Dzisiaj jest: 27 Czerwiec 2019        Imieniny: Cyryl, Maryla, Władysław
„Bulbowcy i Rydy”,  koszmary z pamięci Wołynian

„Bulbowcy i Rydy”, koszmary z pamięci Wołynian

/ Taras Boroweć ps. „Taras Bulba” (1908-1981). za: wikipedia "Rudy" i "bulbowcy", te dwa wyrazy utkwiły w mojej pamięci od dziecka. Wszystkie rodzinne wspomnienia z Wołynia związane były z tymi…

Readmore..

DZIAŁANIA 27 WOŁYŃSKIEJ DYWIZJI PIECHOTY ARMII KRAJOWEJ  ( Czerwiec 1944 r.)

DZIAŁANIA 27 WOŁYŃSKIEJ DYWIZJI PIECHOTY ARMII KRAJOWEJ ( Czerwiec 1944 r.)

 DZIAŁANIA 27 WDP AK NA PODLASIU I LUBELSZCZYŹNIE Przejście Bugu Po udanej przeprawie przez Bug mjr „Żegoty” i 1 kompanii I/45 pp., po wschodniej stronie Bugu pozostał drugi rzut kolumny…

Readmore..

Wyciągnięte z szuflady: Rozwiązana zagadka

Wyciągnięte z szuflady: Rozwiązana zagadka

Żołnierz węgierski z karabinem maszynowym MG-42 / Foto: Domena publiczna/ Por. Władysław Czermiński ps. "Jastrząb" twórca pierwszego i największego oddziału partyzanckiego AK w pow. kowelskim na Wołyniu, w 1944 r.…

Readmore..

Przywrócony pamięci.  Michał Prokopczuk ps.„Jawor”

Przywrócony pamięci. Michał Prokopczuk ps.„Jawor”

Michał Prokopczuk, syn Stanisława i Michaliny, urodzony 18 października 1918 r. w polskich Rymaczach, gmina Bereżce, powiat Luboml, woj. wołyńskie, z zawodu był rolnikiem. Do partyzantki wstąpił 30 sierpnia 1943…

Readmore..

Piotr Zychowicz,  „Sowieci. Opowieści niepoprawne politycznie II”, czyli wojowniczy jamnik w akcji

Piotr Zychowicz, „Sowieci. Opowieści niepoprawne politycznie II”, czyli wojowniczy jamnik w akcji

„Sowieci” to kolejna MOCNA książka Piotra Zychowicza, którą przeczytałam prawie jednym tchem („prawie” z uwagi na świąteczną atmosferę i ogólny brak czasu na lektury). Boże, jak to się czytało! Zarwałam…

Readmore..

List do dziadka

List do dziadka

/ Kościół w Berezweczu w latach 30-tych. Zdjęcie ze strony httpswww.radzima.orgplobject-photo7406.html Dziadku kochany,nie dane było nam się poznać. Nawet nie wyobrażasz sobie tego, jak bardzo żałuję.Jednak zawsze, przez całe moje…

Readmore..

Ukraińscy zbrodniarze w Polsce

Ukraińscy zbrodniarze w Polsce

/ Czy ktoś prześwietli wreszcie tą organizację? - "Przed godziną oferował mi Ukrainiec 10.000 zł. za wydanie zaświadczenia polskości, wyrzuciłem jak i tamtych za drzwi. Taki jest u nas stan.”…

Readmore..

LEKCJA POLSKOŚCI

LEKCJA POLSKOŚCI

Nie przypadkowo wybrałem Lwów, aby w tym właśnie mieście napisać recenzję książki autorstwa Janusza M. Palucha „Rozmowy o Kresach i nie tylko”. W czasie moich spotkań autorskich w redakcji „Lwowskich…

Readmore..

Polacy zabici siekierami przez Ukraińców  we wsi Majdan - koniec śledztwa IPN

Polacy zabici siekierami przez Ukraińców we wsi Majdan - koniec śledztwa IPN

IPN zakończył śledztwo w sprawie okrutnej zbrodni popełnionej przez Ukraińcach na Polesiu. Ofiarami byli polscy mieszkańcy wsi Majdan.Pion śledczy szczecińskiego oddziału IPN zakończył śledztwo w sprawie zbrodni popełnionej 23 sierpnia…

Readmore..

85. zapomniana rocznica

85. zapomniana rocznica

Przed wejściem do Klubu Towarzyskiego mieszczącego się w Warszawie przy ulicy Foksal, 15 czerwca 1934 r. członek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów dokonał w Warszawie zamachu na ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego.…

Readmore..

Oni tu przyszli

Oni tu przyszli

„Oni tu przyszli”, to tytuł książki napisanej przez Jacka Kiełpińskiego a wydanej przez IPN. Bardzo prowokujący tytuł, a po co oni tu przyszli. Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w treści…

Readmore..

Wieża Eiffla nad Piną.  Kresowe marzenia II RP

Wieża Eiffla nad Piną. Kresowe marzenia II RP

/ Autorki: Agnieszka Rybak i Anna Smółka w serii: reportaż. Wydawnictwo: Czarne W słowie od wydawcy możemy wyczytać, że:Kresy to wbrew nazwie aż połowa odrodzonej w 1918 roku Rzeczypospolitej. Zniszczony…

Readmore..

Porucznik Czesław Michalski ps. „Bączek” odszedł na ostatnią kwaterę

Czesław Michalski pseudonim „Bączek” urodził się 6 lipca 1930 r. w Kowlu. Był najmłodszym z pięciorga dzieci Franciszka Michalskiego i Bronisławy z domu Muszyńskiej. W listopadzie 1943 r., bardzo wielu młodych ludzi z Kowla, bezpiecznym szlakiem Zielona, Radomle, Janówka, dotarło do Zasmyk. Ponieważ w  kowelskiej konspiracji był brat, siostra i szwagier, młody Czesio, podsłuchał ich  rozmowy o wymarszu grupy do Zasmyk. Wykorzystał tą informację dołączając się do młodych ochotników. Faktycznie w tym czasie w fazie tworzenia znajdował się drugi z oddziałów partyzanckich AK  pow. kowelskiego  pod dowództwem por. Michała Fijałki ps. „Sokół”.

 Generalnie do partyzantki nie przyjmowano dzieci, ale dzięki krewnemu, młodego ochotnika przyjęto  na gońca do tworzonej kompanii  por. Stanisława Kądzielawy ps. „Kania”,  z oddziału „Sokoła”.  Bardzo szybko trafił w środek potyczek polsko- ukraińskich. 9 listopada Niemcy zwinęli swój polowy garnizon, w czeskim miasteczku Kupiczów.   11 listopada wkroczyli doń banderowcy, a Czesi zwrócili się do polskich partyzantów o pomoc.  Stosunkowo niewielki oddział UPA dość łatwo został wyparty z miasteczka, przez oddział „Jastrzębia” (por. Władysława Czermińskiego). Ukraińcy  jednak nie zrezygnowali i już następnego dnia rozpoczęli oblężenie osady, znacznie większymi siłami.  12 listopada 1943 r.150 osobowy  oddział „Jastrzębia”, z częścią kompanii por. „Kani”   przygotował atak na Kupiczów. Goniec „Bączek”, bo taki pseudonim przyjął Czesław Michalski, znalazł się w Kupiczowie. 13 listopada koło południa doszło do ostrego starcia i wymiany ognia obu stron. W nocy siły polskie rozpędziły atakujących Ukraińców. 14 listopada po południu, po wydzieleniu z oddziału „Jastrzębia” 40 osobowej grupy partyzantów pod dowództwem sierż. Romana Grosa ps. „Grzmot”, jako obsady placówki kupiczowskiej, polscy partyzanci wrócili do Zasmyk.. 4 grudnia (1943 r.) nastąpiła wymiana załogi   tej placówki.
Młody partyzant wrócił do Stefanówki koło Zasmyk, gdzie stacjonowały oddziały partyzanckie AK. Jednak  święta Bożego Narodzenia 1943 r. nie tylko oddziały „Jastrzębia” i „Sokoła”, ale i „Łuna” spędziły ponownie w Kupiczowie, a to z powodu przygotowań polskiej konspiracji do realizacji Akcji „Burza” na Wołyniu.   15  stycznia 1944 r. Komendant Okręgu AK Wołyń, ogłosił rozkaz koncentracji wszystkich oddziałów partyzanckich Wołynia. 28 stycznia 1944 r. na  odprawie dowódców w Suszybabie, ogłoszono powstanie (odtworzenie przedwojennej) 27 Dywizji Piechoty. Tym sposobem partyzant „Bączek” znalazł się w I batalionie „Sokoła” (50 pp.) i I kompanii „Kani”, w III plutonie. Nieco później został gońcem przy sztabie  zgrupowania „Gromada” mjr „Kowala” (Jana Szatowskiego). W okresie wielkanocnym 1944 r., wraz ze sztabem dotarł do Stawek, gdzie po ciężkich walkach zajmował się także dowozem rannych do szpitala polowego.
Dzień 20 kwietnia, w dywizji, poświęcono na przygotowania do długiego marszu oraz decydującego uderzenia w celu przebicia się z okrążenia. Po całodniowym przygotowaniu, około godz. 20:00 kolumna ruszyła.
Kolumna czołowa w sile pięciu batalionów, po przejściu przez Neretwę utraciła łączność z pozostałą częścią sił dywizji, pokonała tory kolejowe w Terebejkach prawie bez walki i maszerowała w kierunku miejscowości Sokół. „Bączek” w tym czasie przebywał przy batalionie „Jastrzębia”, czyli na końcu kolumny. Zbliżał się świt, kiedy Niemcy, zaalarmowani na całej linii, otworzyli z bunkrów morderczy ogień do zbliżających się do torów oddziałów. Jednocześnie od Lubomla nadjechał pociąg pancerny i zagrodził drogę przez tory. Pod ogniem broni maszynowej i dział pociągu pancernego oddziały polskie wycofały się z zasięgu ognia i przeszły do lasów pod Zamłyniem i Rakowcem. Tym sposobem los „Bączka” związał go z batalionem „Jastrzębia” (II/50 pp.), gdzie nadal pełnił funkcję gońca.
Był świadkiem, jak  w nocy z 21 na 22 kwietnia, por. „Jastrząb ”prowadząc oddział, liczący około 300 ludzi, zbliżył się do torów w rejonie Jagodzina. Niemcy otworzyli zmasowany  ogień na podchodzącym do torów batalionie. W takiej sytuacji przejście przez tory stało się niemożliwe. Batalion wycofał się do lasów mosurskich, pozostając  w okrążeniu, ale nie zaprzestał walki. W tym okresie do „Jastrzębia” dołączyli rozbitkowie z różnych oddziałów, którym w pojedynkę groziła śmierć z rąk Niemców bądź nacjonalistów ukraińskich. Wymykając się licznym obławom i klucząc po bagnistych terenach lasów mosurskich, po 68 dniach podążając szlakiem dywizji w nocy z 23/24 czerwca 1944 r. przekroczyli Bug pod Zabłociem.  Dołączyli do  dywizji w Ostrowie Lubelskim. Po rozbrojeniu dywizji przez sowietów  w Skrobowie, „Bączek”  dostał się razem  z „Jastrzębiem” do Chełma, gdzie się rozstali.

Nie wiedząc co z sobą począć  wrócił do Lublina, gdzie zgłosił się do swojego oddziału internowanego na Majdanku. Jak wiadomo wielu żołnierzy dywizji wcielono do armii Berlinga. Jednak 14 letni partyzant, raczej do tego się nie kwalifikował. Po wielu perypetiach dotarł do Dęblina, tam wykorzystał okazję nauki i  ukończył szkołę mechaniczną. Następnie wyjechał do Pionek, gdzie podjął pracę, założył rodzinę i mieszkał tam aż do śmierci. Przez wiele lat pracował w tutejszych zakładach chemicznych (foto po lewej). Czesław Michalski był współorganizatorem środowiska 27. WDP AK  zarówno  w Warszawie, jak i  nieco później w terenie. Do śmierci nie tylko utrzymywał stały kontakt z żołnierzami 27. WDP AK w całym kraju, ale również czynnie uczestniczył w „żywych lekcjach historii” organizowanych dla młodzieży. Odwiedzał również Wołyń i miejsca ze szlaku walki Wołyńskiej Dywizji. Wziął również udział w filmie:”  Legenda 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty  AK”  (fioto cz.b.) przywołując wspomnienia wydarzeń i kolegów.  
Czesław Michalski, jeden z najmłodszych żołnierzy dywizji, zmarł 21 kwietnia 2019 r., w roku 75 rocznicy powstania i walk 27 WDP AK.  
Został pochowany 24 kwietnia 2019 r. na cmentarzu komunalnym w Pionkach.  Pamięć o nim, tak jak i o innych żołnierzach Wołynia pozostanie z nami, zapisana w patriotycznej historii Kresów II RP.