Dzisiaj jest: 31 Październik 2020        Imieniny: Łukasza, Urbana, Augusta
Kornel Ujejski.  Wielki zapomniany rodem z Podola

Kornel Ujejski. Wielki zapomniany rodem z Podola

/ Tablica pamiątkowa w koś. św. Andrzeja klasztoru OO.Bernardynów we Lwowie. 25 października 1897 w kościele Bernardynów we Lwowie odsłonięto tablicę upamiętniającą Kornela Ujejskiego, które ufundowało Stowarzyszenie Rękodzielników Lwowskich „Gwiazda”.…

Readmore..

Od UWO do OUN i UPA. cz.1

Od UWO do OUN i UPA. cz.1

/ 20 lipca 1921 roku władzę w organizacji objął Jewhen Konowalec. O ile znamy zbrodniczą działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i jej zbrojnego ramienia jakim była Ukraińska Powstańcza Armia (UPA),…

Readmore..

Romankiewiczowie

Romankiewiczowie

/ Rodzina Romankiewiczów. Zdjęcie z lat 30. W środku Leontyna i Julian, na lewo syn Adam, na prawo syn Kazimierz, poniżej syn Andrzej Leontyna Romankiewicz z d. Stachurska przyjechała do…

Readmore..

„Świadectwa prawdy tamtych dni” 1939-1941r.

„Świadectwa prawdy tamtych dni” 1939-1941r.

17 września 1939 r. wojska radzieckie bez wypowiedzenia wojny przekroczyły granicę Polski. Był to niespodziewany bezprawny napad na naszą ojczyznę. W ciągu 15 miesięcy z polskich Kresów zesłano przynajmniej dziesięć…

Readmore..

ŚLADAMI SŁÓW SKRZYDLATYCH  RZECZ O BOŻENIE RAFALSKIEJ

ŚLADAMI SŁÓW SKRZYDLATYCH RZECZ O BOŻENIE RAFALSKIEJ

Lutnią obudziłaś drzemiący świat I w jednej struny chwili Stałaś się opoką dźwięku Byłaś i trwałaś wiernie Swojej Ojczyźnie, Miastu swemu Semper fidelis Tyś zwieńczona I w Trójcy Świętej Jedynemu

Readmore..

Panienko Najświętsza, powróć nas z Sybiru do Ojczyzny Naszej!

Panienko Najświętsza, powróć nas z Sybiru do Ojczyzny Naszej!

/ źródło zdjęcia: Halina Paszkowska Nazywam się Halina Paszkowska i urodziłam się jako jedynaczka 1 sierpnia 1933 roku w Warszawie. W 1937 roku wyjechaliśmy na wschód na Polesie, do miejscowości…

Readmore..

 Alfabetyczny spis miejscowości Kresów Południowo-Wschodnich z roku 1939    Litera T i U

Alfabetyczny spis miejscowości Kresów Południowo-Wschodnich z roku 1939 Litera T i U

Litera T Tabaczuki, futor, gm. Krupiec, pow. Dubno Taboreszti, gm. Tyszkowce, pow. Horodenka, obok Czortowiec Taborzyska, gm. Oleszów, pow. Tłumacz, obok Kłubowce, Ostrynia Tadanie, wieś i dwór, gm. Kamionka Strumiłowa,…

Readmore..

„Oszmiańskie historie”

„Oszmiańskie historie”

/ Dom Spółdzielni Spożywców „Społem” w Holszanach zbudowany w 1922 r. staraniem Pawła Wojnickiego. Foto: zbiory ks. Mariana Wojnickiego Powiat oszmiański za czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów był największym z powiatów…

Readmore..

Mjr Feliks Jaworski.  Zapomniany bohater wojny polsko-bolszewickiej  1918-1920

Mjr Feliks Jaworski. Zapomniany bohater wojny polsko-bolszewickiej 1918-1920

W południe 16 sierpnia 1920 roku do Radzynia wkroczyła jazda majora Feliksa Jaworskiego, wyzwalając miasto spod władzy bolszewików, wypierając jednostki Grupy Mozyrskiej w kierunku Łukowa i Mordów. Po drodze w…

Readmore..

PRZEMILCZANA ZBRODNIA LUDOBÓJSTWA

PRZEMILCZANA ZBRODNIA LUDOBÓJSTWA

Z dr Lucyną Kulińską rozmawiał Janusz Paluch "Rozmowy o Kresach i nie tylko" Kraków 2010 Małe wydawnictwo. Wywiad przeprowadzony w kwietniu 2008 roku. Na temat zbrodni nacjonalistów ukraińskich na Polakach…

Readmore..

Wspomnienia Mikołaja Zubika  cz. III – bitwa pod Lenino

Wspomnienia Mikołaja Zubika cz. III – bitwa pod Lenino

/ źródło zdjęcia: Mikołaj Zubik Po czasie w głodzie i chłodzie przed zachodem słońca pociąg zatrzymał się na polach Baszkirii, gdzie nas wyładowano. Poszczególne kompanie ruszyły pieszo po zasypanych śniegiem…

Readmore..

Ze wschodniej rubieży Wołynia na zachód. Wspomnienia partyzanta OP. „Bomby”

Ze wschodniej rubieży Wołynia na zachód. Wspomnienia partyzanta OP. „Bomby”

/ Kpt. Władysław Kochański „Bomba” 8 lipca 1943 r. Inspektor rówieński Armii Krajowej, kpt. Tadeusz Klimowski ps. "Ostoja" skierował w rejon Kostopola kapitana Władysława Kochańskiego ps. "Bomba" vel "Wujek" z…

Readmore..

  • Bogusław Szarwiło
  • Kategoria: Barwy Kresów
  • Odsłony: 91

Kornel Ujejski. Wielki zapomniany rodem z Podola

/ Tablica pamiątkowa w koś. św.  Andrzeja klasztoru OO.Bernardynów we Lwowie.

25 października 1897 w kościele Bernardynów we Lwowie odsłonięto tablicę upamiętniającą Kornela Ujejskiego, które ufundowało Stowarzyszenie Rękodzielników Lwowskich „Gwiazda”. Została ona  wykonana w pracowni Juliana Markowskiego, napisy i emblematy stworzył Ludwik Makolondra. (Kronika. Zmarli. „Nowa Reforma”, s. 2, Nr 277 z 19 czerwca 1907.) Zamilkł, przepadł całkowicie w świadomości pokoleń poetyckich wstępujących w życie po odzyskaniu niepodległości. Ale któż wspominał wtedy Lenartowicza, Konopnicką, Syrokomlę... Byli to, ot poczciwi hreczkosieje poetyccy, biedacy, parafialni pieśniarze straconych okolic, tak marnie wyglądający na tle uwielbianych idolów i powielanych wzorców poezji «europejskich» – taki sąd o miejscu w poezji Kornela Ujejskiego wygłosił przed laty Bogdan Ostromęcki (Ostromęcki B., Lirnicy trubadurzy i tyrteje, Warszawa 1973, s. 161) . I trudno się z nim nie zgodzić. Bo niby z czym młodemu, ale pewnie i  średniemu pokoleniu kojarzy się to nazwisko?

Kornel Ujejski urodził się 12 września 1823 r. w Beremianach na Podolu. Był dzieckiem Erazma i Ludwiki z Wolańskich, małżonków Ujejskich. Pochodził z zamożnej rodziny szlacheckiej, która w roku 1839 przeprowadziła się w okolice Lwowa. Młody Kornel początkowo uczył się w domu, następnie od 1831 pobierał nauki w gimnazjum w Buczaczu u OO. Bazylianów. Późnej podjął  studia na Akademii Lwowskiej, gdzie poznał m.in. Leszka Dunina-Borkowskiego i Wincentego Pola. W 1844 roku wraz z kuzynem Wiktorem Wiśniewskim udał się do Warszawy, gdzie przy pomocy Augusta Bielowskiego, nawiązał kontakt z Kazimierzem Wóycickim, ten z kolei doprowadził do jego spotkania z Teofilem Lenartowiczem, Napoleonem Leonem Łubieńskim oraz Augustem Wilkońskim. Znajomości te w znaczący sposób wpłynęły na przyszły dorobek literacki. Jednak warto zauważyć, że Ujejski już jako kilkuletni chłopiec próbował swoich sił w poezji.

Czytaj więcej

  • Jarosławska Księga Kresowian
  • Kategoria: Barwy Kresów
  • Odsłony: 125

Romankiewiczowie

/ Rodzina Romankiewiczów. Zdjęcie z lat 30. W środku Leontyna i Julian, na lewo syn Adam, na prawo syn Kazimierz, poniżej syn Andrzej

Leontyna Romankiewicz z d. Stachurska przyjechała do Jarosławia z Zaleszczyk (woj. tarnopolskie) w czerwcu 1945 r. z dwoma synami: Andrzejem (lat 15) i Romualdem (lat 5). Osiedlenie się w Jarosławiu nie było przypadkowe. W mieście tym mieszkali stryjeczni bracia jej zmarłego w 1942 roku męża - Juliana. Julian Romankiewicz (ur. 1896 r. w Radymnie) pod koniec pierwszej wojny światowej, w obliczu odzyskiwania przez Polskę niepodległości, opuścił armię austriacką, razem ze swoim przyjacielem Bronisławem Stachurskim, pochodzącym z Zaleszczyk. Julian przyrzekł przyjacielowi, że kiedy powojenna sytuacja się ustabilizuje, ożeni się z jego siostrą Leontyną.

Czytaj więcej

  • Anna Małgorzata Budzińska
  • Kategoria: Barwy Kresów
  • Odsłony: 388

GRODNO,WALKI O MIASTO, HISTORIA SIERŻANTA SNARSKIEGO

/1-Grodno nad Niemnem

Grodno to urokliwe białoruskie miasto położone malowniczo nad Niemnem.

W sezonie letnim wielu turystów i mieszkańców spacerowało ulicami miasta, a zwłaszcza po głównym deptaku, gdzie jest sporo klimatycznych miejsc.

 Turyści odwiedzali remontowane ruiny Starego Zamku, a także te nowsze zabytki.

 Był w historii okres, w którym Grodno było miastem polskim.

 Tam żyło wielu Polaków w symbiozie z Białorusinami, Żydami i innymi nacjami. Wszyscy  żyli w zgodzie i szanowali swoje tradycje, zwyczaje i religie.

Czytaj więcej

  • Aleksander Szumański
  • Kategoria: Barwy Kresów
  • Odsłony: 316

SZCZEPCIO I TOŃCIO NA WESOŁEJ LWOWSKIEJ FALI

/ Henryk Vogelfänger, ps. „Tońko”, „Tońcio”

Szczepko i Tońko... Prawie dziewięćdziesiąiąt lat minie niebawem od dnia, kiedy pojawili się na antenie radiowej po raz pierwszy. Przetrwali pamięć trzech pokoleń, przez fale eteru zdążyły w tym czasie przepłynąć armie całe Walerych Wątróbków, profesorów Pęduszków, Matysiaków i Jezioran, a dziś jeszcze trwa pamięć o tych dwóch lwowskich batiarach. Były czasy, gdy żadna „Dynastia” i żadna „Santa Barbara” nie wymiatały tak ulic, jak udawało się to „Wesołej Lwowskiej Fali”. Co tydzień o dziewiątej wieczorem w niedzielę wszystkie ówczesne superheterodyny, wszystkie „Philipsy” i „Telefunkeny”, i wszystkie grające jeszcze tu i ówdzie za pomocą akumulatorów i „anodówek” „Daimon” aparaty radiowe nastawione były na falę średnią o długości 385,1 metra, którą arendowało w eterze „Polskie Radio Lwów”.
Cała „Wesoła Lwowska Fala”, będąca składanką monologów i skeczów, była swoistego rodzaju zwierciadłem odbijającym specyficzny klimat Lwowa, tego miasta-bukietu splecionego z różnobarwnych języków, kultur i obyczajów, zadzierającego nosa z racji swej niedawnej stołeczności (stolica Galicji, Lodomerii i Wielkiego Księstwa Krakowskiego, czyli — jak powiadali nasi radiowi bohaterowie — stolica Golicji, Głodomerii i wielkiego świństwa krakowskiego.

Czytaj więcej