"11 lipca 1919 r." wpisany w walkę o "Niepodległość"

Od listopada 1918  na południowym wschodzie trwała wojna polsko-ukraińska o Galicję wschodnią .  Tereny województwa tarnopolskiego były  widownią walk w 1918 r. w czasie wojny z Ukrainą o przyszłość Małopolski Wschodniej. 1 listopada 1918 Ukraińcy rozpoczęli walkę o Lwów zajmując część miasta, jednocześnie zbrojnie przejęły władzę w tarnopolskim zajmując Tarnopol. Na ten okres miasto zostało tymczasową stolicą Zachodnio-ukraińskiej Republiki Ludowej. Po wielomiesięcznym oblężeniu Lwowa, w marcu 1919 r. polskie oddziały odbiły linię kolejową Przemyśl-Lwów, a Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich opracowało plan ofensywy przeciwko siłom ukraińskim operującym w Małopolsce Wschodniej. Celem głównym było rozbicie tych sił na Wołyniu i tzw. Galicji Wschodniej, ochrona polskiej ludności oraz odzyskanie obszarów tzw. Galicji Wschodniej oraz uzyskanie bezpośredniego połączenia Polski z Rumunią. W połowie maja 1919 ruszyła polska ofensywa. Dywizja Żeligowskiego, znajdująca się na skrajnym prawym skrzydle Frontu Galicyjsko-Wołyńskiego gen. Iwaszkiewicza, 1 lipca miała uderzyć „z rejonu Ujścia Zielonego przez Zadrów na Monasterzyska”. W miarę jak oddziały UHA wycofywały się na wschód, zadaniem dywizji było działanie „na kierunku Monasterzyska – Buczacz”. Grupa jazdy mjr. Plisowskiego, która skoncentrowała się w Haliczu, otrzymała „zadanie osłony prawego skrzydła grup atakujących i niepokojenie lewej flanki nieprzyjaciela, posuwając się w kierunku Dryszczów – Zawałów”     W tym miejscu wypada przypomnieć , że historia Pułku  Plisowskiego sięga 1918 r., kiedy w miejscowości Unheni w Mołdawii powołano do życia szwadron złożony z Polaków wcześniej służących w armii rosyjskiej. Niedługo później, w obawie przed rozbrojeniem przez Niemców, szwadron wszedł w skład 2. Pułku konnego rosyjskiej Armii Ochotniczej zachowując polskie odznaki i komendy. . W połowie sierpnia 1918 r. szwadron mocą umowy pomiędzy dowódcą rosyjskiej Armii Ochotniczej i generałem Lucjanem Żeligowskim podporządkowany został tworzącym się na Kubaniu oddziałom polskim. Wkrótce szwadron zreorganizowano jako dwu-szwadronowy dywizjon, którego dowódcą został we wrześniu mjr Konstanty Plisowski. W październiku 1918 r. został zorganizowany trzeci szwadron (oficerski), a oddział oficjalnie przyjął nazwę Dywizjon Jazdy przy 4 Dywizji Strzelców Polskich.   W drugiej połowie stycznia 1919 roku dywizjon przewieziony został drogą morską do Odessy na Ukrainie. Tam przyjął licznych ochotników i został rozwinięty w Pułk Ułanów 1 Dywizji Jazdy pod dowództwem majora Plisowskiego.

Czytaj więcej...

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA MARZEC 1944

1 marca 1944 roku:
We wsi Bołożynów pow. Złoczów banderowcy napadli na przysiółek Kuliki i zamordowali 30 Polaków. Także: we wsi Kuliki koło Bołożynowa pow. Złoczów: „W końcu lutego 1944 r. zostali zamordowani: 1. Bednarczuk Michał l. 30; 2. Fabiański Franciszek l. 35; 3. Krzywicki Józef l. 50; 4. Ostrowski Jan l. 42; 5. Ostrowski Franciszek l. 35; 6. Sopotnicki Franciszek l. 46; 7. Wiśniowski Józef l. 37; 8. Wiśniowski Michał l. 32.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; za: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).
W mieście powiatowym Buczacz zostali zamordowani: Lipka Teresa i Pacholik Wacław (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).
We wsi Herbutów pow. Rohatyn: „1 marca 1944 Herbutów. Zabici: Pilichowski Izydor 54-55 lat; Czerkawska Józefa z domu Stryjska 52 lat; Pilichowska Janina 16 lat; Rybczyńska Stanisława córka Antoniego 21 lat; Stryjska Franciszka; Markowski Julian ; Markowski Leopold i jego córka Helena; Muszyńska (wdowa lat 70) i jej wychowanek 9 letni; Starczewska wdowa i jej wnuczka Wiktoria 11 lat; Milanowska wdowa 75 lat; Gajba Maria; Milanowska Maria lat 14; Kramkowska Antonina 14 lat; Leszczyńska 35 lat. Gajba Aleksander ranny. Domy polskie bądź spalone bądź rozebrane i zburzone.” (1944, 17 lipca – Pismo PolKO w Stanisławowie do Dyrektora RGO w Krakowie zawierające imienny spis osób uprowadzonych i zamordowanych od początku napadów, od września 1943 do 15 lipca 1944. W: B. Ossol. 16721/1, s. 349-373).
We wsi Kędzierzawce pow. Kamionka Strumiłowa: „01.03.1944 r. uprowadzono Polaka Michała Zarębę (komunistę)” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).
W mieście Kowel woj. wołyńskie zmarł postrzelony przez Ukraińców Antoni Stelmaszuk, lat 39.
We wsi Łozowa pow. Tarnopol został uprowadzony przez bojówkę UPA 20-letni Bronisław Grabas, który zaginął.
We wsi Majdan pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

Czytaj więcej...

Ukraińcy są inspiracją dla amputacji polskiej historii i polskiego dziedzictwa kulturowego

"Ukraińcy są inspiracją dla nas wszystkich. Kiedy potrzeba, są bohaterscy. Kiedy indziej - są pragmatyczni i twardo stąpający po ziemi" – napisał szef Rady Europejskiej Donald Tusk.
Ciekawe, jaką miarę przyłożył Donald Tusk do bohaterstwa Ukraińców, którzy hańbili się mordami na bezbronnych kobietach, niemowlętach, starcach, na sąsiadach, na współobywatelach państwa, które ich utrzymywało, na Żydach, Polakach, Ormianach, Romach, Ukraińcach ? Czy Donald Tusk mierzy bohaterstwo zbrodniarzy  liczbą przybitych do stołu niemowląt, przeciętych piłą mężczyzn, liczbą odciętych nosów, języków, piersi i genitali, wydłubanych oczu Tak, to wielkie liczby. Czy pragmatyzm zbrodniarzy mierzy Donald Tusk liczbą zrabowanych hektarów uprawnej ziemi, liczbą kościołów, szkół, szpitali, klasztorów, pałaców, dworów, majątków chłopskich, skradzionych ubrań, sprzętu, talerzy, dziecinnych łóżeczek?
Nie daj Boże, by zbrodnie te były dla kogokolwiek inspiracją.
Życie polskiego pisarza to nieustająca walka - z przeciwnościami losu, z czytelnikami i krytykami- o Kornelu Makuszyńskim (1884-1953) pisał Janusz Wasylkowski.
Ciężkie to było życie o głodzie i chłodzie. Było jednak coś, co pozwalało przetrwać. To przede wszystkim ambicja, kolosalna ambicja, umiłowanie wiedzy i przekonanie o słuszności wybranej drogi. Pomocna była chyba także atmosfera ówczesnego Lwowa. Roześmiany, rozśpiewany Lwów stanowił wówczas centrum polskiego życia kulturalnego. Od roku 1866 powstało we Lwowie szereg Towarzystw Naukowych /Techniczne -1866, Lekarskie - 1867, Prawnicze - 1868, Przyrodników - 1873, Literackie im. Mickiewicza - 1886 - i inne/, prowadzących ożywioną pracę kulturalną. Cały szereg cenionych pisarzy i malarzy tworzy tu swoje dzieła - m.in. Karol Szajnocha, Artur Grottger, Aleksander Fredro, Oswald Balcer, Jan Kasprowicz, Piotr Chmielowski, Władysław Łoziński. Już w gimnazjum próbował Makuszyński tłumaczyć Horacego, podjął się wygłoszenia odczytu o Wyspiańskim i rozpoczął pierwsze próby poetyckie.

Czytaj więcej...

Mali kresowi rycerze w czasie ludobójstwa

 Tragiczny los, jaki dotknął polskie dzieci w czasie ukraińskiego ludobójstwa w latach 1939 – 1947 opisała dr  Lucyna Kulińska w czterech tomach zatytułowanych „Dzieci Kresów”, ale relacje z ich gehenny znajdują się także we wspomnieniach tych, którym udało się przeżyć oraz w relacjach świadków. Przebija w nich nie tylko pełna poświęcenia postawa ich rodziców, którzy często ratowali je kosztem swojego życia, ale także niebywały heroizm samych ocalałych, kilkuletnich bohaterów, gdy w sytuacji własnego zagrożenia okrutną śmiercią ratowali swoje jeszcze młodsze rodzeństwo. Na mnie ogromne wrażenie wywarło wspomnienie członka polskiej samoobrony, gdy powiadomieni o wymordowaniu Polaków wyruszyli do wsi i w jednym z domów ujrzeli wymordowanych dorosłych zeszli do piwnicy. Zastali w nich czwórkę ocalałych dzieci. Najstarsze z nich, około 10 – 12 letni chłopiec wysunął się do przodu i zastawił sobą trójkę młodszego rodzeństwa. Był przekonany, że to Ukraińcy przyszli ich zabić. Mały kresowy rycerz przyjął postawę: po moim trupie. Niestety, nie pamiętam miejscowości, w której to wydarzenie miało miejsce.    Szczególnego rodzaju więźniarkę zapamiętała więziona na Łąckiego od 8 lipca do 28 listopada 1942 roku Karolina Lanckorońska:  „Jedną z najważniejszych osób dla mnie była przez długi czas dziewczynka 10-letnia, Janka (zapomniałam nazwiska), aresztowana za udział w konspiracji. Dziecko bezustannie, zamiast wypierać się wszystkiego, powtarzało, że wie, ale nie powie, bo jest Polką” (K. Lanckorońska: Wspomnienia wojenne, Kraków 2007, s. 197).

W maju 1943 roku we wsi Huszyn pow. Kowel zostało zamordowane przez UPA małżeństwo polskie: kierownik szkoły Florian Unold i jego żona Stefania, nauczycielka. Ich troje dzieci: 7-letni Zbigniew, 3-letni Andrzej i niemowlę ruszyli pieszo wzdłuż torów kolejowych do Kowla. Niemowlę przez całą drogę niósł Zbigniew, a była to trasa licząca 11 kilometrów. Niemowlę ocalało, ale na dworcu kolejowym w Kowlu Niemcy zastrzelili Andrzeja, zapewne kręcił się poszukując jakiegokolwiek pożywienia. Ocalałą dwójką zaopiekowali się rodzice chrzestni, nauczyciele Cytryccy.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp10.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud4.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 915 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
8142836