Dzisiaj jest: 21 Wrzesień 2019        Imieniny: Hipolit, Mateusz, Daria
Pierwsi przeciw  Hitlerowi

Pierwsi przeciw Hitlerowi

Autorem książki; „Polska 1939- Pierwsi przeciw Hitlerowi” jest: Roger Moorhouse, Anglik urodzony w Stockport, w hrabstwie Cheshire, abiturient Berkhamsted School. W 1990 roku rozpoczął studia historyczne i politologiczne w School…

Readmore..

Zapomniane ludobójstwo Żydów  na Wołyniu w 1919 roku

Zapomniane ludobójstwo Żydów na Wołyniu w 1919 roku

Ksiądz błagał świat o reakcję Nie pierwszym bestialstwem był pogrom 6 milionów Żydów podczas II Wojny Światowej. Nie pierwszą Rzeź Wołyńska w latach 40-tych XX wieku. O falach nieludzkiej nienawiści…

Readmore..

Jan Klim – o sąsiadach  z Hłuboczka Wielkiego  i służbie w Istriebitielnych  Batalionach

Jan Klim – o sąsiadach z Hłuboczka Wielkiego i służbie w Istriebitielnych Batalionach

Jan Klim urodził się w 1928 r. w Hłuboczku Wielkim, w powiecie tarnopolskim. Ta pięknie położona wieś sołecka, ciągnąca się na długości 3 km, liczyła w latach trzydziestych XX w.…

Readmore..

Nauczyciele na Kresach

Nauczyciele na Kresach

Po Powstaniu Styczniowym na Ukrainie trzy prowincje w zaborze rosyjskim: Podole, Wołyń i Ukraina zostały obłożone specjalnym podatkiem z tytułu odszkodowania za zniszczenia w czasie działań wojennych , chociaż ich…

Readmore..

LWÓW 17 WRZEŚNIA 1939 ROKU

LWÓW 17 WRZEŚNIA 1939 ROKU

/ Działo przeciwlotnicze we Lwowie (1939) https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Artyleria_plot_Lwowa.jpg#/media/Plik:Artyleria_plot_Lwowa.jpg W środowisku polskich historyków panuje opinia, że z dniem17 września 1939 roku kampania wrześniowa została ostatecznie przegrana. Trudno się z tym nie zgodzić.…

Readmore..

Pamiętnik kpt. Mariana Strzetelskiego

Pamiętnik kpt. Mariana Strzetelskiego

Niniejszym prezentuję Państwu wspomnienia kpt. Mariana Strzetelskiego z lat 1914-1921, który brał udział w obronie Twierdzy Przemyśl. Po zdobyciu Twierdzy przez Rosjan dostał się do niewoli rosyjskiej, gdzie spędził pięć…

Readmore..

Wstrząsająca książka Krystyny Lemanowicz „Osaczenie. Polski Wołyń w ogniu nienawiści”

Wstrząsająca książka Krystyny Lemanowicz „Osaczenie. Polski Wołyń w ogniu nienawiści”

Właśnie pod takim tytułem, jak p/w ukazała się w sierpniu 2018 r. recenzja Zuzanny Przeworskiej (http://www.wydawnictwomediazet.pl/?p=1514&fbclid=IwAR0JPG3GS69yqPXuqlmdZKLp-iuYImp6QJZTZbI9Z8CpY-cy7Ya-5k55b8o ) poświecona książce która umknęła zapewne nie tylko mojej uwadze, a bardzo cennej w…

Readmore..

Tylko mądrzy, dbający  o swoje zdrowie unikają zarazy

Tylko mądrzy, dbający o swoje zdrowie unikają zarazy

/ By Pawel Zarychta - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=72914147 „Gdy myślę nocą o Niemcach, sen mnie opuszcza” - tym zdaniem zaczyna Dieter Schenk, niemiecki historyk i kryminolog, historyczną…

Readmore..

Ludzie listy piszą

Ludzie listy piszą

 Szanowna redakcjo! Stokrotne dzięki za 100 numerów Kresowego Serwisu Informacyjnego. Za wytrwałe dokumentowanie ukraińskich zbrodni i podtrzymywanie pamięci o tych, których kości i bezimienne mogiły rozrzucone są po całej, skrwawionej…

Readmore..

Plan spotkania w Świątnikach

Plan spotkania w Świątnikach

IX Międzynarodowe Spotkanie Miłośników Ziemi Wołyńskiej i Kresów Wschodnich poświęcone „80 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej” i „100 rocznicy powstania Flotylli Pińskiej”. SOBOTA 14 września 2019 r. 10.45 Otwarcie pierwszego…

Readmore..

Zapomniany kresowy uczony,  profesor  Rudolf Weigl,  który stworzył szczepionkę  przeciw tyfusowi plamistemu?

Zapomniany kresowy uczony, profesor Rudolf Weigl, który stworzył szczepionkę przeciw tyfusowi plamistemu?

Przyszedł na świat 2 września 1883 roku w Przerowie na Morawach. Jego rodzice mieli austriacko-czeskie korzenie. Los zadecydował jednak, że Rudolf zostanie… Polakiem, choć po polsku zaczął mówić dopiero jako…

Readmore..

125 lat temu w Drohobyczu urodził się Kazimierz Wierzyński

125 lat temu w Drohobyczu urodził się Kazimierz Wierzyński

125 lat temu, urodził się Kazimierz Wierzyński – poeta, prozaik, redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego” i tygodnika „Kultura”. Był złotym medalistą olimpijskim i skamandrytą, którego wyklęła PRL. Kazimierz Wierzyński urodził się…

Readmore..

List otwarty - Szanowny Panie Kostiuk!

Szanowny Panie Kostiuk!                                                                            Krefeld, 27.10.206

Zaskoczony zostałem Pańskim ostatnim mailem, który załączam z tłumaczeniem polskim i niemieckim, gdyż wydawało mi się, że potrafi Pan obiektywniej patrzeć na historię naszych dwóch narodów.

Osobiście uważam, że nie powinny być niszczone groby jakichkolwiek osób zmarłych, jednak po dokładnym wertowaniu w internecie tego przypadku w pobliżu miejscowości Werchrata dowiedziałem się dlaczego do tego mogło dojść:

http://isakowicz.pl/archiwum/index.php?page=news&kid=121&pkid=126&nid=7371

Powyższy link przedstawia opis Bohdana Piętki zbrodni dokonanej w Wiązownicy 17 kwietnia 1945 roku na Polakach przez ukraińskich bandytów OUN-UPA. Ukraińcy zabili w tym rejonie ponad 100 Polaków w różnym wieku i spalili ich domy. W ramach wspólnej akcji Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, poakowskiej samoobrony i Milicji Obywatelskiej dokonano kontrataku na kureń „Mesnyky”  i zastrzelono 62 ukraińskich bandytów. Przed wieloma laty Ukraińcy zbudowali pomnik dla tych swoich rodaków umieszczając napis „Polegli za wielką Ukrainę”. Czy w takim przypadku należy się dziwić, że polscy potomkowie tak bestialsko zamordowanych matek, ojców, sióstr, braci i innych krewnych nie zgadzają się z czczeniem bandytów?

 

W Niemczech niedopuszczalne jest stosowanie nazistowskich symboli czy rytuałów i nieprzestrzeganie tego jest sądownie karane. Czy widział Pan gdziekolwiek w RFN pomniki upamiętniające NSDAP, Hitlera, Himmlera i innych nazistów niemieckich?

Na Ukrainie zaś postawiliście wiele pomników Banderze i innym przywódcom OUN-UPA, a nawet uczczono 65 rocznicę śmierci naczelnego dowódcy UPA Romana Szuchewycza przez parlament w Kijowie w marcu 2015 roku  minutą ciszy i powstaniem wszystkich posłów. Czy to nie skandal, że parlament ukraińskich uchwalił ustawę 09 kwietnia 2015 roku a prezydent Petro Poroszenko ją zatwierdził, mówiącą o czci OUN-UPA jako walczących o utworzenie niezależnego państwa ukraińskiego, a osoby piszące prawdę historyczną o tym będą pociągani do odpowiedzialności karnej?

Nie tylko chrześcijanie ale i nawet niewierzący powinni przestrzegać Dziesięciu Przykazań Bożych, a jak wygląda dekalog OUN?

Dekalog ukraińskiego nacjonalisty (Dziesięcioro przykazań ukraińskiego nacjonalisty) - broszura opracowana przez Stepana Łenkawskiego w 1929, na której powstanie duży wpływ miała ukraińska doktryna nacjonalistyczna. Motto do dekalogu napisał Dmytro Doncow.

Ja - Duch odwiecznej walki, który uchronił Ciebie od potopu tatarskiego i postawił między dwoma światami, nakazuję nowe życie:

  1. Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz walcząc o nie.
  2. Nie pozwolisz nikomu plamić sławy ani czci Twego Narodu.
  3. Pamiętaj o wielkich dniach naszej walki wyzwoleńczej.
  4. Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walki o chwałę Trójzęba Włodzimierzowego.
  5. Pomścij śmierć Wielkich Rycerzy.
  6. O sprawie nie rozmawiaj z kim można, ale z tym, z kim trzeba.
  7. Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy.
  8. Nienawiścią oraz podstępem będziesz przyjmował wrogów Twego Narodu.
  9. Ani prośby, ani groźby, tortury, ani śmierć nie zmuszą Cię do wyjawnienia tajemnic.
  10. Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego nawet drogą ujarzmienia cudzoziemców.

Czy takimi metodami powinni dążyć Ukraińcy do uzyskania niepodległego państwa ukraińskiego jak czynili to Pańscy rodacy a może nawet ojciec czy dziadek?

W książce „Poryck. Miasteczko kresowe. Symbol tragedii Polaków na Wołyniu” napisałem między innymi, że nie wolno nigdy dążyć do uzyskania własnego państwa na drodze ludobójstwa i jako jedyny pozytywny przykład w historii podałem pokojowy rozpad Czechosłowacji i powstanie dwóch państw niezależnych Czech i Słowacji. Krytykowałem dawnych polityków polskich, niemieckich, rosyjskich jak również z Anglii, Francji i USA, że nie zezwalali przez tyle setek lat na powstanie państwa ukraińskiego.

Kiedy jednak przed kilkoma laty prowadziłem dyskusję z pewnym niemieckim profesorem i relacjonowałem mu moje badania historyczne w archiwach niemieckich i polskich oraz częściowo  treść mojej książki, stwierdził on, że nie mam racji podając przykład, że żaden rząd niemiecki nie zezwoliłby na utworzenie niezależnego państwa Bawarii, ani żaden rząd francuski na państwo Alzacji. Czy ten Niemiec nie ma racji?

Moja żona jest Alzatką urodzoną w Bischwiller pod Strasburgiem oraz oboje jej rodzice pochodzą z Alzacji i byli zawsze dumni, że są obywatelami francuskimi, choć mój teść urodził się w 1908 roku kiedy Alzacja była niemiecka. Pielęgnowali oni zawsze język alzacki, który jest spokrewniony z niemieckim i moja żona jeszcze dzisiaj rozmawia ze swoim młodszym bratem po alzacku jak również ze swoimi alzackimi przyjaciółkami, z którymi zdała maturę w Hagenau.

Język ukraiński należy do rodziny języków słowiańskich, a więc czy nie można było żyć do dzisiaj w granicach polskich i rosyjskich w zgodzie z Polakami, Rosjanami, Żydami, Niemcami, Holendrami i innymi narodowościami? Czy nie doszukał się Pan jako historyk z doktoratem pozytywnych osób takich jak Józef Piłsudski,  Henryk Józewski, Władysław Grabski i wielu innych Polaków, którzy starali się dać możliwość Ukraińcom uczenia się języka ukraińskiego, studiować na polskich i zagranicznych wyższych uczelniach czy być posłami w Sejmie II RP?

Kiedy uczestniczyłem 27.04. 2015 roku w Krefeld w spotkaniu na temat sytuacji obecnej na Ukrainie z udziałem między innymi około 28 letniej ukraińskiej studentki mieszkającej w Kolonii i usłyszałem, że rozpoczęła się ona uczyć języka ukraińskiego dopiero w piątej klasie szkoły podstawowej, zapytałem ją dlaczego nie uczyła się od dziecka języka ukraińskiego od jej ojca, ukraińskiego rolnika małorolnego i matki. Odpowiedziała ona, że na Ukrainie należało do dobrego tonu rozmawiać od urodzenia po rosyjsku, podobnie jak przed laty w Niemczech starano się wśród szlachty rozmawiać po francusku. Odpowiedziałem jej wówczas, że Polska straciła niepodległość poprzez rozbiory od 1772 do 1918 roku i dzieci polskich rodziców władały językiem polskim od urodzenia pomimo germanizacji i rusyfikacji dokonywanej przez zaborców. A więc jak to jest i było z tym poczuciem narodowym Ukraińców jeśli nawet wielu ukraińskich prezydentów czy premierów lepiej włada do dzisiaj językiem rosyjskim aniżeli ukraińskim?

W każdym narodzie są ludzie mądrzy, inteligentni ale i bandyci. Czy jednak nie doszukał się Pan, że ideologię OUN stworzyła ukraińska inteligencja, która zdobyła nawet wyższe wykształcenie na polskich oraz zagranicznych uczelniach i poprzez taki skandaliczny dekalog wpłynęła na prostych, w wielu przypadkach na analfabetach, których na Wołyniu było około 70 %, by bestialsko mordować Żydów, Polaków, Rosjan, Niemców, Holendrów i Czechów oraz Ukraińców, którzy sprzeciwiali się wstąpienia do UPA czy bronili niewinnych Polaków. Czy to nie skandal, że UPA kazała dzieciom, które wywodziły się z mieszanego małżeństwa, mordować rodzica polskiego pochodzenia?

Pewien Niemiec przyznał mi rację, kiedy powiedziałem mu, że nie podałbym mu ręki gdyby on bronił swoich rodziców czy dziadków, którzy byli nazistami mordującymi podczas II wojny światowej. Pan zaś i ukraiński rząd oraz parlament gloryfikuje czyny ludobójców i dopuszcza nie tylko do powstawania partii nacjonalistycznych ale ich popiera. Kiedy w maju 2015 roku na trzydniowym spotkaniu Historycznego Stowarzyszenia Wołynia (Historischer Verein Wolhynien) zabrałem głos podczas prelekcji dr Alfreda Eisfelda krytykując zamordowanie ukraińskiego naczelnego redaktora Olesia Buzyna gdyż pisał on prawdę historyczną w gazecie o ludobójstwie dokonywanym przez OUN-UPA podczas II wojny światowej to ani prelegent ani Pan nie potępili mordu na niewinnym człowieku, a dr Eisfeld dalej namawiał Niemców do odwiedzania Ukrainy, gdyż turystom jakoby tam nic nie groziło. Nie zareagował Pan ani dr Eisfeld na mój list otwarty, w którym opisałem fakt dokonania na mnie nieudanego niemal doskonałego morderstwa w maju 2005 roku przez Ukraińca Anatola Sulika, by nie dopuścić do wydania przeze mnie po niemiecku książki o ludobójstwie i tragedii Niemców, Żydów i Polaków na Wołyniu w latach 1939-1945. Inaczej myśli i pisze o tych faktach Eduard Bütow, który podobnie jak Nicolaus Arndt upoważnił mnie bym na międzynarodowej konferencji w Warszawie w czerwcu 2013 roku wystąpił również w ich imieniu i potępił mordowanie przez banderowców niewinnych ludzi i wyrazili zdziwienie, że rząd polski i sejm nie nazywa tego ludobójstwem.

Zarówno w Polsce jak i wielu innych państwach pokazywano od niemal 70 lat i dzisiaj filmy o II wojnie światowej i mordowaniu ludzi przez Niemców. Pan zaś krytykuje, że Polacy wyprodukowali film „Wołyń” i fakt zachęcania przeze mnie do zobaczenia tego filmu, który pokazał prawdę historyczną jaka wydarzyła się niestety na terenie Wołynia. A dlaczego Pan nie domaga się, aby uczniowie w szkole uczyli się na całym świecie prawdy o wszystkich wydarzeniach nie tylko podczas wojen ale i do dnia dzisiejszego? Film Wojciecha Smarzowskiego pokazuje w sposób wierny to co rzeczywiście wydarzyło się na Wołyniu nie po to by wywołać jeszcze większe antagonizmy pomiędzy różnymi narodami ale budować mosty pojednania w duchu prawdy historycznej a nie zakłamania. Nawet najgorsza prawda powinna być ważniejsza aniżeli zakłamanie i fałszowanie historii jak to odbywa się szczególnie w ostatnich latach na Ukrainie.

Kiedy miałem około 12 lat poszedłem z moim kolegą w Grójcu pod Warszawą do kina i w pewnym momencie zobaczyłem jak okręt wojenny podczas walki na morzu celowo przepłynął przez ratujących się w łodzi ratunkowej Niemców i zatopił ich w wodzie, musiałem opuścić salę filmową gdyż poprzez traumę wołyńską oraz przeżycia własne i ucieczki z rodzicami i siostrą z Porycka do Włodzimierza i następnie do Warszawy i Grójca, nie byłem w stanie patrzeć na film przedstawiający wojnę. Mój rówieśnik, urodzony w Grójcu, nie mający w swoim życiu takich przeżyć, pozostał do końca filmu.

Podczas szukania materiałów dla kroniki rodzinnej dowiedziałem się, że brat mojej matki, urodzony w 1922 roku był szpiclem wojskowym do końca swojego życia i miał krew niewinnych osób na swoich rękach. Byłem i jestem zaszokowany takim faktem. Wstydziłem i wstydzę się się za takiego wujka i postanowiłem nie kłaść nawet jednego kwiatka ani nie zapalić znicza na jego grobie.

Nie wszyscy komuniści mają krew na swoich rękach zbryzgane śmiercią innych osób. Szanowałem nawet zawsze męża siostry mojej matki, Piotra Michalewicza, który był przed wojną komunistą idealistą, gdyż nie wszystko w Polsce i na świecie się jemu podobało. Nie był on również zadowolony z komunizmu panującego w Polsce i innych krajach wprowadzonego przez Sowietów.

Władze polskie po 1918 roku miały swoje wady ale to nie usprawiedliwia nikogo do mordowania.

Czy Panu nie jest znany fakt, że jeszcze podczas istnienia Ukraińskiej Socjalistycznej Sowieckiej Republiki zrównano cmentarz katolicki w Porycku z ziemią i chciano na tym miejscu wybudować młyn? Wielu Kresowiaków a w tym Stanisław Filipowicz, który jako 15 latek cudem przeżył atak bandytów ukraińskich na ludzi modlących się 11 lipca 1943 roku w kościele, walczyło aby nie doszło do wybudowania tam młyna. I to dzięki ich inicjatywie ogrodzono ten teren i postawiono tablicę, na której napisano po ukraińsku, że Polacy zamordowani zostali w Porycku w 1943 roku przez burżujów ukraińskich OUN-UPA. Podczas  mojego pobytu na tym cmentarzu w 2004 znalazlem jednak tablicę, na której zdrapano częściowo te słowa mówiące o OUN-UPA ( zob. zdjęcie w załączniku).

Dlaczego nie potępia Pan faktu, że Pańscy rodacy nie pozostawili nawet jednej cegiełki z pięknego pałacu w Porycku należącego od wieków do hrabiów Czackich, ani po kościele katolickim czy synagodze, które zostały przez nich ufundowane nie mówiąc już nawet o tysiącach chłopskich domach i sadach. Czy nie słyszał Pan o kardynale Czackim, którego zwłoki pochowane zostały w podziemiach tego kościoła, a dzisiaj nie ma nawet śladu po tym? Czy nie wie Pan, że Tadeusz Czacki był twórcą Liceum Krzemienieckiego i stworzył wielką bibliotekę na potrzeby Polaków i Ukraińców. Mój dziadek pracował jako oficjalista wiele lat u hrabiego Czackiego, a mojego ojca popierał on nawet częściowo finansowo podczas studiów w SGGW, mając nadzieję, że ojciec mój powróci jako inżynier rolnik by nadzorować posiadłości Czackich o powierzchni 5000 ha. Czacki wybudował nawet browar, który tam się do dzisiaj znajduje i był uczciwym i dobrym pracodawcą nie tylko dla Polaków ale i Ukrańców, a w zamian za to został zamordowany wraz z żoną przez banderowców.

Przez długi okres przygotowywano w Polsce i na Ukrainie uroczystości poświęcone 60-tej rocznicy tragedii Polaków na Wołyniu z udziałem prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego, Leonida Kuczmy, biskupów i wielu innych przedstawicieli z Polski i Ukrainy. Ustalono wówczas odsłonięcie tzw. pomnika pojednania, na którym miał być wyryty napis uzgodniony przez ówczesnych ministrów z Polski i Ukrainy  „Pamięć-Żal-Pojednanie”. Jakież było jednak zdziwienie, kiedy 11 lipca 2003 roku polska delegacja znalazła napis „Pamięć-Żałoba-Jedność”. Czy tak powinna wyglądać współpraca między Polską a Ukrainą, kiedy nawet najprostsze wcześniejsze ustalenia zostały pogwałcone? Załączam również zdjęcie z tego samego cmentarza gdzie powstał pomnik nagrobny dla 17 osób z rodzin Palinków oraz Zakrzewickich na których Ukraińcy nie pozwolili pozostawić słów „zamordowanych” 11 i 13 lipca 1943 roku wyrytych na krzyżu granitowym.

Kiedy neonaziści niemieccy odbywali wiece na grobie Rudolfa Hessa, który wyrokiem sądu w Norymberdze został skazany na dożywotnie więzienie i zmarł w więzieniu w Berlinie-Spandau, rząd bawarski uzyskał zezwolenie od rodziny tego byłego zastępcy Hitlera na przeniesienie szczątków na inne nieznane miejsce, by nie dopuszczać do dalszych manifestacji i czczenia tego przestępcy. Sąd izraelski po skazaniu na śmierć Adolfa Eichmanna zakazał pochowania zwłok tego wykonawcy Holokaustu na Żydach i jego spalone prochy zostały rozsiane w Morzu Śródziemnym.

Natomiast Pańscy rodacy czczą ukraińskich przestępców i stawiają do tego nielegalnie pomniki dla nich na terenach obecnej Polski.

W Niemczech w Hanowerze nie zezwolono niemieckiego pochodzenia byłemu koncertmistrzowi Filharmonii Narodowej w Warszawie postawić po śmierci swojej polskiej żony kamienia przywiezionego z Polski na cmentarzu, gdyż przepisy niemieckie określają nawet dokładnie wymiary takiego kamienia, który nie może przekraczać nawet dozwolony wymiar o jeden centymetr. Ukraińcy zaś stawiają nielegalnie pomniki w Polsce obrażające nawet nas wszystkich a władze polskie nawet ich nie likwidują.

Profesor Władysław Filar razem z innymi naukowcami współorganizował w latach 1996-2001 dziesięć seminariów, w których udział brało po 15-20 historyków z Polski i tylu samej ilości z Ukrainy. Wygłaszano tam 60 referatów (30 w języku polskim i 30 w języku ukraińskim) oraz przeprowadzono dyskusje i wnioski końcowe na temat stosunków polsko-ukraińskich w okresie 1918-1947 roku.  Dorobkiem odbytych seminariów w Polsce i na Ukrainie jest 8 tomów „Polska-Ukraina: trudne pytania”, które miały za cel naukowe opracownie tej trudnej tematyki. Jakże jednak było rozczarowanie, kiedy uczestniczący ukraińscy historycy argumentowali, że tym powinni zajmować się prawnicy a dziś  mówią że historycy i nie politycy. Czy takimi tematami nie mogą zajmować się osoby o różnych wykształceniach, którzy albo na własne oczy widzieli tragizm tych wydarzeń albo też przez wiele lat wyszukiwali ludzi, którzy relacjonowali przeżycia własne i innych oraz szukali dowodów w archiwach niemieckich, polskich, rosyjskich czy ukraińskich? Jednym z większych badaczy stała się Ewa Siemaszko, która ukończyła SGGW w Warszawie ale przez ponad 20 lat pracowała intensywnie nad tą tematyką ze swoim ojcem Władysławem, który z wykształcenia jest prawnikiem. Dr Alfred Eisfeld złośliwie zatytułował swój mail kierowany do mnie „czytanie kształci” nie rozumiejąc, że nawet absolwent Wydziału Elektrycznego może poprzez intensywne i wnikliwe badania pisać książki wspomnieniowe czy historyczne. Jako posiadacz tytuł magistra inżyniera jestem również upoważniony do robienia doktoratu z historii, filozofi czy innych działów nie tylko w Polsce ale i w Niemczech co zaprzeczał hitlerowski stypendysta od 1941 roku Bohdan Osadczuk i do swojej śmierci nie zareagował na mój list, w którym zapytywałem go czy zasługiwałem na zamordowanie mnie przez Anatola Sulika za pisanie książki po polsku i niemiecku o ludobójstwie.

Przed laty nie dokończyłem pracy doktorskiej z dziedziny techniki wysokich napięć, z której niektóre wyniki opublikowałem po niemiecku i po polsku, gdyż nie znalazłem nowej pracy po przeniesieniu na wcześniejszą emeryturę. Niemieckie duże koncerny w tym RWE AG przestawały zatrudniać wówczas nawet 50-cio letnich pracowników. Nie przedłożyłem również mojej książki historycznej napisanej przeze mnie jako pracy doktorskiej, gdyż nie publikowałem wszystkiego dla szczycenia się tytułami naukowymi lecz dla dobra ludzi.

Jako załączniki przesyłam wykaz niektórych moich publikacji oraz spis literatury, którą przeczytałem w ciągu ostatnich kilkunastu lat od A do Z, bez omijania żadnej strony, jak to czyni wielu historyków z tytułami profesorskimi czy doktorskimi. Oprócz tego posiadam przewagę nad naukowcami mieszkającymi w Polsce czy na Ukrainie, ponieważ mieszkam i pracuję od 1971 roku w Republice Federalnej Niemiec, a więc w demokratycznym państwie. Ojciec Małgorzaty Kidawy-Błońskiej prof. dr hab. inż. Maciej Władysław Grabski, wnuk Władysława Grabskiego (polskiego posła w St. Petersburgu w 1905 roku oraz późniejszego ministra finansów, premiera II RP i profesora mojego ojca na SGGW) oraz Stanisława Wojciechowskiego (prezydenta II RP do 1926 roku), podczas rozmowy skorygował moje zdanie, że aby nauczyć się żyć w demokracji i demokratycznie myśleć potrzeba nie dwa pokolenia ale trzy.

Profesor Władysław Filar, którego bardzo cenię i przyjaźnię się od blisko 13 lat czuje się bardzo zawiedziony, że nie tylko jego wysiłki ale i wielu innych Polaków zostały zaprzepaszczone i Ukraińcy poprzez swoje zakłamanie i imperialistyczną politykę USA od blisko 70 lat stwarzają sytuację, która może doprowadzić nawet do III wojny światowej. Nawet były wieloletni poseł i marszałek senatu RP, amerykanista prof. dr hab. Longin Pastusiak w wywiadzie dla gazety polskiej Rzeczpospolita wyraził przed kilkoma tygodniami zaniepokojenie z powodu obecnych kandydatów na stanowisko prezydenta USA stwierdzając, że „jest to wybór między dżumą a cholerą i z dwojga złego wybrałby Hilary Clinton a nie Donalda Trumpa”.

Ja zaś boję się, że zarówno na Ukrainie żydowskiego pochodzenia Petro Poroszenko oraz takiego samego pochodzenia, jak podawał „Der Spiegel”, były premier Arsenij Jazenik wraz z Żydówką Hilary Clinton mogą wywołać jeszcze większą katastrofę całego świata.

Przed kilkudziesięciu laty łudziło się wielu Żydów, że dojdzie do powstania pokojowych stosunków z Palestyńczykami i innymi Arabami, dzisiaj zaś są rozczarowani polityką Izraela jak również dążeniom do hegemoni na całym świecie przez USA, Rosję, Chiny i Unii Europejskiej pod „przywództwem” Niemiec, które mogą zakończyć się tragicznie.

Z poważaniem

Witold Bohdan Stański

 

/ P.S. Ten list otwarty przesyłam do różnych osób i redakcji z prośbą do dalszego przesyłania lub wydrukowania i nie oczekuję żadnego honorarium w przypadku publikacji, gdyż piszę nie dla zdobycia pieniędzy ale z idealistycznych poglądów, które zawdzięczam mojemu Ojcu.