Dzisiaj jest: 22 Czerwiec 2021        Imieniny: Paulina, Jan, Tomasz
Moje Kresy.  Czesław Włodarski  cz.3

Moje Kresy. Czesław Włodarski cz.3

/ Szczecinek 1952 r .Czesław Włodarski w Szkole Podoficerskiej Wojsk Łączności. Kowpakowcy nazwani tak od nazwiska, Sidor Artiemiewicz Kowpak, dowódca oddziałów partyzanckich pochodzenia ukraińskiego, generał major Armii Czerwonej.W lutym 1944roku…

Readmore..

Sowieci nas rozbrajają  (27 WDP AK - W „sojuszniczej” pułapce. Przerwany marsz na Warszawę.)

Sowieci nas rozbrajają (27 WDP AK - W „sojuszniczej” pułapce. Przerwany marsz na Warszawę.)

/ 27 WDP AK przed rozbrojeniem na Lubelszczyźnie Rok 1944 przyniósł nadzieję na rychłe zakończenie niemieckiej okupacji. Wojska III Rzeszy niemieckiej ponosiły klęski na wszystkich frontach, z trudem starając się…

Readmore..

Polski koszt budowy kolei Lwów Czerniowce 21 milionów 131 597 złotych

Polski koszt budowy kolei Lwów Czerniowce 21 milionów 131 597 złotych

„To nie jest ukraińska cerkiew. To powinna być ukraińska rzymsko-katolicka cerkiew. Niestety, ona jest cała w biało czerwonych flagach”- stwierdził na posiedzeniu rady miasta Chodorów jego burmistrz, Ołeh Kocowśkyj. Radni…

Readmore..

List otwarty: Odszkodowania (reparacje) wojenne za II wojnę światową

List otwarty: Odszkodowania (reparacje) wojenne za II wojnę światową

Podczas II wojny światowej Polska została zaatakowana przez Niemcy 1 września zaś 17 września 1939 przez ZSRS i straciła nie sześć milionów swoich obywateli w tym około trzy miliony pochodzenia…

Readmore..

DORA KACNELSON  PATRIOTKA Z DROHOBYCZA

DORA KACNELSON PATRIOTKA Z DROHOBYCZA

Panią docent dr Dorę Kacnelson, Żydówkę z Drohobycza na ziemi lwowskiej, poznałam podczas tegorocznej uroczystości wręczenia jej orderu "Polonia Mater Nostra Est" za pomoc Polakom na dawnych polskich Kresach Wschodnich…

Readmore..

„Republika  kołkowska”, chluba ukraińskich nacjonalistów

„Republika kołkowska”, chluba ukraińskich nacjonalistów

Miejscowość (wieś) Kołki powstała w XVI wieku. Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1545 r. Leżała w granicach województwa wołyńskiego Królestwa Polskiego. Była własnością kolejno kilku wielkich rodów arystokratycznych: Ostrogskich,…

Readmore..

Oszmiańskie historie. - OŚWIECIMSCY  Z UKROPISZEK

Oszmiańskie historie. - OŚWIECIMSCY Z UKROPISZEK

/ Janka, Irka i Hela Óswiecimskie. Zdjęcie wykonane przed I wojną światową na Ukrainie. fot. zbiory Haliny i Witolda Bobrowskich Powiat oszmiański za czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów był największym z…

Readmore..

„Śladem UPA„. Czytać, nie czytać?

„Śladem UPA„. Czytać, nie czytać?

W maju bieżącego roku, nakładem wydawnictwa Libra ukazała się książka "Śladem UPA. Kronika sotni Ukraińskiej Powstańczej Armii ,,Wowky" (24 sierpnia 1944–11 lipca 1945)". Przyglądając się okładce książki dostrzeżemy, że autorem…

Readmore..

Anarchia Syrnyka  w Trykutniku  bieszczadzkim. cz.3

Anarchia Syrnyka w Trykutniku bieszczadzkim. cz.3

"Pogrzeb Polski", zdjęcie z akt Specjalnego Sądu Karnego w Rzeszowie w sprawie oskarżonego Dymitra Szajniaka z Dąbrówki Polskiej w powiecie sanockim. Z zasobu AIPN 14 kwietnia 1940 r. w miasteczku…

Readmore..

”Córka regimentu” - Baśka Murmańska

”Córka regimentu” - Baśka Murmańska

Baśka Murmańska w Nowym Dworze Mazowieckim ma swoją ulicę, a obok Muzeum Kampanii wrześniowej w Twierdzy Modlin znajduje się jej pomnik. Również staraniem Miasta Nowy Dwór Mazowiecki i Lokalnej Organizacji…

Readmore..

SYN KRESÓW - OPOWIEŚĆ TUŁACZA

SYN KRESÓW - OPOWIEŚĆ TUŁACZA

/ Foto Siemiginów rzeka Stryj. WPROWADZENIE Bohaterami powieści jest mój stryj Polak Władysław Frączek i Ukrainiec Mykoła Bojko. Rzecz dzieje się na kresach w Siemiginowie nad rzeką Stryj. To historia…

Readmore..

10 TYSIĘCY POLAKÓW URATOWANYCH Z RZEZI WOŁYŃSKIEJ PRZEBRAŻE - POLSKI OŚRODEK SAMOOBRONY

10 TYSIĘCY POLAKÓW URATOWANYCH Z RZEZI WOŁYŃSKIEJ PRZEBRAŻE - POLSKI OŚRODEK SAMOOBRONY

 „Ojciec miał rozpłataną głowę i odcięte ręce, żona była zmasakrowana, zaś dwaj synowie (7-9 lat) mieli odrąbane palce, a 6-miesięczna córeczka była uduszona sznurkiem” - piszą Władysław i Ewa Siemaszkowie…

Readmore..

Kalendarium ludobójstwa - MAJ 1946 oraz WIOSNA 1946

  1 maja:

We wsi Olszanica pow. Lesko w walce UPA poległ Kazimierz Borek, milicjant.

    2 maja:

W okolicy wsi Huczwice pow. Lesko: „2 maja 1946 r. sotnia „Chrina” zaatakowała pododdział 18 pp, zdobywając działo kalibru 76 mm i rozpraszając siły polskie. W meldunku ukraińskim straty polskie oceniono na 37 zabitych”. Strona polska podała, że upowcy dobili 2 rannych żołnierzy. Wynika stąd, że upowcy z sotni „Chrina” zabili 35 osób cywilnej ludności polskiej. (Żurek..., s. 192) 

    3 maja:  

We wsi Wola Michowa pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 10 Polaków.

    5 maja:

We wsi Mołodycz pow. Jarosław zostali zamordowani przez UPA Jan Dudek i Piotr Dudek, milicjanci.

    W nocy z 5 na 6 maja:  

We wsiach Sośnica i Święte pow. Jarosław upowcy spalili 280 gospodarstw oraz zamordowali 5 Polaków, w tym 75-letnią kobietę spalili żywcem. Inni: 5 maja 1946 r. ok. 21.00 banderowcy, szacowani na liczbę ok. 500 osób (jest to znacznie zawyżona liczba napastników, która pojawia się w raportach WOP, a w raportach milicji pojawia się nawet liczba 1 500 osób), spalili wsie Sośnica i Święte, które były częściowo zamieszkałe przez repatriantów. Podczas pożaru napastnicy zabrali od gospodarzy 103 konie i spalili 20 osób cywilnych. W raportach Zarządu Gminy w Młynach początek napadu określono na 5 maja na godz. 22.30 i w jego wyniku spalono Święte w 50%, a Sośnicę w 85%. Z kolei, w opisie napadu Starostwa Powiatowego w Jarosławiu czytamy: 5 V 1946 r. ok. 22.00 przybyło do Sośnicy około 1000 osób i po rabunku spalili 280 gospodarstw poukraińskich, a 20 częściowo. W gromadzie pozostało zaledwie około 50 domów. Banderowcy zrabowali 100 koni, 30 wozów, 35 krów, 20 świń, 80 par obuwia i ponad 300 sztuk garderoby. Spalono 1 kobietę 75 lat [była to Agnieszka Bielowska] i raniono 2 osoby. W tym samym czasie zostało spalone Święte 18 gospodarstw i częściowo 28 oraz 12 stajni. Zrabowano 4 konie. We wspomnianym dokumencie brak jest informacji o spaleniu aż 20 osób cywilnych, o czym wspominał meldunek WOP. Jednakże meldunek MO mówi o uprowadzeniu kilkunastu młodych Polaków. (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 128 - 129).

    6 maja:  

We wsi Leszczawa Dolna pow. Przemyśl upowcy obrabowali gospodarstwa polskie, spalili większość wsi (230 gospodarstw)  oraz zamordowali 4 Polaków a 7 poranili.  

    W nocy z 6 na 7 maja: 

We wsi  Hoczew pow. Lesko zamordowany został przez bojówkę SB-OUN Antoni Herbetko.

We wsi Olszanica pow. Lesko UPA zaatakowała linię kolejową na odcinku Uherce – Stefkowa pow. Lesko  zdobywając między innymi stację kolejową w Olszanicy – liczba strat polskich nie jest znana. W ataku UPA na Olszanicę poległo wg Siekierki 11 żołnierzy WP oraz 9 osób cywilnych, wg Syrnyka 2 żołnierzy WP i jedna osoba cywilna. Inni: „W nocy z dnia 6 - 7.V.1946 r. o godz. 23.oo banda UPA dokonała napadu na odcinek kolejowy między Olszanicą a Ustianową pow. Lesko, ostrzeliwując stację kolejową w Olszanicy i mosty, w wyniku obrony tych obiektów przez oddział WP zabitych zostało dwóch żołnierzy” (E. Prus, s. 280).

     8 maja:

We wsi Leszczawa Dolna pow. Przemyśl za ucieczkę Władysława Halickiego przed poborem do UPA, banderowcy powiesili jego siostry i brata (trzy osoby). (https://pl.wikipedia.org/wiki/Leszczawa_Dolna )

   9 maja:  

We wsi Sufczyna pow. Przemyśl upowcy zamordowali Jana Burdziaka. 

    10 maja: 

We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów porwali i zamordowali milicjanta Piotra Leszczyńskiego i cywila Adolfa Ozima. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Kamienne pow. Sanok w walce z UPA zginęło 6 żołnierzy WP.

W kolonii Kopytów pow. Biała Podlaska z rąk UPA zginął  Antoni Sobiech, rolnik z Kolonii Kopytów, bezpartyjny. Został zabity podczas napadu na jego dom, być może podejrzewany o współpracę z władzami. (Agnieszka Kolasa: Działalność OUN-UPA w regionie bialskopodlaskim; w: Radzyński Rocznik Humanistyczny 7, 2009).

We wsi Leszczawa Dolna pow. Przemyśl:Dnia 10 V 1946 r. banda UPA w czasie napadu na gromadę Leszczawa Dolna pow. Przemyśl zabiła 3 osoby, zrabowała bydło i żywność mieszkańcom oraz spaliła 230 zabudowań gospodarczych” (Prus..., s. 281).

We wsi Płonne pow. Sanok w walce z UPA poległo 6 żołnierzy WP.

    11 maja: 

We wsi Hoczew pow. Lesko upowcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Kołonice pow. Lesko:11 maja UPA zaatakowała w rejonie wsi Kołonice żołnierzy wysiedlających mieszkańców Żubraczego.” (Syrnyk, s. 323, w przypisie podaje za  źródłem ukraińskim, że zginęło 3 żołnierzy).

Koło wsi Kalnica pow. Lesko na minach założonych przez UPA wyleciały w powietrze dwie furmanki z cywilną ludnością ukraińską.   

W kolonii Kopytów pow. Biała Podlaska UPA w dniu 11 maja 1946 r. wieś obrabowała. Zabity został jeden gospodarz broniący swego dobytku, a wielu innych pobito. (Agnieszka Kolasa..., jw.).

We wsi Nowy Dwór pow. Sokal banderowcy zamordowali 2 Polaków.

   12 maja: 

Na trasie kolejowej Uchnów – Korczów pow. Lubaczów: „Dnia 12 V 1946 r. sotnia „Szuma” bandy UPA , dokonała napadu na transport kolejowy z wojskiem na odcinku Uchnów – Korczów pow. Lubaczów (obecnie pow. Biłgoraj). W wyniku strzałów i podłożonych min wykolejony został pociąg składający się z 50-ciu wagonów, przy czym zginęło około 50-ciu żołnierzy WP a kilkudziesięciu zostało rannych. Wszystkie 50 wagonów zostało spalonych”  (Prus...., s. 280 - 281, Operacja...) Edward Prus cytuje „Wykaz czynów przestępczych dokonanych przez bandy UPA w latach 1944 – 1947”, opracowany w Wydziale „C” Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Rzeszowie.  W ww. „Wykazie” wymienione są napady na stację kolejową Uchnów (Dachnów) pow. Lubaczów, gdzie 24 kwietnia 1946 roku miało zginąć około 30 żołnierzy WP, oraz 12 maja 1946 roku. Według oficjalnych danych napad na stacje kolejową Uhnów miał miejsce 21 kwietnia 1946 roku i zginęło wówczas... 2 żołnierzy WP, a 3 zostało rannych (Motyka..., s. 343; Tak było...). Natomiast 16 kwietnia 1946 roku w zasadzkach UPA na drodze Uhnów – Rzeczyca miało zginąć 12 żołnierzy WP oraz na drodze Uhnów – Bełz także 12 Polaków (jw., s. 349).

   12 lub 13 maja:

W rejonie wsi Wołkowyja pow. Lesko pododdział z sotni „Myrona” pod dowództwem „Taraski” zaatakował kolumnę wojskową, w wyniku czego zginął prawdopodobnie jeden z żołnierzy. (Syrnyk, s. 323, a w przypisie stwierdza, że źródło ukraińskie podaje, że zginęło 19 żołnierzy, w tym 2 majorów i 2 poruczników). 

   13 maja:

We wsi Habkowce pow. Lesko upowcy zamordowali 19 osób jadących samochodem Komisji Przesiedleńczej, w tym 3 Łemków.

W mieście Jarosław na cmentarzu ma grób żołnierz WP Piekarski Ryszard ur. 1923, który zginął w obronie ludności polskiej 13 V 1946 r.  

    W nocy z 13 na 14 maja:  

We wsi Stara Wieś pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

    W nocy z 17 na 18 maja:  

W mieście Dolina woj. stanisławowskie upowcy zastrzelili 4 Polaków: rodziców z córką i jej mężem; ocalał ciężko ranny syn Stanisław Kumięga,  który przyjechał do Polski w marcu 1953 roku.

    18 maja:

WE wsi Berezka pow. Lesko: „Pododdziały sotni U-3 zaatakowały żołnierzy przeprowadzających akcję w Berezce. Zniszczone zostało auto wojskowe, być może zginął jeden z żołnierzy”. (Syrnyk, s. 324)

We wsi Jabłonki pow. Lesko sotnia „Chrina” zaatakowała pluton WP  ochraniający kolumnę przesiedlanej ludności ukraińskiej, zginęło 4 żołnierzy, 2 zostało ciężko rannych a 4 dostało się do niewoli i zostali oni zamordowani w pobliskim lesie.

We wsi Łapajówka pow. Jarosław o godz. 17.00 trzyosobowy patrol MO z posterunku w Młynach, wracając do swojej wsi, na drodze w Łapajówce został ostrzelany przez banderowców. W walce poległ milicjant Antoni Stachowicz a furman został pięciokrotnie ranny. (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 129).

W rejonie wsi Tyskowa pow. Lesko: „Pododdział UPA (nr 502) zaatakował żołnierzy w rejonie wsi Tyskowa” (Syrnyk, s. 324 – w przypisie podaje, że dane ukraińskie mówiły o 1 lub nawet 18 zabitych żołnierzach).

    19 maja:  

We wsi Krasne pow. Jarosław Ukraińcy z sąsiedniej wsi Dobcza obrabowali gospodarstwa polskie, pobili i zamordowali 2 Polaków.

    20 maja:  

W miasteczku Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu komunalnym ma grób  żołnierz WP Wojciechowski Bolesław ur. 1924, który zginął z rąk UPA w obronie ludności polskiej.

We wsi Brodzica pow. Hrubieszów: „Po tułaczce po ziemi zamojskiej i hrubieszowskiej rodzice osiedlają się we wsi Brodzica. Wieś bardzo bogata, należała do Towarzystwa Staszycowskiego, młodzież ukraińska wykształcona. Po wysiedleniu Ukraińców za Bug osiedlili się tu w większości mieszkańcy Włodzimierza Wołyńskiego. Mieszkaliśmy na uboczu wsi w takim budynku gospodarczym. 20 maja 1946 r. na pamiątkę tego wydarzenia postawiliśmy krzyż pośrodku wsi. Przyszli wieczorem w polskich mundurach. Nikt nie zorientował się, że to bulbowcy. Dobrze po polsku rozmawiali, zachodzili do domów. Pytali np. naszej sąsiadki, czy wie, kim oni są. „Polskie wojsko” – odpowiada. – „Nie, jesteśmy Ukraińcami”. Na dane hasło zaczęli palić i strzelać do ludzi, kto uciekał, a najbardziej, kiedy w płonących zabudowaniach zaczęła wybuchać amunicja, której nie zdążyli zabrać wcześniej. Pozostawili zgliszcza, jak zapowiadali, nic nie zostawić Polakom”.  (Janina Gruszka z domu Raczyńska, ur. w Radowiczach w 1927 r., parafia Turzysk, pow. Kowel, woj. wołyńskie, rodzice Zygmunt i Michalina z domu Dobrowolska: POWRACA W SNACH; w: http://wolyn.btx.pl/index.php/wolyn-wola-o-prawde/719-powraca-w-snach.html).   

We wsi Kupna pow. Przemyśl upowcy skrytobójczo zamordowali 5 żołnierzy WP.

    22 maja:  

We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.

    23 maja:   

W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy uprowadzili do lasu Ewę Lenus, która zaginęła bez wieści.

    24 maja:

We wsi Bereźnica Niżna pow. Lesko: „24 maja doszło do potyczki oddziału UPA (U-3) z żołnierzami wysiedlającymi ludność w Bereźnicy Niżnej. Kilku żołnierzy mogło zginąć, z pewnością siedmiu zostało rannych” (s. 326; w przypisach Syrnyk podaje, że że źródło polskie mówi o śmierci siedmiu żołnierz, a ukraińskie nawet dziesięciu żołnierzy). 

   26 maja: 

We wsi Dybków pow. Jarosław upowcy uprowadzili i zamordowali 4 Polaków.

W mieście powiatowym Lubaczów uprowadzili i zamordowali Józefa Nieckarza. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).  

We wsi Zapałów pow. Jarosław zamordowali Tomasza Cybulkasa i Janinę Górecką.

     W nocy z 26 na 27 maja:  

We wsi Temeszów pow. Brzozów upowcy z sotni „Hromenki” oraz chłopi ukraińscy z SKW z Ulucza obrabowali polskie gospodarstwa i popalili je oraz zamordowali 8 Polaków, w tym Ukrainiec o nazwisku Pocałuń postrzelił ks. Józefa Skrablaka, który odwieziony do szpitala zmarł na drugi dzień.

We wsi Zahoczewie pow. Lesko zamordowany został przez bojówkę B-OUN sołtys wsi Dymitr Winnicki vel Wiśniewski. 

    27 maja:  

W mieście powiatowym Lubaczów 27 maja 1946 r. uprowadzili i zamordowali nieznanego z imienia mężczyznę o nazwisku Niesiorowski. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

    W nocy z 27 na 28 maja: 

We wsi Dudyńce pow. Przemyśl upowcy spalili wszystkie gospodarstwa i zamordowali kilku Polaków.

We wsi Ratnanica pow. Przemyśl spalili wszystkie gospodarstwa i zamordowali kilku Polaków.

We wsi Temeszów pow. Przemyśl spalili 290 gospodarstw oraz  zamordowali 8 Polaków. „W nocy z 27 na 28 V 1946 r. bandy ukraińskie napadły na Temeszów i spaliły go. Od strzałów padło kilka osób, a kilka innych znalazło śmierć w płomieniach. Setki osób zostało bez dachu nad głową.” (S. Nabywaniec, Kartki z przeszłości wsi Krzywe, Rzeszów 2005, s. 88–89). W czasie tego napadu zostali zamordowani: temeszowski kapłan z archidiecezji lwowskiej obrz. łac. ks. Józef Skrabalak, Franciszek Skrabalak, Jadwiga Kułak, Franciszek Dziamba, Bronisław Kawałek, Jan Kociszewski, Józef Bluj i kolega z wojska Franciszka Skrabalaka – Hezbulewicz..(APROS, zespół 145, PKOS w Brzozowie, sygn. 7, Sprawozdanie PKOS w Brzozowie z 1946 r., Sprawozdanie za okres 1.04–31.07.1946, s. 3; Pismo PKOS w Brzozowie do Wojewódzkiego Komitetu Opieki Społecznej w Rzeszowie z 29.05.1946 r., s. 1.) Patrz też:  “W nocy z 26 na 27 maja 1946 roku”.  

    28 maja: 

Na szosie Jarosław – Oleszyce woj. rzeszowskie upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym kobietę.

W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie w walce z UPA  poległ Bolesław Bauman, lat 26. 

    30 maja:

We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów banderowcy zamordowali żołnierzy 9 DP WP, w tym: kpt. Ludwika Urbanowicza s. Józefa ur. 1923 r. woj. Nowogródek, st. szer. Władysława Ferenca s. Józefa ur. 1921 pow. Łowicz, st. szer. Adama Macałę ze wsi Dobrowody pow. Podhajce. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Oleszyce pow. Lubaczów zamordowali 3 nieznanych żołnierzy z 26 pp 9 DP.  (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Żubracze pow. Lesko: „30 maja doszło do napadu na polskich mieszkańców wsi Żubracze, w trakcie którego uprowadzony został były milicjant Wilhelm Woźnica”. (Syrnyk, s. 326; w przypisie jest informacja, że figuruje on w wykazie funkcjonariuszy MO i SB poległych w walce z bandami UPA.)

    W maju:  

We wsi Dziewięcierz pow. Rawa Ruska Ukraińcy zamordowali Michała Dobosza, lat 29. 

We wsi Kopyśno pow.  Przemyśl bojówka SB-OUN zamordowała Polaka M. Gierczaka. (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 233). Oraz: „W maju 1946 r. /.../ działała aktywnie bojówka SB-OUN pod kierownictwem referenta nadrejonowego W. Capiaka, ps. „Potap”. Za współpracę z organami państwa polskiego bojówka zamordowała m.in.: Polaka Mikołaja Gierczaka z Kopyśna, a Polak Jan Mirowski został uznany za zabitego, Ukraińca Mikołaja Herczaka jako donosiciela UB, Ukraińca Wasyla Stacha (gajowego z Kormanic) podejrzanego o donosicielstwo. Zabójstwem J. Mirowskiego i W. Stacha kierował Wasyl Harbacz, ps. „Oracz”. Zabito także Polaka Michała (?), Ukraińców: Dmytra Szmiłyka, Andrzeja Michajleća i Wasyla Litwinowa, jak również Polaków: Kazimierza Zazulę i F. Ferlińskiego.” (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s.169 – 170).

We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów zamordowali milicjanta z posterunku o nazwisku Dobrowolski. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Stubienko pow. Przemyśl upowcy zamordowali 3 Polaków

      Wiosną 1946 roku: 

W miasteczku Bircza pow. Przemyśl ma grób Kołacz Tadeusz ur. 1923, który został zamordowany przez UPA wiosną 1946 r.  (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html).

We wsi Cewków pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków, lat 21 i 24. Oraz: We wsi Cewków – Buda Czerniakowa wiosną 1946 r. zamordowali Albina Burdzego i Waleriana Burdzego. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.). 

We wsi Dzików Nowy pow. Lubaczów wiosną 1946 r. zamordowali Władysława Sobczyszyna. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Leszczawka pow. Przemyśl upowcy spalili wieś i zamordowali 14 Polaków.

We wsi Lubliniec pow. Lubaczów zamordowali Albina Burdzego s. Adama lat 21, Waleriana Burdzego s. Adama lat 24. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Ulucz pow. Brzozów:  „Tragiczniejszy los spotkał pododdział stacjonujący w okresie przedreferendalnym we wsi Tyrawa Solna. Wiosną 1946 r. pododdział ten pomaszerował (nie wiadomo po co) drogą polną, wzdłuż Sanu po jego prawej stronie, przez Dobrą do Ulucza. Pasąc konia po drugiej stronie rzeki obserwowałem ten przemarsz. Na czele jechał na koniu dowódca w stopniu chorążego a za nim gęsiego maszerowali jego żołnierze w liczbie około 30. Nieśli trzy karabiny maszynowe i broń osobistą (karabiny i pistolety maszynowe). Szli do Ulucza bez elementarnego rozpoznania. W Uluczu w tym czasie kwaterował cały kureń (batalion) UPA. Banderowcy wpuścili cały pododdział do środka wsi, zwanego Kątem. Dowódca oddalił się na koniu od swoich żołnierzy i w tym momencie z chat wyskoczyło kilku banderowców i bez jednego wystrzału pochwycili go żywcem. Żołnierze tego zdarzenia nie zauważyli. Dopiero jeden z nich, przechodząc między chatami zauważył, jak stojący w progu swego domu chłop coś gestykuluje rękami, chcąc w ten sposób ostrzec przed niebezpieczeństwem. Żołnierze zorientowali się, że coś jest nie w porządku i zaczęli się wycofywać. W tym momencie zostali, ze wszystkich stron, ostrzelani gradem pocisków. Doświadczeni, frontowi żołnierze podpalili kilka zabudowań i w ten sposób stworzyli zamieszanie wśród banderowców. Większa część żołnierzy wycofywała się przez pola w kierunku Witryłowa, który leży po drugiej stronie Sanu. Akcją wycofywania kierował dzielny sierżant. Połowa grupy prowadziła ogień do ścigających ich banderowców a druga część wycofywała się na dogodne pozycje. Teraz ci prowadzili ogień a reszta się wycofywała. Takimi skokami zbliżali się do Sanu. W tym czasie, z Witryłowa pośpieszyła na pomoc wycofującym się żołnierzom, uzbrojona grupa miejscowej samoobrony. Ustawione nad Sanem karabiny maszynowe skutecznie studziły zapały ścigających banderowców. Żołnierze byli uratowani. Podczas wycofywania padło dwóch zabitych. Jeden z żołnierzy ukrył się w piwnicy rozebranego żydowskiego domu. Zbierające łuski miejscowe dzieciaki, zauważyły ukrywającego się żołnierza i natychmiast powiadomiły banderowców, a ci postanowili zlikwidować tego żołnierza. Do wykonania tego zadania zgłosił się jeden z banderowców, mieszkaniec Ulucza. Skrycie podszedł do włazu piwnicy i zaczął na oślep strzelać. Żołnierz siedział cicho i na ostrzał nie odpowiadał. Banderowiec podszedł bliżej włazu i wtedy otrzymał serię z pistoletu maszynowego. Padł trupem na miejscu. Następnego ochotnika już nie było. Postanowiono zlikwidować nieszczęsnego żołnierza granatami ręcznymi. Żołnierz dwukrotnie zdołał odrzucić wrzucone do środka granaty, ale trzeci rozerwał się w jego ręce. Słysząc wybuch granatu w piwnicy, banderowcy zbliżyli się do włazu, myśląc, że żołnierz nie żyje. Ten jednak nadal strzelał, trzymając broń w jednej ręce. W końcu uduszono go dymem wrzucanych do środka, palących się wiązek słomy. Był to trzeci poległy żołnierz. Ośmiu zdołało się w porę wycofać drogą w kierunku Dobrej. Tych żołnierzy widziałem, biegnących przez Hłomczę w kierunku Mrzygłodu. /.../ Pojmanego żywcem dowódcę oddziału przyprowadzili banderowcy na Krajniki, do domu Mikołaja Polańskiego. Tam zdjęto z niego mundur i ubrano w podarte łachmany. Związano mu ręce łańcuchem i poprowadzono do lasu. Miejscowa młodzież i dzieci szli za prowadzonym chorążym, okładając go kijami. Ślad po nim zaginął. Po kilku dniach, przyjechali do Hłomczy rodzice zaginionego. Wysłali przez posłańca list do banderowców, z prośbą o uwolnienie syna. Żadnej odpowiedzi nie było. Po zlikwidowaniu band UPA, jeden z mieszkańców Ulucza twierdził, że gdyby wojsko wzięło zakładników, to chorąży byłby zwolniony. Zrozpaczeni rodzice postanowili szukać syna poprzez Czerwony Krzyż. W roku 1948 otrzymali wiadomość, że syn mieszka we Wrocławiu. Powiadomiona o tym milicja zatrzymała owych rodziców, uniemożliwiając im wyjazd pod wskazany przez PCK adres. Osobnikiem o nazwisku chorążego okazał się jeden z dowódców UPA. Został on zatrzymany. Zatrzymał on dokumenty po zamordowanym żołnierzu i w ten sposób chciał sobie zapewnić spokojne życie.” (Bronisław Zielecki: Moje życie czyli Historia Polaka z Ulucza, Warszawa 2014 r.; w:  http://docplayer.pl/24841458-Bronislaw-zielecki-moje-zycie-czyli-historia-polaka-z-ulucza-warszawa-2014-r.html#show_full_text ). 

We wsi Wetlina pow. Lesko zamordowali 1 Polkę, żonę Ukraińca, oraz ich syna.