Dzisiaj jest: 17 Wrzesień 2021        Imieniny: Justyna, Narcyz, Franciszek
17 września 1939 r. - Agresja ZSRR na Polskę

17 września 1939 r. - Agresja ZSRR na Polskę

Agresja ZSRR na Polskę była zbrojną napaścią dokonaną 17 września 1939 przez ZSRR bez określonego w prawie międzynarodowym wypowiedzenia wojny. Od 1 września 1939r., Polska już była w stanie wojny…

Readmore..

Wyprawka Szkolna Dla Kresowiaka

Wyprawka Szkolna Dla Kresowiaka

Wraz z Kibice Razem Stal Mielec nie zwalniamy tempa. Paczki z przyborami można przesyłać również do siedziby Fundacji: ul. Heweliusza 11/819, 80-890 Gdańsk. Można również przekazać darowiznę pieniężną na zakup…

Readmore..

Lwowianka najpiękniejszą Polką 1930 roku

Lwowianka najpiękniejszą Polką 1930 roku

 Zofia Batycka, bo ona będzie bohaterką artykułu, urodziła się w 1907 roku we Lwowie, w prominentnej i szanowanej rodzinie Janiny i Eugeniusza Batyckich. Rodzice starali się, by córce niczego nie…

Readmore..

Odeszła nagle do Domu Pana. Janina Kalinowska

Odeszła nagle do Domu Pana. Janina Kalinowska

Na osi FB Pani Janiny, rodzina powiadomiła o jej śmierci: Z wielkim żalem i smutkiem zawiadamiamy, że odeszła od nas nasza Mama, Babcia, Prababcia Janina Kalinowska – Przewodnicząca Stowarzyszenia Upamiętniania…

Readmore..

Szlakiem Krzyży wołyńskich. - RAFAŁÓWKA  W POWIECIE SARNY

Szlakiem Krzyży wołyńskich. - RAFAŁÓWKA W POWIECIE SARNY

RAFAŁÓWKA W POWIECIE SARNY Parafia w Rafałówce powstała w 1925 roku. Wybudowano wtedy kościół pw. Apostołów Piotra i Pawła oraz Plebanię. Poza kolonią usytuowano drugi cmentarz parafialny. Tuż przy stacji…

Readmore..

Po 60 latach- wspomnienia

Po 60 latach- wspomnienia

Bezbłędnie wskazuję drogę do domu moich dziadków, chociaż w najbliższym sąsiedztwie zaszły również pewne zmiany. Nie ma już budynku szkoły naprzeciwko domu dziadków, do której chodziłem jako dziecko. Nie ma…

Readmore..

Wspomnienia z Sokala

Wspomnienia z Sokala

W moim rodzinnym domu życie w Sokalu, na Kresach, było częstym tematem wspomnień. Moi rodzice, Stefania i Władysław Hałasowie, urodzili się w Sokalu, tu pobrali się i z pięciorgiem dzieci…

Readmore..

12. 09. 1683 r.- Odsiecz  wiedeńska - ratunek dla  chrześcijańskiej Europy

12. 09. 1683 r.- Odsiecz wiedeńska - ratunek dla chrześcijańskiej Europy

Wrześniowe rocznice w świadomości Polaków kojarzą się raczej niewesoło, bo przede wszystkim z wybuchem II wojny światowej, atakiem Niemiec i Sowietów na nasz kraj. Można jednak – i trzeba –…

Readmore..

Przemoc i chaos Syrnyka  w powiecie sanockim  i okolicach cz1.

Przemoc i chaos Syrnyka w powiecie sanockim i okolicach cz1.

/ Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie upamiętnił mieszkańców Borownicy - ofiary ludobójstwa OUN-UPA tablicą informująca o zbrodniach na ludności polskiej z lat 1944-1945. Książkę liczącą 688 stron wydał Instytut…

Readmore..

Historia to fakty,  a „prawdopodobne”  to już legenda

Historia to fakty, a „prawdopodobne” to już legenda

W rocznicę zbrodni dokonanej 9 lutego 1943 r. na ludności polskiej w Parośli, IPN zaprezentował tekst dr Joanny Karbarz-Wilińskiej z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Gdańsku, pod tytułem :…

Readmore..

BEZCZELNY PIOTR TYMA

BEZCZELNY PIOTR TYMA

 Nie od dzisiaj wiadomo, że władze polskie tolerują działalność ewidentnie probanderowskiego Związku Ukraińców w Polsce, pomimo, że kpi on w żywe oczy z państwa polskiego i naszej historii. Pisaliśmy po…

Readmore..

Odeszła do Domu Pana

Odeszła do Domu Pana

Teresa Gerarda Żylis-Gara (ur. 23 stycznia 1930 w Landwarowie k. Wilna, zm. 28 sierpnia 2021 w Łodzi) – polska śpiewaczka (sopran liryczny) światowej sławy. Po II wojnie światowej razem z…

Readmore..

Moje Kresy. Czesław Włodarski cz.3

/ Szczecinek 1952 r .Czesław Włodarski w Szkole Podoficerskiej Wojsk Łączności.

Kowpakowcy nazwani tak od nazwiska, Sidor Artiemiewicz Kowpak, dowódca oddziałów partyzanckich pochodzenia ukraińskiego, generał major Armii Czerwonej.W lutym 1944roku na bazie jego oddziałów sformowano 1 Ukraińską Dywizję Partyzancką, której nadano jego imię. Ta dowodzona przez Piotra Werszyhorę jednostka przeprowadzała bojowe rajdy po terenach ówczesnej południowo wschodniej Polski. Oddziały Kowpaka walczyły zarówno przeciwko Niemcom, jak i UPA. Gen.Kowpak był bardzo doświadczonym dowódcą, jeżeli chodzi o walki partyzanckie, działał na tyłach armii niemieckiej, a po wyzwoleniu brał udział w umacnianiu władzy sowieckiej. Nadszedł rok 1945,pomimo obecności Sowietów, upowcy od czasu do czasu przychodzili do wsi, żądając żywności, od ojca przede wszystkim wódki. Pewnego razu zabrali dobrze wypasionego bukata, oddając tylko skórę zwierzęcia. Pamiętam było to dokładnie 2 lutego 1945 roku na święto Matki Boskiej Gromnicznej, wyważyli drzwi do naszego domu nikogo nie zastając. Znaleźli nas u cioci Michalakowej, byliśmy sami, brat wcześniej został zabrany do wojska. Zaczęli nam grozić, rabując wszystko co tylko było w domu, zabierali kapy, obrusy, zdzierali koce z pozasłanianych na noc okien. Znaleźli na stole list pisany przez Ludwika Michalaka z frontu z okolic Warszawy.

Odgrażali się, my go i tam znajdziemy, wpadnie w nasze ręce. A ty kto? zapytali mnie. Leżałem obok na łóżku, miałem już wtedy 14 lat, byłem wyrośnięty, więc wzięli mnie za dorosłego. Dlaczego ty walczysz w lesie zamiast iść z nami, ile ty masz lat? 1931 rocznik - odparłem. Pójdziesz z nami do hołowyj rady sprawdzimy faktycznie ile masz lat. Wiedziałem doskonale, że jak wyjdę z nimi ,będzie już po mnie. Oni już tak niejednego wyprowadzili i zaraz potem na dworze rozstrzelali. Mama zaczęła lamentować, modlić się, pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko, płacz. Idziemy - krzyknął i tym momencie cud, otworzył się ogień z karabinu maszynowego. Ukraińcy wyskoczyli przed dom, popłoch, zbiórka oddziału, nadjeżdżał rosyjski patrol z powiatu. Patrzymy, a ich wszędzie pełno, wychodzą od Brzezickich i Holickich. Banderowiec wraca do naszego domu, byłem pewien, że już po mnie. Wszedł na próg i wykrzyknął, w ciągu 24 godzin niech tu wasza stopa nie zostanie, bo jak zostaniecie, wystrzelamy jak psów. Zrozumiane? Krzyknął po polsku. Następnego dnia rano załadowaliśmy co się tylko dało na wóz, zaprzęgli kaukaskiego konika i razem z innymi uciekliśmy do miasteczka, do Probużnej. Ojca akurat nie było w domu, pracował na zmianie w gorzelni. Przyjeżdżamy do miasta, a tam furmanka koło furmanki, dziesiątki wozów z uciekinierami tak jak my z Kociubiniec, z Tłusteńkiego.

/ Czepielowice 1960r. Włodarscy z rodzicami i córką Anną

Jednej nocy Ukraińcy zmusili do ucieczki setki ludzi. Nadszedł tato, pojechaliśmy do gorzelni. Naczelnikiem gorzelni był ruski, od razu kazał zajechać końmi do folwarku i tam je nakarmić. W gorzelni w Probużnej razem z rodziną kuzyna Michała Michalaka byliśmy aż do końca maja. Aby darmo nie siedzieć, zostaliśmy wartownikami gorzelni. Każdą noc pilnowaliśmy terenu wokół firmy. Teren był dobrze zabezpieczony przed banderowcami wysokim płotem i drutem kolczastym. Gorzelnia w tamtych czasach to przecież obiekt strategiczny. Przy końcu maja 1945 roku były w Probużnej zapisy na wyjazd na Ziemie Zachodnie. Nie do Polski jak mówią niektórzy, bo przecież w Polsce jeszcze byliśmy. Prawie wszyscy pisali się na wyjazd do województwa poznańskiego, a przywieźli nas do Mąkoszyc k. Brzegu. Zasada przy wyjeździe była taka, że jeżeli ktoś zabierał konia, nie mógł już zabrać krowy i na odwrót. Na początku czerwca wyładowaliśmy się na stacji i stawili w Powiatowym Urzędzie Repatriacyjnym w Brzegu. Nasz transport miał osiąść w Czepielowicach, Śmiechowicach lub Lubiczu. Razem z nami tym samym transportem przyjechali z Czerwonogrodu obecni mieszkańcy Śmiechowic. Pierwsze co zrobiliśmy po przyjeździe, to posadziliśmy ziemniaki, pora jeszcze była taka, że zdążyły do jesieni wyrosnąć. Niemiecki gospodarz wyorał nam ziemię i pokazał jak sadzi się ziemniaki za pługiem. U nas na wschodzie takiej metody nie stosowano, sadzono bowiem tylko w rzędach. Zajęliśmy obecny dom, ale razem z nami zamieszkały jeszcze inne rodziny - Swereda, Michalakowie, Holiccy i Jurkowscy. Tato był jedynym starszym mężczyzną w licznej rodzinie, gdyż pozostali byli na wojnie. Jak zaczynali wracać z frontu, to zajmowali inne gospodarstwa i przechodzili na swoje. Pierwszy powrócił Swereda, potem na swoje odeszli Jurkowscy, za nimi Holiccy. Zostaliśmy z Michalakami, niebawem wrócił Władek, Ludwik, Michał i Czesław. Władek Michalak - rocznik 1921 ukończył studia medyczne, ożenił się w woj. białostockim i tam nadal mieszka. Ludwik razem ojcem gospodarzyli na otrzymanej od państwa ziemi, Michał zmarł nagle. Najmłodszy Czesław uczył się w Seminarium Duchownym, lecz tragicznie zmarł. Wojna zabrała mi dzieciństwo, do szkoły musiałem chodzić już tutaj w Czepielowicach, razem ze mną chodziło też wielu mieszkańców wsi. Kierownikiem szkoły Podstawowej w Czepielowicach był wtedy pan Horbowy.

/ Czepielowice lipiec 1955r. z rodziną Michalaków

Po ukończeniu siódmej klasy od razu zostałem „na ochotnika” zabrany do SP (Służba Polsce). Razem z 3 tysiącami dziewcząt i chłopców przez dwa miesiące w 1950 roku odbudowywaliśmy port morski w Szczecinie. Niebawem w 1951roku dostałem powołanie do odbycia służby wojskowej. Ukończyłem szkołę podoficerską wojsk łączności w Szczecinku i zostałem pomocnikiem d - cy plutonu. W Brzegu na ulicy Kamiennej ukończyłem Zasadniczą Szkołę Zawodową na kierunku stolarskim. W 1956 roku ożeniłem się z kresowianką Heleną Ziemiańską, urodzoną w Kociubińczykach Małych. Tuż przed moim weselem zmarł mój brat Tadeusz mając zaledwie 33 lata. To ten który mnie uczył w czasie wojny, będąc uczniem gimnazjum kupieckiego w Czortkowie. Tadeusz przeszedł szlak bojowy z 1. Armią WP. Służył w 4 Pomorskiej Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego. Dywizja została sformowana w rejonie Sum w 1944 roku przechodząc chrzest bojowy podczas walk o Pragę, prawobrzeżną dzielnicę Warszawy. Przełamywała Wał Pomorski, w okresie walk o Kołobrzeg jako pierwsza wyszła na plaże Bałtyku, w maju 1945 roku nad Łabę. Najstarszą z naszego rodzeństwa była siostra Katarzyna urodzona w 1920 roku, zmarła jako dziecko na Kresach. Po ślubie pracowałem ze 3-4 lata w Gminnym Ośrodku Maszynowym w Kościerzycach, potem w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Brzegu, któremu zakład w Kościerzycach podlegał. Mając papiery stolarza - czeladnika ukończyłem w Biechowie kurs i zostałem nauczycielem zawodu w szkole Mechanizacji Rolnictwa na ul. Słowiańskiej w Brzegu. Teorii uczono na ul. Słowiańskiej, w POM Brzeg praktycznej nauki zawodu stolarza. Dyrektorem szkoły był wówczas Tadeusz Bielecki. W POM Brzeg pracowałem do momentu przejścia na emeryturę w 1991roku. Wychowaliśmy z żoną dwoje dzieci - Annę i Krzysztofa. Doczekaliśmy się 2 wnuków i prawnuczka. Nadal mieszkamy w Czepielowicach gm. Lubsza na Opolszczyźnie.

/ POM Brzeg 1972r.podczas cwiczeń zakładowego  oddziału samobrony

Koniec

Wspomnień wysłuchał: Eugeniusz Szewczuk

Osoby pragnące dowiedzieć  się czegoś więcej o życiu na Kresach, nabyć   moją książkę pt. „Moje Kresy” ze słowem wstępnym prof. St. Niciei, proszone są o kontakt ze mną tel. 607 565 427 lub e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.