Dzisiaj jest: 7 Lipiec 2020        Imieniny: Cyryl, Metody, Estera
Tydzień z książkami Marka A. Koprowskiego

Tydzień z książkami Marka A. Koprowskiego

11 lipca 1943 roku doszło do kulminacji zbrodniczej akcji oddziałów OUN-UPA, które spacyfikowały dziewięćdziesiąt dziewięć polskich wsi, mordując tysiące Polaków. Według szacunków Instytutu Pamięci Narodowej w latach 1943-1945 na Wołyniu,…

Readmore..

RS PPK zadaje pytanie kandydatom na prezydenta

RS PPK zadaje pytanie kandydatom na prezydenta

Pisaliśmy już wielokrotnie o zakrojnej na szeroką skalę akcji Ukraińców stanowiących w polce zdecydowaną mniejszość polegającej na masowym powiadamianiu prokuratur -donosów- na Kresowian i Patriotów w Polsce. Prokuratury, zwłaszcza ta…

Readmore..

Co, gdzie, kiedy - obchody 77. rocznicy „Krwawej Niedzieli” na Wołyniu.

Co, gdzie, kiedy - obchody 77. rocznicy „Krwawej Niedzieli” na Wołyniu.

NIE O ZEMSTĘ A PAMIĘĆ WOŁAJĄ OFIARY LUDOBÓJSTWA Warszawa Warszawskie społeczne uroczystości 77. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu rozpoczną się 11 lipca 2020 o godzinie 13:00 Mszą Świętą - „Niedokończone…

Readmore..

Chcą zmiany nazwy Iwano-Frankiwsk na Stanisławów

Chcą zmiany nazwy Iwano-Frankiwsk na Stanisławów

22 czerwca na stronie petition.mvk.if.ua, rozpoczęła się elektroniczna zbiórka podpisów pod petycją do rady miasta Iwano-Frankiwska, o zmianę nazwy miasta na historyczną – Stanisławów.„Urodziliśmy się i mieszkamy w mieście, które…

Readmore..

Zaproszenie do Lublina na obchody 77. rocznicy ludobójstwa

Zaproszenie do Lublina na obchody 77. rocznicy ludobójstwa

Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie Lubelski Urząd Wojewódzki Komitet Budowy Pomnika „Polakom, Ofiarom Ludobójstwa dokonanego na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich przez nacjonalistów ukraińskich” ZAPRASZAJĄ NA OBCHODY: Narodowego Dnia Pamięci…

Readmore..

Polacy na Białorusi odnawiają  groby polskich żołnierzy na  100-lecie Bitwy Warszawskiej

Polacy na Białorusi odnawiają groby polskich żołnierzy na 100-lecie Bitwy Warszawskiej

Rok 2020 jest rokiem 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej, największego zwycięstwa polskiego oręża w XX stuleciu, które przesądziło o tym, że została powstrzymana inwazja hord bolszewickich na cywilizację europejską, a agresor…

Readmore..

W Tomaszowie Lubelskim stanęła kolejna Kolumna Pamięci

W Tomaszowie Lubelskim stanęła kolejna Kolumna Pamięci

15 czerwca 2020 r., w Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Tomaszowie Lubelskim Wójt Gminy Tomaszów Lubelski Marzena Czubaj-Gancarz uczestniczyła w uroczystości odsłonięcia Kolumny Pamięci poświęconej rzezi wołyńskiej w 76 rocznicę…

Readmore..

Sąsiedzka krew - przejmująca wystawa  plenerowa o Rzezi Wołyńskiej. Wystawa przed Ministerstwem SPrawiedliwości.

Sąsiedzka krew - przejmująca wystawa plenerowa o Rzezi Wołyńskiej. Wystawa przed Ministerstwem SPrawiedliwości.

We czwartek, 24 czerwca br., na ogrodzeniu budynku Ministerstwa Sprawiedliwości przy Al. Ujazdowskich 11 w Warszawie można oglądać plenerową wystawę upamiętniającą ofiary Rzezi Wołyńskiej. Ta zbrodnicza akcja została dokonana na…

Readmore..

Apelacja Pana Krzysztofa Mdeja z Wrocławia odrzucona.

Apelacja Pana Krzysztofa Mdeja z Wrocławia odrzucona.

15 czerwca redakcja Kresowego Serwisu Informacyjnego otrzymała od P. Krzysztofa informację, że jego apelacja została przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalona.Przypomnę, że P. Krzysztof stał się jednym z wielu, bardzo…

Readmore..

    KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA LIPIEC 1945

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA LIPIEC 1945

Na przełomie czerwca i lipca 1945 roku: We wsi Terka pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską i spalili jej dom. (Stanisław Żurek: UPA w Bieszczadach. Wrocław 2010, s. 70).…

Readmore..

Lipcowy numer KSI (07/2020) wydany

Lipcowy numer KSI (07/2020) wydany

W lipcowej gazecie m.in: Apelacja Pana Krzysztofa z Wrocławia odrzucona.15 czerwca redakcja Kresowego Serwisu Informacyjnego otrzymała od P. Krzysztofa informację, że jego apelacja została przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalona.…

Readmore..

Od Moniuszki do Niemena

Od Moniuszki do Niemena

W najbliższą środę 1:lipca o 17 00 w Poznaniu w Pałacu Działyńskich zapraszamy na prezentację Tomaszu Kuby Kozłowskiego Poczet kompozytorow z Kresów.Spotkanie odbędzie się w ramach projektu Kresy zapoznane. Wielokulturowe…

Readmore..

Tylko mądrzy, dbający o swoje zdrowie unikają zarazy

/ By Pawel Zarychta - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=72914147

„Gdy myślę nocą o Niemcach, sen mnie opuszcza” - tym zdaniem zaczyna Dieter Schenk, niemiecki historyk i kryminolog, historyczną relację „Noc morderców. Kaźń polskich profesorów we Lwowie”.
To jedna z tysięcy zbrodni dokonanych przez Niemców  na Polakach będąca częścią planu wymordowania polskiej inteligencji. Została dokonana przez członków Einsatzkommando zur besonderen Verwendung, do tej jednostki należało 250 mężczyzn - to była banda morderców. Z prawnego punktu widzenia nie ma żadnych wątpliwości, że każdy, kto wziął udział w akcji aresztowania, automatycznie stał się współsprawcą morderstwa, gdyż aresztowanie było częścią całego planu wymordowania polskiej inteligencji (Dieter Schenk)

 Po napaści Niemiec na Polskę 1 września 1939 r. Oświęcim (niem. Auschwitz) dekretem Hitlera z 8 października 1939 roku został wcielony do III Rzeszy i znalazł się administracyjnie w Niemczech, w powiecie bielskim (Landkreis Bielitz) rejencji katowickiej (Regierungsbezirk Kattowitz) prowincji Górnego Śląska (Provinz Oberschlesien).

 Konzentrationslager Auschwitz został założony przez niemieckie władze policyjne w 1940 roku celem izolacji Polaków, polskich więźniów politycznych – głównie schwytanych członków różnych organizacji konspiracyjnych.

 14 czerwca 1940 roku przywieziono do KL Auschwitz pierwszy transport polskich więźniów politycznych; z więzienia w Tarnowie przybyło łącznie 728 osób. Wśród nich było kilkunastu obywateli polskich narodowości żydowskiej.
Dużą grupę w pierwszym transporcie stanowili osiemnasto-, dwudziestoletni uczniowie gimnazjów i studenci aresztowani jesienią 1939 roku oraz zimą i wiosną 1940 roku w różnych miejscowościach Polski południowej (okolice Nowego Targu, Zakopanego, Nowego Sącza, Krynicy, Sanoka). Podążali w kierunku granicy ze Słowacją z zamiarem jej nielegalnego przekroczenia i przedostania się przez Węgry do Francji, do tworzonej tam przez gen. Władysława Sikorskiego polskiej armii. Niemcy określali ich mianem „turystów” bądź „graniczników”.
Oprócz „turystów” w transporcie przywieziono do obozu także organizatorów akcji przerzutu na Węgry. Byli to głównie mieszkańcy Zakopanego i okolic, narciarze i przewodnicy tatrzańscy. Wśród nich Bronisław Czech – znakomity narciarz, taternik, trzykrotny uczestnik olimpiad.
W transporcie znaleźli się również członkowie utworzonego jesienią 1939 roku Związku Walki Zbrojnej, liczną grupę stanowiła też młodzież aresztowana wiosną 1940 roku w ramach akcji AB wymierzonej w polską inteligencję, zaangażowana w działalność konspiracyjną, polegającą m.in. na kolportowaniu ulotek i nielegalnej prasy. Obok wspomnianej grupy uczniów i studentów, byli także nauczyciele, prawnicy oraz urzędnicy. Przeważali ludzie bardzo młodzi. (IPN)

 W ulotce „Zachować pamięć 2019” międzynarodowej organizacji  „Polsko – Niemiecka Współpraca Młodzieży (PNWM) czytam :  celem programu jest umożliwienie większej ilości młodzieży z Polski, Niemiec i ewentualnie kraju trzeciego wspólnego odwiedzenia miejsc pamięci hitlerowskiego terroru. W czasie spotkania młodzi ludzie powinni poznać historię miejsca pamięci…uczestnicy powinni mieć okazję do dyskusji nad ksenofobią, wykluczeniem, przemocą czy uprzedzeniem”.
    W Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu oprócz cytowanej ulotki ( jednej z wielu) mieszkała grupa  młodych obcokrajowców, wolontariuszy zaproszonych w ramach projektu PNWM. Czy według szefa  portalu TVP Info Samuela Pereiry PNWM organizuje szopkę i ściąga prowokatorów do Auschwitz?
 
Celem organizatorów Dni Polonii i Polaków Auschwitz 14-15 sierpnia 2019 było umożliwienie większej liczbie Polaków z kraju i Polonii wspólne odwiedzenie miejsca pamięci niemieckiego terroru, niemieckiej zagłady Polaków. I pochylenie głowy nad rozpaczą, cierpieniem i bólem niewinnych ofiar bezbożnej ideologii przekraczającej swym okrucieństwem granicę człowieczeństwa. Wielu z nas przyjechało ze wspomnieniem bliskich zamordowanych w Auschwitz. W czasie spotkania uczestniczyliśmy we Mszy św. odprawionej na terenie obozu Auschwitz w rocznicę męczeńskiej  śmierci świętego o. Maksymiliana Marii Kolbe.
O. Maksymilian  przywieziony został do Auschwitz 28 maja 1941 r. W odwet za ucieczkę jednego z więźniów Niemcy wybrali dziesięciu ludzi na śmierć głodową. O. Maksymilian Maria Kolbe zgłosił się na ochotnika na śmierć głodową za innego więźnia, ojca i męża. Zmarł 14 sierpnia 1941 r. dobity zastrzykiem fenolu. Jego ciało zostało spalone w krematorium następnego dnia.
    W homilii wygłoszonej w celebrowanej przez elitę polskich duchownych Mszy św.  słuchaliśmy słów, które w naszej wierze katolickiej mówią o słuszności stania w wierze w Boga, w prawdzie i w miłości bliźniego. Tylko ta postawa chroni przed wykluczeniem, przemocą, uprzedzeniem czego doświadczyliśmy od naszych odwiecznych wrogów podczas II wojny światowej jak i po jej zakończeniu.
    I czego doświadczamy w wyniku kolejnej odsłony ksenofobicznej, wykluczającej, stosującej przemoc i uprzedzenie ideologii neomarksizmu kulturowego, który w barwie tęczowej  wkracza do naszych mediów, szkół, uczelni a przede wszystkim naszych dusz i rozumów niczym zaraza. I tylko mądrzy, dbający o swoje zdrowie unikają zarazy –pochwalił ks. prof. Tadeusz Guz zasłuchanych w jego słowa w przepełnionej po brzegi auli Klasztoru Salezjanów tak serdecznie, tak gościnnie nas przyjmujących. A dyskusja rozgorzała na dobre po zakończeniu akademickiego wykładu ks. prof. Tadeusza Guza, filozofa i teologa.

Niemcy zdecydowali się przeprowadzić zagładę Żydów w drugim obozie, w Birkenau. Budowa rozpoczęła się w październiku 1941 r. Powstała komora gazowa zwana bunkrem 1. Jednorazowo wejść do niej mogło 800 osób. Łącznie do obozu Niemcy przywieźli ok. 1,1 miliona Żydów. Przywożono z okolic Oświęcimia i dalszych stron Polski a przede wszystkim ze Słowacji, Protektoratu Czech i Moraw, Niemiec, Austrii, Francji, Belgii, Holandii, Norwegii, Włoch, Jugosławii i Grecji. Większość ludzi bezpośrednio z pociągów prowadzono do komór gazowych, zaraz po przyjeździe i selekcji na rampie. 200 tys. zarejestrowano w obozie, gdzie ponad połowa zginęła w wyniku brutalności esesmanów i funkcyjnych, pracy ponad siły, niedożywienia, katastrofalnych warunków higienicznych i związanych z tym chorób i epidemii (warunki życia) oraz selekcji w obozie.

Od  stycznia 1943 roku pociągi z Żydami kursują z Berlina prosto do Auschwitz. W stolicy mieszka jeszcze 30 000 ludzi. Ciągle kogoś deportowali, każdy miał krewnych czy znajomych, którzy nagle znikali. Proszę sobie wyobrazić, mamy sąsiada którego do wczoraj widywaliśmy a rano już go nie ma. Mało tego, nie wysyła żadnych pocztówek ani listów- zeznają Żydzi, świadkowie tamtych okrutnych czasów w dokumentalnym filmie.
Czy uczestnicy dyskusji organizowanych przez PNWM dyskutują  o brak reakcji Niemców Żydów i nie Żydów na znikanie tysięcy sąsiadów zza płota ? Dlaczego nie protestowali , nie szukali, nie ukrywali swoich sąsiadów? Dlaczego godzili się na wykluczenie, na przemoc, na ksenofobię?

W publikowanym manuskrypcie Barucha Milcha (żydowskiego lekarza urodzonego w Podhajcach na ziemi tarnopolskiej, pracującego w szpitalu w Tłustem) „Szkodliwe robactwo ludzkości czyli mój testament po Hitlerjadzie” przechowywanym w ŻIH w Warszawie czytam:
„Taki mieliśmy początek…wszędzie wywiesili chorągwie sino-żółte, głoszące powstanie samoistnej Ukrainy. Ustanowili różne władze administracyjne, założyli swoją milicję ukraińską –Sicz, składająca się z wiejskich parobczaków i ciemnych elementów, a każdy drugi był starostą lub komendantem. Jak już wspomniałem , po wioskach wszystkich Żydów wymordowali, w miasteczkach tylko tych na kogo mieli oko. Okropne działy się rzeczy
w innych miastach-we Lwowie, Tarnopolu, Czortkowei, Brzeżanach, Stanisławowie..Ukraińcy pierwsi dali przykład, pokazali drogę, tak że nie darmo Niemcy wyrazili się, że niejednego jeszcze od Ukraińców się mogą nauczyć…

W każdym mieście stworzono dla Żydów Judenraty  i zaczął się wstęp do dalszej gehenny. U nas ja też wybrany zostałem do Judenratu. Nie wiedziałem jeszcze, czym to pachnie i bardzo intensywnie udzielałem się w niesieniu pomocy potrzebującym, jak też w ustanowieniu pewnego bezpieczeństwa dla ludności żydowskiej. Dostęp do miejscowych władz prawie wszędzie miałem i tutejsza aryjska ludność odnosiła się do mnie
z respektem za bezinteresowne leczenie jej z poświęceniem prawie. Dlatego też na samym początku po zlikwidowaniu miejskiego ambulatorium ustanowili mnie kierownikiem tutejszego szpitala i lekarzem miejscowej Siczy…
Jak tylko się przekonałem, że Judenrat został stworzony nie po to, żeby Żydom pomagać i ich zabezpieczyć, tylko po to, żeby ich zniszczyć i wyplenić – według  hasła Hitlera, które mówi: „Urn Juden zu vernichten, muss man Juden hahen (Żeby zniszczyć Żydów, trzeba do tego Żydów mieć) - zacząłem się pomału z Judenratu wycofywać.
Z drugiej strony, zaczęli się do tej instytucji garnąć Żydzi o zimnej i egoistycznej krwi, ludzie wyzuci z wszelkich uczuć, moralności. Przymusowo też, zarządzeniem Kreisjudenratów, w skład których od razu weszli wyrafinowani łajdacy, a które stały w kontakcie bezpośrednim z Gestapo, zatrzymano z początku w każdym Judenracie dwie albo trzy osoby porządniejsze, jako figury maskujące.
Ale później i te lepsze osoby zepsuły się i szły szlakiem zbrodniarzy, a jak nie zdołały tak kroczyć, a samobójstwa też nie popełniały, to prędzej czy później kończyły w więzieniu czy łagrze.
W każdym razie Judenrat stał się narzędziem w rękach Gestapo do niszczenia Żydów, a jak sami członkowie później się wyrażali, że są „Gestapem na ulicy żydowskiej”. Wszędzie powołali do siebie Ordnungsdienst, jako organ wykonawczy, składający się z najgorszych elementów, jak rozbijaków, rzeźników, koniarzy, tragarzy, których jakby dla komedii ubrano w mundury z gwiazdką dawidową na kaszkiecie, jako broń dano im porządne pałki do rąk i to miała być policja żydowska utrzymująca porządki na ulicy żydowskiej.
W gruncie rzeczy Judenrat zaczął prowadzić politykę rabunkową w celu napełnienia własnych kieszeni i też tymi pieniędzmi podkupił władze i Gestapo, ale tylko w celu zabezpieczenia losu swego i najbliższej rodziny. Żeby bezinteresownie  Judenrat któremu Żydowi pomógł, nie znam ani jednego wypadku. A o ile dział opieki społecznej od czasu do czasu któremu biedakowi pomógł, dając mu kilka złotych, to później ta kostka rzucona
w gardle mu stanęła, gdyż tacy najbiedniejsi przy łapaniu do łagrów albo przy akcjach byli pierwszymi jako element będący dla Judenratu ciężarem, tak że nieszczęśliwcy już bali się ubiegać o pomoc, zdychając z głodu i zimna.

Do wykonania swoich niecnych czynów, jak ściąganie podatków i nałożonych kontrybucji, łapanie do lagrów, rewizje i napady na domy żydowskie, Judenraty używały swoich Ordnungsdienst, którym dawali procent z łupu, a ci w liczbie dziesięciu -piętnastu napadali na ludzi, bijąc w okrutny sposób, niszcząc, rabując cokolwiek się dało, a to ze straszną bezwzględnością. Prawo do tego dostali od Gestapo, które pono im zagroziło, że muszą się tak z Żydami obchodzić, inaczej to na nich się skrupi, a Żydzi gorzej na tym wyjdą.
Do większych przedsięwzięć Judenrat do pomocy wziął sobie często policję ukraińską, a nieraz i Niemców. W trzecim miesiącu mojej przynależności do Judenratu udało mi się całkiem wycofać, a to w chwili, gdy przeprowadzano nałożoną przez Gestapo na miasto kontrybucję złota i srebra. Z początku energicznie i w tej akcji brałem udział, sam też dużo dałem, nawet pierścionki ślubne, ale gdy zauważyłem różne kombinacje i malwersacje w tej robocie dopuszczone przez niektórych członków Judenratu, a mianowicie niektóre rzeczy zniesione przez najbiedniejszych Żydów formalnie ginęły pod ręką, tedy porządnie się zirytowałem, pokłóciłem się i udało mi się wystąpić.
Fatalnie to się jednak na mnie odbiło, gdyż od tej chwili zaczęli mnie strasznie szykanować, dokuczać podatkami i zabierać różne rzeczy z domu, a później, gdy Judenaltesterem został mianowany lekarz, to ten jeszcze wyładował swoje osobiste porachunki na tle zawodowym, kompletnie mnie zniszczył. On właśnie też w wielkiej mierze przyczynił się do ostatecznej tragedii mojej rodziny. Nie dał mi chwili spokoju, żebym miał wolną głowę pomyśleć o schronieniu rodziny. Cokolwiek trzeba było dla Judenratu, posyłał do mnie szukać i bez pardonu zabierali. Kilka razy nasłał Niemców sprowadzających się do naszego miasta, żeby objęli moje mieszkanie. Podatki niemożliwe dostawałem. Dwa razy o mało nie spowodował, że mnie mieli zabrać do lagru, gdzie potrzebny był lekarz. Przed władzami gadał, że byłem donosicielem NKWD, że wszystkie rzeczy szpitalne sobie rzywłaszczyłem... Rył też i nastawał na moje stanowisko lekarza urzędowego, bo to mnie poniekąd broniło, a to tak długo, że magistrat sprowadził na moje miejsce lekarza aryjczyka, który lekarzom Żydom i całemu miastu dał się dobrze we znaki. (...)
 
„Chcemy przyczynić się do rozwoju odwagi cywilnej i dojrzałości obywatelskiej uczestników projektów” - czytam w ulotce PNWM. Czy wystarczy odwagi cywilnej do realizacji projektu polsko - niemieckiego poruszającego opisane przez Barucha Milcha zachowania?

Bożena Ratter