foto1
Kraków - Sukiennice
foto1
Lwów - Wzgórza Wuleckie
foto1
Kraków - widok Wawelu od strony Wisły
foto1
Lwów - widok z Kopca Unii Lubelskiej
foto1
Lwów - panorama
Aleksander Szumański, rocznik 1931. Urodzony we Lwowie. Ojciec docent medycyny zamordowany przez hitlerowców w akcji Nachtigall we Lwowie, matka filolog polski. Debiut wierszem w 1941 roku w Radiu Lwów. Ukończony Wydział Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Dyplom mgr inż. budownictwa lądowego. Dziennikarz, publicysta światowej prasy polonijnej, zatrudniony w chicagowskim "Kurierze Codziennym". Czytaj więcej

Aleksander Szumanski

Lwowianin czasowo mieszkający w Krakowie

ROSJANIE  TORTUROWALI PRZED EGZEKUCJĄ

Doktor nauk medycznych Ptaszyńska- Sarosjek: uszkodzenia czaszek wskazują na to, że ciosy celowo  zadawane były najczęściej w część skroniową, która jest najdelikatniejsza. Część polskich żołnierzy w tym czasie leżała. Musieli być wcześniej ranni i dobijano ich.

 "Nasz Dziennik" dotarł do wstrząsających wyników badań uczestników wojny polsko - rosyjskiej 1830 roku z Konnej Góry. To była straszna egzekucja poprzedzona torturami.

Wojny polsko-rosyjskie mają ścisły związek z momentem upadku władzy tatarskiej nad Księstwem Moskiewskim w 1480 roku. Gdy władca Moskwy Iwan III przyjął tytuł „z Bożej łaski władcy całej Rusi”, konflikt z Litwą, w której skład wchodziła znaczna część Rusi, był nieunikniony. Ze względu na unię z Litwą Polska automatycznie została wmieszana w konflikt o panowanie nad ziemiami dawnej Rusi Kijowskiej. Do chwili zawarcia Unii Lubelskiej oficjalnie były to wojny litewsko-rosyjskie, w których wojska polskie pełniły rolę pomocniczą. Od chwili, gdy w 1569 roku włączone zostały do Korony ogromne obszary Ukrainy, Polska uzyskała bezpośrednią granicę z Rosją i od tej chwili zadanie powstrzymywania rosyjskiego naporu spoczywało głównie na Polsce.

Rosyjscy żołnierze dobijali tych, którzy nie polegli w bitwie, rannych. Szczątki 46 polskich żołnierzy, które w grudniu 2010 roku złożono w trumnach w kaplicy grobowej w Supraślu badają specjaliści z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Wyniki zakończonych właśnie analiz są porażające. Wszystko wskazuje na to, że po skończonej bitw, jeszcze żywi powstańcy byli dobijani - mówi doktor nauk medycznych Ptaszyńska- Sarosjek antropolog Stwierdziłam wiele obrażeń zadanych narzędziami kilku rodzajów.twardymi, o powierzchni tępej, jakrównież o powierzchni ostrej. Tymi pierwszymi mogły być kolby karabinów, tymi drugimi – szable. Mnogość obrażeń naprawdę zaskakuje – dodaje.

Wyniki badań szczątków powstańców listopadowych każą zmienić dotychczasowe

ustalenia historyków co do okoliczności śmierci polskich żołnierzy, których

ciała pochowano po bitwie w jednej jamie grobowej. Dotychczasowe ustalenia były

oparte właściwie na jedynym zachowanym krótkim opisie bitwy pod Kopną Górą.

Sporządził go 180 lat temu ks. Andruszkiewicz, proboszcz parafii Szudziałowo. Z

jego notatki wynika, że powstańcy albo potopili się podczas ucieczki w rzece

Sokołda, albo zginęli w czasie walki. – Notatka ta jednak była pisana w księdze

parafialnej, a podczas zaborów był to dokument urzędowy, kontrolowany przez

carskie władze. Dlatego ks. Andruszkiewicz nie mógł opisać w nim barbarzyńskiego

sposobu egzekucji, której dokonali Rosjanie – tłumaczy w rozmowie z "Naszym

Dziennikiem" Radosław Dobrowolski, historyk ze Stowarzyszenia Collegium

Suprasliense.

Badania szczątków powstańców dobiegają końca. Prowadzący je specjaliści

sporządzą teraz dokładny opis ich wyników, z uwzględnieniem efektów prac

archeologów. Natomiast szkielety polskich żołnierzy, którzy – jak już wiemy – w

walce o wolność Polski cierpieli przed śmiercią tortury, z powrotem zostaną

złożone do trumien. Tymczasowo spoczną w supraskiej cmentarnej kaplicy. Już na

lipiec tego roku zaplanowano ogólnopolskie uroczystości otwarcia pierwszego w

Polsce Mauzoleum Powstańców Listopadowych na Kopnej Górze, które będzie

ostatecznym miejscem spoczynku bohaterów.

Mauzoleum ma mieć kształt niewielkiego cmentarza wojskowego, na którym w

oddzielnych mogiłach, w formie kamieni z wyrytymi krzyżami, zostaną pochowane szczątki 46 powstańców. Stanie tam też kolumna, na szczycie której będzie umieszczony odlany z brązu orzeł w koronie. Orzeł fundowany przez gminę Supraśl

został już wykonany. Autorką projektu mauzoleum jest prof. Jadwiga

Szczykowska-Załęska. Projekt został zatwierdzony przez Radę Ochrony Pamięci Walk

i Męczeństwa, która zobowiązała się dofinansować go kwotą 100 tys. złotych.

Następne 100 tys. zł ofiarowuje gmina Supraśl. Całość ma kosztować około 300

tys. zł, stąd budowniczowie apelują o pomoc do darczyńców.

– Sporządziliśmy kosztorys całej inwestycji. Został on przesłany do Rady Ochrony

Pamięci Walk i Męczeństwa – mówi Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla i były

prezes Stowarzyszenia Collegium Suprasliense, staraniem którego odnaleziono

powstańczą mogiłę, a teraz wznoszone jest mauzoleum. Rozpoczęcie prac

budowlanych planuje się na początek maja. Równocześnie przewidziane są dalsze

prace poszukiwawcze, ponieważ w bitwie pod Kopną Górą zginęło o wielu więcej

powstańców, niż znaleziono szczątków w jamie grobowej. Jak można się dowiedzieć

z notatki księdza Andruszkiewicza, tylko część ciał Rosjanie tam zakopali,

innych powstańców grzebano w różnych miejscach na terenie miejscowości Sokołda.

W okresie letnim w okolicy, gdzie rozegrała się bitwa, płetwonurkowie za pomocą

specjalnych magnesów i georadaru spenetrują dno rzeki Sokołda w poszukiwaniu

broni powstańców.

Ci, którzy już dziś chcą poznać dzieje powstańczej mogiły na Kopnej Górze, mogą

to zrobić dzięki filmowi dokumentalnemu pt. "Do Sokołdy śmierć przyszła nad

ranem". Jego reżyserem jest Andrzej Sikorski, autor telewizyjnych programów

historycznych. Film ten cieszy się zainteresowaniem młodzieży. – Dopiero po jego

obejrzeniu zrozumiałam, jak ważna była walka powstańców o wolność Polski, jak

wielka ich ofiara. To był wstrząs, który otworzył mi oczy na sprawy historii

Polski – mówi Ewelina, uczennica białostockiego gimnazjum.

Historia odkrycia pochówku powstańców ma swój początek w notatce sporządzonej

180 lat temu ręką ks. Andruszkiewicza. Odnaleziono ją kilka lat temu w archiwum

parafii rzymskokatolickiej w Szudziałowie. Z jej treści wynika, że powstańcy

zostali pochowani na Kopnej Górze przez Rosjan po bitwie, jaka miała tu miejsce

25 czerwca 1831 roku. W rezultacie niespodziewanego uderzenia wojsk carskich

rozbity został wówczas duży powstańczy oddział, dowodzony przez płk. Józefa

Zaliwskiego, który z Wilna przedzierał się tędy do Warszawy. Rosjanie nie

uszanowali żołnierskiej godności polskich powstańców, dobijali rannych, zwłoki

obdarli z mundurów, najpewniej też okradli i pochowali w sposób haniebny.

Z dr. n. med. Iwoną Ptaszyńską-Sarosiek z Zakładu Medycyny Sądowej

Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku rozmawia Adam Białous

Jkie są wyniki przeprowadzonych przez Panią badań szkieletów polskich

żołnierzy walczących pod Kopną Górą?

– Byli to młodzi mężczyźni w wieku od 20 do 30 lat. Stwierdziłam wiele obrażeń

zadanych narzędziami kilku rodzajów, twardymi o powierzchni tępej, jak również o

powierzchni ostrej. Tymi pierwszymi mogły być kolby karabinów, tymi drugimi –

szable. Na czaszkach są charakterystyczne wgniecenia i złamania. Są też

charakterystyczne rysy – od cięć, podobne zauważyłam na łopatce. Stwierdziłam

również na czaszkach obecność otworów charakterystycznych dla kuli karabinowej.

Czy na tej podstawie można stwierdzić, że powstańcy byli już po bitwie

mordowani przez Rosjan?

– Uszkodzenia czaszek szablą i kolbą karabinu wskazują na to, że celowo zadawane

były najczęściej w część skroniową, która jest najdelikatniejsza, a cios w to

miejsce przeważnie kończy się śmiercią. Wygląda na to, że część powstańców,

kiedy zadawano im te ciosy, leżała, więc musieli być wcześniej ranni i ich

dobijano. Z tego, co do tej pory udało mi się ustalić, wynika, że ostatnie

chwile powstańców przypominały raczej egzekucję, a nie śmierć podczas walki.

Dziękuję za rozmowę.