Dzisiaj jest: 25 Styczeń 2021        Imieniny: Tatiana, Paweł, Miłosz
Nie tylko historia rodziny, ale też historia Kresów

Nie tylko historia rodziny, ale też historia Kresów

Jak udało się nam ustalić: “ Gdański Kantor Wydawniczy “ wydał w 2018 roku książkę “Angielka na Kresach” ISBN: 978-83-62129-27-0, poniżej krótka recenzja wydawcy. “Irene Bochwic-Radwan mieszkała na Kresach, na…

Readmore..

Jak MSZ zamierza  zareagować ???

Jak MSZ zamierza zareagować ???

Polski IPN na swojej stronie zamieścił informację: Kim jest Dmytro Klaczkiwski, którego chce upamiętnić ukraiński parlament? Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła uchwałę w sprawie upamiętnienia ważnych dat i jubileuszy w 2021…

Readmore..

PAMIĘTNIKI KSIĘDZA MAJORA ANTONIEGO  KIJA  MĘCZENNIKA KRESOWIAKA- KAPŁANA - ŻOŁNIERZA- PATRIOTY

PAMIĘTNIKI KSIĘDZA MAJORA ANTONIEGO KIJA MĘCZENNIKA KRESOWIAKA- KAPŁANA - ŻOŁNIERZA- PATRIOTY

/ ks. Antoni Kij Antoni Kij (ur. 13 czerwca 1916 w Stryju, zm. 12 sierpnia 1984 w Gdyni) - ksiądz katolicki, męczennik, nauczyciel, kapelan i oficer Wojska Polskiego, długoletni proboszcz…

Readmore..

ROZMOWY O KRESACH  Z LEKCJĄ  POLSKOŚCI W TLE

ROZMOWY O KRESACH Z LEKCJĄ POLSKOŚCI W TLE

/ Janusz Marian Paluch – polski dziennikarz, animator kultury, pisarz. Żródło Wikipedia Nie przypadkowo wybrałem Lwów, aby w tym właśnie mieście napisać recenzję książki autorstwa Janusza M. Palucha „Rozmowy o…

Readmore..

Odszedł żołnierz 27 WDP AK, nestor dolnośląskich strażaków

Odszedł żołnierz 27 WDP AK, nestor dolnośląskich strażaków

W dniu 13 stycznia 2021 r. zmarł w wieku 96 lat żołnierz 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej ppłk. poż. w stanie spoczynku KOSTECKI Feliks ps. "Lech", III/50 pp, nestor…

Readmore..

Nagroda „Semper  Fidelis” 2020  - ks. Roman Twaróg

Nagroda „Semper Fidelis” 2020 - ks. Roman Twaróg

Urodził się w 1951 roku w Dąbrowicy koło Tarnowa. Po maturze wstąpił do Zgromadzenia Księży Chrystusowców, opiekującego się polskimi emigrantami i Polakami żyjącymi poza granicami współczesnej Polski. Po oficjalnym przejęciu…

Readmore..

Do Domu Pana odszedł Szczepan Siekierka

Do Domu Pana odszedł Szczepan Siekierka

Rodzina oraz Zarząd Główny Stowarzyszenia z żalem zawiadamia, że w dniu 15.01.2021 r. odszedł Szczepan Siekierka wieloletni prezes i założyciel Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. Urodził się 3 sierpnia…

Readmore..

16 grudnia 2020 roku zmarł profesor Wacław Szybalski

16 grudnia 2020 roku zmarł profesor Wacław Szybalski

W dniu 28 września 2012 roku Uniwersytet Jagielloński nadał swoje najwyższe wyróżnienie - doktorat honoris causa profesorowi Wacławowi Szybalskiemu, emerytowanemu profesorowi McArdle Laboratory for Cancer Research University of Wisconsin w…

Readmore..

Odszedł od nas Jerzy Mużyło

Odszedł od nas Jerzy Mużyło

Miał oddzwonić ze szpitala w którym przebywał. Mówił: Jak się tylko lepiej poczuje oddzwonię bo teraz nie mam siły nawet rozmawiać. Niestety, nie oddzwonił. Jerzy Mużyło, wieloletni Prezes organizacji kresowych…

Readmore..

KAROLINA LANCKOROŃSKA	  -WSPOMNIENIA WOJENNE

KAROLINA LANCKOROŃSKA -WSPOMNIENIA WOJENNE

W nocy 22 IX 1939 armia sowiecka zajęła Lwów. Rano wyszłam na zakupy. W małych grupach kręcili się po ulicach żołnierze Armii Czerwonej, która już od paru godzin była w…

Readmore..

Droga do partyzantki

Droga do partyzantki

/ Oddział kpt. Władysława Kochańskiego „Bomby”, okolice Huty Stepańskiej, 1943 rok Dojeżdżamy na wysokość Maciejowa, i znowu wspomnienia dawnych lat. W styczniu 1944 roku stacjonował tu 107 polski batalion, utworzony…

Readmore..

Losy leśników na Wołyniu

Losy leśników na Wołyniu

/ Ppor. Józef Moszczyński w Serchowie na ćwiczeniach Odkrywamy blaski, cienie i tragedie związane z pracą leśników na Wołyniu w okresie międzywojennym Józefa Moszczyńskiego – administratora majątku Serchów w powiecie…

Readmore..

Cmentarz Obrońców Lwowa

/ Blog Surge Polonia Cmentarz Obrońców Lwowa w 1919 r.

Cmentarz Obrońców Lwowa we Lwowie (także: Cmentarz Orląt) – autonomiczna część Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Zajmuje odrębne miejsce - stoki wzgórz od strony Pohulanki. Znajdują się na nim mogiły uczestników obrony Lwowa i Małopolski Wschodniej, poległych w latach 1918–1920, lub zmarłych w latach późniejszych.
Często nazywany jest Cmentarzem Orląt, gdyż spośród pochowanych tam prawie 3 000 żołnierzy, większość to Orlęta Lwowskie, czyli młodzież szkół średnich i wyższych oraz inteligencja. Nazywany on był przez Polaków miejscem świętym (Campo Santo).

Pod koniec I Wojny Światowej, gdy rozpadały się Austro-Węgry, dowództwo wojsk austriackich we Lwowie sprzyjało dążeniom kół ukraińskich do przejęcia władzy w mieście. Skutkiem tego w październiku 1918 w mieście stacjonowało kilka tysięcy żołnierzy narodowości ukraińskiej, przy braku we Lwowie żołnierzy narodowości polskiej wysłanych na inne, odległe od Lwowa odcinki frontu.
Na początku października 1918 r. parlamentarna reprezentacja ukraińska postanowiła zwołać do Lwowa mężów zaufania ze wszystkich ziem Austro-Węgier: Galicji Wschodniej, Bukowiny, Rusi Zakarpackiej. 19 października 1918 r. na zjeździe we Lwowie ukonstytuowała się Ukraińska Rada Narodowa. Przyjęła ona rezolucję o utworzeniu państwa ukraińskiego, w którego skład miała wejść Galicja Wschodnia po San.
28 października została utworzona w Krakowie Polska Komisja Likwidacyjna (PKL). Komisja ta miała przyjechać do Lwowa i przejąć władzę nad całą Galicją, instalując się w ówczesnej stolicy. Wiadomość o tym przyśpieszyła wystąpienie Ukraińców.
1 listopada 1918 r. nad ranem Ukraiński Komitet Wojskowy przy pomocy żołnierzy ukraińskich ze stacjonujących w mieście austriackich pułków (15 i 19) Obrony Krajowej opanował najważniejsze gmachy publiczne we Lwowie, m.in. Namiestnictwo, Sejm Krajowy Galicji, Dyrekcję Policji, Ratusz, Pocztę Główną.
Wprawdzie Ukraińcy przejęli władzę wojskową od austriackiej komendy wojskowej, a władzę cywilną od namiestnictwa, jednakże nie zdołali opanować całego Lwowa. Już od rana 1 listopada spontanicznie powstały dwa polskie punkty oporu.
Polacy stanowiący przeważającą większość mieszkańców (60% Polaków, 30% Żydów, 10% Ukraińców) Lwowa (co przyznawali także Ukraińcy) nie mogli się pogodzić z myślą, że polskie miasto zostanie opanowane przez mniejszość ukraińską.
Po pierwszym szoku do walczących placówek zaczęła napływać przede wszystkim młodzież. Żywiołowo i spontanicznie tworzono różne grupy i małe oddziały, które na własną rękę prowadziły walkę partyzancką. Już w pierwszych dniach w zachodniej części miasta tworzono oddziały i pododdziały, dowodzone przez młodszych oficerów i podchorążych, wywodzących się przede wszystkim z Legionów i POW, a także z armii austriackiej.
W walkach we Lwowie po stronie polskiej do 22 listopada 1918 r. włącznie uczestniczyło z bronią w ręku lub w służbach pomocniczych 6022 osób, w tym 1374 uczniów szkół powszechnych i średnich oraz studentów.
2640 nie przekroczyło 25 roku życia. Zginęło lub zmarło od ran 439 żołnierzy i członków wojskowej służby sanitarnej, w tym 12 kobiet. 120 poległych było uczniami, a 76 studentami wyższych uczelni. 29 poległych należało do sił odsieczy miasta pod dowództwem ppłk Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. Z ówczesnych Obrońców Lwowa jeden miał zaledwie 9 lat, siedmiu po 10, a dwóch weteranów z roku 1863 po 75 lat.
W czasie walk o Lwów poległych grzebano na prowizorycznych cmentarzykach w pobliżu poszczególnych punktów oporu, między innymi obok Szkoły Kadetów, szkoły im. H. Sienkiewicza i w ogrodzie Politechniki. Po wygaśnięciu walk polskie władze Lwowa postanowiły ekshumować ciała zabitych i przenieść je na specjalnie wydzielony obszar, przylegający od strony Pohulanki do cmentarza Łyczakowskiego.
Sprawą tą zajęło się powołane w 1919, z inicjatywy Marii Ciszkowej - matki jednego z poległych gimnazjalistów - towarzystwo „Straż Mogił Polskich Bohaterów”. Po zgromadzeniu odpowiednich funduszy rozpisano w 1921 r. konkurs na mauzoleum obrońców Lwowa, którego laureatem został student Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej Rudolf Indruch - uczestnik walk o Lwów.
Najważniejszymi częściami Cmentarza Obrońców Lwowa są - stojąca na najwyższym wzniesieniu kaplica, katakumby rozłożone poniżej niej monumentalny Pomnik Chwały z trzema pylonami oraz łączącą je kolumnadą z dwunastoma kolumnami (do czasu zniszczenia jej przez sowieckie czołgi w 1971 r).

MIĘDZY NIMI ROZMIESZCZONO MOGIŁY

Wybuch II wojny światowej uniemożliwił zbudowanie od strony Pohulanki bramy wejściowej, która miała być zwieńczona rzeźbą orlicy tulącej pisklęta.
Kaplica Obrońców Lwowa, stojąca na szczycie wzniesienia Cmentarza Obrońców Lwowa, zastąpiła pierwotną drewnianą, wzniesioną na miejscu obecnego Pomnika Chwały, jeszcze podczas walk o Lwów. Ma ona kształt rotundy.
Kaplicę zaprojektował Rudolf Indruch. Wybudował ją w latach 1922-1924 inż. K. Weiss i poświęcił 28 września 1924 arcybiskup Bolesław Twardowski. W uroczystościach uczestniczyli weterani powstania styczniowego, legioniści, obrońcy Lwowa, generalizacja polska z gen. Władysławem Sikorskim na czele, duchowieństwo i niezliczone rzesze lwowian.
Na ołtarzu znajduje się figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus - rzeźba artystki rzeźbiarki Luny Drexlerówny. W 2010 r. kaplicę przyozdobiono dwoma witrażami wykonanymi w krakowskiej pracowni prof. Józefa Furdyny, dar sfinansował dyrektor krakowskiej firmy P.H.P.U. Allmed Andrzej Biedroń.

KATAKUMBY

Katakumby leżą poniżej kaplicy i schodzi się do nich szerokimi, kamiennymi schodami. W ośmiu ich kryptach spoczywa 72 bohaterów, których ekshumowano z różnych odcinków frontu polsko-ukraińskiego. Spoczęli w nich wybrani przez specjalną komisję, którą stanowili: bryg. Mączyński, prezydium Związku Obrońców Lwowa z listopada 1918, prezydium Straży Mogił Polskich Bohaterów i przedstawiciel władz wojskowych.
Komisja ta orzekła, że w katakumbach mają spocząć zwłoki obrońców Lwowa poległych w pierwszych dniach listopada 1918 r., i że mają to być kobiety i mężczyźni, różnego wieku, różnych stanów, rodzajów broni, odcinków obrony Lwowa, dzielnic Polski i odsieczy.

POMNIK LOTNIKÓW AMERYKAŃSKICH

Historia spoczywających pod nim jest następująca: w lipcu 1919 r. amerykański kapitan lotnik Merian Cooper zgłosił się wraz ze swym kolegą, majorem Cedrikiem Fauntleroyem, do przebywających w Paryżu podczas pertraktacji pokojowych premiera Ignacego Paderewskiego i gen. Rozwadowskiego z prośbą, aby im i ich kolegom amerykańskim wolno było jako lotnikom w mundurach polskich walczyć w armii polskiej. Utworzyli oni 7 Eskadrę Myśliwską.
Amerykanie zasłużyli się przede wszystkim w walce z konnicą Budionnego. Atakowali ją, opuszczając się tak nisko, że niemal skrzydłami mogli druzgotać głowy jeźdźców i koni. Z siedemnastu przybyłych do Polski w międzyczasie amerykańskich lotników, czternastu wróciło żywych do swej ojczyzny. Trzech pochowanych zostało na Cmentarzu Obrońców Lwowa.

Pomnik lotników amerykańskich, przedstawiający lotnika ze skrzydłami, z głową wzniesioną w górę, był dziełem artysty rzeźbiarza Józefa Starzyńskiego. Tło w kształcie piramidy projektował artysta rzeźbiarz Józef Ludwik Różyski. Projekt ten wybrał sąd konkursowy. U góry znajdują się napisy w języku polskim i angielskim:
„Amerykanom Poległym w Obronie Polski w latach 1919–1920”. Na płycie grobowej widnieje napis następujący: „Oficerowie Lotnicy z Eskadry myśliwskiej im. Tadeusza Kościuszki”.
Pomnik Lotników amerykańskich ufundował Związek Narodowy Polski z Chicago a odsłonięto go uroczyście 30 maja 1925 roku. W roku 1971 pomnik, jak większość cmentarza, został zniszczony przez czołgi i inny ciężki sprzęt Armii Czerwonej. W trakcie odbudowy cmentarza odrestaurowany i umieszczony na dawnym miejscu, jednak bez napisu po angielsku.

POMNIK FRANCUZÓW

Przy prawym skrzydle katakumb wznosi się pomnik ku czci Francuzów poległych i zmarłych w obronie Polski. Początkowo na Cmentarzu Obrońców Lwowa spoczywało 17 Francuzów, między nimi 9 oficerów, dwóch kaprali i sześciu szeregowców. Z czasem ich zwłoki - na prośbę rodzin - przewieziono do Francji, tak że na cmentarzu lwowskim pozostały tylko szczątki szeregowca Jeana Larouet, złożone pod płytą grobową pomnika.
Nad nią napis: „Szeregowiec 57 Pułku P. Jean Larouet ur. w Sigolens-Gironde 1899 r. † 14 stycznia 1920”.
Po bokach kamiennej figury znajdują się nazwiska 16 Francuzów. Pomnik przedstawia wykutego w kamieniu piechura francuskiego, opartego o karabin, z gałązką wawrzynu.
Sąd konkursowy, zebrany 18 XI 1936 r. uznał jednomyślnie za najpiękniejszy i najbardziej odpowiadający celowi, projekt prof. J.Różyskiego i według tego projektu, pod kierownictwem autora, przy pomocy rzeźbiarza Kazimierza Sokolskiego, został wzniesiony pomnik.
Mur oporowy wykonano według planu sporządzonego na Politechnice Lwowskiej pod kierownictwem prof. Bartoszewicza.
Na płycie grobowej umieszczono napis w języku polskim i francuskim: „Bohaterskim Francuzom Poległym i Zmarłym w obronie Rzeczypospolitej Polskiej”.
W środku tarcza z brązu z herbem Francji i napisem w języku polskim i francuskim. Pod tą tarczą złożono urnę z ziemią przywiezioną z Francji z następujących miejsc:
z cmentarza polskiego du Bois du Puits, z pobojowiska na górze Notre Dame de Lorette, spod pomnika Bajończyków w La Targette, z pobojowiska pod Verdun, Arras i St. Hilaire.
Odsłonięcie pomnika odbyło się 26 maja 1938 w obecności Marszałka Rydza-Śmigłego i francuskiego attaché wojskowego w Warszawie gen. Musse.
Na Cmentarzu Obrońców Lwowa m. in. spoczywają:

- Stefan Bastyr, kpt., organizator i dowódca lotnictwa polskiego, podczas wojny polsko-ukraińskiej i jego koledzy.

- Mjr inż. Stefan Stec i ppłk Władysław Toruń.

- Michał Cieński Pomian, płk, komendant III odcinka Lwowskiego, a potem aż do końca wojny polsko-ukraińskiej dowódca I p. Strzelców Lwowskich.

- abp Józef Teodorowicz, ordynariusz lwowski obrządku ormiańskiego, poseł i senator Rzeczypospolitej Polskiej,

- Tadeusz Cieński ur. 1856, zmarły 1925 r. Senator Rzeczypospolitej Polskiej; w listopadzie 1918 roku stanął na czele Lwowskiego Komitetu Obrony Narodowej,

- Kazimierz Czarnik dr prezes Sokolstwa Polskiego w Małopolsce,

- Ryszard Hausner, generał Wojska Polskiego. Od 22 XI 1918 do końca wojny polsko-ukraińskiej był dowódcą 2 p. Strzelców Lwowskich.

- Wacław Iwaszkiewicz-Rudoszański, gen. dyw. wojsk polskich. Syn powstańca styczniowego. Oficer rosyjski, po obaleniu caratu w marcu 1917 r dowodzi 3 Dywizją Strzelców w składzie I Korpusu Polskiego w Rosji. 20 marca 1919 obejmuje naczelne dowództwo na froncie polsko-ukraińskim w Małopolsce Wschodniej. W czasie najazdu bolszewickiego stanął na czele Frontu Południowego Wojska Polskiego.

- Edmund Kessler, gen. W.P., od 19 III 1919 szef sztabu dowództwa Wschód gen. Iwaszkiewicza.

- Ludwik (Wiktor) Kopeć, kpt, obrońca radiostacji w Kozielnikach 2–3 XI 1918 („Lwowskie Termopile”), po czym dowódca odcinka w Rzęsnie Polskiej.

- Wojciech Kułakowski por., zdobywca i l dowódca Sektora Bema.

- Stanisław Nilski-Łapiński, Wielkopolanin, legionista, obrońca Lwowa, l. szef sztabu Obrony Lwowa 1–22 XI 1918 i zastępca komendanta Mączyńskiego, zdolny strateg, uczestnik wszystkich walk l. Brygady Legionów,

- Czesław Mączyński, brygadier wojsk polskich, naczelny komendant obrony Lwowa od dnia 1–22 listopada 1918 r. Przez 22 dni, w listopadzie 1818, był Mączyński komendantem polskich sił zbrojnych we Lwowie, od 22 listopada komendantem miasta i powiatu lwowskiego wraz z oddziałami bojowymi. Od 12 grudnia 1918 był komendantem Brygady Lwowskiej.
Pod koniec kwietnia 1919 r. poszedł na czele Brygady Lwowskiej z ofensywą nad Zbrucz. Pozostał tu do jesieni. W roku 1920, podczas inwazji bolszewickiej, organizował i dowodził Małopolskimi Oddziałami Armii Ochotniczej.
Po wojnie wybrany został posłem do Sejmu, a po jego zamknięciu wrócił do wojska w stopniu pułkownika. Przez krótki czas był komendantem PKU w Wołkowysku i stąd na podstawie orzeczenia lekarskiego przeszedł w stan spoczynku.
- Mieczysław Motylewski, podporucznik obserwator Wojska Polskiego, oficer alarmowy lwowskiej cytadeli,

- Tadeusz Jordan Rozwadowski, gen. broni, Szef Sztabu Gen. Armii Polskiej. Jeden z najbardziej zasłużonych w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej. Od 22 listopada 1918 r. do 19 marca 1919 r., tj. do swego wyjazdu na kongres pokojowy w Wersalu, był dowódcą Nacz. Kom. Wschód w wojnie polsko-ukraińskiej. Później, podczas wojny polsko-sowieckiej był szefem Sztabu Generalnego, gen. inspektorem kawalerii i jednym z najbardziej twórczych współpracowników Naczelnego Wodza. Współautor planu bitwy warszawskiej w sierpniu 1920 r.
Zmarł w roku 1928.

- Kornel Bolesław Popowicz, początkowo nauczyciel szkoły wiejskiej w powiecie trembowelskim, od najmłodszych lat zwolennik ruchu niepodległościowego, legionista, generał, dowódca Okręgu Korpusu WP we Lwowie,

- Ludwik Rydygier, chirurg, profesor doktor medycyny, generał brygady Wojska Polskiego, walczył w obronie Lwowa przed Ukraińcami w listopadzie 1918; w trakcie walk o Lwów włączył się w tworzenie służb medyczno-sanitarnych Wojska Polskiego.

- Aleksander Skarbek, hr. dr. Współpracownik Tadeusza Cieńskiego, równie jak on, zasłużony obywatel, patriota i organizator w Krakowie odsieczy Lwowa. W dniu 20 listopada 1918 r. przybył do Lwowa wraz z odsieczą, która w znacznej części dzięki jego zabiegom zostało postanowiona, i objął z ramienia nowo powstałego Komitetu Rządzącego administrację Wschodniej Małopolski, w miarę zajmowania jej przez polskie wojska.

- Leonard Stahl, dr wiceprezydent Lwowa, zasłużony działacz w jego obronie.

- Wilhelm Jan Starck kpt., zdobywca Szkoły Konarskiego, obrońca Domu Techników i Wulki, dowódca odcinka Zamarstynów-Żółkiewskie.

- Marceli Jastrzębiec-Śniadowski, 1878-1927, płk, legionista 1 Brygady. Organizator i dowódca artylerii we Lwowie w listopadzie 1918 r., po czym dowódca lwowskiej bryg. art., najwyższy rangą oficer Obrony Lwowa.

- Zdzisław Trześniowski-Tatar mjr legionista 1 Brygady i dowódca załogi obrony Lwowa w Szkole Sienkiewicza i dowódca l. Grupy W. P. w Szkole św. M. Magdaleny.

- Jan Thullie, Lwowianin, gen. dywizji.

- Wilhelm Todt kpt., adiutant płk. Marcelego Jastrzębiec-Śniadowskiego.

- Bolesław Zajączkowski major, dowódca k. m. z Góry Stracenia i dowódca baonu Zadwórzaków w r. 1920.

- Aleksander Zborzyl-Mirecki por., dowódca komp. k. m,

MOGIŁA NIEZNANEGO ŻOŁNIERZA

Grób Nieznanego Żołnierza postanowiono zbudować w Warszawie, pod arkadami gmachu Sztabu Głównego Wojska Polskiego. W tym celu z 15 najważniejszych pobojowisk, na których ginęli polscy żołnierze, wybrano drogą losowania szczątki jednego nieznanego bohatera i uroczyście przeniesiono je do Warszawy.
Los padł między innymi na Lwów. Dnia 29 października 1925 r.w godzinach popołudniowych nastąpiło rozkopanie trzech mogił na Cmentarzu Obrońców Lwowa, oznaczonych napisem „Nieznany Żołnierz”. Trzy trumny wydobyte zawierały zwłoki: szeregowca, kaprala i sierżanta. Stwierdzono, że wszyscy trzej byli żołnierzami liniowymi, że zginęli wskutek ran i że pochowano ich w mundurach postrzępionych i pokrwawionych.
Z tych trzech trumien padł wybór na zwłoki szeregowca, które jako godne pochowania na miejscu czci narodu wybrała Jadwiga Zarugiewiczowa, polska Ormianka rodem z Kut nad Czeremoszem, matka dwóch poległych obrońców Lwowa, w tym jednego z bohaterów zabitych pod Zadwórzem, którego zwłok również nie można było zidentyfikować.
Zwłoki tego Nieznanego Żołnierza po uroczystościach we Lwowie przewieziono uroczyście koleją do Warszawy. W miejscu, gdzie spoczywał we Lwowie, położono płytę projektu Kazimierza Sokalskiego z napisem:
„Zwłoki zabrano dnia 29 października 1925 r. i uroczyście przewieziono w dniach 30–31 października i 1 listopada do Warszawy, gdzie pochowano w mogile na placu Marsz. Józefa Piłsudskiego, dawniej Saskim, jako zwłoki Nieznanego Żołnierza”.

MOGIŁA PIĘCIU NIEZNANYCH Z PERSENKÓWKI

Mogiła ta znajduje się tuż przed Pomnikiem Chwały. Kryje ona zwłoki pięciu nieznanych żołnierzy, którzy w obronie Lwowa zginęli na Persenkówce. Ta mogiła, zajmująca czołowe miejsce na osi Pomnika Chwały, została uczczona płytą z czerwonego, polerowanego marmuru. Na górnej jej powierzchni wyobrażony jest miecz, oraz daty „1918–1920”, wykonane z brązu. Od strony Pohulanki widnieje na pionowej ścianie płyty napis: „Mogiła zbiorowa”, czoło płyty opatrzone jest napisem:

„Nieznanym bohaterom, poległym w obronie Lwowa i Ziem Południowo-Wschodnich”.

Płytę projektował Stanisław Konieczny.

POMNIK CHWAŁY

Poniżej Kaplicy Obrońców Lwowa i Katakumb wzniesiono z kamienia polańskiego monumentalny Pomnik Chwały. Miał on kształt wielkiej, łukowej gloriety (12 kolumn), wypukłej w kierunku pagórkowatej Pohulanki.
Wejścia doń od południa strzegły dwa kamienne lwy, z których jeden miał na tarczy napis: „Zawsze wierny”, drugi zaś: „Tobie Polsko”.
Nad sklepioną bramą środkową, ku której zbiegały się oba skrzydła kolumnady, wyryto łaciński napis: „Mortui sunt ut liberi vivamus” (Polegli, abyśmy żyli wolni).
Po przeciwnej stronie pomnika znajdowała się płaskorzeźba, przedstawiająca miecz na tle pięknej ornamentacji. Skrzydła pomnika zamknięte były potężnymi pylonami.
Na jednym z nich wyliczono miejsca bitew z czasów obrony Lwowa, jak: Wulka, Szkoła Kadecka, Kozielniki, Persenkówka, Cytadela, Poczta, Ogród Kościuszki, Dyrekcja Kolejowa, Góra Stracenia, Żółkiewskie, Zamarstynów, Kleparów, Koszary Bema, Dworzec Główny, Szkoła Sienkiewicza, Kulparków, Sokolniki, Zimna Woda, Rzęsna.
Na drugim pylonie wyliczono miejsca walk na terenie Małopolski Wschodniej: Winniki, Pasieki, Zubrza, Brzuchowice, Grzybowice Wielkie, Dublany, Malechów, Zaszków, Kulików, Żółtańce, Jaryczów, Laszki, Zadwórze, Kurowice, Mikołajów, Przemyślany, Gołogóry, Złoczów, Wołków, Cecowa, Zborów, Olejów, Załoźce, Jezierna, Tarnopol, Zbaraż.

Odsłonięcie „Pomnika Chwały” nastąpiło 11 listopada 1934.

UCZESTNICY OBRONY LWOWA POCHOWANI NA CMENTARZU

NAJMŁODSI

Kukawski Jaś. Najmłodszy obrońca Lwowa. Miał zaledwie 9 lat. Jego karabin był większy od niego.

Petrykiewicz Antoni. Miał 13 lat i był uczniem drugiej klasy gimnazjalnej.

Bitschan Jurek. Miał lat 14 i zginął od dwóch eksplodujących, ukraińskich pocisków, dnia 21 listopada na cmentarzu Łyczakowskim, przy odsieczy Lwowa.

Jabłoński Tadeusz, lat 14, uczeń trzeciej klasy gimnazjalnej, wykradł się z domu, aby dostać się do polskich szeregów, padł w ataku na Szkołę Kadecką 18 listopada 1918.

Dufrat Jaś (lat 12). Poległ 9 listopada 1918 roku.

Loewenstamm Tadeusz (lat 13)

Wąsowicz Ksawery (lat 13)

Kłosowski Jan (lat 14)

Skawiński Antoni (lat 14)

Wiesner Tadeusz (lat 14)

 Baczyński Janusz (lat 15)

 Badzyński Stefan (lat 15)

 Brojanowski Marian (lat 15)

 Doleżal Adolf (lat 15)

 Haluza Wilhelm (lat 15)

 Manowarda de Jana Franciszek (lat 15)

Szczepański Józef (lat 15)

Walawski Józef (lat 15)

Welser Franciszek (lat 16)

KOBIETY

W katakumbach pochowane są:

Bieganówna Antonina , lat 23, urzędniczka Namiestnictwo, sanitariuszka.

Franiszynówna Stefania, sanitariuszka.

Kozłowska Stefania, modniarka, lat 17, sanitariuszka.

Niewiadomska Prus Janina, lat 24, Ochot. Legia Kobiet.

Poza katakumbami spoczywają:

Brutelówna Helena, lat 19, sanitariuszka, zmarła 12 I 1919.

Brzozowska Teresa.

Chudecka Ludwika, sanitariuszka, lat 28, zmarła 10/II 1919.

Dulębianka Maria, zasłużona działaczka społeczno-polityczna. W imieniu Czerwonego Krzyża, zwiedzając ukraińskie więzienia i obozy internowanych, jeńców i osób cywilnych w Stanisławowie, w Kołomyi, w Tarnopolu, Złoczowie, Mikulińcach i Strusowie, wraz z T.Dzieduszycką i M. Opieńską, zaraziła się tyfusem i zmarła.

Dzieduszycka hr. Teodozja, przełożona sanitariuszek, towarzyszka poprzedniej, również zmarła na tyfus.

Hoboń Józefa (pseudonim Balzer Józef), z Wiednia, lat 21, walczyła w pierwszym szeregu na placówce Bema. Przy niej walczył 14-letni, nieznany ochotnik. Oboje polegli.

Jabłońska Stanisława

Karłowicz Janina Inż., dyrektorka szkoły gospodarczej w Snopkowie.

Kornaszewska Ida, lat 20, seminarzystka, służba pom., zmarła 17 IV 1919.

Katowska Felicja, sanitariuszka, poległa 21 XI 1918.

Lechowin Wanda, kurierka Naczelnej Komendy.

Legionistka nieznana z 2 p, p. Strzelców Lwowskich.,

Matuszkiewicz Maria Stefania z Cepników, służba pom. w Szkole Sienkiewicza (matka Władysława Matuszkiewicza).

Michalik Helena, lat 22, służba kancelaryjna., zmarła 28 XI 1920.

Maryniakówna Aleksandra, sanitariuszka, zmarła z ran 18 XI 1918.

Ogibowska Jadwiga.

Paleolog-Juszkiewiczowa Helena.

Płanetówna Karolina, lat 18, szereg. III Odc. poległa 8 XII 1918.

Rogoyska Jadwiga.

Skibniewska Helena.

Sulimirska Felicja, kurierka, zraniona na ulicy Fredry 21 listopada 1918, zmarła nazajutrz.

Tołłoczkówna Halina

Trzcińska Ewa, kurierka, lat 18, poległa 28 XI 1918.

Zaczkowa-Gajewska Wiktoria.

Wąsowicz Dunin Leokadia.

GROBY ZBIOROWE

Legia Akademicka Warszawska, składająca się niemal wyłącznie z warszawskiej młodzieży akademickiej, wchodziła w skład grupy operacyjnej gen. Romera (4 tys. żołnierzy). Oddział ten przybył na rozkaz Naczelnika Józefa Piłsudskiego w styczniu 1919 z Lublina i był najliczniejszy.

14 Legionistów. Skutkiem wybuchu miny w Mariówce zginęło 14 żołnierzy 5 p. p. Legionów z 13 kompanii kapitana Dechu. Dowodził nimi podchorąży, któremu wybuch oderwał nogi.

Lotnicy Polscy. Kpt. Stefan Bastyr, mjr inż. Stefan Stec i ppłk Władysław Toruń.

Rodzina Miechońskich: Jan (ojciec), Antonina (matka), Leopold (syn legionista), Józef (syn), Maria (córka), wymordowani przez Rusinów dnia 7 XI 1918 dlatego, że byli Polakami.

Poznańczycy, groby poległych w samodzielnej kompanii tzw. Poznańsko-Lwowskiej pod wodzą por. Ciaciucha.

Rarańcza, Karpacka II. Brygada Legionistów, którzy od 1914 r. walczyli z Rosją, a w krwawym proteście przeciw pokojowi w Brześciu zerwali się pod wodza płk. Józefa Hallera dnia 15 lutego 1918 do boju z Austrią i polegli pod Rarańczą.

Konstanty i Władysław Husakowscy - dwaj bracia z Legii Akadem. Warszawskiej polegli dnia 13 I 1919 na Persenkówce, o tej samej godzinie.

ZADWÓRZACY

Obok mogiły brygadiera Mączyńskiego jest pięć innych, pod którymi spoczywają oficerowie, polegli pod Zadwórzem 17 sierpnia 1920 r., gdy osłaniali Lwów przed bolszewikami. W walce tej złożyło młode życie w ofierze 318 bohaterów, pochowanych tam we wspólnej mogile. 5 z nich, rozpoznanych, sprowadzono i pochowano na cmentarzu Obrońców Lwowa:
 mjr Bolesław Zajączkowski, dowódca,

por. Krzysztof Obertyński,

 ppor. Jan Demeter,

 por. Władysław Marynowski,

 por. Tadeusz Hanak,

Nieznanych 194 Żołnierzy spoczywających w mogiłach zbiorowych i pojedynczych w części wojennej cmentarza. Przeważająca ilość nazwisk Bohaterów jest znana, a tylko położenie ich grobu nieznane.

OKRES POWOJENNY. DEWASTACJA I ZNISZCZENIE

Zniszczona została centralna część  cmentarza. Stan z 1974 roku na zdjęciu czołówki tekstu. Zniszczony Pomnik Chwały. Stan z 1974 roku. Zdewastowane katakumby.
Po zajęciu Lwowa przez ZSRR groby w katakumbach zostały splądrowane w końcu lat 1940-tych, a część grobów, epitafia i pomniki żołnierzy amerykańskich i francuskich walczących po stronie polskiej rozbito. Ostatecznej dewastacji dokonano w 1971 roku przy pomocy czołgów i maszyn budowlanych, gdy zniszczono kolumnadę i znaczną część pozostałych jeszcze grobów.
Próbowano też zniszczyć wielkie pylony Łuku Chwały, które jednak skutecznie oparły się tym próbom, ostrzelano napisy na pylonach. Podcienia w katakumbach natomiast zamurowano i nadbudowano dodatkowe piętro, gdzie umieszczono zakład kamieniarski.
Kamienne lwy, które stały niegdyś przed łukiem triumfalnym, przewieziono: jednego przed klinikę na Kulparkowie, drugiego na drogę wylotową do Winników.. Przez najbardziej na wschód wysuniętą część cmentarza poprowadzono natomiast ulicę Stefana Banacha. W kolejnych latach miały jeszcze miejsce zniszczenia dokonywane przez wandali.

ODBUDOWA

Sytuacja zmieniła się w roku 1989 dzięki pracownikom polskiej firmy Energopol, budującej elektrownię atomową w mieście Chmielnicki, którzy w ramach swojego wolnego czasu zaczęli porządkować teren zdewastowanego cmentarza. Prace te podjęto z inicjatywy inżyniera Józefa Bobrowskiego. Pracownicy Energopolu w sposób półlegalny zabezpieczyli i częściowo odrestaurowali Cmentarz Obrońców Lwowa.
W 1989 rozpoczęły się prace polsko-ukraińskiej komisji ds. cmentarza. Firma Energopol rozpoczęła porządkowanie nekropolii.
W grudniu 1995 r. rada miejska Lwowa nakazała wstrzymanie prac do czasu uzgodnienia projektu. Wznawiano je i przerywano kilkakrotnie.
W grudniu 2001 r. władze Polski i Ukrainy zawarły porozumienie o kształcie cmentarza.

W wyniku porozumienia zawartego 19 maja 2005 Rada miejska Lwowa zgodziła się na dokończenie ustalonych w porozumieniu z 2001 roku prac na cmentarzu, w tym na ponowne ustawienie figur na pomnikach: francuskich piechurów i amerykańskich lotników, nie wyraziła jednak zgody na ustawienie figur lwów przed centralnym pylonem łuku chwały ani na powrót Szczerbca na płytę Mogiły Pięciu z Persenkówki.
W roku 2005 dyrektor cmentarza rozpoczął procedurę zmierzającą do usunięcia Szczerbca z płyty głównej, gdyż uznał go za symbol „polskiego militaryzmu”.

HISTORIA NAPISU NA MOGILE PIĘCIU Z PERSENKÓWKI

Przed wojną napis brzmiał: „Nieznanym bohaterom poległym w obronie Lwowa i Ziem Południowo-Wschodnich”.
W 1998 r. po sprzeciwie lwowskich radnych Polska zaproponowała napis, który uzyskał zgodę władz centralnych Ukrainy, lecz został zablokowany przez radnych: „Nieznanym żołnierzom poległym w walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej 1918–1920”.

W 1999 r.  tuż przed wizytą prezydentów RP i Ukrainy na cmentarzu, Rada umieściła na własną rękę napis (z błędem):”Nieznanym polskim wojakom poległym w wojnie polsko-ukraińskiej”.

 W grudniu 2001 r. władze Polski i Ukrainy zawarły porozumienie o kształcie cmentarza, ustaliły też treść napisu:”Nieznanym żołnierzom bohatersko poległym za Polskę w latach 1918–20”.Porozumienie zostało jednak zablokowane przez radnych Lwowa.
W czerwcu 2005 r. część radnych Lwowa zaproponowała napis: „Tu leży żołnierz polski poległy w polsko-ukraińskiej wojnie”.

W wyniku zawartego kompromisu napis na płycie mogiły brzmi:

„Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę”, co nie jest zgodne z prawdą, ponieważ są pochowani także uczniowie, harcerze i cywilni ochotnicy.

UROCZYSTE OTWARCIE ODBODOWANEGO CMENTARZA

Postawiono tablice informacyjne pomiędzy nowo założonym cmentarzem Strzelców Siczowych oraz wejściem na cmentarz Obrońców Lwowa od strony cmentarza Łyczakowskiego.

24 czerwca 2005 r. z udziałem prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej - Aleksandra Kwaśniewskiego i Republiki Ukrainy - Wiktora Juszczenki oraz zwierzchników dwóch katolickich obrządków Lwowa: łacińskiego - kardynała Mariana Jaworskiego i greckokatolickiego - kardynała Lubomyra Huzara odbyło się uroczyste otwarcie odbudowanego cmentarza.

CMENTARZ OBROŃCÓW LWOWA W LITERATURZE

„... Na te groby powinni z daleka przychodzić ludzie małej wiary, aby się napełnić wiarą niezłomną, ludzie małego ducha, aby się nadyszeć bohaterstwa. A że tu leżą uczniowie w mundurkach, przeto ten cmentarz jest jak szkółka, w której dzieci jasnowłose, błękitnookie nauczają siwych ludzi o tym, że ze śmierci ofiarnej najbujniejsze wyrasta życie…” Kornel Makuszyński

STANISŁAW SŁAWOMIR NICIEJA

„Dzieje budowy i unicestwienie cmentarza Obrońców Lwowa.
Część I

(Fragment książki)

Po trzytygodniowych listopadowych bojach 1918 roku okaleczone i częściowo jeszcze oblężone miasto stopniowo zaczynało wracać do normalnego życia. Obok wypalonych i podziurawionych pociskami elewacji budynków najbardziej widomymi pozostałościami niedawnych walk były małe cmentarzyki i pojedyncze mogiłki z drewnianymi krzyżami, przy których gromadzili się ludzie modlący się, palący znicze, świeczki, składający kwiaty. Najliczniejsze skupiska grobów znajdowały się przy szkole Sienkiewicza, w parku Jezuickim i Stryjskim, w ogrodzie przed Politechniką oraz przy Szkole Kadeckiej.
Już w pierwszych dniach grudnia 1918 roku zrodziła się idea założenia osobnego cmentarza lub kwatery na Łyczakowie dla poległych w bojach o miasto. Idea ta nawiązywała do uświęconej dziesięcioleciami tradycji lwowskiej - były wszak na cmentarzu Łyczakowskim otaczane szczególnym kultem zwarte kwatery powstańców listopadowych z 1830 i styczniowych z 1863 roku. Na obrzeżach miasta przez pierwsze miesiące 1919 r. toczyły się boje, a liczba poległych ciągle rosła. Nie można więc było ograniczyć się tylko do kwatery na cmentarzu Łyczakowskim bądź Janowskim, lecz należało stworzyć osobną nekropolię b odpowiednio rozległej przestrzeni. Zarząd miasta pod przewodnictwem prezydenta Józefa Neumanna zdecydował się ostatecznie wydzielić część gruntów, które wykupił od sióstr Benedyktynek ormiańskich, a które stanowiły przedłużenie cmentarza Łyczakowskiego na pochyłym zboczu schodzącym uskokami w kierunku Pohulanki, Czy zdawano sobie wówczas sprawę, że będzie to nekropolia niezwyczajna i w bogatej historii Lwowa zajmie wyjątkowo ważne miejsce? Wybór wertepowatego zbocza zdaje się zaprzeczać takiej hipotezie.
W dniach 18-22 IV 1919 r. odbyła się likwidacja cmentarzyka w ogrodzie Politechniki 1. Ekshumację i przewiezienie zwłok na Łyczaków przeprowadził zarząd szpitala przy współudziale wojskowego pogotowia pogrzebowego. Nowo tworzony cmentarz Orląt na peryferiach Lwowa zapełniał się szybko i w miarę jego rozrostu zaczęły pojawiać się nieprzewidziane trudności. Przede wszystkim teren okazał się w górnej części piaszczysty, a w dolnych partiach przechodził w litą skałę. Kilkuset mogiłom, które usytuowano na stromym stoku pagórka, nie wzmocnionym rzędami murów oporowych, groziło stopniowe ześlizgiwanie się w dół, zwłaszcza po ulewnych deszczach. Z kolei w czasie suszy, zważywszy że w, okolicy nie było wcale studzien, na mogiłkach wysychała wszelka roślinność, wniwecz obracając zabiegi rodzin, które zdobiły groby swych bliskich. Stąd też w pierwszych-miesiącach istnienia cmentarza w prasie lwowskiej pojawiały się alarmistyczne artykuły o „robiącym przykre wrażenie” miejscu pochówku bohaterów Lwowa oraz nawoływania, by zarząd miejski zajął się grobami „dzieci naszych, które porwane szlachetnym zapałem z golą ręką rzuciły się na najeźdźcę i w nierównej walce poległy”2.
W jednym z pierwszych reportaży, jaki ukazał się o tej nekropolii, czytamy: „Ni tam zieleni, ni kwiatka jednego, jeno białe krzyże drewniane, -a na nich tabliczki mające głosić sławę bohaterów. Tabliczki te zaś często bardzo smutne, gdyż zamiast nazwiska widnieje tam słowo: -”Nieznany”. I ciągną się długimi szeregami maleńkie mogiłki naszych cichych bohaterów3.
Ukrywający się pod kryptonimem S.B. dziennikarz „Kuriera Lwowskiego” proponował, ażeby oddać opiekę nad grobami młodzieży szkolnej, a wówczas „uczniowie i uczennice, rywalizując w szlachetnym współzawodnictwie, zmieniliby ten surowy dziś koszarowy cmentarz w najpiękniejszy ogród”4. Wiele było tego typu amatorskich propozycji. Aby jednak to miejsce zamienić w jeden z najpiękniejszych zakątków Lwowa - jak to się stało w latach trzydziestych - trzeba było mieć koncepcję opracowaną przez specjalistów, profesjonalistów, skupić wokół niej przedsiębiorczych społeczników, zgromadzić na jej realizację odpowiednie fundusze. Tu chwała należy się ludziom, którzy stworzyli organizację do opieki nad grobami obrońców Lwowa i cel swój konsekwentnie przez dwadzieścia lat realizowali.
W lipcu 1919 r. z inicjatywy Marii Ciszkowej, żony lekarza, której 18-letni syn Tadeusz śmiertelnie ranny pod Zborowem zmarł 19 czerwca w czasie przewozu do szpitala lwowskiego, założono towarzystwo Straż Mogił Polskich Bohaterów (dalej SMPB). 27 sierpnia pod przewodnictwem ks. kapelana Józefa Panasia, który opracował statut tej organizacji, odbyło się pierwsze zebranie informacyjne, „Celem Straży Mogił Polskich Bohaterów - czytamy w notatce prasowej z tego posiedzenia -jest utrzymanie grobów w porządku, a nadto ozdobienie lwowskiego Cmentarza Bohaterów, urządzenie . ścieżek, zasadzenie drzew, zaopatrzenie krzyży w trwałe napisy itp. Apel Straży do społeczeństwa wywoła niezawodnie ofiarność na ten cel. Datki przyjmuje redakcja „Kuriera Lwowskiego”5.
Do najbardziej ofiarnych organizatorów i działaczy SMPB należeli: żona prezydenta Lwowa Kazimiera Neumannowa (przewodnicząca do 1934 r.), Wanda Mazanowska (od 1934 r. przewodnicząca Olga z Truszkowskich Zakrejsowa, Zofia Nędzowska, gen. Walerian Czuma, Aniela Aleksandrowiczówna, Jan Chlamtacz, baronowa Lena Jorkaschowa, dr Władysław Kubik, płk Czesław Mączyński, Henryka Malarska, Antoni Nestarowski, Adolf i Mieczysława Nechajowie, Michał Łużecki, ks. Józef Panaś, Emilia Szczerbańska, Teofila z Wolfów Kapłońska oraz Kornel Makuszyński - znakomity propagator i piewca czynu Orląt.
W pierwszą rocznicę wybuchu walk o Lwów 1 listopada 1919 roku na nowo utworzonym cmentarzu odbyła się msza żałobna. Celebrujący ją arcybiskup Józef Bilczewski wygłosił patriotyczne kazanie.
Pozyskawszy do SMPB wiele osób ofiarnych i pracowitych, zabrano się energicznie do dzieła. Pierwszy projekt uporządkowania terenu cmentarnego opracował dr Władysław Kubik (1881- 1928), były dyrektor szkoły ogrodniczej w Zaleszczykach6. Uznał on, iż w pierwszym rzędzie należy uformować na zboczu tarasy, a piaszczyste i kamieniste wyboje przykryć specjalnie tu przywiezioną żyzną glebą, następnie podciągnąć pod cmentarz sieć wodociągów, wytyczyć alejki i wysadzić je ozdobną roślinnością, głównie tujami i płożącymi się krzewami.

POCZĄTKI CMENTARZA OBROŃCÓW LWOWA

Wojna polsko-bolszewicka i zagrożenie Lwowa przez konnicę armii Budionnego spowodowało przerwanie robót przy formowaniu tarasów. Rannych, którzy marli w szpitalach lwowskich, grzebano w pośpiechu. Wprowadziło to na cmentarz wiele chaosu i skomplikowało realizację planu, „Od samego początku - wyjaśniał dr W. Kubik, gdy mnie wezwano do ozdabiania cmentarza, byłem przeciwny grzebaniu na nagim stoku i dążyłem do zrobienia tarasów obok schodów (prowadzących do prowizorycznej kaplicy drewnianej - S.S.N). Niestety, wojna bolszewicka, przerwała te prace, a gdy nie było miejsca na groby dla nowych krwawych ofiar, z konieczności grzebano na nie wyrównanych stromiznach7.
Z rozmachem do prac na formującym się cmentarzu Obrońców Lwowa przystąpiono jesienią 1920 r. i z początkiem wiosny 1921 roku. SMPB, której przewodziła wówczas Kazimiera Neumannowa, zorganizowała wiele narad i posiedzeń, w których uczestniczyły czołowe osobistości miasta, m.in. arcybiskup Józef Bilczewski, kurator Stanisław Sobiński, brygadier Czesław Mączyński, były namiestnik Galicji prof. Leon Piniński, księżna Sapieżyna. Początkowo myślano też o wzniesieniu Kaplicy Orląt w ogrodzie Politechniki, w miejscu gdzie był prowizoryczny cmentarzyk. Patetyczną odezwę do społeczeństwa, aby składać datki na ten cel, podpisało m.in. trzech arcybiskupów lwowskich, kilku generałów, profesorowie Politechniki i Uniwersytetu, pisarze, dziennikarze i politycy lwowscy8. Ostatecznie zdecydowano, że w ogrodzie Politechniki stanie symboliczny pomnik, a Kaplica Orląt powinna być usytuowana na nowo tworzonym cmentarzu. I na ten cel przekazano pokaźną sumę z datków społecznych.
14 IV 1921 r. na posiedzeniu komitetu Straży Mogił Polskich Bohaterów Kazimiera Naumannowa poinformowała, że „w niedalekiej przyszłości ma być sprowadzonych do Lwowa około 18 wagonów granitu śląskiego, który był ongiś przez rząd pruski przeznaczony na budowę pomnika na cześć niemieckiego zwycięstwa9. Teraz granit ma być oddany do dyspozycji twórców cmentarza Orląt. Pomoc wojska w przetransportowaniu głazów zaoferował gen. Zieliński. Na tym samym posiedzeniu postanowiono poszerzyć obszar pod planowany cmentarz i zakupić od sióstr benedyktynek ormiańskich kolejną parcelę na Pohulance. Wyasygnowane zostały fundusze na zakup u barona Brudnickiego dużej ilości sadzonek kwiatów i roślin znoszących niskie temperatury, którymi następnie obsadzono przeważnie groby obrońców nie mających rodzin we Lwowie. Podjęto też działania, aby przy wsparciu towarzystw naftowych, mogących przekazać bezpłatnie rury, założyć wodociąg, gdyż bez wody nie wyobrażano sobie utrzymania grobów w należytym stanie.
Najważniejszym postanowieniem tego posiedzenia było rozpisanie wśród architektów konkursu na ogólną koncepcję urządzenia cmentarza. Ministerstwo Kultury i Sztuki dla zwycięzcy wyznaczyło nagrodę wysokości 40 tysięcy marek polskich10. Zainteresowanie konkursem było duże, zważywszy iż Politechnika Lwowska miała na wydziale architektury liczną kadrę naukową na poziomie europejskim.
Na konkurs wpłynęło pięć projektów. Jak to bywa w zwyczaj u, nazwiska autorów nie były znane członkom jury przed otwarciem kopert, na których widniały jedynie godła. Kilka tygodni wcześniej prof. Witold Minkiewicz zwiedzał ze studentami Wydziału Architektury skromnie wyglądający wówczas cmentarzyk Orląt i zachęcał ich do udziału w zapowiedzianym konkursie. W gronie tym był Rudolf Indruch, słuchacz V roku.
19 X 1921 r. „Kurier Lwowski” podał sensacyjną wiadomość, iż konkurs na urządzenie cmentarza Orląt wygrał posługujący się godłem „Białe Róże” student Politechniki Rudolf Indruch, w czasie walk o Lwów ciężko kontuzjowany. Fakt, że laureatem został nie jakiś znany, wybitny architekt, lecz przygotowujący się do egzaminu dyplomowego student, wywołał wśród fachowców pewne zakłopotanie i sceptycyzm. Zarzucano projektowi zbytnią śmiałość i rozmach. Mówiono, że jego wykonanie będzie zbyt kosztowne i dopiero wnuki doczekają się realizacji tej wizji artystycznej. Dziwiono się, gdy niezamożny autor postanowił przekazać swoje honorarium na konto budowy cmentarza.
Często zdarza się, iż dzieło w jakiś irracjonalny sposób przerasta twórcę. Tak też się stało w tym przypadku. Wielokrotnie zachwycano się urodą Indruchowskiej koncepcji łyczakowskiego Campo santo, a pomysłodawcy poświęcano zazwyczaj kilka zdawkowych słów. Wiedziano o nim tak mało, że w dotychczasowej literaturze mylono nawet daty jego życia. Oddajmy mu sprawiedliwość i przywołajmy sylwetkę tego niezwykłego żołnierza-architekta.

/ PRZEWODNIK PO CMENTARZU OBROŃCÓW LWOWA Mój Lwów

RUDOLF INDRUCH

Rudolf Indruch urodził się 7 II 1892 r. we Lwowie. Jego matką była Czeszką, a ojcem Słowak, Jan Indruch (1860-1912), który po służbie wojskowej w armii austriackiej osiadł we Lwowie, gdzie podjął pracę jako urzędnik pocztowy, a później listonosz. Indruchowie mieszkali pod Wysokim Zamkiem przy ul. Św. Wojciecha 9, w kamienicy Wiktora Świsterskiego (1873-1928). Mieli dwóch synów - prawnika Antoniego (1889-1943) i Rudolfa, który ukończył Wyższą Szkołę Realną, mającą swą siedzibę przy ul. Kubali (późniejsze I Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika). Rudolf był młodzieńcem uzdolnionym artystycznie. Malował obrazy, grał na skrzypcach. Zachował się m.in. jego obraz przedstawiający dom rodzinny przy ul. Św. Wojciecha.
Po uzyskaniu świadectwa dojrzałości, co nastąpiło w 1911 lub w 1912 roku i zbiegło się ze śmiercią jego ojca, rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Lwowskiej. Studiował z licznymi długimi przerwami, w sumie dziesięć lat. Dezorganizację w jego uporządkowane życie wprowadziła wojna. Wiadomo, iż był oficerem rezerwy „armii austriackiej w randze nadporucznika saperów i na froncie przeszedł ciężkie zapalenie płuc. Nie udało się ustalić kiedy i w jakich okolicznościach wstąpił do szeregów Wojska Polskiego. Brał udział w walkach o Lwów w listopadzie 1918 roku i później w wojnie polsko-radzieckiej. Musiał wy- kazać się w bojach dużą ofiarnością, gdyż otrzymał Krzyż Obrony Lwowa i inne odznaczenia. W 1919 roku był porucznikiem. w pułku Strzelców Lwowskich, stacjonującym przy ul. Jabłonowskich.
Z wojny wyniósł bardzo poważną kontuzję - przestrzelone płuca. Po trudach zdobycia Skniłowa i Sokolnik nabawił się ponownego zapalenia płuc oraz gruźlicy i odtąd już niszcząca choroba poczęła systematycznie trawić jego wątły organizm”, Mimo to pozostał jeszcze czas jakiś w służbie wojskowej i dopiero w 1922 roku w randze kapitana opuścił żołnierskie szeregi, by oddać się spokojniejszej pracy. Złożył egzamin dyplomowy i objął obowiązki asystenta w Katedrze Rysunków Zdobniczych i Dekoracji Wnętrz przy Wydziale Architektury Politechniki Lwowskiej. Praca ta odpowiadała jego talentowi i była zgodna z jego zamiłowaniami. „Biegły w rysunku, świetny kolorysta - czytamy w artykule pośmiertnym w „Słowie Polskim’> - twórczym zmysłem kompozycyjnym obdarzony artysta-dekorator świetnie umiał podpatrywać wartości zdobnicze form przyrody i wyzyskiwać je do celów sztuki. Kompozycje jego są bezpośrednie, szczere i oryginalne. Prace Indrucha wystawione w zeszłym roku (1926 - S.S.N.) w lwowskim Salonie Towarzystwa Sztuk Pięknych zyskały pochlebną ocenę krytyki12.

W 1922 roku Rudolf Indruch ożenił się z Jadwigą Sikorską (1887-1977) i zamieszkał w domu teściów przy ul. Wojciecha 4. Oprócz malarstwa interesował się bardzo architekturą. Twórczość Indrucha w zakresie kompozycji architektonicznych nie mogła się jednak odpowiednio rozwinąć, gdyż okres jego działalności zawodowej przypadł na czas spowodowanego wojną zupełnego prawie zaniku ruchu budowlanego. Miał jednak w swym dorobku kilka projektów obiektów mieszkalnych i wojskowych, które zgłaszał na konkursy.
Fenomen Indrucha zabłysnął niestety na krótko w 1921 roku, kiedy to ku zaskoczeniu wszystkich ten schorowany student przedstawił najpiękniejszy i najśmielszy projekt urządzenia cmentarza Obrońców Lwowa. Zadanie było trudne, zwłaszcza że trzeba było uszanować położenie istniejących grobów i zaadaptować dotychczas wykonane prace. To. co wydawało się największą przeszkodą - nierówność i pochyłość terenu - Indruch w swej koncepcji zamienił w niezwykle oryginalny układ cmentarza na tarasach, uwypuklających piękno zbocza schodzącego faliście w dół. Projekt Indrucha przewidywał stworzenie głównego wejścia na cmentarz Łyczakowski od Pohulanki. Tędy miała przebiegać szeroka aleja wysadzana strzelistymi drzewami, zamknięta bramą wejściową ujętą w stylu klasycznym i zwieńczona na szczycie rzeźbą wielkiego kamiennego orła garnącego pod swoje skrzydła młode orlęta. Od bramy, w głąb cmentarza prowadzić miały trzy szeregi kamiennych schodów ku trzem półkolistym tarasom grobów. Tarasy te, otoczone niskim żywopłotem sklamrowanym murowanymi słupkami, stanowić miały zwartą całość. W środkowej części stanąć miał monumentalny pomnik w formie łuku triumfalnego z kolumnadą (12 kolumn doryckich połączonych architrawem) tworzącą półkole zamknięte dwoma przysadzistymi pylonami- Na szczycie łuku triumfalnego miała znajdować się dużych rozmiarów rzeźba rycerza opartego na mieczu. Po bokach bramy umieszczone były dwa wielkich rozmiarów lwy kamienne, trzymające w łapach tarczę z herbem Lwowa i napisem: „Zawsze wierny” - „Tobie Polsko”. Za łukiem triumfalnym usytuowane miały być katakumby i rotundowa Kaplica Orląt.
Pracy nad realizacją tego projektu Indruch oddał całą swą wiedzę, talent i wysiłek woli, by przy pomocy niewielkich funduszy doprowadzić swój ‚ pomysł do możliwych wyżyn artystycznych. Wykonał też projekt pomnika poległych na Persenkówce. Prace prowadził bezinteresownie i jak już wspomniano, nawet nagrodę konkursową oddał do dyspozycji stowarzyszenia Straży Mogił Polskich Bohaterów, które materializowało projekt. „Tutaj widać - czytamy w artykule pośmiertnym o Indruchu - charakter człowieka pozbawionego wszelkich cech egoizmu, pełnego poświęcenia dla idei, ofiarnego nawet kosztem zdrowia i życia. Chciał popiołom Obrońców Lwowa dać godną przystań. Nie przeczuwał jednak, ze i sam tak prędko w tej przystani spocznie. Zgasł w sile wieku, mając 35 lat. Społeczeństwo straciło w nim piękny typ idealisty, sztuka - rokujący najlepsze nadzieje talent twórczy o silnej indywidualności, współpracownicy i koledzy niezwykle uprzejmego, zgodliwego i uczynnego towarzysza. Młodzież, której hojnie swą wiedzę i talent oddawał - żywy przykład godny naśladowania.
Pogrzeb Rudolfa Indrucha odbył się 27 I 1927 r. z krypty oo. Bernardynów. W kondukcie szło liczne grono profesorów Politechniki Lwowskiej, z rektorem Otto Nadolskim na czele, przedstawiciele Związku Asystentów Politechniki, Straży Mogił Polskich Bohaterów, delegacja Związku Obrońców Lwowa i liczne zastępy publiczności. Po wyniesieniu zwłok z krypty Bernardynów chór Politechniki odśpiewał’ Beati mortui. Na cmentarzu Obrońców Lwowa zmarłego architekta pożegnali prezes Związku Obrońców Lwowa płk Karol Baczyński i przewodnicząca SMPB Kazimiera Neumannowa. Spoczął w kwaterze XXI, nr grobu 1938, w pobliżu tzw. „domku ogrodnika”. Ta część cmentarza została po drugiej wojnie światowej zniszczona najszybciej, po prostu zajeżdżona samochodami.
Cmentarz Obrońców Lwowa wyróżniał się na tle innych europejskich nekropolii wojennych niezwykłą różnorodnością nagrobków i budowli sepulkralnych. Na tysiącach cmentarzysk wojskowych, którymi Europa pokryła się po pierwszej wojnie światowej, dominowała swoista monotonia. Całymi kilometrami ciągnął się las drewnianych bądź kamiennych krzyży, już w samym założeniu podobnych do siebie, jak mundury wojskowe tych, którzy spoczęli obok siebie w równych rzędach na ostatniej swej zbiórce. Klasycznym przykładem jest tu jeden z największych cmentarzy wojennych z okresu pierwszej wojny światowej w Łambinowicach, a spośród mniejszych w Strzegomiu na Dolnym Śląsku.
Rudolf Indruch poszedł inną drogą. Był przeciwnikiem monotonii. Uważał, że dla obrońców Lwowa należy stworzyć panteon noszący w sobie wszelkie cechy monumentalności, a który jednocześnie urodą swą wyzwalałby swoisty magnetyzm chęci przebywania w tym miejscu. Warto tu jeszcze raz mocno podkreślić, że Indruch znakomicie wykorzystał położenie - łagodnie schodzące w stronę Pohulanki zbocze wzgórza - sytuując w najwyższym punkcie cmentarza okazałą kaplicę, a nieco niżej katakumby, a jeszcze niżej kolumnadę, łuk sławy i koncentrycznie schodzące groby.
Złamanie pewnych wyobrażeń, jak powinny wyglądać cmentarze wojenne, wywołało ostry sprzeciw i polemikę prasową. Przeciwnicy projektu Indrucha atakowali głównie pomysł z katakumbami i domagali się plebiscytu: „Kto za, a kto przeciw katakumbom”. Twierdzili, że ,,projektodawców i Komitet [Straży Mogił Polskich Bohaterów - S.S.N.} należy powstrzymać. Jest to bowiem nieszczęsna mysi wybudowania katakumb dla „najbardziej zasłużonych”. Uważali, że bohaterstwa i oddania życia za ojczyznę nie można wartościować, a wyróżnienie niektórych poległych pochówkiem w katakumbach mogłoby sugerować wprowadzenie podziału na mniej lub bardziej zasłużonych bohaterów.
W sporze tym bardzo znacząca i można rzec arbitralna była wypowiedź powszechnie szanowanego „rarańczyka”, księdza kapelana Józefa Panasia. „Nie lubię - pisał ks. Panaś - dziennikarskiej polemiki. Jednak dwa artykuły umieszczone w „Kurierze Lwowskim^, a to Handel grobami i Grobowa komedia zmuszają mnie do tego jako założyciela Straży Mogił Polskich Bohaterów, który wprawdzie teraz stoi z dala od stowarzyszenia, ale zawsze nim się interesuje. Artykuły te wyrządziły Straży Mogił bardzo ciężką, a niczym nie uzasadnioną krzywdę. W roku 1921, a więc cztery lata temu z górą, został rozstrzygnięty konkurs ogłoszony z inicjatywy Straży Mogił przez Koło Architektów we Lwowie w sprawie urządzenia Cmentarza Orląt. Wybór padł na plan inż. Indrucha. Plan ten został uznany za bardzo piękny i dobry, także przez prof. Szyszko-Bohusza, restauratora Wawelu. Zawiera on jako rozwiązanie stoków między kaplicą a cmentarzem katakumby, które nie są więc pomysłem „poczciwych dobroczyńców”, ale częścią konsekwentnie przeprowadzonej budowy cmentarza według raz przyjętego planu. Kto tam będzie leżał, stanowiąc łącznik między kaplicą a resztą cmentarza, jest rzeczą właściwie zupełnie obojętną, a w każdym razie nie zostanie on bohaterem I klasy przez to, że rodzina chce go tam umieścić, ani przez to, że Związek Obrońców Lwowa postanowił umieścić w katakumbach reprezentantów poszczególnych odcinków i formacji biorących udział w walce o Lwów, tudzież pierwszej i drugiej odsieczy.
A więc wyciąganie wniosku z tego, że ta lub inna rodzina pragnie umieścić swego poległego syna w katakumbach i składa znaczną ofiarę na te katakumby tak samo nie jest kwalifikowaniem poległego do I lub II klasy bohaterów, jak nim nie jest umieszczenie nawet najwspanialszego pomnika obok zwykłego jodłowego krzyżyka, który ma oznaczać grób największego nawet bohatera, choć nim jednostkowo nikt się nie zajmuje, bo Straż Mogił zajmuje się budową cmentarza jako całości, a całość ta po doprowadzeniu do końca będzie wiekopomnym i wspaniałym dziełem, któremu z pewnością nie zaszkodzi ludzka złośliwość ani też złośliwe artykuły powstałe wskutek braku należytych informacji”.
Po pewnym czasie spory zanikły. Plan budowy cmentarza realizowany był konsekwentnie. Nie broniono rodzinom wznoszenia pomników na grobach ich najbliższych według indywidualnych projektów. Na cmentarzu Obrońców Lwowa według ogólnej koncepcji Indruchowskiej było miejsce na zindywidualizowanie poszczególnych nagrobków. Stąd też można było tam spotkać częstokroć stojące obok siebie nagrobki granitowe, piaskowcowe, żeliwne i drewniane.
Realizacja projektu Indrucha rozpisana była na wiele etapów. Rozpoczęto od budowy kaplicy mszalnej, pod którą kamień węgielny poświęcił 26 VI 1922 r. ks. kanonik Dziędzielewicz w obecności m.in. gen. Józefa Hallera, brygadiera Czesława Mączyńskiego i wiceprezydenta Lwowa Marcelego Chlamtacza. Przemawiając w czasie tej uroczystości, wiceprezydent powiedział m.in.:
„Dla ojców, dziadów i pradziadów naszych niezawodną busolę stanowiła myśl o ojczyźnie niepodległej zaklęta w cudną szatę przez arcymistrzów poezji polskiej. I spełniły się na koniec marzenia kilku pokoleń. Wolność zdobyliśmy krwią naszych braci i dzieci. Nie żądają oni hołdu za swoje czyny, oni obowiązek swój tylko spełnili, nie czekają słów pochwalnych za swe bohaterstwo, ono było szlachectwem ich duszy. Czekają oni natomiast, co poczniemy z ich spuścizną: czy z wolności okupionej ich życiem korzystać będziemy umieli. Wiekopomne zdarzenia, które upamiętni Kaplica Obrońców Lwowa, jest uderzającym objawem żywotności naszego narodu. Następne pokolenia krzepić nim będą wiarę i otuchę do dalszych poczynań dla dobra ogółu i narodu”. Uroczystość zakończył apel Kazimiery Neumannowej o ofiarność na rzecz rozpoczętego dzieła oraz Rota odśpiewana przez chór „Echo”

/ Cmentarz Obrońców Lwowa, część Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Zdjęcie - wikipedia.org/

Zamierzona budowa obliczona była na wysokie kwoty. Zdobycie tak wysokich sum, idących w setki tysięcy dolarów, nie było rzeczą łatwą, lecz ofiarność polskiego społeczeństwa, pozostającego pod wrażeniem krwawych walk Orląt Lwowskich o miasto, była imponująca. Szczególnie rodzice nie szczędzili funduszy, aby swym nieodżałowanym dzieciom wznieść pomnik, którym zachwycać się będzie w przyszłości Europa. Dla przykładu, by nie przeciążać tekstu zbyt drobiazgowymi danymi, podam tylko najbardziej hojnych ofiarodawców; firmy „Budulec” Wimmer - Radziwiłł - Zeleński darowały cegłę na budowę kaplicy i murów oporowych, inż. Hintzinger ofiarował granit, Ministerstwo Spraw Wojskowych - 500 kilogramów brązu, okucia i drzwi dała firma Gustawa Pammera ze Lwowa, zarząd miasta polecił zbudować tarasy kamienne z własnych kamieniołomów.
Imponująca była również ofiarność członków Zarządu SMPB. Dość wskazać, że lokal towarzystwa z własnych funduszy utrzymywała Wanda Mazanowska, pokrywając koszty światła, opału, telefonu itp. Bez wynagrodzenia pieniężnego pracował sekretariat pod kierunkiem Olgi Zakrejsowej, a później Ludwiki Białoskórskiej i Zofii Nędzowskiej. Każdy zebrany grosz szedł na materiały budowlane- Pracami budowlanymi kierowali bezpłatnie architekt Antoni Nestarowski i inż. Michał Łużecki, a wspomagali ich inżynierowie Zygmunt Harland, Tadeusz Karasiński, Witold Minkiewicz i Antoni Olszewski. Nad stroną artystyczną wznoszonych budowli czuwali rzeźbiarze Juliusz Beltowski i Jan Nalborczyk oraz inż. Witold Doliński. Oszczędzano przez to dziesiątki tysięcy złotych (ówczesna relacja l dolar - 5 zł 18 groszy).
Duże dochody przynosiły też wydawnictwa SMPB w postaci ilustrowanych albumów i przewodników, a wśród nich słynny album Semper Fidelis z siedmiuset zdjęciami z walk o Lwów, który dziś jest znakomitym materiałem źródłowym dla historyków i absolutnym białym krukiem w kolekcjach bibliofilów. Książki te wydawała własnym kosztem Wanda Mazanowska, długoletnia członkini i prezeska SMPB. Wydawnictwa te zakupiło na polecenie kuratorów wiele szkół. Liczne egzemplarze trafiły do Ameryki. Innymi źródłami dochodów SMPB, przeznaczonych na budowę cmentarza, były organizowane przez członków towarzystwa widowiska patriotyczne w teatrze i na wolnej przestrzeni, np. Kościuszko pod Racławicami na polach Jazłowieckich, loteria fantowa, wieczory literackie. Urządzane były zbiórki na ulicach miasta, podczas których w roli kwestarzy występowali powszechnie znani we Lwowie obywatele, sprzedawano w dnie zaduszne przy bramach cmentarza znicze, świeczki, kwiaty, szarfy i chorągiewki. Kolportowano widokówki, emblematy i znaczki do klap marynarek. Do najbardziej ofiarnych działaczy SMBP, oprócz już wymienionych, należeli również: gen. Tadeusz Sulimirski, Adolf i Mieczysława Nechayowie, Anna Rzepecka, Zofia Stadnicka, Roman Nikodemowicz, Julia Petrykiewiczówna, Bronisława Widtowa, Józefa Reichebergowa.
Matka Boska i maleńki Jezus stawiający pierwsze kroki (rzeźba L.A. Drexlerówny; znajdowała się w kaplicy Obrońców Lwowa) Umiejętność wyzwolenia ofiarności społecznej przez Zarząd SMPB spowodowała tak znaczny napływ funduszy, że Indruchowska wizja cmentarza Orląt mogła być zrealizowana. W 1924 roku pod kierunkiem inż. Kazimierza Weissa ukończono budowę kaplicy, którą 28 września tego roku poświęcił arcybiskup Bolesław Twardowski. W uroczystości wzięli udział weterani powstania styczniowego, legioniści, obrońcy Lwowa, generalicja polska z Władysławem Sikorskim - ówczesnym ministrem spraw wojskowych, duchowieństwo i niezliczone rzesze mieszkańców Lwowa, głównie młodzieży. W kaplicy na ołtarzu umieszczono piękną figurę Matki Boskiej i stawiającego pierwsze kroki maleńkiego Jezusa według projektu bodaj najgłośniejszej wówczas polskiej rzeźbiarki Luny Amalii Drexlerówny (1882-1933). Przeniesienia z gipsowego modelu w piaskową kompozycję dokonał lwowski rzeźbiarz Andrzej Albrycht (1878- 1937). 30 maja 1925 r- na tle potężnego muru oporowego odsłonięte Pomnik Lotników Amerykańskich”.

Aleksander Szumański „Lwowskie Spotkania”

Źródła:

http://www.magiczneroztocze.pl/turystyka/atrakcje/116-cmentarz-obroncow-lwowa-cmentarz-orlat