Dzisiaj jest: 24 Wrzesień 2020        Imieniny: Dora, Gerard, Teodor
Bitwa nad Niemnem wrzesień-październik 1920 roku

Bitwa nad Niemnem wrzesień-październik 1920 roku

Opracowanie pod p/w tytułem zostało wydane w 1926 r. przez Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy w Warszawie. Opracował pułkownik Sztabu Generalnego: Tadeusz Kutrzeba. W 2018 r. Wydawnictwo "Napoleon V" wydało tą pozycję…

Readmore..

Ślady Polskości na Kresach -KARASIN KRWIĄ NASIĄKNIĘTY

Ślady Polskości na Kresach -KARASIN KRWIĄ NASIĄKNIĘTY

/ Sks. Bronisław Antoni Reroń Fot GTKRK Jest takie miejsce na Wołyniu, dzisiaj zapomniane gdzie czas się zatrzymał. Wieś schowana w lasach wśród bagien leżąca około 20 km za Maniewiczami…

Readmore..

Moje Kresy -Alfred Michalak cz.3

Moje Kresy -Alfred Michalak cz.3

/ 1953 Alfred Michalak w wojsku w Wadowicach Kierownikiem młyna w Prusach był oczywiście niemiecki urzędnik. Pracowali w nim między innymi tacy mieszkańcy Prus jak : Józef Drozd, Franciszek Preis,…

Readmore..

Z cyklu wyciągnięte z szuflady:

Z cyklu wyciągnięte z szuflady: " Przeżycia rodziny Bartoszewskich z Radowicz "

WOŁYŃ 1943 W rok 1943 wkroczyliśmy pełni smutku i napięcia. Sytuacja jaka zaistniała trzymała nas w niepewności, co dalej będzie ? Mało tego, że trzech braci: Adolf, Piotr i Antoni…

Readmore..

GRODNO,WALKI O MIASTO, HISTORIA SIERŻANTA SNARSKIEGO

GRODNO,WALKI O MIASTO, HISTORIA SIERŻANTA SNARSKIEGO

/1-Grodno nad Niemnem Grodno to urokliwe białoruskie miasto położone malowniczo nad Niemnem. W sezonie letnim wielu turystów i mieszkańców spacerowało ulicami miasta, a zwłaszcza po głównym deptaku, gdzie jest sporo…

Readmore..

Rocznica bitwy o Grodno  (20-26 września 1920)

Rocznica bitwy o Grodno (20-26 września 1920)

Bitwa o Grodno (20-26 września 1920) – w czasie wojny polsko-bolszewickiej miasto-twierdza nad Niemnem było dwukrotnie widownią zaciętych walk. Podczas bitwy nad Niemnem oddziały 2 Armii gen. Edwarda Rydza-Śmigłego (11,5…

Readmore..

Dlaczego nie wnosimy wkładu w umocnienie autorytetu Polski...

Dlaczego nie wnosimy wkładu w umocnienie autorytetu Polski...

Zajrzałam do 2. numerów Kuriera Galicyjskiego z 2019 roku. Zawartość wzbudziła moje zdziwienie i oburzenie . W tym samym numerze spotkanie z Prezydentem Dudą i Jego Małżonką i niezwykle bogata…

Readmore..

Wkroczenie Sowietów

Wkroczenie Sowietów

17 września 1939 roku o świcie wojska sowieckie przekroczyły granicę polsko-sowiecką i zaatakowały nieliczne siły polskie, stojące na straży wschodnich granic Rzeczypospolitej. Z wkraczającymi wojskami sowieckimi podjęły nierówną walkę oddziały…

Readmore..

”Samotny biały żagiel” na horyzoncie pamięci o  27 WDP AK.

”Samotny biały żagiel” na horyzoncie pamięci o 27 WDP AK.

„Tragedia 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK”. Artykuł pod takim tytułem opublikował : Marek K. Ojrzanowski w lipcowym numerze (2020 r.) „Głosu Weterana i Rezerwisty”. To chyba jedyny materiał jaki w…

Readmore..

”Wasyl Wyszywany„.  Bohater tragikomedii

”Wasyl Wyszywany„. Bohater tragikomedii

Wilhelm z Habsburgów, a z wyboru Ukrainiec, biseksualny playboy i hulaka, który nie oparł się nazizmowi, lecz i aliancki agent, który umarł ostatecznie w stalinowskim więzieniu - to bohater książki…

Readmore..

SZCZEPCIO I TOŃCIO NA WESOŁEJ  LWOWSKIEJ FALI

SZCZEPCIO I TOŃCIO NA WESOŁEJ LWOWSKIEJ FALI

/ Henryk Vogelfänger, ps. „Tońko”, „Tońcio” Szczepko i Tońko... Prawie dziewięćdziesiąiąt lat minie niebawem od dnia, kiedy pojawili się na antenie radiowej po raz pierwszy. Przetrwali pamięć trzech pokoleń, przez…

Readmore..

Zbigniew Makowski przeżył Rzeź Wołyńską na Ziemi Horochowskiej

Zbigniew Makowski przeżył Rzeź Wołyńską na Ziemi Horochowskiej

 Moi rodzice Eugeniusz i Helena Makowska z d. Witkowska. mieszkali we wsi Podberezie, powiat Horochów na Wołyniu. Była to siedziba gminy, a tata był jej sekretarzem. Urodziłem się 1 maja…

Readmore..

Czy warto eksperymentować?

“Jednak gdy w roku wojewodą został tam Henryk Józewski (1892-1981), ( człowiek Piłsudskiego, były szef gabinetu premiera), o Łucku zaczęło być w Polsce głośno. Mówiono nawet o „eksperymencie wołyńskim”, którego twórcą był niewątpliwie ten wybitny polityk.” (Kresowa Atlantyda, Stanisław Sławomir Nicieja). Henryk Józewski wychowany w Kijowie wśród polskiej elity (mieszkało tam wówczas 60 tys. Polaków, profesorów, artystów, prawników, lekarzy, przedsiębiorców, ziemian) pragnął studiować sztuki piękne. Wybuch wojny krzyżuje jego plany. Józewski tworzy struktury POW w Kijowie i Saratowie. Zdobywa przy tym solidne rozeznanie w relacjach polsko-ukraińskich i rosyjsko-ukraińskich i gdy po ślubie z malarką po monachijskiej ASP - Julią Bolewską, przedziera się w 1920 roku do Warszawy, zostaje osobiście przeegzaminowany ze znajomości stosunków polsko- ukraińskich przez Piłsudskiego (rozmowa w cztery oczy trwała 8 godzin) i skierowany do rządu ukraińskiego na stanowisko ministra do spraw wewnętrznych.

Miał koordynować relacje i usuwać konflikty między oboma narodami. Po wojnie polsko-bolszewickiej i wyjściu z rządu ukraińskiego Józewski wspólnie z żoną osiadł na Wołyniu - we wsi Butyń pod Wiśmowcem. W 1925 roku Józewski otrzymał stypendium rządowe na studia, udając się do Paryża przez Warszawę  trafił w stolicy akurat na przygotowania do majowego zamachu stanu w 1926 roku. I ponownie zmiana planów. Po wyborach, na osobiste polecenie marszałka Józefa Piłsudskiego, pojechał do Łucka, aby gasić tam coraz bardziej widoczny i narastający konflikt polsko-ukraiński. Dostał w tym zakresie wolną rękę, z sugestią, aby odbywało się to w ramach federacyjnej polityki pojednania - idei bliskiej Piłsudskiemu. W wyborach 1928 roku jego ugrupowanie odniosło spektakularny sukces. Do Sejmu wprowadzono wówczas 21 posłów i senatorów z Wołynia: 11 z nich było Polakami, 9 propolskimi Ukraińcami. Za swoją politykę był atakowany z obu stron, oskarżany o sabotaż przez niektórych nacjonalistów polskich i o nacjonalizm przez nacjonalistów ukraińsckich. Zorganizowali na niego zamach, którego szczęśliwie uniknął. “Józewski, który sądził, że Wołyń może być enklawą polsko-ukraińskiego porozumienia, bardzo się pomylił. To właśnie Wołyń w czasie II wojny światowej dosłownie spłynął krwią. W sposób okrutny i wyrafinowany zamordowano tam dziesiątki tysięcy niewinnych ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z polityką. Z powierzchni ziemi dosłownie starto tam polskie wsie i dziś nie ma po nich śladu. Eksperyment Józewskiego poniósł totalną klęskę.”

Jak trudno jest osiągnąć porozumienie widzimy dzisiaj. Smutne jest to, że walczący o partykularne interesy manipulują niewykształconymi umysłami i używają ich jako narzędzia zbrodni. Tak było na Wołyniu, gdy wiejskie kobiety i dzieci podrzynały gardła swoich sąsiadek by ograbić je z halek, butów i maszyn do szycia. Tak było w PRL, „Wychodziliśmy nocą – opowiada Edward Dawid 50 lat później. Edward Chmielarz -komendant MO, Antoni Kucharski – żołnierz Armii Ludowej, Edward Dawid – pracownik tartaku, nadgorliwy wiejski aktywista, założyciel komórki ORMO we wsi. Mordowali żołnierzy AK i rąbali zwłoki by mieściły się w tartakowym piecu. „To nie byli protoplaści Piotrowskiego. Oni byli prostymi chłopakami ze wsi. Dostali buty, jedzenie i władzę do ręki – i już im się w głowie przewróciło. Zapragnęli mieć to z czym walczyli” – opowiada Pani Sędzina, która po latach dotarła do akt sprawy. I ich potomkowie dzisiaj niczym Wandale atakują Sejm. Wrogowie demokratycznie wybranej władzy dążącej do “Repolonizacji Polski” by jej siła solidarnie służyła nam wszystkim a nie tylko tym, którzy dla swego prywatnego stanu konta sprzedali i zdewastowali nasze wspólne dziedzictwo. Ci “sejmowi chuligani” również korzystają z zamiłowania do hucpy tych maluczkich, wychowanych na serialu “Kiepscy” o czym przekonałam się na ursynowskim bazarze przy ul. Braci Wagów. Zachęcona sukcesem uszytej wnuczce sukience postanowiłam przejrzeć stare numery “Burdy” (magazyn z wykrojami). Na bazarze jest stoisko ze starymi czasopismami, zapytałam czy jest “Burda”. Natychmiast pochylił się nade mną uśmiechnięty mężczyzna nomen omen z kucykiem i radośnie zapytał: “chce pani burdy? Zaraz ją możemy zrobić” . To moi sąsiedzi z Ursynowa udają się pod Sejm by radośnie bawić się zgodnie ze scenariuszem “Kiepscy”.

Smutne, że podanie dłoni na zgodę może czasem kosztować jej utratę.  “Niszczenie miejsc upamiętnienia polskich ofiar na Ukrainie to konsekwencja zaniechań w polityce historycznej i relacjach polsko-ukraińskich ze strony Polski – ocenia dr Dariusz Kucharski, historyk. Wczoraj na zachodzie Ukrainy zdewastowano pomnik Polaków zamordowanych w 1944 r. we wsi Huta Pieniacka”. Od czasu zbrodni ludobójstwa dokonanego na mieszkańcach polskich wsi i miast przez ukraińskich nacjonalistów realizujących dekalog Dymytro Doncowa przy udziale zmanipulowanej ludnośći cywilnej brak było stanowczego stanowiska polskich władz. Jak widać po bestialskim działaniu nacjonalistów ukraińskich w Hucie Pieniackiej (a może działaniu prostych , zmanipulowanych umysłów skorych do burdy) polityka pojednania MSZ wyrażona w formie potężnej pomocy udzielanej Ukrainie, jak za wojewody Józewskiego, nie przynosi rezultatu. Podczas grudniowej “ Miesięcznicy Wołyńskiej “ został alarmujący list z regionu dolnośląskiego.

„Na wstępie, chciałbym ostrzec wszystkich przed biernym przyglądaniem się temu, co się ostatnio dzieje w naszym kraju. A mianowicie, sprawa dotyczy tego, co wyprawiają władze samorządowe oraz fabryki, osoby prywatne i firmy. (...)chodzi o to, że naszym obowiązkiem jest stworzenie tak głośnej reakcji na sprowadzanie taniej siły roboczej do Polski kosztem naszych miejsc pracy, naszych domów, płac, zmuszania do emigracji i wreszcie zachwiania jednolitości etnicznej na terenie naszego powiatu, jak i wielu innych aspektów dążących do wynaradawiania państwa polskiego lub stworzeniu enklaw obcych kulturowo, aby je osłabić. Od jakiegoś czasu na naszym terenie zaczęła się inwazja Ukraińców na nasze miejsca pracy i domy, przy bierności naszego społeczeństwa ogłupionego antypolską narracją medialną i poprawnością polityczną układu z 1989 roku.(…). A pozostali wykorzystują swoją władzę do tego, by albo na tym zarabiać lub, co też nie wykluczone, myśleć jedno - robić drugie. Dowodem są nasze rozmowy z nimi, które nic nie wniosły, a więc coś jest na rzeczy. Oto kilka sposobów, jak się zarabia na tym: A więc np. nocleg i sprowadzanie wrogo nastawionych robotników, którzy nas nienawidzą z pokolenia na pokolenie - potem obce i nasze kapitały ich zatrudniają lub pośredniczą pracę. Ale skupię się na firmach - a więc procentowo według danych międzyludzkich: BYSTRZYCA OŁAWSKA ZNICZE WÓJCIK - 50% Ukraińców, AUTOLIV JELCZ I OŁAWA, to 35%, ELEKROLUX OŁAWA - 40%, ARMETON STANOWICE - 60%, BALSHEM STANOWICE - 20%, KOMPOZYTY STANOWICE - 50%, BIEDRONKI w Oławie - 10%, nawet urzędy, opiekunki, prace polowe i budowlane, gdzie mogliby tam pracować repatrianci, to ok. 40%. Bo zamiast sprowadzać Rodaków wywiezionych, to sprowadza się wrogich historycznie Ukraińców. Także FARENCIA - 30% zatrudnionych Ukraińców, JELCZ-LASKOWICE, STELWELD - 10%, oraz hurtownie typu BLACK RED WHITE, BODZIO, czy samochodowe - w małych, lecz także ilościach, które mogą powodować negatywną atmosferę w pracy. Tych firm jest znacznie więcej, a więc: PIEKARNIA HERT, ITALMETAL, SIMOLDES, PLASTICOS.... Lecz pomimo to my ciągle zarabiamy mało w stosunku do cen i opłat, bo są sprowadzani pracownicy zastępczy a nas zmusza się do emigracji. Rząd mówi, że Ukraińcy, to nie problem, a tymczasem u nas kilkukrotnie atakowali nas nożami oraz brali udział w bójkach lub kradzieżach. Podczas gdy u nich jest wojna, i Czeczeni, dla przykładu, walczyli podobnie jak Gruzini, to oni chodzą do dyskoteki TROPIC i podrywają Polki mieszając nacje, jak na Wołyniu. A jak to się kończy, wiemy nawet dziś na Zachodzie. Co musimy zrobić, aby zacząć walczyć z systemem wynaradawiania krajów oddolnie? Zacząć od siebie! Proponuję np. bojkot ZNICZY WÓJCIK i produktów ELEKTROLUX oraz PIZZERII pana KLUKI lub innych. Ukraińcy gloryfikują w większości morderców naszego pięknego kraju i śmieją się z nas, że się ich boimy; a ludzi, których wygnali narażają na dodatkową traumę po tej rzezi, którą przeżyli w dzieciństwie. (…)wspólna masowa emigracja, jeśli to nie da efektów. I powrót z kapitałem do walki z systemem na szczeblu lokalnym wspólnie, aż do zwycięstwa z wrogami Ojczyzny, za którą nasi dziadowie oddali życie na wszystkich frontach świata, podczas gdy Ukraińcy kolaborowali ze Stalinem, Hitlerem, i są z tego do dziś dumni obchodząc ich święta, a nam nie pozwalając na godny pochówek zamordowanych bestialsko rodzin na Kresach.

Na Targówku były funkcjonariusz MO prowadzi w 2-ch domach noclegownię. W pokoju o powierzchni 9 metrów kwadratowych 2 piętrowe łóżka. Cena za łóżko 600 zł. Wspólna kuchnia i łązienka. Nocują tam głównie ukraińscy pracownicy ale i para młodych ludzi, dziadek walczył pod Monte Casino, stryj zginął w Katyniu. Podczas mrozów śmierć poniosło 65 bezdomnych. To nie obywatele ukraińscy, to wykluczeni przez 8-letnie rządy obecnej “opozycji” ( czy Wandali można nazwać opozycją?), którym powinniśmy pomóc, może wysiedleni z 2-ch domów, służących obecnie do pomnażania majątku byłego funkcjonariusza.

"Maria Dąbrowska poświęciła Józewskiemu wiele miejsca w swoich „Dziennikach”. Czytamy tam: To niepospolity człowiek, cały pochłonięty polityką, ale politykę w wielkim stylu. Piękny, zimny, szlachetny, ideowy, a zarazem gracz znakomity, a gdy przegrał swą „wielką grę” spuentowała: Ile talentów mieściło się w tym dynamicznym człowieku! Ale z żadnego nie dane mu było wydobyć wielkości”(Kresowa Atlantyda, Stanisław Sławomir Nicieja). Czy pozwoli na zwycięstwo "marności"?

Bożena Ratter