Ukraińska przyjaźń......

Cała rodzina od strony mamy Henryka Urbanowicza pochodzi z Ładesy, małej kolonii powstałej na początku XIX wieku, w powiecie Łuckim na Wołyniu. Mama Henryka Urbanowicza, z domu Szczepkowska mieszkała w wielopokoleniowym domu. Było ich razem z dziećmi osiem osób. Według spisu z kwietnia 1943 roku całą osadę stanowiło tylko 15 gospodarstw. Zamieszkiwali ją tylko Polacy ale wokół było kilka innych podobnych kolonii. Ludność była mieszana. Najwięcej Żydów, Ukraińców i Polaków. Nierzadko zdarzały się polsko-ukraińskie małżeństwa. Dzisiaj po kolonii Ładesa nie ma śladu. Osada została zniszczona jak wiele innych na Wołyniu. Gdyby nie wojna…mówi Henryk. Doszło do tego, że bardziej od Niemców baliśmy się Ukraińców. W naszym okręgu wojna z Niemcami  nie była dla nas odczuwalna. Były przepisy, jakoś się żyło. Za to ukraińska przyjaźń szybko przemieniła się w krwawe działania. Jeśli ktoś mówi o ukraińskiej dziczy, to wie co mówi. Wiosną 43 roku Ukraińcy przyszli do domu Szczepkowskich, wywlekli brata mamy do lasu i zamordowali. Wiedzieli, że był w ruchu oporu.

Gdy terror ukraiński nasilił się mieszkańcy Ładesy i innych kolonii w popłochu porzucili swoje domy i uciekali w kierunku Huty Stepańskiej. Trzy miesiące później banderowcy też tam trafili. Wielu Polaków zginęło okrutną śmiercią. Ci, którzy ocaleli, chcieli za wszelką cenę przebić się do miasteczka Sarny, skąd  Niemcy dość szybko wywozili do Generalnego Gubernatorstwa, oraz na przymusowe roboty do III Rzeszy, bo to gwarantowało przeżycie.

Kiedy Henryk w 70 rocznicę rzezi pojechał w rodzinne strony swojej mamy okazało się, że nie ma śladu po Polakach. Ani cmentarza, ani tablic, ani pamięci. Rozebrano domy, a nawet kościoły. Napotkanego starego człowieka zapytał, w imię czego to wszystko zrujnowane a nawet zrównane z ziemią? – żeby Polacy nie mieli gdzie wrócić – usłyszał. Ale zostało kilka krzyży, z tabliczkami po polsku, o to też zapytał, jak to jest możliwe, że wszystko inne co świadczyło o polskości zostało zniszczone a zostały krzyże?! Okazało się, że to jest sprawa wrażliwości ukraińskiej. Jak powiedział stary Ukrainiec, jeśli na poświeceniu krzyża byli ksiądz i pop (a skoro pop był, to znaczy, że Polacy musieli dać wcześniej łapówkę) wówczas Ukraińcy szanowali miejsce, i trwa to nadal. Henryk będąc na jednym z cmentarzy w Hucie Stepańskiej zobaczył Ukrainkę sprzątającą polski cmentarz, zdziwiony zapytał, dlaczego to robi? Okazało się, że kobieta dostawała zasiłek dla bezrobotnych i musiała pracować tam w ramach zleconej pracy. Tam musiało być coś poświęcone przez popa, dlatego Ukraińcy niczego nie zniszczyli.

Czytaj więcej...

KLENDARIUM LUDOBÓJSTWA KWIECIEŃ 1944

   W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1944 roku:

We wsi Dołha Wojniłowska - Ziemianka pow. Kałusz upowcy zamordowali co najmniej 95 Polaków. Ponieważ część świadków twierdzi, że napad miał miejsce w nocy z 1 na 2 kwietnia, znajduje się pod tą datą. Świadkowie Bolesław Kulbiola, Józef Kulbiola i Maria Magierecka stwierdzają: „W nocy z 1 na 2 kwietnia 1944 r., a była to palmowa niedziela 1944 r. /.../” (Siekierka..., s. 203 – 204; stanisławowskie). Dla katolików Niedziela Palmowa jest ważnym świętem, trudno więc mówić o pomyłce. 

We wsi Drohomyśl pow. Jaworów banderowcy zamordowali 9 Polaków: 6-osobową rodzinę, której ciała spalili razem z domem oraz w szkole matkę z 2 dzieci.  „Delegatura nasza w Jaworowie zawiadamia nas, że z 31.III na 1.IV br. w miejscowości Drohomyśl [Jaworów] gmina Wielkie Oczy uzbrojona banda napadła na dom Turbisza Michała i po zamordowaniu Wandy Turbiszowej, Anny Krylowej z dwojgiem dzieci oraz małej Stępowskiej spaliła dom wraz z zabitymi.” (1944, 14 kwietnia – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące mordów i uprowadzeń Polaków w rejonie Jaworowa i Lubaczowa. W: B. Ossol. 16721/1, s. 253). 

We wsi Lipowczyk pow. Jaworów zamordowali 2 Polaków: matkę z synem (“Na Rubieży” nr 46/2000). 

We wsi Lipowiec pow. Jaworów banderowcy zamordowali 9 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę.  „Delegatura nasza w Jaworowie zawiadamia nas, że z 31.III na 1.IV br. we wsi Lipowiec [Lubaczów] ta sama banda uprowadziła rodzinę Pałaska w ilości 5 osób oraz Andrzeja Konopkę. (1944, 14 kwietnia – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące mordów i uprowadzeń Polaków w rejonie Jaworowa i Lubaczowa. W: B. Ossol. 16721/1, s. 253).

We wsi Obrowiec pow. Hrubieszów upowcy razem z UNS ze wsi Brodzica i Podhorce obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali ponad 40 Polaków „W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1944 r. około godz. 1 na Obrowiec (wieś położona w odl. 5 km od Hrubieszowa) napadła silna banda OUN-UPA i SKW. Część napastników ubrana była w mundury wojskowe Wehrmachtu, część była w mundurach policji ukraińskiej, a część po cywilnemu.

Czytaj więcej...

"11 lipca 1919 r." wpisany w walkę o "Niepodległość"

Od listopada 1918  na południowym wschodzie trwała wojna polsko-ukraińska o Galicję wschodnią .  Tereny województwa tarnopolskiego były  widownią walk w 1918 r. w czasie wojny z Ukrainą o przyszłość Małopolski Wschodniej. 1 listopada 1918 Ukraińcy rozpoczęli walkę o Lwów zajmując część miasta, jednocześnie zbrojnie przejęły władzę w tarnopolskim zajmując Tarnopol. Na ten okres miasto zostało tymczasową stolicą Zachodnio-ukraińskiej Republiki Ludowej. Po wielomiesięcznym oblężeniu Lwowa, w marcu 1919 r. polskie oddziały odbiły linię kolejową Przemyśl-Lwów, a Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich opracowało plan ofensywy przeciwko siłom ukraińskim operującym w Małopolsce Wschodniej. Celem głównym było rozbicie tych sił na Wołyniu i tzw. Galicji Wschodniej, ochrona polskiej ludności oraz odzyskanie obszarów tzw. Galicji Wschodniej oraz uzyskanie bezpośredniego połączenia Polski z Rumunią. W połowie maja 1919 ruszyła polska ofensywa. Dywizja Żeligowskiego, znajdująca się na skrajnym prawym skrzydle Frontu Galicyjsko-Wołyńskiego gen. Iwaszkiewicza, 1 lipca miała uderzyć „z rejonu Ujścia Zielonego przez Zadrów na Monasterzyska”. W miarę jak oddziały UHA wycofywały się na wschód, zadaniem dywizji było działanie „na kierunku Monasterzyska – Buczacz”. Grupa jazdy mjr. Plisowskiego, która skoncentrowała się w Haliczu, otrzymała „zadanie osłony prawego skrzydła grup atakujących i niepokojenie lewej flanki nieprzyjaciela, posuwając się w kierunku Dryszczów – Zawałów”     W tym miejscu wypada przypomnieć , że historia Pułku  Plisowskiego sięga 1918 r., kiedy w miejscowości Unheni w Mołdawii powołano do życia szwadron złożony z Polaków wcześniej służących w armii rosyjskiej. Niedługo później, w obawie przed rozbrojeniem przez Niemców, szwadron wszedł w skład 2. Pułku konnego rosyjskiej Armii Ochotniczej zachowując polskie odznaki i komendy. . W połowie sierpnia 1918 r. szwadron mocą umowy pomiędzy dowódcą rosyjskiej Armii Ochotniczej i generałem Lucjanem Żeligowskim podporządkowany został tworzącym się na Kubaniu oddziałom polskim. Wkrótce szwadron zreorganizowano jako dwu-szwadronowy dywizjon, którego dowódcą został we wrześniu mjr Konstanty Plisowski. W październiku 1918 r. został zorganizowany trzeci szwadron (oficerski), a oddział oficjalnie przyjął nazwę Dywizjon Jazdy przy 4 Dywizji Strzelców Polskich.   W drugiej połowie stycznia 1919 roku dywizjon przewieziony został drogą morską do Odessy na Ukrainie. Tam przyjął licznych ochotników i został rozwinięty w Pułk Ułanów 1 Dywizji Jazdy pod dowództwem majora Plisowskiego.

Czytaj więcej...

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA MARZEC 1944

1 marca 1944 roku:
We wsi Bołożynów pow. Złoczów banderowcy napadli na przysiółek Kuliki i zamordowali 30 Polaków. Także: we wsi Kuliki koło Bołożynowa pow. Złoczów: „W końcu lutego 1944 r. zostali zamordowani: 1. Bednarczuk Michał l. 30; 2. Fabiański Franciszek l. 35; 3. Krzywicki Józef l. 50; 4. Ostrowski Jan l. 42; 5. Ostrowski Franciszek l. 35; 6. Sopotnicki Franciszek l. 46; 7. Wiśniowski Józef l. 37; 8. Wiśniowski Michał l. 32.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; za: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).
W mieście powiatowym Buczacz zostali zamordowani: Lipka Teresa i Pacholik Wacław (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).
We wsi Herbutów pow. Rohatyn: „1 marca 1944 Herbutów. Zabici: Pilichowski Izydor 54-55 lat; Czerkawska Józefa z domu Stryjska 52 lat; Pilichowska Janina 16 lat; Rybczyńska Stanisława córka Antoniego 21 lat; Stryjska Franciszka; Markowski Julian ; Markowski Leopold i jego córka Helena; Muszyńska (wdowa lat 70) i jej wychowanek 9 letni; Starczewska wdowa i jej wnuczka Wiktoria 11 lat; Milanowska wdowa 75 lat; Gajba Maria; Milanowska Maria lat 14; Kramkowska Antonina 14 lat; Leszczyńska 35 lat. Gajba Aleksander ranny. Domy polskie bądź spalone bądź rozebrane i zburzone.” (1944, 17 lipca – Pismo PolKO w Stanisławowie do Dyrektora RGO w Krakowie zawierające imienny spis osób uprowadzonych i zamordowanych od początku napadów, od września 1943 do 15 lipca 1944. W: B. Ossol. 16721/1, s. 349-373).
We wsi Kędzierzawce pow. Kamionka Strumiłowa: „01.03.1944 r. uprowadzono Polaka Michała Zarębę (komunistę)” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).
W mieście Kowel woj. wołyńskie zmarł postrzelony przez Ukraińców Antoni Stelmaszuk, lat 39.
We wsi Łozowa pow. Tarnopol został uprowadzony przez bojówkę UPA 20-letni Bronisław Grabas, który zaginął.
We wsi Majdan pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp3.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud7.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 656 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7990706