Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /ksiBTX/templates/gk_magazine/lib/menu/GKBase.class.php on line 114

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /ksiBTX/templates/gk_magazine/lib/menu/GKHandheld.php on line 76
Kresowy Serwis Informacyjny - Zuzanna Ginczanka poetka z Wołynia
Logo

Zuzanna Ginczanka poetka z Wołynia

/ Zuzanna Ginczanka, fotografia z lat 30‑tych. Domena publiczna

Zuzanna Ginczanka (właściwie Sara Polina Gincburg) uważana za jedną z najzdolniejszych poetek dwudziestolecia międzywojennego, urodziła się w Kijowie w 1917r. Jej rodzice, żydowscy mieszczanie, po wybuchu rewolucji październikowej wyjechali do Polski i zamieszkali w Równem na Wołyniu.  Wychowana przez Babkę Klarę Sandberg, nad składem aptecznym w Równem, tęskniła za matką Cecylią która rozstała się z ojcem Szymonem. Wiersze zaczęła pisać już w wieku 10 lat. Zafascynowana m.in. poezją Tuwima i prozą Ewy Szelburg-Zarembiny, samodzielnie nauczyła się języka polskiego , ponieważ w jej domu mówiło się po rosyjsku.  Pierwsze wiersze " Uczta wakacyjna" opublikowane  ukazywały się w gimnazjalnej gazetce "Echa szkolne" w Równem do którego uczęszczała. Naczelnym redaktorem pisma był Czesław Janczarski,  ten od Misia Uszatka, ale nim go wymyślił wydrukował w październiku 1931 roku debiut pięcioklasistki  Zuzanny , podpisującej się pseudonimem Gincburżanka. 

Poza pseudonimem Gincburżanka w „Echach szkolnych” wiersze Ginczanki pojawiały  się podpisane Sonny Girl i Suzy Gin-yoyanka. O zamiłowaniu Zuzanny  do gry słów niech poświadczy jej wiersz wydrukowany rok po debiucie pod tytułem „Myśli zayoyane”. Grę słów w wierszach poetki wyczytamy jeszcze wielokrotnie, a słowotwórstwo stanie się charakterystyczne dla jej wierszy. Prześnić, pozawczoraj czy hałaśna radość to tylko niektóre z przykładów plastyczności języka twórczości Ginczanki, a lista jest wiele dłuższa. Nieco później, w 1934 r. za namową Juliana Tuwima wzięła udział w konkursie poetyckim, ogłoszonym przez "Wiadomości Literackie" i jej wiersz "Gramatyka" uzyskał wyróżnienie.  Rozpoczęła studia pedagogiczne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego, czynnie uczestnicząc w życiu literackim i towarzyskim. Powszechnie podziwiana za swój talent i urodę, stała się legendą przedwojennej Warszawy. Z oszałamiającą urodą poetki szła w parze inteligencja i dowcip.  Mówiono o niej poetka, satyryczka z kręgu Skamandra i "Szpilek. Bywała w ulubionym lokalu skamandrytów - kawiarni Ziemiańskiej - przyjaźniła się z Julianem Tuwimem, a także Witoldem Gombrowiczem.

/ Zuzanna Ginczanka w swoim rodzinnym mieście - Równem na Wołyniu, 1934 r., fot. Muzeum Literatury.

Przesiąknięta duchem Skamandrytów, przesiadując w towarzystwie Tuwima, Leśmiana czy Lechonia, jako jedna z niewielu kobiet wówczas, które miały dostęp do tych męskich rozmów przesiąkała duchem skamandryckim, przelewając go do swoich wierszy. Dlatego często publikowała w "Wiadomościach Literackich" i "Skamandrze", a od 1936 r.  w tygodniku satyrycznym "Szpilki". W 1936 r. wydała swój pierwszy i jedyny tomik poezji " O centaurach". Wybuch II wojny światowej przyczynił się do zamieszkania we Lwowie. Tam dostała pracę księgowej i wyszła za mąż za krytyka sztuki Michała Weinziehera. Po ataku Niemców w 1941 r. na Sowietów znalazła się w trudnej sytuacji. Ze względu na ogromną - i typowo semicką - urodę, musiała się ukrywać. Na Ginczankę- złożyła donos niejaka Chominowa, gospodyni kamienicy, gdzie poetka mieszkała. Mimo to udało jej się uciec przed policją, a samo zdarzenie - oraz liczne inne wypadki denuncjacji i szabru - Ginczanka upamiętniła w przepełnionym goryczą wierszu "Non omnis moriar". Przytoczę tu jedynie mały fragment, ale jak ze wymowny:

Non omnis moriar – moje dumne włości,
Łąki moich obrusów, twierdze szaf niezłomnych,
Prześcieradła rozległe, drogocenna pościel
I suknie, jasne suknie pozostaną po mnie.
Nie zostawiłam tutaj żadnego dziedzica,

(...)

W 1942 roku Zuzanna Ginczanka wyjechała do Małopolski i ukrywała się dzięki sfałszowanym dokumentom w Swoszowicach. Zdradzona przez wygląd, uciekła do Krakowa gdzie sądziła, że znalazła bezpieczne schronienie. Niestety  wskutek kolejnego donosu sąsiadów została aresztowana przez gestapo. Zginęła najprawdopodobniej wiosną 1944 roku, , zaledwie kilka tygodni przed wejściem do Krakowa Armii Czerwonej. Została rozstrzelana na dziedzińcu więzienia przy Montelupich w wieku 27 lat (miejsce pochówku nieznane).  Czytając jej wiersz :         " Żar-Ptak", mam wrażenie, że coś przeczuwała pisząc: " Nie znam spełnienia swego, jak nie znam śmierci swojej." Co by nie mówić, w przedwcześnie zmarłej Ginczance polska poezja XX w. utraciła wybitny talent. Monika Mellerowska ( 4) napisała : " Jest w osobie Zuzanny Ginczanki coś nieodgadnionego, i nie jest tak za sprawą jej krótkiego życia, którego dowody zatarł wojenny kurz. Tajemniczość Ginczanki wynikała z jej osobowości – z tego cienia, którym była dla świata oddając całą swą materię poezji, i w poezję się przeistaczając.(...)  Nawet jeśli nie ma jej już nami. Kim zatem jest i w czym jeszcze się ukrywa Zuzanna Ginczanka? "  W marcu 2017 roku, w stulecie urodzin Ginczanki, na ścianie domu przy ul. Mikołajskiej w Krakowie, gdzie poetka ukrywała się przed uwięzieniem i śmiercią, wmurowano tablicę pamiątkową. Pod imieniem i nazwiskiem umieszczono napis: " WYBITNA POETKA JĘZYKA POLSKIEGO Z WYBORU". Jak przyznała prof. Renata Przybylska (3), inicjatywa upamiętnienia poetki wyszła od studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Niewiele współcześnie możemy zrobić dla postaci, które tworzyły kiedyś tkankę kulturalną, literacką Krakowa i Polski. Nasza obecność pokazuje, że pamięć jest rzeczą ważną i to właśnie czułą pamięć możemy kultywować i zachować - powiedziała.

Foto. J. Smulski

Foto. J. Smulski

Zbliża się pierwszy listopada, Zuzanna Ginczanka nie ma swojego grobu, pamiętajmy o niej... Na zakończenie i z okazji Święta Zmarłych, poniżej wiersz naszej poetki.

>>Wyjaśnienie na marginesie<<

Nie powstałam

z prochu,

nie obrócę się

w proch.

Nie zstąpiłam

z nieba

i nie wrócę do nieba.

Jestem sama niebem

tak jak szklisty strop.

Jestem sama ziemią

tak jak rodna gleba.

Nie uciekłam

znikąd

i nie wrócę

tam.

Oprócz samej siebie nie znam innej dali.

W wzdętem płucu wiatru

i w zwapnieniu skał

muszę

siebie

tutaj

rozproszoną

znaleźć.

Źródła:

1) Jarosław Kosiaty " Non omnis moriar - zapomniana poetka z Równego na Wołyniu " http://nawolyniu.pl/artykuly/ginczanka.htm

2)   Małgorzata Olszewska  " Zuzanna Ginczanka " - https://culture.pl/pl/tworca/zuzanna-ginczanka

3) UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI " W Krakowie odsłonięto tablicę pamięci Zuzanny Ginczanki " -https://www.uj.edu.pl/wiadomosci/-/journal_content/56_INSTANCE_d82lKZvhit4m/10172/135911575

4)  Monika Mellerowska  “Jest w osobie Zuzanny Ginczanki coś nieodgadnionego…”  https://jewish.pl/pl/2020/03/03/jest-w-osobie-zuzanny-ginczanki-cos-nieodgadnionego/

By: Agencja Reklamowa BARTEXPO