych aliantów”. To te ziemie miały zostać wyzwolone własnymi siłami i tutaj miano…

Readmore..

Naga prawda o bohaterach Ukrainy

Naga prawda o bohaterach Ukrainy

Wreszcie po wielu perypetiach pojawiła się na półkach księgarskich 2 tomowa praca Mieczysława Samborskiego; „Sprawcy ludobójstwa Polaków na Wołyniu w czasie II wojny światowej. Historia Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej…

Readmore..

O Rodakach na Kresach pamiętamy! Kolejna wizyta na Litwie

O Rodakach na Kresach pamiętamy! Kolejna wizyta na Litwie

Zbliżające się święta to kolejny sygnał dla członków i sympatyków Niezależnego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i Stowarzyszenia non omnis moriar do akcji „O Rodakach na Kresach pamiętamy”. W tym roku…

Readmore..

OPŁATEK KRESOWY w Oświęcimiu

OPŁATEK KRESOWY w Oświęcimiu

Szanowni Państwo! Zarząd Klubu „Samborzan” Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo - Wschodnich w Oświęcimiu zawiadamia i zaprasza członków i sympatyków Klubu na tradycyjny OPŁATEK KRESOWY w dniu 12 stycznia…

Readmore..

Brzozdowce. Pamięć Kresów wiecznie żywa

Nakładem krakowskiego Wydawnictwa Salwator ukazała się książka „Historia i losy miasteczka Brzozdowce”, której autorem jest Stanisław Horyń.  Brzozdowce to mała miejscowość położona w dolinie Dniestru, w powiecie bóbreckim w województwie lwowskim Drugiej Rzeczpospolitej, dziś na terenie Ukrainy . Autor  wychowany na  świeżej pamięci „małej ojczyzny „ przodków  postanowił zapisać wszystko co wryło mu się w pamięć. Dlatego obok licznych fotografii z minionego czasu znajdujemy wspaniałe opisy dnia powszedniego tej miejscowości. W Brzozdowcach powstały liczne organizacje społeczne i stowarzyszenia. W latach 30-tych w Brzozdowcach działał Brzozdowiecki Klub Sportowy “Strzelec” z prężną drużyną piłki nożnej o tej samej nazwie, Związek Strzelecki, Związek Rezerwistów, Związek Harcerski. W Domu Towarzystwa Szkoły Ludowej znajdowała się sala teatralna z dobudowaną sceną, świetlica i biblioteka. Przy TSL-u działała orkiestra dęta, chór, “Teatr Ludowy KSM”( Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży), Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej, Katolickie Stowarzyszenie Mężów. Katolickie Stowarzyszenie Kobiet, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej. Co roku 14 września odbywał się odpust w kościele oraz inne uroczystości kościelne, w których liczny udział brali wyznawcy prawosławni. Podobnie i jak i Polacy uczęszczali na uroczystości do cerkwi. Większe święta obydwu obrządków obchodzono wspólnie.

Związki małżeńskie między tymi narodami zdarzały się często. Uczęszczano na liczne pielgrzymki, do Rozdołu (7 km) 16 lipca Święto Matki Bożej Szkaplerznej, do Kochwiny (20 km). 15 sierpnia Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, znana była też nazwą Matki Bożej Zielnej. Od 1920 roku, jako święto kościelno-narodowe zwycięstwa nad wojskami bolszewickimi, słynnego “Cudu nad Wisłą”. Organizowano liczne festyny i zabawy taneczne, które cieszyły się popularnością na całą okolicę. Z wielkim pietyzmem kultywowano też obyczaje i tradycje polskie, zarówno świeckie jak i kościelne (inscenizacje i przedstawienia amatorskie, pokazy tańców ludowych, jasełka, kolędy oraz okolicznościowe obrzędy itp.). Prowadzono kursy, gotowania, pieczenia, kroju i szycia. Szkolenia z zakresu szkoły handlowej i inne. Prowadzone były przez instruktorki i profesorów ze Lwowa. W Brzozdowcach działał bank Kasa Stefczyka, posterunek Policji Państwowej, poczta, siedziba gminy zbiorowej, sieć sklepów różnych branż z wszechstronnym asortymentem. Żyd Diamentsztajn handlował bydłem i miał sklep mięsny, sprzedawał wołowinę i cielęcinę. Majzles miał duży sklep galanteryjny. Zajdel sprzedawał wódkę i miał „wyszynk” piwa. Małka miał sklep z materiałami odzieżowymi. Działała restauracja Tokarza. Prowadzono liczne usługi rzemieślnicze.    Autor nie tylko opracował dzieje miasteczka, zebrał wiele ciekawych i mniej znanych faktów, ale także włączył do książki relacje dawnych mieszkańców Brzozdowiec.  
Sam pochodzący z brzodowieckiej rodziny, miasteczko rodziców zna już tylko z opowiadań i  badań będąc przedstawicielem pierwszego pokolenia Brzozdowian urodzonych tym razem na kresach zachodnich. Rozumiejąc nieuchronny proces odchodzenia starszego pokolenia  podjął próbę zatrzymania w czasie tego, co mogło bezpowrotnie zniknąć, gdyby nie zostało zapisane i udokumentowane. Opisał również jak i kiedy zaczęła się zagład miejscowości. Od jesieni 1943 roku kościół w Brzozdowcach zamieniony został na twierdzę. Na noc cały kościół od parteru, przez chór aż po strych, zmieniał się w sypialnię polskich rodzin z Brzozdowiec i okolicy. Chroniły się w nim kobiety z dziećmi i osoby starsze. Wnętrze świątyni wypełniały rozłożone sienniki i legowiska, które rano trzeba było zwijać, żeby świątynia mogła spełniać swą zwykłą funkcję. Chłopcy od 14 roku życia pełnili dyżury na wieżyczce kościoła. Ich zadaniem była obserwacja terenu wokół Brzozowiec, czy nie widać sygnałów od ustawionych czujek. Posterunki-czujki rozstawione były z dala od kościoła, skąd mogło przyjść zagrożenie. W szkole koło kościoła nocowały dziewczny (też w tym samym wieku, co chłopcy), których zadaniem miała być ewentualna pomoc medyczna, sanitariuszki. W nocy mężczyźni czuwali uzbrojeni na posterunkach wokół muru otaczającego kościół. Mur był bardzo okazały, miał 2 metry wysokości, grubość przy podstawie 1metr, a przy wierzchołku 0, 7 metra. Stanowił na tyle skuteczną obronę, że banderowcy nie odważyli się jej zaatakować. Dorośli „głośno” mówili przy dzieciach, że nasza partyzantka posiada specjalne pociski zapalające. Większość domów była kryta strzechą, domy w zwartej zabudowie i w sąsiectwie z domami ukraińskimi. A polskie dzieci pochwaliły się ukraińskim i Ukraińcy obawiali się o swoje domostwa. Rozsyłane pogłoski o posiadaniu dużej ilości broni, też miały swoje znaczenie. Niektórzy nocowali też w swoich domach, ale były to domy murowane z cegły. Dachy kryte dachówką, posiadały piwnice. Okna były zabarykadowane. Starsze osoby z dziećmi szli do kościoła a pozostali dorośli domownicy i sąsiedzi zostawali w domach. W najgorszej sytuacji byli mieszkańcy, którzy mieszkali z dala od kościoła, od centrum Brzozdowiec, na obrzeżach. Tam bardzo często grasowały bandy, które rabowały, przeważnie żywność, nie gardzili też innymi artykułami.  Jeżeli zauważyli zbijających się banderowców, lub dotarła wiadomość o zbliżaniu grupy to uciekali z domów. Chowali się, gdzie się dało, w polu, (w zbożu, kartoflisku, kukurydze), w zabudowaniach było niebezpiecznie, bali się pożarów.  To fala zbrodni ukraińskich nacjonalistów, z Wołynia wkraczała do sąsiednich województw. Opisuje on samoobronę AK która została zmuszona do walki z banderowcami w obronie cywilnej ludności, której główną winą była polskość. Jak później się okazało Polacy również przeszkadzali nowej radzieckiej władzy. Dlatego wypędzono ich z „ojcowizny” , uznając Kresy II RP za integralną część związku sowieckiego. Pisze o tym autor: 16 października 1945 rok godzina 6 rano, jesienny pochmurny dzień. W kościele brzozdowieckim zgromadziła się niewielka grupa parafian. Olbrzymia grupa koczowała już na stacji w Chodorowie. Czekali na załadowanie pociągu. W kościele rozpoczęła się ostatnia Msza Święta, mszę odprawiał ks. Michał Kaspruk. Już od początku głos mu się łamał, a wśród parafian nie było takiej osoby, żeby nie miała łez w oczach. Po nabożeństwie, parafianie nie odeszli, oczekując na moment najbardziej smutny i wymowny. Zgaszenia wiecznej lampki, wtedy cichy płacz przerodził się szloch. W kilkusetletniej brzozdowieckiej parafii przestała płonąć wieczna lampka. Po tej ostatniej mszy, ludzie obchodzili kościół w milczącej „procesji”, całując mury kościelne i progi oraz zabierając na pamiątkę okruchy ścian umiłowanej świątyni. Zdjęto z ołtarza Cudowny Obraz Pana Jezusa Ukrzyżowanego.  Naczynia, szaty liturgiczne, chorągwie pomogli zabrać parafianie. Cudowny Obraz Pana Jezusa postanowiono zabrać ze sobą. „Niech Cudowny Pan Jezus poprowadzi nas do nieznanego celu. Wszak to największy skarb, jaki wieziemy ze sobą”. Tak mówili i dodawali i „jeszcze Relikwie Krzyża Świętego”. Pod taką opieką szczęśliwie dotrzemy do nieznanego celu. Figurki, feretrony, klucze od kościoła otrzymał proboszcz greko-katolickiej cerkwi ks. Hapij. Wielki dzwon przekazano cerkwi. Zapakowane rzeczy zawieziono na stację do Chodorow. Wypędzeni ze swego rodzinnego gniazda trafili w większości na Pomorze Zachodnie. Autor mieszka w Gryfinie. Rozmawiałem z panem Stanisławem i  jestem pełen podziwu dla jego starań nad zachowaniem pamięci tego tak istotnego fragmentu naszej narodowej historii. Dowodem na to jest właśnie ta książka w której można znaleźć  bardzo wiele unikalnych zdjęć uzupełniających ciekawy tekst. Dzięki takim ludziom pamięć o Kresach II RP będzie ciągle żywa.