W nocy z 30 kwietnia na 1 maja 1944 roku

We wsi Dobraczyn pow. Sokal banderowcy zamordowali 20 Polaków, w tym 3 rodziny, oraz 1 Ukraińca.

   1 maja: 

We wsi Lubliniec Nowy pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków.

W mieście Przemyślany woj. tarnopolskie został zabity przed domem przez Ukraińców Przyszlakowski Stanisław, lat ok. 30. (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich nacjonalistów w powiecie Przemyślany. w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich, tom 10, Kędzierzyn-Koźle 2018).

   W nocy z 1 na 2 maja

We wsi Hrusiatycze pow. Bóbrka banderowcy i miejscowi Ukraińcy zamordowali 22 Polaków, w tym całe rodziny.

  2 maja:  

We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów upowcy zamordowali 68-letniego Jana Motykę.

We wsi Burgau – Karolówka pow. Lubaczów miał miejsce drugi napad  upowców, włącznie z pierwszym z 30 kwietnia zamordowali 27 Polaków.

We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 6 Polaków.

We wsi Cieszanów pow. Lubaczów zamordowali Tomasza Gierasa.

We wsi Lubliniec Stary pow. Lubaczów Ukraińcy z SKW zamordowali w bestialski sposób na drodze uciekające 3 rodziny polskie liczące 18 osób i zrabowali ich dobytek, furmanki i konie.

We wsi Łukawica pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

  W nocy z 2 na 3 maja: 

We wsi Bruchnal pow. Jaworów banderowcy uprowadzili 3 Polaków, którzy zaginęli.

We wsi Chołhynie pow. Jaworów zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew: W dniu 2/3.05.1944 r. był wielki napad na Kłodno: 150 gospodarstw spalonych. Nacjonaliści ukraińscy udawali polską partyzantkę. Szczegółów brak. Wart odnotowania jest fakt, że dwaj Ukraińcy z Kłodna walczyli wraz z Polakami przeciwko banderowcom w obronie wsi. Byli to Duda Iwan i Pałyga Iwan. Niestety obaj zginęli.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie listy strat ludności polskiej /.../. W: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 8, Kędzierzyn-Koźle 2016).  

We wsi Maruszka i należącej do niej kol. Biała pow. Złoczów zamordowali 56 osób: 53  Polaków, 2 Ukraińców (męża Polki i żonę Polaka) oraz 15-letniego syna Ukraińca i Polki, którego wbili na pal w płocie (Komański...., s. 503). „Gdy na podstawie donosu Polaków Niemcy zabili Panasa Wasyla z Bezbrudów, zniszczono za to polski przysiółek Maruszka i zabito tam 8 mężczyzn i 16 kobiet.” (Sprawozdanie polityczne OUN z 4 lipca 1944 r.; w: PA SBU, F. 13, spr. 376, t. 71, k. 223–225; za: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005). 

 

   3 Maja: 

We wsi Biłka pow. Przemyślany zostali zamordowani przez Ukraińców:Herman Rozalia, 3.05.1944, lat ok. 45, żona Stanisława. Herman Bolesław, 3.05.1944, syn Rozalii i Stanisława. Herman Władysław, 3.05.1944, syn Rozalii i Stanisława. Herman Antoni, 3.05.1944, syn Rozalii i Stanisława. Herman Franciszek, 3.05.1944, syn Rozalii i Stanisława. Dzieci były w wieku od 5 do 12 lat.” (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich..., jw.).

W miasteczku Bukaczowce pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 65-letniego Polaka o nazwisku Błaszczak.

W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” obrabowali i spalili 1200 budynków i zamordowali 48 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw, oraz 1 Ukraińca. 

We wsi Dublany pow. Sambor: Patrz niżej: w przysiółku Oleksięta... 

We wsi Karolówka pow. Rohatyn banderowcy ze wsi Czerniów uprowadzili i zamordowali 4 Polaków, w tym starsze małżeństwo Wizer (60 i 65 lat) przecięli piłą stolarską.

We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków. 

W przysiółku Oleksięta należącym do wsi Dublany pow. Sambor: „Dnia 3.V. Przysiółek Oleksięta – zamordowanych 15 osób, spalonych 30 gospodarstw. Tego samego dnia przysiółek Paprowszczyzna – 17 osób, 3 gospodarstwa” („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Perehińsko pow. Dolina nocą banderowcy uprowadzili i zamordowali 20 Polaków.

We wsi Popowszczyzna pow. Sambor: 03.05.1944 r. zostało zam. 17 osób NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). Patrz wyżej: w przysiółku Oleksięta...

We wsi Woroniaki pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. „W drugi dzień świąt wielkanocnych 1944 roku (prawdopodobnie kwiecień) przed południem banderowcy weszli do domu i zabili Stanisława Goliczewskiego, wujka mojego dziadka Franciszka Goliczewskiego. Mój dziadek był świadkiem tego, był wtedy u wujka, przygotowywali się do wyjścia do kościoła do Złoczowa, Franciszka Goliczewskiego zostawili, bo jak spytali się go jak się nazywa to powiedział im że nazywa się Sawczuk, jego wujka wyprowadzili do ganku i zabili. Po tym zdarzeniu właśnie dziadek ze szwagrem i jakimiś 2 kolegami ruszył na zachód za frontem i dołączył tam do 38 pułku Artylerii Lekkiej. W książce Siekierki odnalazłem, że Stanisław Goliczewski został zamordowany 3 Maja 1944 roku w Woroniakach w wieku 57 lat, a nie tak jak ja podawałem, że to było w kwietniu w święta wielkanocne, ojciec pamiętał tylko z opowiadań mego dziadka to że było to w jakieś święto, więc nie była to Wielkanoc tylko 3 Maja. Reszta tego co podałem wtedy się zgadza na 99% (konsultowałem także z wujkiem), jeśli pan chce może pan zamieścić informację o tym, lub przekazać informacje Panu Żurkowi, chyba że zna ten fakt, bo jest podane na pana stronie że 3 Maja zginęła 1 osoba z Woroniak”. (Goliczewski Stanisław; w: www.stankiewicze.com/lubobojstwo.pl ).

 

   4 maja: 

W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka. „4.5.44 sotnia „Mestnyky” wraz z powiatową bojówką przeprowadziły akcję na miasteczko Cieszanów, którego większość stanowią Polacy. Przedtem rozstrzeliwali oni miejscowych Ukraińców (na przyk[ład] zamach na dr. Babjaka – adwokata z Cieszanowa). Cieszanów został spalony.” (Sprawozdanie ukraińskiego podziemia z maja 1944 r. dotyczące akcji antypolskich; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005). 

We wsi Daszawa pow. Stryj: „Dn. 4 maja zamordowano jadącego autem ze Stryja do Daszawy inż. Zborowskiego i szofera Szramka.” ( „Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8 ; w: http://koris.com.ua/other/14728/ index.html?page=195 ). 

We wsiach Honoratówka i Młynisko koło Honoratówki pow. Rohatyń: „04.05 1944 r. zamordowano 5 Polaków NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). Patrz też niżej: 13 maja we wsiach Honoratówka...  

We wsi Komarniki pow. Turka bojówka OUN zamordowała 8 Polaków. „Dnia 4 V 44 o godz. 24 okręgowa bojówka przeprowadziła akcję odwetową we wsi Komarniki powiat turczański. Wzięły w niej udział dwa roje. Wynik akcji: 9 spalonych gospodarstw i 8 zabitych mężczyzn. Reszta uciekła w pola, ponieważ z taką ilością ludzi nie można było otoczyć należycie całej wsi. Podczas akcji miały miejsce eksplozje amunicji i materiałów wybuchowych. Z naszej strony ofiar nie było. Akcję zakończono o godz. 1.30.” (Informacja ukraińskiego podziemia z 14 czerwca 1944 r. dotycząca antypolskich akcji w rejonie Stryja; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: PA SBU, F. 13, spr. 376, t. 34, k. 269). 

We wsi Łodyna Nowa pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 11 Polaków, w tym matkę z 2 małych dzieci.

W miasteczku Mikołajów pow. Żydaczów policjanci ukraińscy lub banderowcy przebrani w ich mundury zastrzelili 11 Polaków, w tym dowódcę plutonu AK. Inni: W przysiółku Radziejów: „4.V. Grupa młodych ludzi zamordowała buchaltera w młynie, b. sierżanta Wosk Polskich. Następnie ta sama grupa rozpoczęła dalsze mordy: dotychczas podano nazwiska 11 zamordowanych, niewiadomo jednak, czy cyfra ta obejmuje wszystkie ofiary”. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Rożniatów pow. Dolina miejscowi banderowcy zamordowali 1 Polaka. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: IPN, Kr. 075/9, t. 1, k. 252–254).

We wsi Żelechów Wielki pow. Kamionka Strumiłowa:04.05.1944 r. zostały zam. 3 osoby, Polacy NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo  OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w:  http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ). 

 

   5 maja: 

W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów upowcy zamordowali 8 Polaków.

We wsi Czerniów pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 3 Polaków: kobietę oraz ojca z córką. 

We wsi Dzieduszyce Wielkie oraz wsi Zaderewacz pow. Stryj: „Dnia 5 V 44 powiatowa bojówka druha Pidkowy zlikwidowała 9 Polaków, a mianowicie: w Dzieduszycach Wiel[kich] – 7, w Zaderewaczu – 2. Robota czysta.”. (Informacja ukraińskiego podziemia z 14 czerwca 1944 r. dotycząca antypolskich akcji w rejonie Stryja; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: PA SBU, F. 13, spr. 376, t. 34, k. 269). Siekierka, Komański i Różański tych zbrodni nie wymieniają.

We wsi Krukowiec pow. Sambor: „05.05.44 r. zamordowano ojca i syna Zazulaków.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Olszanik pow. Sambor: 05.05.1944 r. została zam. kobieta l. 70 NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Strutyn Wyżny pow. Dolina:05.05.44 r. zostali zamordowani: Krupicki Fryderyk; Krupicki Władysław; Krupnicki Michał; Głoniewski i.n.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Tuczna pow. Przemyślany: 05.05.1944 zostali zam. Mazur Anna l. 65; Mazur Stefania l. 21.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Turkocin pow. Przemyślany: „Około 05.05.1944 r. został zam. młody mężczyzna NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

 

   W nocy z 5 na 6 maja:

We wsi Połonice pow. Przemyślany:W nocy z 5/6.05.1944 r. zostali zamordowani: 1-2. Gawrońska Stefania z dzieckiem; 3-5. Kozakiewicz Franciszek z żoną Marią i synem Zygmuntem; 6-10. Szwarowska Anna i jej ciotka Maria oraz 3 ich dzieci." (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Inni: Zostali zamordowani przez Ukraińców: „Kozakiewicz Franciszek, 6.05.1944, lat bd. Kozakiewicz Maria, 6.05.1944, lat bd. Kozakiewicz Zygmunt, 6.05.1944, lat 7, syn Franciszka. Marciniak i.n., (mąż), 6.05.1944, lat bd, uprowadzony. Marciniak i.n., (żona), 6.05.1944, lat bd, zabita w łóżku. Marciniak i.n., (syn), 6.05.1944, lat bd, uprowadzony. 1 – 20. Marki i.n., 6.05.1944 r. Kilka rodzin o tym samym nazwisku. 1 - 2. Tylutko i.n., 6.05.1944 r.” (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich nacjonalistów w powiecie Przemyślany. w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich, tom 10, Kędzierzyn-Koźle 2018).

 

   6 maja: 

We wsi Butryny pow. Żółkiew banderowcy uprowadzili do lasu i tam zamordowali 5 osób: 2 Polaków, 2 Ukrainki, żony Polaków, w tym jedną z jej 11-letnią córką.

We wsi Czeremosznia pow. Złoczów: „06.05.1944 r. zostali zam. dwaj Polacy NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

We wsi Demenka Leśna pow. Żydaczów: „06.05 1944 r. zamordowano 3 osoby NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

W okolicy miasta Dobromil woj. lwowskie bojówka SB OUN zamordowała Józefa Jurystę, którego uprowadziła 3 maja z miejsca pracy w lesie. 6 V 1944 r. był przesłuchiwany przez SB-OUN. Zapewne jeszcze tego samego dnia został zamordowany. Miejsca ukrycia ciała nie odnaleziono. J. Jurysta, ur. 22 III 1919 r. w Pacławiu. Polak, wyznania rzymskokatolickiego, przed 1939 r. otrzymał stopień kpr. rezerwy WP (?). W okresie okupacji radzieckiej pracował w Oddziale Finansowym w Przemyślu. W okresie okupacji niemieckiej był poszukiwany przez policję ukraińską, w związku z czym ukrywał się. Od 1943 r. pracował jako praktykant w liegenschafcie w Podliskach pow. Mościska.  J. Jurysta sformował drużynę AK w Podliskach, następnie nią dowodził. 30 IV 1944 r. został zadenuncjowany przed okupacyjnymi władzami niemieckimi. W efekcie porzucił dotychczasową pracę i przebywał w rodzinnej miejscowości, w Pacławiu. 2 V 1944 r. rozpoczął pracę jako manipulant w tartaku w Dobromilu. W jego sprawie SB-OUN przeprowadziła śledztwo. (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 208).

W mieście Dolina woj. stanisławowskie upowcy napadli na przedmieściu na Polaków „dopuszczając się niesłychanych gwałtów na młodych Polakach, a następnie paląc zabitych”. Zamordowano ok. dwudziestu osób. Studenta Politechniki Lwowskiej, Wiktora Bidzińskiego, uprowadzili do pobliskiego zagajnika i tam go torturowali, między innymi wydłubali mu oczy i obcięli genitalia, Michałowi Leskiewiczowi wycięli język i genitalia” (Motyka Grzegorz: Ukraińska partyzantka 1942 – 1960; Warszawa 2006, s. 389). 

We wsi Pełtew nad rzeką Pełtew pow. Lwów: „06.05.44 r. był masowy mord, ale brak bliższych danych.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). Józef Wyspiański podaje, że w 1944 roku zamordowano tutaj 50 Polaków.

We wsi Radruż pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

W mieście Rozdół pow. Żydaczów zamordowali na drodze ze stacji kolejowej 20 Polaków, w tym 6 chłopców w wieku 16 – 18 lat, 2 małżeństwa oraz 1 Ukraińca, inwalidę, który występował w obronie Polaków.

We wsi Rożniatów pow. Dolina: 06.05.44 r. został zamordowany Krechowiecki i.n., zostawił 9 dzieci.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   W nocy z 6 na 7 maja:

W przysiółku Bogdanówka należącym do wsi Połonice pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 9 Polaków. 

We wsi Połonice pow. Przemyślany zamordowali 10 Polaków: 5 dzieci, 4 kobiety i 1 mężczyznę.   

W miasteczku Rozdół pow. Żydaczów: „Rozdół [Żydaczów] z 6 na 7 maja dokonano napadu na 3 fury wiozące podróżnych. Osoby napadnięte wylegitymowano i podzielono na dwie grupy: Ukraińców i Polaków. Pierwszych odesłano dwoma furami do Rozdołu, Polaków zaś w liczbie 18 osób zamordowano w pobliskim lesie. Wedle informacji mieli to być podróżni ze Lwowa i Brzeżan.” (1944, 3 lipca – Pismo PolKO w Stryju do RGO w Krakowie zawierające wykaz napadów na ludność polską w powiecie Stryj, Żydaczów i Rohatyn od maja do czerwca 1944 roku. W: B. Ossol. 16721/2, s. 33-34).

 

   30 kwietnia i 7 maja:

We wsi Gorajec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków, w tym 4 kobiety.

We wsi Kowalówka pow. Lubaczów zamordowali 27 Polaków

 

   7 maja:  

We wsi Fraga pow. Rohatyn: „Fraga obok Rohatyna 7 maja urządzono napad zbrojny. Zabito 49 Polaków, klasztor OO. Bernardynów spalono.” (1944, 3 lipca – Pismo PolKO w Stryju do RGO w Krakowie zawierające wykaz napadów na ludność polską w powiecie Stryj, Żydaczów i Rohatyn od maja do czerwca 1944 roku. W: B. Ossol. 16721/2, s. 33-34).

W okolicach wsi Kalwaria pow. Przemyśl: 7 maja 1944 r., w 6 miejscowościach w rejonie Kalwarii miało zaginąć 18 Polaków.” (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 209).

We wsi Rokitno koło Brzuchowic pow. Lwów: „Około 07.05.1944 r. zostali zamordowani Blicharski, syn sołtysa i jego dwie siostry.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Rzepniów pow. Kamionka Strumiłowa:07.05. 1944 r. spalono 25 gospodarstw i zamordowano 17 Polaków NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). 

 

   8 maja:

W miasteczku Busk pow. Kamionka Strumiłowa na przedmieściu Wolany banderowcy spalili większość polskich zabudowań, zginął Stanisław Podhalicz i 1 starsza Ukrainka Żółtaniecka, gdyż rozpoznała napastników.

We wsi Karolówka pow. Rohatyn banderowcy uprowadzili z drogi 3 Polaków,  w tym 2 kobiety, którzy zginęli bez wieści.  

W mieście Komarno pow. Rawa Ruska:08.05.44 r. Śmiertelny postrzał otrzymał Graboń Józef.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   W nocy z 8 na 9 maja: 

We wsi Rudniki pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 18 Polaków z 4 rodzin. „Nieco dawniej (przed 9 maja 1944 – przypis S.Ż.) dokonano mordu na 4 rodzinach w Rudnikach parafia Derżów, przy czym zginęło 18 osób”.  (1944, 15 maja – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące mordów dokonywanych na ludności polskiej przez bandy ukraińskie. W: B. Ossol. 16721/1, k. 257). „Ukraińcy we wsi Rudniki powiatu stryjskiego w nocy z 10 na 11 maja  zamordowali 18 Polaków. Banda umundurowana była w mundury niem[ieckie] i milicji ukr[aińskiej]. Obecny ksiądz ruski zbuntował ludność. Cała młodzież ukr[aińska] poszła do band.” („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8 ; w: http://koris.com.ua/other /14728/index. html?page=195 ). „Rudniki obok Piasecznej [Żydaczów]. Z 8 na 9 maja napadnięto i zamordowano 8 rodzin polskich.” (1944, 3 lipca – Pismo PolKO w Stryju do RGO w Krakowie zawierające wykaz napadów na ludność polską w powiecie Stryj, Żydaczów i Rohatyn od maja do czerwca 1944 roku. W: B. Ossol. 16721/2, s. 33-34).

 

   9 maja: 

W miasteczku Barysz pow. Buczacz: „Dziadek mojego męża został zamordowany 9.05 1944 r. w miejscowości Barysz gm Buczacz, przeglądaliśmy listę ale nie ma na niej nazwiska dziadka. Mama mojego męża z rodzeństwem i swoją matką przez 6 miesięcy nie spały w swoim domu ze strachu przed napaścią mieszkały wtedy na ul. Zawale”. (Małgorzata; 15.07.08; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ) H. Komański, Sz. Siekierka..., na s. 140 – 144 nie odnotowali żadnego mordu popełnionego w dniu 9 maja 1944 roku, natomiast zgłaszająca „Małgorzata” nie podała bliższych danych swojego dziadka.

We wsi Czerniłowa pow. Jaworów w przysiółku Lasek banderowcy zamordowali 5 rodzin polskich; tj. 21 Polaków.

We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany zamordowali 3 Polaków, w tym 5-letnie dziecko.

 

   W nocy z 9 na 10 maja

We wsi Derżów pow. Żydaczów banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali ponad 100 Polaków, w tym w kościele zamordowali 3 siostry zakonne (były to: siostra Agnieszka, siostra Wiktoria oraz siostra Józefa), oraz 20 innych Polaków, a wnętrze kościoła spalili  (Siekierka..., s. 755; stanisławowskie). „Delegatura nasza w Siemianówce zawiadamia nas, że w nocy 9 maja br. banda ukraińskich bandytów, która od 2 dni obozowała w otaczających lasach napadła o godzinie 10-ej w nocy Derżów [Żydaczów], równocześnie z trzech stron, paliła domy polskie i mordowała nie tylko mężczyzn, ale kobiety i dzieci lub też żywcem paliła w domach, nie napotykając na żaden opór. Zginęło tam około 100 osób – domy zaś wszystkie zostały spalone, choć ludność polska stanowiła prawie 50 %. W kościele znajdowały się według relacji 3 Siostry Zakonne Szarytki i około 20 osób, które zostały zamordowane, po czym do kościoła nanoszono słomy i spalono całe urządzenie wewnętrzne, jak również dach oraz probostwo z budynkami. Większość ludności uratowało się ucieczką w lasy, potem do Stryja”. (1944, 15 maja – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące mordów dokonywanych na ludności polskiej przez bandy ukraińskie. W: B. Ossol. 16721/1, k. 257). Grzegorz Motyka (Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”; Kraków 2011, s. 249 – 250) dokonuje konfrontacji dokumentu polskiego z ukraińskim. „W polskim czytamy: „banda wymordowała 65 osób, przeważnie starców, kobiety i dzieci. Mężczyźni bronili się zabijając 2 napastników. /.../ Około 20 osób i 3 siostry zakonne zamordowano w kościele, przy czym spalono całe urządzenie wewnętrzne kościoła”, w ukraińskim zaś: „Grupa Jawora z miejscowej powiatowej bojówki okrążyła wieś Derżów, w której żyło wielu Polaków, żeby rozpocząć czystkę polskiego elementu. Polacy zaczęli uciekać do kościoła i tam się zamknęli. Inni siedzieli po domach, ciężko było dostać się do środka. Z tego powodu zaczęto palić chaty, jak również spalono kościół, gdzie zamknęli się Polacy i nie można było ich wziąć żywcem. Do uciekających Polaków strzelano /.../, padło też kilku Ukraińców, którzy uciekali z Polakami. Podczas akcji zastrzelono 60 Polaków”. Kolejnych szesnastu Polaków z Derżowa banderowcy zabili w pobliskim lesie, gdzie próbowali się schronić”.  Świadek Stanisława Kraszewska: „Jak nadchodziło południe, już wiedzieliśmy, co będzie tej nocy. Naprzeciw nas palili niektóre wioski, napadali. Ludzie gadali, że kogoś porwali i zastrzelili, że paznokcie obrywali. Podobno w lasach pod Lwowem się uczyli, co z Polakami mają robić. Był taki Władek, zdolny chłopak, co z lepszymi się umawiał i radzili, co tu robić. Potem go z dziewczyną w lesie znaleźli zakopanych. U nas by jeszcze więcej wymordowali, ale jeden miał żonę z sąsiedniej wioski. Poszła do rodziców i kiedy wracała, widziała, że w lesie jakieś ludzie są. Broń mają, drągi. Przyszła do domu i powiedziała. I tak jakoś jedni drugim dawali znać. Niby była lista Polaków do wymordowania, 36 nazwisk z naszej wsi na niej było. I Polacy dobrze wiedzieli, którzy są na tej liście, a którzy nie. Ale każdy myślał: na co im ja? Tych aktywnych wezmą, a ja im niepotrzebny. Tamtego dnia mąż mówi: „ja dzisiaj będę w domu nocował”. Całą zimę nie nocował – albo gdzie u dziadków, albo na strychu. Miał przy sobie widły i dwa granaty. I to było wszystko. „Ja taki zmęczony, że ja nigdzie nie pójdę. Ale pamiętaj, jakby ktoś przyszedł, choćby stryj, to żebyś w oknie nie stała, bo wtedy mogę rzucić granatem. A jak będą mnie wołać, to powiesz, że poszedłem tam, gdzie wódkę robią i nie przyszedłem jeszcze” – mówił. Ludzie się już wtedy bali. Dałam dzieciom łaszki, w których codziennie chodzą, żeby trzymały w nocy, zapięły, jak będą uciekać. I buty na nogi. W nocy słyszę dududududududu po kładce. Mówię do córki: „Marysia, wstawaj, ktoś jest”. A to brat męża Mikołaj i sąsiad. „Gdzie twój chłop jest?” – pytają. A oni nieraz tak robili – bagnet przystawiali i kazali wywołać. Więc ja mówię, że nie wrócił. A oni na to: „To tyleś go widziała. Tam już wymordowali”. Kto? – pytam, bo wcześniej niemieccy żołnierze – a to Ukraińcy byli przebrani – po wsi chodzili i mówili, że żołnierz z frontu zdezerterował i we wsi być musi. To taka pułapka była. Myślałam, że może to Niemcy mordują. Ale Mikołaj mówi: „Ukraińcy palą!”. Sąsiady. Powiedziałam mu w końcu, że mąż na górze jest. A ten mówi, że nie będzie uciekał, tylko idzie i Ukraińców zabije. Niby dwa granaty miał, ale nieraz kupili przecież karabin, a on nic. Chcieli takiego Władka Najborowskiego obronić, co go żywcem palili. Ale nie strzeliło to i nic z tego nie było. Ten Najborowski przyjechał do domu, dzieci poszły konie rozbierać, krowy doić, a on poszedł kolację jeść. Żona właśnie chleb piekła. Jak zobaczył, że dzieci już mordują, a córkę Stasię razem z krową żywcem palą, to wiedział, że nic nie zrobi. Po drabinie wszedł na górę, ale drabiny nie zostawił. Jak żona zobaczyła, że drabiny nie ma, to deski wyrwała z drugiej strony i pobiegła za żywopłot. Jak uciekała, to jej udo przestrzelili. „Uciekajcie do lasu, dzieci swoje ratujcie, bo widzicie, że ze mnie krew leci, a moje dzieci i mąż już zamordowani” – wołała. A jej mąż krzyczał w płomieniach „Pod Twoją Obronę”. Coraz ciszej, ciszej…  My powynosiliśmy niektóre rzeczy, pierzyny, ubrania. Bydło wypuściliśmy z obory, konie. Wszystko okropnie wyło. A mąż poszedł Ukraińców mordować. Trzech było takich mądrych, co będą się bronić. Nie wiedział, co ze mną, co z dziećmi. Tylko trzy razy widział, jak ogień bucha z mieszkania. Powiedziałam swoim dzieciom i dwójce od sąsiadów, żeby na łąki, za krzak poszły i do rowu. I tam przesiedzieliśmy do rana. Jeszcze widzieliśmy ich sylwetki. Jak wyciągają wszystko, palą… Mieliśmy psa, co biegał od nas do ogniska i szczekał bez przerwy. Utrzymać go nie można było. Pokazywał do nas drogę. Cały czas się modliłam: Matko Boska, ratuj! Zabili 100 ludzi ponad. Trzy zakonnice zamordowali, skórę im z głowy pozdzierali. Po tym je potem poznali, że włosy ostrzyżone miały. I kościół spalili. Tylko mury zostały. Rano głucha cisza. Słońce wzeszło wysoko. Nie wiadomo, czy już poszli, czy jeszcze czekają. Mąż wrócił i drągiem grzebał w popiołach. Szukał, czy kości dzieci w pogorzelisku nie ma. Następnego dnia z wojskiem węgierskim poszliśmy do Stryja. Karabiny mieli, pilnowali nas. I już żeśmy do wsi nigdy nie wrócili.” Stanisława Kraszewska dożyła prawie do setki. Kiedy reumatyzm się do niej dobierał, zrywała świeżą pokrzywę i dla zdrowia rytmicznie uderzała nią nogi. Żeby zarobić na dzieci, szła sprzedawać sery i owoce na targ – 20 kilometrów w jedną stronę i 20 z powrotem. Zawsze lekko przygarbiona. Zawsze silna. Zawsze z różańcem. Najukochańsza prababcia. Gdyby tamtego dnia nie skryła się z dziećmi przed banderowcami, dziś by mnie nie było. (Dominika Cicha: „Mąż szukał w pogorzelisku kości dzieci”; w: https://www.wykop.pl/link/4411951/maz-szukal-w-pogorzelisku-kosci-dzieci-przezyla-ludobojstwo-z-rak-upa/ ; 11/07/2018).  „Ciocia wypiekała właśnie chleb. Był wieczór 9 maja 1944 roku – zachowała w pamięci jej siostrzenica, Anastazja Barszczewska. – Dwoje starszych synów cioci poszło do stajni obrządzać. Za nimi podążyła ich kilkunastoletnia siostra. Żeby wydoić krowę. Wujek zamiatał podwórze. Dwoje najmłodszych dzieci leżało już w łóżkach. Ciocia krzątała się w kuchni. Wtem rozległ się przeraźliwy krzyk ze stajni. Banderowcy wdarli się do zagrody. - Oblali budynki benzyną i podpalili – wspomina pani Anastazja. – Siostra cioteczna dojąca krowę spaliła się żywcem, ciotecznych braci natomiast wywlekli ze stajni i zamordowali. Stryj w pośpiechu uciekł na strych, zaciągając za sobą drabinę. Stamtąd nawoływał w stronę wsi, żeby wszyscy Polacy się ratowali. Potem żarliwie zaczął odmawiać „Pod Twą obronę”. W końcu zamilkł pochłonięty przez płomienie. W domu tymczasem ogień momentalnie zajął pokój, w którym spały najmłodsze dzieci. - Ciocia nie miała szans, żeby je stamtąd wydostać - przywołuje Barszczewska. – Sama uciekając przed śmiercią, schowała się w pokoju obok kuchni. Kiedy dym zaczął w końcu ją dusić, wiedziała, że nie ma wyjścia – musiała wydostać się na zewnątrz. - Wydostała się przez podłogę na dwór - kontynuuje kobieta. – Banderowcy przestrzelili jej udo, ale nie zabili. Ciocia pobiegła w stronę ogrodu, ukryła się w kukurydzy. Z dala obserwowała jak traci wszystko, co kochała…”. Tego dnia, w którym zginęła rodzina Justyny Najborowskiej, we wsi Derżów, gmina Rozdół, powiat żydaczowski, zamordowano osiem rodzin polskich, w tym również rodziny braci Justyny Najborowskiej – Mikołaja i Teodora Szajnowskich. Podpalono też polski kościół. Łącznie w zbrodni zginęło ponad sto osób. Justyna Najborowska wraz z innymi Polakami z okolicy początkowo ukrywała się w lasach, potem uciekła do miasta Stryj, skąd przedostała się na zachód.” (http://hiberni.blox.pl/2011/08/Ucieczka-przed-banderowcami.html ). Oraz: „Nocą z 8/9 V 1944 r. grupa „Jawira” [wspólnie] z miejscową bojówką powiatową otoczyła wieś Derżów, w której znajdowało się wielu Polaków, w celu przeprowadzenia likwidacji polskiego elementu. [Część] Polaków uciekła do kościoła i tam się zamknęła. Inni siedzieli po chałupach pozamykani tak, że trudno było dostać się do środka. Zaczęto więc palić chałupy, kościół również został spalony. Do uciekających Lachów strzelano. W czasie tego zamieszania padło ofiarą kilkoro Ukraińców, którzy uciekali razem z Polakami. Podczas akcji zabito 60 Polaków. W jej wyniku wszyscy Polacy wyprowadzili się ze wsi. Policja nie wtrącała się w tę sprawę. W pobliskiej wsi stacjonowały węgierskie jednostki, do których Polacy zwracali się o pomoc i radę, co mają robić. Węgrzy odpowiadali: „Wyjeżdżajcie jak najszybciej z ziem ukraińskich, to będziecie żyć, w przeciwnym razie wszyscy zginiecie”. (Informacja ukraińskiego podziemia z 14 czerwca 1944 r. dotycząca antypolskich akcji w rejonie Stryja; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: PA SBU, F. 13, spr. 376, t. 34, k. 269 ).

We wsi Dublany pow. Sambor miejscowi banderowcy oraz ze wsi Horodyszcze i Stopnica Ruska napadli na przysiółek Oleksięta obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali za pomocą siekier, noży, wideł, bagnetów, lub spalili żywcem 30 Polaków a 12 poranili. „Pani Anna Cybulska miała syna Romana, który został zamordowany w nocy 9/10 maja 1944r. "Jednym z pierwszych zamordowanych był Roman Cybulski, człowiek bardzo lubiany we wsi. Wrócił z Francji, gdzie pracował zarobkowo. Został w bestialski sposób zamordowany przez banderowców Szadego. Wyprowadzono go z chałupy i na podwórzu roztrzaskano mu siekierą głowę, tak aż mózg wypłynął. Pozostawił malutką córeczkę Emilkę." - cyt. z broszury o Oleksiętach autorstwa Edwarda Dzedzeja” (https://www.facebook.com/oleksieta/ ). „9/10.5. Oleksięta, [Sambor]. Zamordowani przez bandę: Cybulski Roman, lat 30; Danicki Józef, lat 70; Danicki Marcin, lat 39; Danicka Maria, lat 35; Danicka Maria, lat 36; Daszyniac Jan, lat 6; Dzedzej Mikołaj, lat 30; Dzedzej Anna, lat 60; Dzedzej Tomasz, lat 33; Dzedzej Emil, lat 17; Dzedzej Mieczysław, lat 6; Dzedzej Bronisław, lat 4; Frysztak Jóżef, lat 22; Paliwoda Paulina, lat 12; Pakos Józef, lat 70; Pakos Józef, lat 44. Ciężko ranni: Danicki Jan, lat 33 i Danicki Ludwik, lat 17. W Oleksiętach poszkodowanych rodzin polskich 27, zamordowanych mężczyzn 9, kobiet 3, dzieci 4. Spalono 21 domów, 10 budynków gospodarczych, 6 koni, 12 krów, 16 cieląt i 113 drobiu.”. (1944, 25 maja – Wykaz mordów i napadów dokonanych na ludności polskiej w okręgu drohobyckim i byłych powiatach: samborskim i turczańskim sporządzony w PolKO w Drohobyczu. W: B. Ossol. 16722/1, s. 373-374' oraz: 1944, 7 czerwca – Pismo PolKO w Drohobyczu do Delegata RGO we Lwowie zawierające sprawozdanie o mordach na ludności polskiej. Sprawozdanie  z sytuacji w powiecie drohobyckim za czas od 21.IV. do 1.VI.1944 . W: B. Ossol. 16722/1, s. 365, 361-363). Patrz też 3 maja, w przysiółku Oleksięta...

We wsi Majdan pow. Gródek Jagielloński:9/10.05.44 r. został uprowadzony Szmyrski Józef i jeden nieznany chłopiec NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   Pomiędzy 3 a 10 maja:

We wsi Brodzica pow. Hrubieszów zamordowali 5 Polaków. „Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa dokonanych w okresie od kwietnia 1944 r. do lutego 1946 r. w miejscowości Kolonia Peresołowice i innych miejscowościach województwa lubelskiego, polegającej na zabójstwie około 40 osób, a następnie podpaleniu zabudowań mieszkalnych i gospodarczych w miejscowości Brodzica, przez nacjonalistów ukraińskich, którzy dopuszczając się tych czynów działali w celu wyniszczenia polskiej grupy narodowościowej ( S. 61/08/Zi ). /.../ W podobny sposób napastnicy zamordowali w okresie pomiędzy 03 a 10 maja 1944r. w miejscowości Brodzica, co najmniej 5 osób spośród ludności cywilnej tej miejscowości, a mianowicie: Marię i Józefa rodzeństwa G., małżeństwo K. oraz Anastazję Sz.”

 

   10 maja:

We wsi Chlewiska pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali Władysława Ważnego.

We wsi Dąbrówka pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, w tym 16-letnią Katarzynę Szynal.

We wsi Derżów pow. Żydaczów: „Dnia 10 V powiatowa bojówka druha Iskry zlikwidowała w zasadzce 16 Polaków, którzy uciekli do lasu ze spalonego Derżowa.” (Informacja ukraińskiego podziemia z 14 czerwca 1944 r. dotycząca antypolskich akcji w rejonie Stryja; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005;  za: PA SBU, F. 13, spr. 376, t. 34, k. 269).

We wsi Folwarki pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.

We wsi Gawliki pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 2 Polaków.

We wsi Hanaczów pow. Przemyślany: „Dnia 10.05.1944 r. została zam. Wojtowicz Rozalia.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). 

We wsi Łany pow. Lwów:Około 10.05.44 r. zabito 3 mężczyzn.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Olszanik pow. Sambor: „10.5. Olszanik, [Sambor]. Banda uprowadziła Mazurkiewicza Franciszka, lat 60 oraz Bułkę Józefa, lat 8”.  (1944, 25 maja – Wykaz mordów i napadów dokonanych na ludności polskiej w okręgu drohobyckim i byłych powiatach: samborskim i turczańskim sporządzony w PolKO w Drohobyczu. W: B. Ossol. 16722/1, s. 373-374).

We wsi Paproczyzna pow. Sambor: „10.5. Paproczyzna, przysiółek Starego Sambora [Sambor]. Banda zamordowała 4 osoby, a 9 żywcem spaliła.” (1944, 25 maja – Wykaz mordów i napadów dokonanych na ludności polskiej w okręgu drohobyckim i byłych powiatach: samborskim i turczańskim sporządzony w PolKO w Drohobyczu. W: B. Ossol. 16722/1, s. 373-374). „Pomordowani i spaleni sami Polacy.” (1944, 7 czerwca – Pismo PolKO w Drohobyczu do Delegata RGO we Lwowie zawierające sprawozdanie o mordach na ludności polskiej. Sprawozdanie  z sytuacji w powiecie drohobyckim za czas od 21.IV. do 1.VI.1944 . W: B. Ossol. 16722/1, s. 365, 361-363).

We wsi Rudniki pow. Żydaczów:10.05.1944 r. zostali zamordowani: 1-38. Migdał Franciszek z żoną i czworgiem dzieci; Migdał Marcin l. 52, jego żona Aleksandra l. 45 i ich dzieci: Paulina l. 16, Sabina l. 12, Kazimierz l. 14, Stanisław . l. 10, Stefan l. 8, Helena półtora roku; Rajkowska Maria l. 22; Wenda Stanisława l. 45 z dzieckiem; Prócz tego zamordowano 5 rodzin (około 24 osoby) NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Siworogi pow. Przemyślany:Dnia 10.05.1944 została zamordowana Kunicka Maria, pielęgniarka l. 26.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8)Oraz:został zamordowany przez Ukraińców Kunicki Szczepan, brak daty, lat bd.”. (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich nacjonalistów w powiecie Przemyślany. w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich, tom 10, Kędzierzyn-Koźle 2018).

We wsi Więckowice pow. Sambor banderowcy zamordowali 5-osobową rodzinę polską z 3 dzieci, los pozostałych 2 rodzin polskich w tej wsi nie jest znany. „10.5. Władypol, przysiółek Więckowic, [Sambor]. Banda zamordowała Szajera, jego żonę, syna i 2 córki. Trzecia córka – Stanisława ciężko ranna przebywa w szpitalu w Przemyślu”. (1944, 25 maja – Wykaz mordów i napadów dokonanych na ludności polskiej w okręgu drohobyckim i byłych powiatach: samborskim i turczańskim sporządzony w PolKO w Drohobyczu. W: B. Ossol. 16722/1, s. 373-374).

We wsi Woroniaki pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 25-letniego Marcina Wołyńca.  

 

   11 maja: 

We wsi Budomierz pow. Lubaczów banderowcy zamordowali 7 Polaków.

W kol. Stepankowice pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy zastrzelili pracującego na polu 26-letniego Polaka.  

 

   12 maja: 

We wsi Horyniec pow. Lubaczów upowcy zamordowali Michała Bąka.

We wsi Kozłów pod Milatynem Nowym pow. Kamionka Strumiłowa: „Spośród wiadomości o dokonanych mordach, które do nas dotarły, notujemy następujące: W pow. Kamionka Strumiłowa Ukraińcy spalili dn. 12 maja leśniczówkę w Kozłowie pod Milatynem Nowym. Złoczów dn. 19 maja 1944.”  („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: IPN, Kr. 075/9, t. 1, k. 252–254). 

We wsi Milczyce pow. Rudki zamordowali 2 Polaków: małżeństwo pracujące na polu. „Delegatura nasza w Milczycach zawiadomiła nas, że dnia 12 maja 1944 zostali przez bandę ukraińską zamordowani pracujący na polach Milczyc [Rudki] Adam Klisowski i Karolina Klisowska – obydwoje Polacy.” (1944, 27 maja – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące mordów i napadów na Polaków dokonywanych przez bandy ukraińskie. W: B. Ossol. 16721/1, s. 259-260).

We wsi Momoty Dolne pow. Janów Lubelski policjanci ukraińscy z Niemcami spalili 64 gospodarstwa polskie i zamordowali 16 Polaków.

We wsi Zadwórze pow. Przemyślany: „W Zadwórzu Polacy otrzymali ultimatum dnia 12 V i jeszcze tej samej nocy zlikwidowano 13 mężczyzn i 4 kobiety. To tak poskutkowało, że wszyscy Polacy wyjechali jeszcze tego samego dnia.” (Sprawozdanie polityczne OUN z 4 lipca 1944 r.; w: PA SBU, F. 13, spr. 376, t. 71, k. 223–225; za: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005).   

 

   W nocy z 12 na 13 maja: 

We wsi Felsztyn pow. Sambor upowcy spalili 6 gospodarstw polskich i zamordowali 18-letnią  Józefę Szafrańską. „12/13.5. Draczówka ad Felsztyn, [Sambor] Banda spaliła 6 zagród i zamordowała Szafrańską.” (1944, 25 maja – Wykaz mordów i napadów dokonanych na ludności polskiej w okręgu drohobyckim i byłych powiatach: samborskim i turczańskim sporządzony w PolKO w Drohobyczu. W: B. Ossol. 16722/1, s. 373-374).

 

   13 maja:  

We wsi Frajweld  (właściwa nazwa: Freifeld) pow. Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” zamordowali 9 Polaków (Motyka..., s. 397; Ukraińska...). Oraz: „13.5.44 ta sama sotnia („Mesnyky” - przypis S.Ż.)  zniszczyła polską kolonię Freifeld. Przy tym zlikwidowano 9 polskich kolonistów.”  (Sprawozdanie ukraińskiego podziemia z maja 1944 r. dotyczące akcji antypolskich; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005).

We wsiach Honoratówka i Młynisko koło Honoratówki pow. Rohatyń:13.05.44 r. zostali zamordowani: Malinowski Gustaw; Malinowska Emilia - spaliła się w stodole. 13.05.44 r. podusili się w schronie: Mojsiej Michał l. 20, syn Jana; Mojsiej Józef l. 21, syn Franciszka; Mojsiej Stanisław l. 20 syn Franciszka.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Horyniec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

Na drodze ze wsi Niemirów do Rawy Ruskiej woj. lwowskie upowcy zamordowali 20 Polaków (Motyka..., s. 397; Ukraińska...). „13.5.44 okr[ęgowa] bojówka zrobiła zasadzkę na Polaków, którzy szli z Niemirowa do Rawy. W rezultacie zlikwidowano 20 Polaków. Podczas walki Polacy ostrzeliwali się, jednak u nas ofiar nie ma.” (Sprawozdanie ukraińskiego podziemia z maja 1944 r. dotyczące akcji antypolskich; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005).

We wsi Pianowice pow. Sambor policjanci ukraińscy zastrzelili 1 Polaka. „13.V. z Tyrawy, przysiółka Pianowic został śmiertelnie raniony przez policję ukraińską Józef Droński, syn Michała, który szedł do kościoła w Łanowicach. Policjanci chcieli Drońskiego aresztować, ale że ten zaczął uciekać, strzelili do niego. Droński zmarł w szpitalu.” (1944, 7 czerwca – Pismo PolKO w Drohobyczu do Delegata RGO we Lwowie zawierające sprawozdanie o mordach na ludności polskiej. Sprawozdanie  z sytuacji w powiecie drohobyckim za czas od 21.IV. do 1.VI.1944 . W: B. Ossol. 16722/1, s. 365, 361-363).

We wsi Rodatycze pow. Gródek Jagielloński:13.05.44 r. zamordowano Antoniego Winiarza absolwenta gimnazjum, spółdzielcę.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   W nocy z 13 na 14 maja:

W miasteczku Szczerzec pow. Lwów: „13/14.05.44 r. zamordowano kierownika ruchu na kolei Bronisława Humeniuka i kilku Polaków NN (pięciu ?).” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   14 maja /niedziela/: 

We wsi Czortowice pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zamordowali 7 Polaków, w tym 3 kobiety.

We wsi Łukawica pow. Lubaczów upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym 7-letnią dziewczynkę.

We wsi Mikołajów pow. Bóbrka: „14.05.1944 zabrano do lasu ludzi powracających z pociągu – prawdopodobnie aby ich zabić – nie znany jest ich dalszy los.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

W pobliżu kol. Modryń, między wsią Malice a Werbkowicami pow. Hrubieszów „powstańcy ukraińscy” zatrzymali i zamordowali 8 Polaków: zakonnicę Longinę (s. Wandę Trudzińską) oraz 7 wychowanków, chłopców w wieku 10 – 12 lat, sierot z Zakładu dla Sierot w Turkowicach. Jechali oni derezyną po zaopatrzenie w żywność i zauważyli płonący kościół we wsi Modryń, wysiedli ratować obraz z ołtarza i zostali ujęci przez upowców. Zamordowali oni także sierotę – chłopca ukraińskiego, aby pozbyć się świadka zbrodni. „14 maja 1944 roku w Turkowicach siostra Longina (Wanda Trudzińska) została schwytana razem z 7 chłopcami w wieku 10-12 lat przez Ukraińców i następnego dnia 15 maja zastrzelono ich w lesie w Modryniu, prawdopodobnie wcześniej wykopali sobie grób” . (www.hrubieszow.info/info/hrubieszow_i_okolice_e1/p17.htm ). 

We wsi Moroczyn pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zamordowali 8 Polaków.

We wsi Stary Sambor pow. Sambor upowcy obrabowali i spalili 4 polskie gospodarstwa oraz zamordowali 15 Polaków, w tym 9 spalili żywcem.

 

   W nocy z 14 na 15 maja:

We wsiach Broszniów i Swaryczów pow. Dolina Ukraińcy wymordowali kilka rodzin polskich. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: IPN, Kr. 075/9, t. 1, k. 252–254).  

We wsi Krechowce pow. Stanisławów wymordowali 18 rodzin polskich; tj. około 70 Polaków.

We wsi Straszewice pow. Sambor obrabowali dom i uprowadzili Polaka, który zaginał bez wieści. „14/15.5. Straszewicze, [Sambor] Sielski Józef uprowadzony, a brat jego Michał Sielski obrabowany z odzieży”. (1944, 25 maja – Wykaz mordów i napadów dokonanych na ludności polskiej w okręgu drohobyckim i byłych powiatach: samborskim i turczańskim sporządzony w PolKO w Drohobyczu. W: B. Ossol. 16722/1, s. 373-374).  

 

   14 i 15 maja:

We wsiach: Honiatycze, Honiatyczki, Oczeret i w kol. Wakijów pow. Tomaszów Lubelski w walkach z UPA poległo co najmniej 4 partyzantów AK, a 11 zostało rannych.

 

   15 maja: 

We wsi Honiatycze pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 20 Polaków.

We wsi Ostrów pow. Sokal banderowcy zastrzelili Katarzynę Kondracką, a jej ciało wrzucili do rzeki Sołokija.

We wsi Sahryń pow. Hrubieszów zamordowali 4 Polaków: we wsi mężczyzn lat 18 i 56 oraz zastrzelili pracujących na polu ojca z 17-letnim synem.

We wsi Strzelbice i przysiółku Paprowszczyzna pow. Sambor: „15.05.1944 r. (według innych 09.05.1944 r.) zostały zamordowane 24 osoby NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Terszów pow. Stryj: „Dnia 15 maja Ukraińcy zamordowali wielu Polaków we wsi Terszów pow. Stryj. (Lwów, dn. 20 V 1944)”. ( „Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8 ; w: http://koris.com.ua/other/14728/index. html?page=195 ). 

We wsi Wakijów gm. Tyszowce pow. Tomaszów Lubelski: „15.05.1944 r. polegli w walce z UPA w obronie tej wsi: 1. Kisiel Józef żołn. AK, ps. „Borsuk”,  2. Sochan Stanisław żołn. AK ps. „Gałąź”, 3. Szura Eleonora (zamordowana przez UPA). (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   W połowie maja: 

We wsi Krechowice pow. Dolina banderowcy zamordowali 28 rodzin polskich; tj. 180 Polaków (Siekierka..., s. 23; stanisławowskie).

 

   W nocy z 15 na 16 maja:

We wsi Stara Wieś pow. Tomaszów Lubelski: zamordowani zostali: „Czarnoba Adam l. 65 zam. 15/16.05.1944 r., Czarnoba Czesław l. 7. (Wiesław?),  Czarnoba Piotr l. 40.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). 

 

   16 maja:

We wsi Jędrzejówka pow. Biłgoraj upowcy spalili 72 gospodarstwa polskie oraz zamordowali Tomasza Marynicza.  

We wsi Kazimierówka pow. Hrubieszów w walce z UPA poległo 8 partyzantów AK.

We wsi Kupcze pow. Kamionka Strumiłowa banda SB OUN Kupiaka obrabowała i spaliła gospodarstwa polskie oraz zamordowała 17 Polaków. „W maju 1944 roku dokonał on ze swoją bandą napadu na wieś Kupcze. Zabili tam trzech Polaków: Włodzimierza Sołtysa, Eugeniusza Kotowskiego i Eugeniusza Sołtysa, po czym zagrabili ich majątek. Świadek Smaga, były członek bojówki Kupiaka zeznał: „Z Pobużan pojechaliśmy do wsi Kupcze, dokąd przybyliśmy o zmierzchu. Zatrzymaliśmy się niedaleko tej wsi i nasz watażka „Klej” ogłosił, że mamy przeprowadzić we wsi akcję – zabić jakiś Polaków. Podzielił nas na kilka grup i każdej wyznaczył zadanie do wykonania. Sam Kupiak, ja i jeszcze kilku poszliśmy mordować jedną rodzinę, a reszta została wysłana przez Kupiaka do innej chałupy. Nasza grupa wraz z Kupiakiem otoczyła jedną z chałup, do której wtargnął Kupiak z innymi, ja zostałem na zewnątrz. Po chwili usłyszałem strzały, po których wezwano mnie do wnętrza. Gdy wszedłem, zobaczyłem przy świetle gazowej lampy dwa trupy, leżące na podłodze. Mnie podali worek wypełniony zagrabionymi rzeczami i kazali zanieść do furmanki. Kupiak, „Pyłup” (Iwanow) i inni bandyci także przynieśli worki wypełnione zagrabionymi rzeczami. Inna grupa po zabójstwie i grabieży też przyniosła worki z zagrabionymi rzeczami i wszyscy pojechaliśmy do wsi Nowosiółki. W czasie drogi powrotnej z rozmowy z Kupiakiem zrozumiałem, że ludzie we wsi zostali zamordowani dlatego, że byli Polakami. Oto zeznania drugiego świadka – Jana Maksimowa, w sprawie mordu we wsi Kupcze: „Mieszkałem w Kupczu z żoną i dwojgiem nieletnich dzieci. W tym czasie spłonęła chata mego wujka, tj. brata mojej mamy, Włodzimierza Sołtysa, który ze swą córką Katarzyną i jej mężem Eugeniuszem Kotowskim i czteroletnią wnuczką został bez mieszkania. Pozwoliłem im zamieszkać w mojej nowo zbudowanej chałupie, wszyscy byli Polakami. W połowie maja 1944 roku, około północy, usłyszałem straszliwe łomotanie do zewnętrznych drzwi. Przez okno zobaczyłem kilku uzbrojonych mężczyzn. Gdy otworzyłem drzwi, wszedł uzbrojony bandyta i kazał oddać klucze do mojej nowej chałupy. Zabrał podane klucze i wyszedł. Po chwili usłyszałem dobiegające stamtąd odgłosy strzałów. Następnie usłyszałem wielki gwar i ruch na podwórzu, a potem wszystko ucichło. Rano zaszedłem do mojej chałupy i na podłodze w pokoju i w kuchni zobaczyłem trupy Sołtysów i Kotowskiego. Cały majątek tej rodziny został zagrabiony”. (Bronisław Szeremeta: "Watażka jego zbrodnie i zakłamane wspomnienia". W: http://www.republika.pl/szeremeta/watazka.htm ).   

We wsi Swaryczów pow. Dolina banderowcy zamordowali 6 Polaków, w tym ojca z 12-letnim synem. Patrz też: w nocy z 14 na 15 maja...   

We wsi Suchary pow. Szczuczyn: Starcie pod Sucharami (Odwet za Szczuczyn) - walka przeprowadzona przez kompanię ppor. Jana Wasiewicza "Lwa" z I batalionu 77 pułku piechoty AK 16 maja 1944 roku z oddziałem niemiecko-ukraińskim. W wyniku starcia zginęło 37 żołnierzy niemieckich i ukraińskich oraz 8 polskich.” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Starcie_pod_Sucharami ).

We wsi Turkowice pow. Hrubieszów: „16.05.1944 zostali zam.: Kozak Wiesław l. 12, kobieta NN.”  (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). 

 

   W nocy z 16 na 17 maja: 

We wsi Biała pow. Przemyślany banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie i kościół oraz zamordowali 30 Polaków. 

 

   17 maja:

We wsi Łukawica pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.

W mieście Przemyślany woj. tarnopolskie „Dżawała Mikołaj, 17.05.1944, lat 59, powiesił się po zamordowaniu dwóch synów przez bojówkę OUN.” (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich nacjonalistów w powiecie Przemyślany. w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich, tom 10, Kędzierzyn-Koźle 2018).

 

   W nocy z 17 na 18 maja: 

We wsi Stary Sambor pow. Sambor banderowcy obrabowali dom i uprowadzili Polaka, który zaginał bez wieści. „17/18.5. Stary Sambor [Sambor] Banda obrabowała Trupkiewicza Michała, a zabrała ze sobą Woźniaka Antoniego, lat 20”. (1944, 25 maja – Wykaz mordów i napadów dokonanych na ludności polskiej w okręgu drohobyckim i byłych powiatach: samborskim i turczańskim sporządzony w PolKO w Drohobyczu. W: B. Ossol. 16722/1, s. 373-374).

 

   18 maja:

We wsi Malinów pow. Rudki zamordowali 1 Polaka („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). „Dnia 18 maja br. wedle relacji naszego Delegata z Tuligłów uzbrojona banda ukraińska napadła na wieś Malinów – przysiółek Wyzdra [Przemyślany] i spaliła 10 gospodarstw polskich. Ofiar w ludziach w czasie napadu nie było, ludność polska zdołała bowiem na czas uciec.” (1944, 27 maja – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące mordów i napadów na Polaków dokonywanych przez bandy ukraińskie. W: B. Ossol. 16721/1, s. 259-260).

Koło wsi Nabroż pow. Tomaszów Lubelski:We wsi Zimno gm. Łaszczów  pow. Tomaszów Lubelski 18.05.1944 r. poległ koło wsi Nabroż: Federkiewicz Mieczysław l. 23, żołnierz AK.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). 

We wsi Strzyłki pow. Turka Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

 

   W nocy z 18 na 19 maja:

We wsiach Dobużek, Dutrów, Lipowiec, Rutka, Tuczapy pow. Lubaczów według danych niemieckich Ukraińcy zamordowali około 100 Polaków. (Sowa..., s. 261).  

We wsi Nabróż gmina Łaszczów pow. Tomaszów Lubelski:18/19.05.1944 r. w czasie napadu UPA na wieś zginęła: Ginter Maria l. 50.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). S. Jastrzębski podaje, że zamordowana została razem z 27 cywilami Polakami 19 maja 1944 roku we wsi Nabróż gmina Stara Wieś pow. Hrubieszów (s. 109. lubelskie).

 

   19 maja:  

We wsi Kryszyn gm. Telatyn pow. Tomaszów Lubelski: „19.05.1944 r. w czasie obrony odpierając skutecznie napad polegli żołnierze AK z kompanii „Araba”: Kwiatkowski Stanisław l. 22; Majewski Franciszek l. 21 był ciężko ranny i zmarł po kilku dniach.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Nabróż gmina Stara Wieś pow. Hrubieszów upowcy oraz esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” zamordowali 27 Polaków, natomiast w obronie poległo 30 partyzantów AK i BCH. (Jastrzębski..., s. 108 – 109, lubelskie). Dotyczy to jednak wsi Nabróż w gminie Łaszczów pow. Tomaszów Lubelski. 

 

   20 maja:

We wsi Burgau – Karolówka pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polki, siostry Annę i Marię Kobak.  

We wsi Dębiny pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W kol. Głęboka pow. Tłumacz banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.

We wsi Gorajec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polki.

We wsi Jędrzejówka pow. Biłgoraj zamordowali 15-letniego Józefa Kossaka.

We wsi Kowalówka pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polki.

We wsi Mielnów (Mylnów) pow. Przemyśl na terenie majątku policjanci ukraińscy zastrzelili 23 Żydów i aresztowali rodzinę dyrektora majątku, którą przekazali do gestapo.

We wsi Sucha Wola pow. Lubaczów upowcy zamordowali 73-letnią Annę Wojtczak.  

We wsi Wielkie Oczy pow. Jaworów zamordowali 4 Polaków (w tym dwie kobiety), osoby starsze, lat 67, 69, 76 i 79, które nie opuściły swoich gospodarstw.  

We wsi Wołoszczyzna koło Brzozdowiec gm. Podniestrzany pow. Bóbrka: „1-30. Dnia 20.05.1944 r. zamordowano 30 osób prawdopodobnie w większości Polaków.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   W nocy z 20 na 21 maja: 

We wsi Pustomyty pow. Lwów miejscowi Ukraińcy z OUN-UPA zamordowali 2 rodziny i spalili ich domy, w tym zamordowali Ukrainkę w zaawansowanej ciąży, żonę Polaka. „Wedle relacji Delegata naszego z Pustomyt [Lwów], dnia 20 maja br. o godz. 23.30 uzbrojona banda ukraińska napadła na ludność polską Pustomyt i zamordowała 6 Polaków z Pustomyt, a to:

  1. Antoniego Surmiaka, emerytowanego kolejarza, lat 72
  2. Józefa Surmiaka, syna Antoniego, lat 40
  3. Julię Surmiak, żonę Józefa, lat 33 (Ukrainkę)
  4. Marię Surmiak, żonę Jana, lat 37
  5. Stefanię Surmiak, żonę Antoniego przebywającego na robotach w Rzeszy, lat 26
  6. Bronisława Surmiaka, syna Wojciecha, lat 20.

Równocześnie raniono Bartłomieja Wróblewskiego, któremu spalono również stodołę i stajnię oraz spalono dom Jana Maślaka.” (1944, 27 maja – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące mordów i napadów na Polaków dokonywanych przez bandy ukraińskie. W: B. Ossol. 16721/1, s. 259-260). „Na pograniczu Siemianówki i Pustomyt znajomi Ukraińcy wymordowali w nocy z 20 na 21 maja 1944 roku, rodzinę Surmiaków. Najpierw nożem zadźgano liczącego 80 lat Antoniego Surmiaka, kiedy wyszedł z mieszkania za potrzebą, pozostawiając otwarte mieszkanie. W mieszkaniu zamordowano Józefa Surmiaka i będącą w ciąży jego żonę Julię. Nad kobietą, która błagała o litość, mówiąc, że pochodzi z ukraińskiej rodziny, szczególnie się pastwiono. Dalszą ofiarą była Maria Surmiak, która rozpoznała napastników i zwracała się do nich po imieniu. Słyszały to ukryte dzieci, które zawiadomiły potem o mordzie. Dalszą ofiarą była Stefania Surmiak z Wojciechowskich, która ciężko ranna, zmarła z upływu krwi. Konając, uspakajała jeszcze ukrytą w łóżku, trzyletnią Zofię. Zginął również Stanisław Surmiak, syn Wojciecha. Po dokonaniu mordu, napastnicy podpalili dwie polskie zagrody w Pustomytach. Zbrodniarzy potępił podczas pogrzebu ofiar na cmentarzu w Pustomytach grecko-katolicki duchowny.” (Akcja SS Galizien w Siemianówce dnia 26. lipca 1944; zebrał i opracował Edward Zawada; w: http://www.znaczacy.com/akcja-ss-galizien-t831083 ).

 

   21 maja:

We wsi Brzezinki pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Dębiny pow. Lubaczów zmordowali 5 Polaków, w tym partyzanta AK.

We wsi Dorożów pow. Sambor zamordowali 6 Polaków i 3 Niemców, którzy łowili ryby na stawach.„21.V. Do Dorożowa wyjechało na połów ryb 6 Polaków, 2 Niemców i 1 Volksdeutscher. Bandyci napadli na nich i uprowadzili: Polaków: Draganik, Litwosz, Wasylika, Pytlowanego, Buczkowskiego i Pikora. Niemców: Zeitlera, inspektora Baudienstu i drugiego o nieznanym nazwisku. Volksdeutscher: Gutweina. W kilka dni po zniknięciu Zeitlera i jego towarzyszy, zjechała do Dorożowa żandarmeria i aresztowała tylko sołtysa i nauczycielkę szkoły powiatowej – Ukrainkę.” (1944, 7 czerwca – Pismo PolKO w Drohobyczu do Delegata RGO we Lwowie zawierające sprawozdanie o mordach na ludności polskiej. Sprawozdanie  z sytuacji w powiecie drohobyckim za czas od 21.IV. do 1.VI.1944 . W: B. Ossol. 16722/1, s. 365, 361-363).  

We wsi Huta Stara pow. Lubaczów zamordowali Jana Czerwonkę.

We wsi Jędrzejówka pow. Lubaczów zamordowali 4 Polaków, w tym 17-letniego.

We wsi Lipsko pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, a walce poległ 1 partyzant AK.

We wsi Łukawica pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, w tym 6-letnią dziewczynkę i partyzanta AK,  którego przebili nożem.

We wsi Narol pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków: 24-letniego związali drutem kolczastym i spalili żywcem a w walce poległo 2 żołnierzy AK, w tym 18-letni.

We wsi Narol – Zagrody pow. Lubaczów zamordowali 2 partyzantów AK.

We wsi Porudno pow. Jaworów zamordowali rodzinę polską Weretelników, co najmniej 3 osoby.

We wsi Prusinów pow. Sokal zamordowali 5-osobową rodzinę Szajerów z 3 dzieci.

We wsi Władypol pow. Sambor zamordowali 5 Polaków („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Wola Wielka pow. Lubaczów zamordowali 5 Polaków: 41-letnią Marię Kogut; na Osiedlu Bieniaszówka 24-letniego Władysława II Niedużaka; na Osiedlu Jackowy Ogród 18-letnią Marię Dudek zakłuli nożami oraz zamordowali 19-letnią Marię Ciećko i 18-letniego Eugeniusza Ciećko, żołnierza AK. 

We wsi Żydatycze pow. Lwów upowcy oraz miejscowi Ukraińcy podpalili polskie gospodarstwa, żywcem spłonął Polak, Jan Turczyński. „Stają wymienieni i oświadczają: dnia 21 maja br. o godzinie 11 ½ w nocy ukraińska banda w sile około kilkudziesięciu osób uzbrojona w automaty karabinów napadła na ludność polską gromady Żydatycze, a w szczególności na rzym. – katolicką plebanię, którą ostrzeliwano, wybito okna i starano wedrzeć do środka, a tylko dzięki silnemu okratowaniu i zabezpieczeniu wszelkich wejść nie zdołano tego zamiaru uskutecznić. Nadto spalono jeden budynek mieszkalny oraz trzy budynki gospodarcze wraz z inwentarzem. Mieszkańcy spalonych domów, wszyscy Polacy zdołali w czas uciec i schronić się. Napad powyższy trwał zaledwie pół godziny, napadająca bowiem banda cofnęła się z Żydatycz, gdy żołnierze niemieccy oddziału stojącego tam na reflektorze lotniczym zjawili się z karabinami dla obrony ludności. Mimo, że na miejscu w Żydatyczach znajduje się posterunek milicji ukraińskiej, żaden milicjant w ogóle nie zjawił się i nie interweniował, a dopiero z posterunku wyszła milicja o godzinie 8-ej rano. Że napad ten był przygotowany ze strony Ukraińców i to w porozumieniu prawdopodobnie z miejscową milicją ukraińską i miejscową ukraińską ludnością świadczą następujące fakty:

1). Oddział dokonujący napadu zjawił się strony posterunku ukraińskiej milicji,

2). Milicja w ogóle nie interweniowała,

3). Ukraińcy wszyscy nie szli z pomocą nawet z pomocą swym najbliższym krewnym, mieszkającym w najbliższym sąsiedztwie (Jan Turczyński Polak spalony, zięć Iwan Fedecki) twierdząc, że im nie wolno przyjść z pomocą i robić alarmu (świadek Julia Bar Polka, gdy uciekała do pobliskiego sąsiada Ukraińca Michała Michalaka, ten oświadczył jej, że nie wolno mu schronić w mieszkaniu Polaka i zabronił jej krzyczeć i robić alarmu, świadek Maria Konstancjak, której Pasiak Ukrainiec oświadczył, że w razie napadu nie wolno mu robić alarmu i bić w gong). Na tydzień mniej więcej przed napadem sołtys gromady Żydatycze Ukrainiec Jurko Michaluk zabronił Polakom pełnić wszelką straż i mówił, że Polacy nie mają się czego obawiać, gdyż napadu na nich nie będzie i żadnej takiej propagandy szerzyć nie wolno, szerzący bowiem z miejsca będzie karany. Po napadzie na ludność polską oświadczył sołtys gospodarzom Bartłomiejowi Dorosiakowi, Stanisławowi Turczyńskiemu, Józefowi Parowi i Wawrzyńcowi Parowi, gdy ci skarżyli się mu, że on zapowiadał, że nie będzie napadu, że to jest polityka niemiecka, aby się Polacy stąd usunęli.” (1944, 23 maja - Protokół spisany w PolKO Lwów-powiat przez ks. Kazimierza Zygmunta, Bartłomieja Dorociaka i Stanisława Turczyńskiego dotyczący napadów na ludność polską w gromadzie Żydatycze i współpracy band z miejscową ludnością ukraińską. W: B. Ossol. 16722/1, s. 71).

 

   W nocy z 21 na 22 maja: 

We wsi Huta Różaniecka pow. Lubaczów upowcy spalili 10 budynków i zamordowali 5 Polaków.

We wsi Lipsko pow. Lubaczów spalili część wsi i zamordowali 39 Polaków.

W miasteczku Narol pow. Lubaczów w nocnym ataku około tysiąca upowców zamordowanych zostało co najmniej 43 Polaków a w walce poległo 13 partyzantów AK; rannych zostało 25 Polaków. Walka trwała 12 godzin, ludności polskiej broniło 450 partyzantów AK „Kostka” na linii 12 kilometrów. 

 

   22 maja:

We wsi Biały Kamień pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 6 Polaków. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). Komański i Siekierka nie podają z tej wsi żadnej informacji.

We wsi Bryńce Zagórne pow. Bóbrka banderowcy oraz miejscowi Ukraińcy i z wiosek okolicznych spalili wieś i kościół parafialny oraz wymordowali 145 Polaków, 25 zostało rannych i poparzonych. „Wedle doniesienia Delegatury naszej w Bóbrce dnia 22 maja br. o godz. 5 rano silna banda ukraińska częściowo w mundurach i hełmach niemieckich, dobrze uzbrojona, napadła na nie spodziewająca się już o tej porze napadu ludność polską przysiółka Brzezina należącego do gromady Bryńce Zagórne gmina Wybranówka [Lwów] i wedle opowiadań zbiegłych stamtąd Polaków wymordowała tam około 120 mężczyzn, kobiet i dzieci, nadto spaliła cały przysiółek wraz z polskim kościołem. Rozmiarów i ilości ofiar szczegółowo Delegatura stwierdzić nie mogła, nikt bowiem do tej miejscowości leżącej wśród lasów, po tym napadzie nie ma odwagi udać się.” (1944, 27 maja – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące mordów i napadów na Polaków dokonywanych przez bandy ukraińskie. W: B. Ossol. 16721/1, s. 259-260). Napad na miejscowość nastąpił około godziny 5 rano. Pierwszą ofiarę stanowił chłopiec wyganiający konie na pastwisko. Następnie napastnicy rozbiegli się po nie bronionej wsi mordując ludność polską bez względu na płeć i wiek oraz rabując i podpalając domy. Wieś ta opisywana też jest jako Brzezina. „Po napaściach ukraińskich band na Hutę Szczerzecką i Chocimsko polscy mieszkańcy Brzezin, przeczuwając że spotka ich podobny los, nie przebywali w swoich siedzibach w nocy. Mieli przyszykowane schrony w okolicznych lasach. Gdy nadchodził zmrok, a pamiętajmy, że była to późna wiosna, mieszkańcy opuszczali domy i wracali do nich wczesnym rankiem. Oczywiście, wszelkie cenniejsze rzeczy były zakopane już w ziemi. Kościół do ostatniego dnia pełnił swoją posługę wiernym. W niedzielę 21 maja ks Liwicki, po odprawieniu dwóch mszy św zamknął kościół i udał się ścieżką na skróty do Wybranówki, skąd „osobówką” pojechał do Lwowa. Poniedziałkowy ranek 22 maja powitał mieszkańców wspaniałym słońcem… któż mógł przypuszczać, że ten dzień będzie dniem końca bytu polskiego w Brzezinach, Parafii Św. Stanisława Biskupa i Męczennika , jak i kościoła, nie mówiąc o plebani i organistówce. Wczesnym rankiem niosąca do zlewni mleko w kanie jakie musiano za okupacji niemieckiej obowiązkowo odstawiać (istniały kontyngenty), dziewczyna nazwiskiem Petruś Maria (z rodziny ukraińsko-polskiej) z Kopaniny, krzyczy do wszystkich, że w Kopaninie już mordują. Zanim się zerwano i zaczęto uciekać w stronę lasu i istniejących tam kryjówek, bandy UPA już zdążyły okrążyć Brzeziny dookoła. Ludzie za późno się zerwali do ucieczek, aby zdążyć przed zamknięciem okrążenia. Sporo zdążyło dopaść łan zbóż i w nich się ukryć. Lecz była to iluzoryczna ochrona, gdyż Ukraińcy zorientowawszy się w sytuacji, po jakimś czasie zaczęli pola przeczesywać, szukając ukrywających się. Mord był totalny,. tym razem mordowano wszystkich Polaków, inaczej jak w Hucie Szczerzeckiej, czy Hucisku, gdzie pozostawiono przy życiu kobiety i dzieci” .(http://www.postolin.pl/index.php/brynce-zagorne/dzien-22-maja-1944-roku-koncem-krotkiego-zywota-parafii-i-tragedia-mieszkancow-brzezin). „Nazajutrz dowiedziałem się, że mojego Ojca Michała zastrzelono przy potoku młyńskim, w którym leżał dwa dni, po czym ogołoconego z kożucha i butów, Ukraińcy zakopali nieopodal na brzegu. W ogóle to Ukraińcy, bojąc się zarazy, po dwóch dniach, wszystkich zamordowanych zagrzebali w miejscach, gdzie zostali zabici. Wiele zatem ciał użyźniło tamtejsza glebę, zaś ich kości tkwią tam do dzisiaj, porozrzucane na brzezińskiej ziemi. A ciał tych w sumie doliczono się aż 145! /.../ I tak mordom, paleniom i niszczeniom nikt nie przeszkadzał, zaś akcja zakończyła się o zmroku. Lecz nikt z ukrywających się Polaków nie odważył się jeszcze tej nocy, kiedy łuny palących się Brzezin były widoczne hen, hen, na powrót…Zresztą nie było już doprawdy do czego.. Z istniejących 56 domostw w Brzezinie ostało się raptem do dnia dzisiejszego tylko cztery, zamieszkałe przez rodziny ukraińskie. Kościół został spalony, wieża nie istnieje, nie ma śladu po budynku plebani, ani po budynku tzw. organistówki ...” (Kazimierz Kuc; w: jw.). Inni: We wsi Brzezina koło Chodorowa miasta pow. Bóbrka: „Spalono ludzi w kościele a resztę wystrzelano, szczegółów brak.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie…, jw., Seria – tom 8). Ks. Franciszek Wołyniak cytuje wiersz kobiety ze wsi Bryńce Zagórne, napisany w maju 1944 r.:

 /.../ Trzynasta matka pobiegła z dziećmi

do Ukrainki i prosi ukryj mnie,

bo mam małe dzieci.

Ta odmówiła jej ratunku.

Zabrali ją i zamordowali z dziećmi.

Ręce do progu przybili gwoździami,

Piłą przecięli ich ciała i dom podpalili.

W czternastym domu spędzili całą rodzinę.

Języki wycinali, wnętrzności wypuszczali

I jak chcieli, to mordowali.

/.../ Oj Boże! Ty nasz dobry Boże!

W naszej wiosce było 50 zagród

I kościółek z obrazem Matki Bożej.

Dziś już nie ma niczego. Wszystko spalone.

Giniemy śmiercią Twą Jazu, krzyżową

My Polacy zawsze wierni Tobie

Dziś uciekamy! (Siekierka..., s. 59 – 60; lwowskie).

We wsi Bystrzyca pow. Drohobycz banderowcy zamordowali 5 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Dobrohostów pow. Drohobycz uprowadzili i zamordowali 2 Polaków.

We wsi Jędrzejówka pow. Lubaczów w walce z UPA poległ 1 partyzant AK.

We wsi Lipsko pow. Lubaczów upowcy zamordowali 20 Polaków.

We wsi Łukawica pow. Lubaczów zamordowali 5 Polaków, w tym 20-letnią Józefę Ważną oraz rannego partyzanta AK- BCH Józefa Mamczura, którego wrzucili do ognia. 

We wsi Pustomyty pow. Lwów zamordowali 3 Polaków, Kocułę z córką i furmanem. „Mordercy udali się przed cerkiew w Leśniowicach z żądaniem błogosławieństwa. Miejscowy ksiądz grecko-katolicki, odmówił im tego. Upadł przed nimi na kolana, mówiąc, żeby dalsze zamierzone mordowanie w Pustomytach, zacząć od niego. Ta postawa duchownego ostudziła morderczy zapał napastników i zapewne ocaliła dalsze, potencjalne ofiary.” (Akcja SS Galizien w Siemianówce dnia 26. lipca 1944; zebrał i opracował Edward Zawada; w: http://www.znaczacy.com/akcja-ss-galizien-t831083 ).

 

   23 maja: 

We wsi Ksawerówka pow. Sokal zamordowali 12 Polaków. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Żydatycze pow. Lwów w ponownym napadzie upowcy podpalili kilka polskich domów i zabili 1 Polaka; Niemcy strzałami zmusili napastników do ucieczki. „23 maja 1944 roku we wsi Żydatycze (obecnie Hamalijiwka w obwodzie lwowskim) sotnia UPA dokonała spalenia kilkunastu polskich gospodarstw oraz mordu na jednym Polaku. Rozmiary tej tragedii byłyby zapewne większe, gdyby nie fakt, że ze wsi przepędził Ukraińców oddział niemiecki, który oddał w ich kierunku strzały.” (https://www.facebook.com/historia.polski.dzien.po.dniu/photos/a.1514113145480718.1073741828.1514102375481795/2022778281280866/?type=3 ).

 

   24 maja:

We wsi Batiatycze pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.

We wsi Kropiwnik Nowy pow. Drohobycz uprowadzili 4 Polaków: małżeństwo oraz kobietę z mężczyzną, po których ślad zaginął.

We wsi Rychcice pow. Drohobycz na stacji kolejowej zamordowali 1 Polaka. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

 

   25 maja 

We wsi Bełwin pow. Przemyśl upowcy zamordowali Bolesława Lorenca.

We wsi Brzezinki pow. Lubaczów zastrzelili 1 Polaka.

We wsi Chlewiska pow. Lubaczów zmordowali 3 Polaków.

We wsi Dąbrówka pow. Lubaczów zamordowali 8 Polaków, w tym 4 kobiety.

Między wsią Janki a wsią Turkałówka pow. Hrubieszów na drodze policjanci ukraińscy zastrzelili 19-letniego Polaka.

We wsi Ładańce pow. Przemyślany zostali zamordowani przez Ukraińców: Feinel Stanisław, 25.05.1944, lat bd, zapiski ks. P. Stanoszka. 1-8. N.N. (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich nacjonalistów w powiecie Przemyślany. w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich, tom 10, Kędzierzyn-Koźle 2018).

We wsi Narol pow. Lubaczów upowcy zamordowali Tomasza Niedużaka. 

We wsi Ostrów pow. Przemyśl policjanci ukraińscy aresztowali 23 Polaków, w tym 5 polskich granatowych policjantów.

  

   W nocy z 25 na 26 maja:

W miasteczku Łopatyn pow. Radziechów upowcy zamordowali 11 Polaków. (Motyka..., s. 389; Ukraińska...).  W nocy z 25/26 maja  44 r. zginęli: Diller Alojzy, Dyka Michał z żoną Karoliną, Dyka Józef  l. 12 (s. Jana), Drozdowski Kazimierz,  Drozdowska Anna z córką, Kozakowski Jan l. 48 z żoną Marią l. 45 i córką Heleną l. 9, Kozakowski Stanisław l. 50”. (Kubów Władysław: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003).

 

   26 maja:  

W miasteczku Komarno pow. Rudki zamordowali 1 Polaka. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Nieledew pow. Hrubieszów zamordowali 31 Polaków (Motyka..., s. 202; Tak było ; Konieczny Zdzisław: Stosunki polsko-ukraińskie na ziemiach obecnej Polski w latach 1918 – 1947; Wrocław 2006, s. 212 twierdzi, że 22 Polaków, w tym 19 spalili żywcem). „Marian (Momot – przyp. S.Ż.) odruchowo wycofał się i ukrył w stojącej opodal stodole. Po kilku minutach przez szpary w deskach zauważył podchodzących polną drogą od strony lasu uzbrojonych Ukraińców. Mieli na sobie ciemne mundurowe płaszcze. Pod lufami karabinów prowadzili jego ojca. Nie zwlekając ani chwili pędem puścił się w stronę domu. Wpadając do izby krzyknął tylko: - Uciekajcie, Ukraińcy! - i wybiegł. W tym czasie w domu przebywała matka Mariana rozmawiająca z zaprzyjaźnioną sąsiadką, niejaką panią Bielecką, oraz jego 11-letnia siostra Zuzanna, która w tym samym momencie zerwała się do ucieczki. Matka została w domu. Kilkanaście metrów od budynku na długim, dębowym klocu siedzieli już umundurowani upowcy z długą bronią w dłoniach. Nieco zdumieni patrzyli na uciekającą dwójkę dzieci. Z okolicznych pól porośniętych dość wysokimi już zbożami wyłaniało się coraz więcej banderowców błyskawicznie otaczających przysiółek. - Biegłam, ile tchu w piersiach – wspomina dziś 80-letnia Zuzanna Głąb z domu Momot. - Zboża już były wysokie, zbiegałam w dół, co chwilę się przewracałam, podnosiłam i biegłam dalej. Plątały mi się nogi. Wokół świstały pociski, za mną terkotał karabin maszynowy. Ponad łąkami już bliżej wsi znajdowało się obejście gospodarstwa państwa Małyszów. Gospodarz akurat wrócił do domu, gdy żona zwróciła mu uwagę na odgłos wystrzałów i na to, że przez pobliskie zboża ktoś ucieka. Konie były wciąż zaprzęgnięte do furmanki. Małysz wskoczył na wóz i czym prędzej skierował go w stronę biegnącej dziewczynki. Dojeżdżając na wysokość dziecka, nie schodząc z kozła, chwycił za kołnierz sukienki Zuzi i wrzucił ją na furmankę, jednocześnie przysypując wiązką siana. Odjechał czym prędzej w stronę swojego podwórka. - Ucichły wystrzały z automatu. Kątem oka zerknęłam w stronę swojego domu – wspomina dalej pani Zuzanna. Ukrainiec, który za mną strzelał, przewiesił broń przez ramię i wracał pod górę w kierunku naszych zabudowań. Małysz wraz z dzieckiem zajechał na swoje podwórko. Po jakimś czasie Zuzia samotnie opuściła gospodarstwo państwa Małyszów i pomaszerowała w kierunku dworu, gdzie zaopiekowała się nią nieznajoma kobieta. Przy niej, zmęczona, zasnęła. W tym samym czasie, gdy dziewczynka uciekała przez zboża, drugi z braci Momotów, 13-letni Janek, pasł na łące krowy. Widząc z daleka, że coś się dzieje w jego rodzinnym obejściu, odruchowo zaczął biec w kierunku zabudowań. Gdy dobiegł na miejsce, banderowcy złapali go, wepchnęli do mieszkania i po chwili otworzyli ogień. Świadkowie, którzy następnego dnia oglądali pogorzelisko z trupami pomordowanych Polaków, twierdzili, że znaleźli nadwęglone ciało Anieli Momot, przytulającej jedną ręką zastrzelonego najmłodszego syna. Najwyraźniej kobieta żyła jeszcze, gdy do wnętrza domu wepchnięto nieświadomego bliskiej śmierci chłopca. Tymczasem starszy brat Zuzi uciekał w inną stronę. Gdy zbiegł ze wzgórz, na których stały zabudowania przysiółka, skierował się ku kładce na niewielkim dopływie rzeki Huczwy – Białce – rzeczce przecinającej okoliczne łąki. Tuż za kładką natknął się na pochodzącego ze wsi Bereść Rusina, kuzyna ukraińskich sąsiadów z nieledewskiej kolonii. Ukrainiec, widząc uciekającego w przerażeniu chłopca, próbował go zatrzymać i bagatelizował całe zajście, namawiając go do powrotu do domu. Chłopak nie usłuchał. Uciekał dalej, aż z bezpiecznej odległości mógł obserwować, co działo się z jego domem. Banderowcy wygnali Polaków z domów. Spędzonych z kolonii kilkunastu nieszczęśników zagnano na teren gospodarstwa Momotów. Umieszczono ich w domu, gdzie nakazano im się położyć obok siebie brzuchami na podłodze, po czym strzelano im w plecy i w tył głowy. Do próbujących ucieczki banderowcy otwierali ogień z broni maszynowej, o czym świadczyły łuski znajdowane w okolicach okien i drzwi drewnianego domu. Ciała zastrzelonych podczas próby ucieczki wrzucano z powrotem do budynku, który chwilę później bandyci podpalili. Zwierzęta powypuszczano z drewnianych zabudowań inwentarskich, które następnie podpalono. Między pomordowanymi znalazł się niejaki Filipczuk, jeden z miejscowych Ukraińców, który akurat tego dnia pomagał państwu Wincentemu i Katarzynie Oleszczukom przy świniobiciu. Bandyci wiedzieli, że to ich ziomek. W kieszeni Filipczyka znaleziono zakrwawioną Kenkartę. Upowcy nie znali go jednak. Nie chcieli po swojej zbrodni pozostawić żadnych niepewnych świadków. Banderowcy po zniszczeniu domu z ciałami pomordowanych ludzi zaczęli palić resztę zabudowań gospodarstwa. Zupełnie irracjonalne wydawało się wynoszenie maszyn i narzędzi gospodarczych poza obejście i podpalanie ich na zewnątrz. Po zmierzchu, na długo po tym, jak bandyci już się wycofali, Marian postanowił na własne oczy przekonać się, czego dokonali. Z całej kolonii spalone było jedynie obejście rodziny Momotów. Ukraińcy zamordowali 19 osób, w tym rodziców chłopca i dwóch jego braci: opisywanego wcześniej Janka i 21-letniego Wacka, którego bandyci wyciągnęli z mieszkania rodziny Szymańskich, gdzie przebywał w odwiedzinach u swojej narzeczonej Reginy. Zginął razem z nią, dwójką jej młodszego rodzeństwa i jej rodzicami. Wszystkie ciała były nadwęglone, ale chłopiec rozpoznał członków swojej rodziny po ocalałych strzępkach ubrań. Zrozpaczony, okrężną drogą dotarł do nieledewskiego dworu, gdzie stacjonował niemiecki oddział wojskowy chroniący m.in. polskich uciekinierów uratowanych z wołyńskiej rzezi, jak również mieszkańców okolicznych spalonych przez Ukraińców wsi. Uciekinierzy z Wołynia i miejscowi pogorzelcy tłoczyli się na podłogach dworskich obór. /.../ Następnego dnia rano Marian odnalazł swoją siostrę śpiącą wśród innych dzieci. - Gdy zobaczyłam nad sobą Mariana, od razu chciałam wracać. - Chodźmy do domu – powiedziałam. - Nie mamy już domu, Zuziu. - No to wracamy do mamy.  - mamy też już nie mamy – dramatyczną rozmowę z bratem z widocznym wzruszeniem wspomina po latach pani Zuzanna. /.../  W tym czasie mieszkańcy Nieledwi wygrzebywali szczątki ich bliskich z pogorzeliska na kolonii. Zwęglone korpusy ludzkich ciał zbierano w prześcieradła i wiązano w tobołki. Wacława Momota rozpoznano wyłącznie po metalowej zapalniczce, którą znaleziono pod jednym z ludzkich kadłubków. Szczątki Momotów złożono w jednej kwadratowej skrzyni. Pozostałych pomordowanych bez identyfikacji umieszczono w skrzyniach osobnych.” Pogrzeb na cmentarzu we wsi Trzeszczany ochraniał konny oddział niemieckich żołnierzy. W pogrzebie uczestniczył jeden Ukrainiec z Nieledwi, Jan Maciocha, kolega Wacka Momota. Swojej matce powiedział: - Jeżeli jego zabili nasi, to mnie mogą zabić Polacy.” Maciocha uczestniczył w pogrzebie przyjaciela od początku do końca. Nie spadł mu włos z głowy. Po wojnie został przesiedlony razem z innymi Ukraińcami za Bóg, na teren sowieckiej Ukrainy.” (Piotr Ferenc-Chudy: „Nie mamy już domu, Zuziu”. W : „Gazeta Polska” z 13 lipca 2011).  

We wsi Poznanka Hetmańska  pow. Skałat  został zamordowany Miksza N. (organista ze Skałatu) oraz Lewek N. (Kubów..., jw.).

We wsi Ułazów pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali Franciszka Strychacza.

We wsi Wyżniany pow. Przemyślany: "26.05.1944 r. zamordowano Polaka pracującego w polu, NN."  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Inni: Został uprowadzony i zaginął  Polak N.N. (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich nacjonalistów w powiecie Przemyślany. w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich, tom 10, Kędzierzyn-Koźle 2018).

 

   W nocy z 26 na 27 maja:

We wsi Temeszów pow. Brzozów sotnia „Hromenki” wsparta wsparta przez SKW z Ulucza spalili 290 budynków i zamordowali 7 Polaków oraz ciężko poranili ks. Józefa Skrabalaka, który zmarł 28 maja w szpitalu w Sanoku. Ks. Skrabalak przetrwał spalenie przez Ukraińców 9 kwietnia 1944 r., w święta wielkanocne, parafii Budki Nieznanowskie w dekanacie Gliniany, gdzie był proboszczem od 1935 roku. Wyjechał na teren diecezji przemyskiej, zamieszkał u matki przebywającej w rodzinnej miejscowości Temeszów. Tu posługiwał jako duszpasterz w parafii w Dydni.

 

   27 maja:   

We wsi Jędrzejowka pow. Lubaczów w walce z UPA poległ 1 partyzant AK.

We wsi Koniuchów pow. Stryj:27.05.44 r. został zamordowany Jaworski, strażnik kolejowy.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Olesin pow. Równe: 27 maja 1944 r. w Olesinie tragiczną śmierć poniósł Leszek Wiśniewski (l. 7), s. Michała”. (Dr hab Andrzej Wawryniuk: Służyli Bogu, ludziom i ojczyźnie. Rzecz o duchowieństwie katolickim na Wołyniu w godzinie próby. W: https://kresy.pl/kresopedia/sluzyli-bogu-ludziom-i-ojczyznie-rzecz-o-duchowienstwie-katolickim-na-wolyniu-w-godzinie-proby/ ; 22 marca 2019 ).

Koło miasta powiatowego Sambor woj. lwowskie: „27.5. [Sambor] W czasie łowienia ryb porwany został znad brzegów Dniestru Polak Chaszczyński, pochodzący z Sambora. Ślad po nim zaginął.”  (1944, 7 czerwca – Pismo PolKO w Drohobyczu do Delegata RGO we Lwowie zawierające sprawozdanie o mordach na ludności polskiej. Sprawozdanie  z sytuacji w powiecie drohobyckim za czas od 21.IV. do 1.VI.1944 . W: B. Ossol. 16722/1, s. 365, 361-363). 

W mieście Skałat woj. tarnopolskie Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym organistę.  

W mieście wojewódzkim Stanisławów: 27.05.1944 r. zostali zamordowani: Korczak i.n. (oficer WP); Ziarkiewicz i.n.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

W nocy z 27 na 28 maja:

We wsi Dobrohostów pow. Drohobycz: „27/28.V. z Dobrohostowa 6 bandytów uprowadziło gospodarzy Polaków: Kuszyka Jana l. 65 i Kuszyka Michała l. 36, a związało Annę i Zofię Kuszykową oraz zrabowało dwa ubrania i zegarek”. (1944, 7 czerwca – Pismo PolKO w Drohobyczu do Delegata RGO we Lwowie zawierające sprawozdanie o mordach na ludności polskiej. Sprawozdanie  z sytuacji w powiecie drohobyckim za czas od 21.IV. do 1.VI.1944 . W: B. Ossol. 16722/1, s. 365, 361-363).

 

   28 maja: 

We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany Ukraińcy zmordowali 3 Polki, lat: 9, 28 i 31. 

We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany: „Dnia 28.05 1944 r. została zam. Jaworska Anna l. 35 przez męża Ukraińca, oraz Maguliszyn Michalina l. 19 przez męża siostry i Maguliszyn Janina l. 8.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Swaryczów pow. Dolina banderowcy zamordowali 7 Polaków, w tym ojca z 4 dzieci: synowie lat 3 i 5 oraz córki lat 8 i 14; oraz 2 kobiety lat 40 i 43. „W jakiś czas potem dowiedziałem się od sąsiadów, że uprowadzono z domu całą rodzinę Stanisława Zwierzynieckiego - rodziców i czworo dzieci. Według relacji mojej macochy Antoniny Szczekowskiej, mieszkającej w Swaryczowie, Zwierzynieckich zakopano żywcem w zagajniku nad rzeką Łomnicą koło Turzyłowa”. (Maria Witelus; w: Siekierka..., s. 58; stanisławowskie). Turzyłów leżał w powiecie kałuskim.

 

28 maja na Zamojszczyznę przeciwko partyzantom AK Niemcy skierowali brygadę „kałmucką” Dolla liczącą 4 tysiące żołdaków. Jej szlak znaczyły bestialskie gwałty polskich dziewcząt i kobiet, mordy, grabieże i palenie gospodarstw. Wykorzystując pacyfikacje dokonane przez Kałmuków UPA zaatakowała wsie polskie: Chlewiska, Łukawica, Majdan i inne.

 

   W nocy z 28 na 29 maja: 

We wsi Mokrzany pow. Sambor Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

 

   29 maja: 

We wsi Krymidów pow. Stanisławów upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym matkę z 2 córkami. „Dnia 29. maja br. w Krymidowie gmina Delejów, powiat Halicz [Stanisławów] godzina 9 rano został we własnym podwórzu napadnięty i postrzelony ciężko w szyję rolnik Wierzbicki Bartłomiej lat 36, zabita Byszkiewicz Zofia lat 52 oraz jej 2 córki. Wierzbicki leczy się jeszcze w Stanisławowie”. (1944, 8 lipca – Pismo PolKO w Stanisławowie do Dyrektora RGO w Krakowie dotyczące mordów dokonywanych na ludności polskiej. W: B. Ossol. 16721/1, s. 341-342).

 

   W nocy z 29 na 30 maja: 

We wsi Czaple gm. Sąsiadowice pow. Sambor: 29/30.05.1944 r. został zam. Leszkiewicz i.n. i jego szwagier NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

W miasteczku Stara Sól pow. Sambor banderowcy zamordowali polsko-ukraińskie małżeństwo Lisikiewiczów (mąż Ukrainiec, żona Polka).

We wsi Waniowice pow. Sambor banderowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków. Inni: 3 Polaków („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). „29/30.5. Z Waniowic uprowadzeni zostali były sołtys Badowski i Durkalec. Ślad po nich zaginął.” (1944, 7 czerwca – Pismo PolKO w Drohobyczu do Delegata RGO we Lwowie zawierające sprawozdanie o mordach na ludności polskiej. Sprawozdanie  z sytuacji w powiecie drohobyckim za czas od 21.IV. do 1.VI.1944 . W: B. Ossol. 16722/1, s. 365, 361-363).

 

   30 maja:

We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany: „Dnia 30.05.1944 r. została zam. Rura Teresa l. 44”. (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Krosienko pow. Przemyślany: "30.05.1944 r. zamordowano rolnika Dudzińskiego". (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw., tom 7). 

 

   31 maja: 

W miasteczku Krościenko pow. Dobromil: „W miasteczku Krościenko w dn. 31 maja zastrzelono jednego Polaka i zabrano mu Kennkartę. Władze niemieckie same stwierdziły, że jak wykazały badania kula pochodziła z rewolweru milicjanta ukraińskiego.” (1944, czerwiec – Notatka PolKO w Przemyślu zawierająca informację o mordach i uprowadzeniach dokonywanych na ludności polskiej w powiecie przemyskim. W: B. Ossol. 16722/1, s. 165).

We wsi Nowa Grobla pow. Jarosław upowcy zamordowali 44-letnią Bronisławę Seryło.

We wsi Milatyn Nowy pow. Kamionka Strumiłowa: 31.05.1944 r. zostały zam. dwie Polki NN wracające na wieś po wiktuały.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

We wsi Załuże pow. Lubaczów zamordowali Wojciecha Broża.

 

     W okresie kwiecień – maj 1944 roku :

We wsi Chrusno Stare pow. Lwów pod koniec kwietnia lub na początku maja 1944 roku upowcy wymordowali 24 Polaków, którym sąsiedzi Ukraińcy gwarantowali bezpieczeństwo, więc nie opuścili wsi, w tym 3 rodziny oraz nauczycielkę, żonę Ukraińca, a także 6-osobową rodzinę ukraińską za pomaganie Polakom.

We wsi Chyżowice pow. Hrubieszów pod koniec kwietnia lub na początku maja 1944 roku esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” z żandarmami niemieckimi zabili 10 Polaków.

We wsi Czerczyk pow. Jaworów podczas napadu na kol. Murowaną upowcy spalili gospodarstwa polskie i zamordowali 3 rodziny, tj. 14 Polaków. 

We wsi Derewnia pow. Żółkiew obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 32 Polaków.

We wsi Dziewięcierz pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali 5 Polaków.

We wsi Huta Strzyżewska pow. Lwówoddział nacjonalistów ukraińskich otoczył wieś i dokonał spalenia żywcem nieznanej, ale dużej liczby ofiar” (IPN Wrocław:  Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich w celu całkowitego wyniszczenia ludności polskiej w latach 1939 - 1945 na terenie powiatów Lwów i Bóbrka, woj. lwowskie; sygn. akt S 39/02/Zi; lipiec 2012).

We wsi Gorajec pow. Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” zamordowali 58 Polaków.

We wsi Jędrzejówka pow. Lubaczów  na przełomie kwietnia i maja 1944 roku upowcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Lipsk pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali około 20 Polaków.

We wsi Łówcza pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali 6 Polaków.

We wsi Macoszyn pow. Żółkiew obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 9 Polaków. 

We wsi Magierów pow. Rawa Ruska obrabowali i spalili 10 gospodarstw polskich oraz zamordowali 25 Polaków.

We wsi Mokrotyn pow. Żółkiew obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zmordowali 87 Polaków. 

We wsi Oleszyce  pow. Lubaczów: „Około kwietnia-maja 1944 r. zamordowano magazyniera NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Radruż pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali 17 Polaków.

We wsi Ryszkowa Wola pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali 6 Polaków.

We wsi Skwarzawa pow. Żółkiew obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 63 Polaków.  

We wsi Waręż pow. Lubaczów Ukraińcy wymordowali ludność polską, ilości ofiar nie ustalono.

We wsi Zabrody pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 2 Polaków; szczególnym bestialstwem wykazał się Aleksy Kalińczuk, syn diaka z Korytnicy, po wojnie pod zmienionym nazwiskiem szef UB w Szrotawie na Śląsku.

We wsi Żeldec pow. Żółkiew upowcy oraz miejscowi Ukraińcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 31 Polaków.  

 

   W maju 1944 roku:  

We wsi Andryjanów pow. Rudki na początku maja 1944 roku banderowcy spalili 20 gospodarstw polskich i zamordowali 35 Polaków.

We wsi Bednarówka pow. Nadwórna zarąbali siekierami braci Władysława i Kazimierza Banaś.

We wsi Bereźnica Szlachecka pow. Kałusz zamordowali na drodze 2 Polki.

We wsi Basznia Dolna pow. Lubaczów upowcy zamordowali 3 Polaków, w tym 2 siostry lat 17 i 25 zamordowała Ukrainka o nazwisku Wołk (Wilk), córka kierownika szkoły z Czerwinek.

We wsi Biały Kamień pow. Złoczów: W maju 1944 r. uduszono 6 kobiet Polek NN, które wróciły ze stacji upiec chleb”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

We wsi  Borki Wielkie pow. Tarnopol  zamordowany został Lak Józef (syn organisty) l. ok. 20. (Kubów..., jw.).

We wsi Borowa Górna pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Bouszów pow. Rohatyn zamordowali Antoniego Stanisławskiego.

We wsi Budzymin pow. Tomaszów Lubelski bojówkarze ukraińscy zastrzelili 3 Polaków, w tym kobietę a jej 14-dniowe dziecko zabili rzucając nim o ścianę (Konieczny ...213). Oraz: „W maju 1944 r. bojówka ukraińska złapała ukrywających się w lesie mieszkańców Wasylowa Wielkiego i zabiła ich. Byli to: Mucha Stanisław l. 35 i Mucha Błażej l. 25. (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Bukaczowce pow. Rohatyn Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Bzianka pow. Sanok policjanci ukraińscy aresztowali Polaka, którego Niemcy zamordowali.

We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Czarnokońce Wielkie pow. Kopyczyńce banderowcy, na oczach matki, po torturach, spalili żywcem jej córkę Józefę Rzeczkowską, lat 25, żołnierza AK. 

We wsi Czyszki pow. Lwów banderowcy zamordowali 8 Polaków.

We wsi Czyżyków pow. Lwów zamordowali 2 Polaków. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).  

We wsi Dołhe Podbuskie pow. Drohobycz miejscowi banderowcy zamordowali 2 rodziny polskie; tj. 11 Polaków.

We wsi Dubanowicze pow. Rudki zamordowali 2 Polaków. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). 

Na drodze między wsią Duliby a wsią Potok Złoty pow. Buczacz zamordowali Ignacego Macierzyńskiego; wydłubali mu oczy, obcięli język i genitalia.

We wsi Dutrów pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali Józefa Radomskiego.

We wsi Dusanów pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Dżurków pow. Horodenka zamordowali 7 Polaków.

We wsi Hnilcze pow. Podhajce zamordowali 2 Polaków; ocalała kobieta, którą związali i wlekli za końmi po ziemi i zostawili nieprzytomną sądząc, że nie żyje.

We wsi Iławcze pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Jagonia pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Kaczanówka pow, Skałat zostali zamordowani Kocun N., Owczarek Bronisław, Sułek Piotr ps. “Noga”, Wolański Józef. (Kubów..., jw.).

We wsi Kniaże pow. Złoczów na początku maja 1944 roku Ukraińcy zamordowali 30 Polaków.

We wsi Koropuszków pow Lwów zamordowali 2 Polaków. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Koropuż koło Sambora:W końcu maja 1944 r. został zam. leśniczy NN.”  (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Kozara pow. Rohatyn zamordowali 1 Polkę. “Przez ogromne pastwisko prowadziła droga ze stacji Nowosielce wprost do ukraińskiej wsi Wiśniów, ale już wtedy Ukraińcy nie chodzili przez pastwisko, gdyż bali się rewanżu Polaków - po tym jak dokonali mordu na bezbronnych kobietach, w Borysowie. Na moich oczach człowiek podszedł do kobiety pasącej krowę, podał jej rękę i naraz zginęła wśród zbóż i lasu. Była to pani Krochmal pochodząca z Kozar, mieszkała z czworgiem dzieci u państwa Korczyńskich na Łukowcu. Osierocone dzieci: dwie dziewczynki i dwóch chłopców wzięła pod opiekę brata Ziemiańska również z Kozar, a mieszkająca u Faszynkiedrów.” (Zeszyty łukowieckie, nr 1, marzec  - maj 2003; w: http://www.waly.brzegdolny.pl/nowe/dzienniki/1.pdf ). Była to Zofia Grochmal, a wywołali ją synowie jej siostry ożenionej z Ukraińcem, nie podejrzewała więc niczego złego.

We wsi Krasnosielce pow. Zbaraż zamordowany został Hunek Ignacy l. 39 (Kubów..., jw.).

W leśniczówce Krowica pow. Lubaczów został zamordowany przez UPA praktykant leśny Alfred Wilowski.

We wsi Krukienice pow. Mościska banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską: „Mordy i gwałty ukraińskie rozszerzają się obecnie dalej na zachód; ostatnio nadchodzi wiadomość z Krukienic koło Mościsk, gdzie został zabity Polak Szajer z 5 osobami rodziny, ocalało tylko dwoje małych dzieci rannych. Lwów, dn. 25 V 44.” („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: IPN, Kr. 075/9, t. 1, k. 252–254). 

We wsi Krzywe pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 6 Polaków. 

We wsi  Kubajówka pow. Nadwórna  zamordowana została przez Ukraińców Michalina Hojwaniuk lat 55.

We wsi Kurdwanówka pow. Brzeżany zginął Skotnicki Stanisław l.45 (Kubów..., jw.).

We wsi Kuropuszów pow. Lwów (?): „W tym samym mniej więcej czasie (w pierwszych dniach maja – przypis S.Ż.) w Kuropuszowie zastrzelono 2 osadników Polaków, niejakich Kisielewiczów.” (1944, 27 maja – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące mordów i napadów na Polaków dokonywanych przez bandy ukraińskie. W: B. Ossol. 16721/1, s. 259-260).

We wsi Lanerówka pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 10 Polaków.

We wsi Leżanówka pow. Skałat zamordowany został Konopnicki N. (Kubów..., jw.).

We wsi Lipowiec pow. Lubaczów upowcy zamordowali Julię Wronę. 

We wsi Lutowiska pow. Lesko zamordowali 6 Polaków, w tym żonę leśniczego Maciejewskiego.

We wsi Łukawiec pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym 20-letnią Rozalię Szałaj i 16-letniego Michała Kociołka.

We wsi Majdan Lipowiecki pow. Przemyślany: N.N., 05.1944, lat 16, zgwałcona w Majdanie Lipowieckim, zmarła.” (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich nacjonalistów w powiecie Przemyślany. w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich, tom 10, Kędzierzyn-Koźle 2018).

W kol. Miedziaki pow. Lwów na początku maja 1944 roku Ukraińcy zamordowali 5 Polaków: 2 kobiety i 3 dzieci jednej z nich, uciekli oni ze wsi Huta Szczerzecka.

We wsi Mikołajów nad Dniestrem banderowcy zamordowali Michała Podgórskiego.

We wsi Milatyn Nowy pow. Kamionka Strumiłowa:W maju 1944 r. wymordowano 40 Polaków NN - wiadomość do sprawdzenia.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie.., jw., tom 7). Inni: zamordowano 2 Polaków. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Monasterzyska pow. Brzeżany banderowcy zamordowali 16 Polaków. (Kubów..., jw.).

We wsi Mysłów pow. Kałusz uprowadzili z pociągu i zamordowali 2 Polaków, w tym 21-letnią Helenę Masłowską.  

We wsi Niemirów pow. Rawa Ruska zamordowali 10 Polaków, w tym 5 kobiet i 2 dzieci.

We wsi Nowa Grobla pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali Michała Górskiego.

We wsi Nowa Wieś pow. Rudki w przysiółku Jasionów Ukraińcy obrabowali i spalili 15 gospodarstw polskich oraz zamordowali 8 Polaków.

W miejscowości Nowe Miasto pow. Dobromil zamordowali 5-osobową rodzinę polską z 3 dzieci, pracownika miejscowej poczty.

We wsi Nowe Sioło pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.

We wsi Ostrów pow. Stanisławów obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali ponad 50 Polaków.

We wsi Oździutycze pow. Horochów na początku maja 1944 roku miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polki, które przyszły do swoich domów po żywność.

We wsi Ożomka pow. Jaworów pod koniec maja 1944 roku  w nocnym napadzie Ukraińcy zamordowali 21 Polaków, całe rodziny.

W przysiółku Pawliszcze należącym do wsi Lubycza Królewska pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 48-letniego Władysława Niedużaka. 

We wsi Pniatyń pow. Przemyślany została zamordowana przez Ukraińców Sywular Tekla, 05.1944, lat bd. (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich nacjonalistów w powiecie Przemyślany. w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich, tom 10, Kędzierzyn-Koźle 2018).

We wsi Polana pow. Lwów zamordowali 4-osobową rodzinę polską: matkę z 3 synami.

We wsi Połonica koło miasteczka Busk pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 10 Polaków.   („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Połtew pow. Przemyślany banderowcy zamordowali około 100 Polaków.

W mieście Rozdół pow. Żydaczów zamordowali 31 Polaków i 2 Ukraińców.

W mieście Radziechów woj. tarnopolskie w majątku odległym około 1 kilometra od miasta upowcy zamordowali 11 Polaków i ciała ich spalili w stodole.

We wsi Roztoczki pow. Dolina banderowcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Rozwożany pow. Przemyślany: „W maju 1944 r. zamordowano NN Jagę.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Rypne pow. Dolina:W Rypnem zamordowano 2 Polaków, Stanisławów, dn. 19 V 44”. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: IPN, Kr. 075/9, t. 1, k. 252–254).

We wsi Rzyczki pow. Rawa Ruska zamordowali 8 Polaków.

We wsi Seredne pow. Kałusz uprowadzili i zamordowali 76-letniego Tomasza Krasuckiego.

We wsi Sielec Bieńków  pow. Kamionka Strumiłowa został zamordowany Żołeński Jan l. 30. (Kubów..., jw.).

We wsi Stara Sól pow. Sambor:  W maju 1944 r. spalono w kościele 14 rodzin NN (prawdopodobnie 14 x 4 = 56 osób, co najmniej).” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Stara Wieś pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 1 Polaka. „Konik Paweł l. 45 zam. w maju 1944 r.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 5 Polaków, w tym kobietę.

 We wsi Stawki Kraśnieńskie pow. Skałat zastrzelili 35-letniego Ludwika Czarnieckiego a jego 16-letnią córkę Janinę zakłuli nożami.  

We wsi Tarnowica Leśna pow. Nadwórna zamordowali małżeństwo Jana i Hannę Sobieszczańskich. 

We wsi Trościaniec pow. Żydaczów upowcy zastrzelili Jana Antela, nadzorcę drogowego.

We wsi Turówka pow. Skałat w maju 1944 roku zginęło 14 polskich rodzin. (Kubów..., jw.).

We wsi Usznia pow. Złoczów w wyniku donosu policjantów ukraińskich gestapowcy aresztowali 20 Polaków: jeden zdołał uciec, 19 zostało rozstrzelanych.

We wsi Wasylów (Wasylów Wielki) gm. Tarnoszyn pow. Tomaszów Lubelski: „W maju 1944 r. została zamordowana: Słabińska Katarzyna, z domu Mucha, z 14 dniowym dzieckiem.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Winniki pow. Lwów policjanci ukraińscy aresztowali i pobili 7 Polaków, którzy potem zaginęli bez wieści.

We wsi Wojsławice pow. Chełm Ukraińcy z dywizji „SS Galizien", stacjonujący we wsi Uchanie, napadli na wieś i zamordowali 2 Polaków.  

We wsi Wola pow. Rawa Ruska na początku maja upowcy zamordowali 22 Polaków a 14 poranili.

We wsi Wólka Rosnowska pow. Jaworów banderowcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Zadniszówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali 4 Polaków: 3-osobową rodzinę Zarwańskich z żoną w zaawansowanej ciąży i 13-letnim synem Leonem oraz przebywającą u nich 21-letnią dziewczynę o nazwisku Musiał ze wsi Iwanówka.

We wsi Zadwórze pow. Przemyślany bojówkarze SB-OUN-UPA „Kleja” zamordowali 3 Polaków: Michałowskiego zastrzelili a jego 12-letnią córkę Marię powiesili; zamordowali także Marię Koszczak i jednego Rosjanina.   

We wsi Zarajec pow. Janów Lubelski pod koniec maja banderowcy spędzili wszystkich mężczyzn do stodoły i spalili ich żywcem, liczby ofiar nie ustalono.

We wsi Zasadka pow. Sambor:W końcu maja 1944 r. została zam. staruszka NN”. (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Zieleńce pow. Borszców zamordowani zostali przez banderowców: Horodecki Wincenty, Żóleński Bronisław l. 15, Żóleński N. oraz 4 osoby z rodziny Robaków. (Kubów..., jw.).

We wsi Żmijowiska pow. Lubaczów na początku maja w lesie upowcy zamordowali 13 Polaków: 8-osobową rodzinę szewca z Drohomyśla, 4-osobową rodzinę z 2 dzieci: 19-letnią córką i 21-letnim synem – uprowadzoną z Lipowca oraz 29-letnią kobietę uprowadzoną z Lipowca. (Konieczny..., s. 213).

We wsi Żupanie pow. Stryj zamordowali 2 Polaków: Henryka Piotrowskiego lat 19 oraz 15-letniego Kornela Wysoczańskiego, którego powiesili w lesie.

 

   Wiosną 1944 (taką datę podali świadkowie): 

We wsi Bohutyn pow. Zborów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym małżeństwo  Józefa i Marię Jaworskich. 

We wsi Borowe pow. Żółkiew Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Bużek pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali małżeństwo Tychniewiczów.

We wsi Cetula pow. Jaworów miejscowi banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską.

We wsi Chomiakówka pow. Kołomyja Ukraińcy zamordowali 19 Polaków.

We wsi Czerniów pow. Rohatyn: „Zabłocka Aniela z Czerniowa ok. 25 lat, w zaawansowanej ciąży – wyprowadzona z domu razem z matką; zamordowane w pobliskim lesie wiosną 1944” (Krystyna Tokarska: „Lista zamordowanych”, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

W kol. Dąbki pow. Horodenka banderowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 5 Polaków. Inni: około 30 Polaków.

W kolonii Dąbrowa koło wsi Wielka Głusza pow. Kamień Koszyrski: “Na wiosnę przeszedł przez Wołyń kolejny front i Dąbrowianie zdecydowali się wrócić do swych, całkowicie zdewastowanych, domów. Nawet z wodą były kłopoty, gdyż bandy poniszczyły również studnie. Dwadzieścia kilometrów od Dąbrowy znajdowało się miasteczko o nazwie Kamień. Chodziło się tam piechotą, kiedy trzeba było coś kupić, czy załatwić w urzędzie. Pewnego razu wybrały się tam trzy mieszkanki Dąbrowy. Po drodze spotkały trzech znajomych żołnierzy. Ich jednostka stacjonowała niedaleko Kamienia i dostali urlop, by mogli odwiedzić swe rodziny. W szóstkę więc wracali do domów. Był już późny wieczór, zapadał zmrok. Kiedy dochodzili do końca wsi Worokomle, zamieszkanej przez Ukraińców, rozległy się strzały. Tylko dwóm kobietom udało się uciec i przerażone późną nocą przybiegły do Dąbrowy. Cała wieś zerwała się na równe nogi i zapadła jednomyślna decyzja. Rano wszyscy byli gotowi do wymarszu. Mieli dobitny dowód, że dalej w miejscu, gdzie większość z nich się urodziła, żyć się nie da. Nie chcieli czekać na kolejne. Wyruszyli do Polski.” (Agnieszka Lewandowska-Kąkol: "Na skraju piekła. Opowiadania i reportaże kresowe"; w:  http://www.xlm.pl/na-skraju-piekla-opowiadania-i-reportaze-z-kresow/). 

We wsi Dobromirka pow. Zbaraż wiosną 1944 roku UPA zamordowała 25 osób, byli to: Dzikowski N., jego żona, Knysiewicz Maria, Krawczuk N., jego żona i córka, Myślenicki N., jego żona i troje dzieci, Rodziewicz N., jego żona i córka, dwoje uciekinierów z Wołynia (rodzic z dzieckiem) i 9 osób o nieustalonych nazwiskach. (Kubów..., jw.). „Banderowcy kazali Krawczukowi zabić jego polską żonę i córkę. Odmówił. Musiał patrzeć, jak  mordują jego żonę i dziecko. Jego zabili na końcu. Okazało się, że córka żyje. Ich ukraiński sąsiad narażając życie zawiózł ją do Tarnopola. Zawiadomił też rodzinę Bogunowiczów, mieszkającą w tym mieście. Niestety, zmarła z odniesionych ran. Trafiłam na listę Ukraińców – jak to oni nazywają – zamordowanych przez Polaków. Na ich liście, jako nasza ofiara jest RODZINA KRAWCZUKÓW z Dobromirki. Tak własne zbrodnie zapisują jako nasze”. (Iwona Kopańska-Konon; e-mail do autora z dnia 14 maja 2009).  H. Komański, Sz. Siekierka..., na s. 456 podają, że wiosną 1944 roku banderowcy, udający żołnierzy sowieckich, zamordowali 25 Polaków, w tym: „Krawczuk..., rodzice i córka, rodzina polsko-ukraińska”.

We wsi Hołubie (obecnie Gołębie) woj. lubelskie:W toku prowadzonego śledztwa ustalono, iż wiosną 1944 r. w miejscowości Hołubie i w okolicy miały miejsca liczne zabójstwa ludności polskiej dokonane przez nacjonalistów ukraińskich wymierzone w polską ludność cywilną. Było to następstwem zakrojonej na szeroką skalę akcji przeprowadzonej na terenie powiatu hrubieszowskiego, mającej na celu fizyczną eksterminację zamieszkałej na tym terenie ludności polskiej. W ramach tej akcji zabity został również Cyprian G. poprzez zadanie mu około 20 - stu pchnięć nożem lub innym ostrym narzędziem” (IPN Lublin, sygn. S. 116/11/Zi).

We wsi Hostów pow. Tłumacz banderowcy zamordowali co najmniej 9 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę i ojca z synem.

We wsi Iwaszkowce pow. Zbaraż: "Wiosną 1944 r. zostały zamordowane dwie kobiety: Ataman Katarzyna i jej matka." (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

We wsi Jabłonów pow. Rohatyn banderowcy uprowadzili i zamordowali 7 Polaków, w tym małżeństwo oraz sąsiad Ukrainiec powiesił 70-letnią Matyldę Kaczkowską.

We wsi Koniuszki Królewskie pow. Rudki upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 12 Polaków, którzy nie opuścili swoich domów.

We wsi Koltów pow. Brody po ucieczce z Szyszkowiec - Kisielówki, został zamordowany u krewnych w Koltowie, na wiosnę 1945 r., podczas pracy w polu Michał Głuszka.  (http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0 ). 

We wsi Kosów Stary pow. Kosów Huculski banderowcy zamordowali co najmniej 15 Polaków.

We wsi Lipowiec pow. Jaworów banderowcy zamordowali 5 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę.

We wsi Łopianka pow. Dolina banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 12 Polaków (inni: zamordowano kilka rodzin polskich).

We wsi Łówcza pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Magierów pow. Rawa Ruska: „Czteroosobowa rodzina Kruczków mieszkała w Magierowie - pow. rawski, woj. lwowskie. Małżeństwo Jan i Bronisława oraz dwójka ich dzieci Anna i Bronisław wiedli spokojne i dostatnie życie. Wiosną 1944 roku, kiedy w okolicy zaczęły się napady banderowców na polskie wioski i miasteczka, ostrzeżeni przez pewną Ukrainkę postanowili wraz z członkami dalszej rodziny uciec w bardziej bezpieczne miejsce. Decyzję o wyjeździe podjęła pani Bronisława wraz z dziećmi - Jan Kruczek pozostał w domu rodzinnym, uznając, że nie ma się czego obawiać, gdyż nigdy nic złego żadnemu Ukraińcowi nie zrobił. Wkrótce po wyjeździe żony i dzieci, banderowcy schwytali pana Jana i zmusili do wykopania swego własnego grobu. Następnie obcięli mu język, a potem okaleczyli niemal całe ciało. Świadkiem tego był sowiecki żołnierz, któremu udało się uciec i przekazać szczegóły tego brutalnego morderstwa.” (http://jaroslawskaksiegakresowian.pl/rejestr-nazwisk/opis/54-kruczek ).

We wsi Majdan pow. Żółkiew banderowcy zamordowali 8 Polaków, w tym matkę z córkami lat 13 i 16 i ojca z córką lat 16.

We wsi Majdan Średni pow. Nadwórna banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską: matkę Gizelę Cybek z 5 dzieci od 7 miesięcy do 9 lat; mord zaczęli od dzieci, na co musiała patrzeć. 

We wsi Moszków pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 10 Polaków: rodziny 6 i 4-osobowe Bednarczuków i Wachowiaków.

Koło miasta Nadwórna woj. stanisławowskie w lesie około 1 km od miasta odkryty został świeży grób, w którym znajdowało się 40 ciał - byli to uciekinierzy polscy z pobliskich wsi szukający schronienia w Nadwornej.

We wsi Niedźwiednia pow. Żółkiew upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 24 Polaków, całe rodziny. „Został zamordowany z żoną i synem przez UPA  leśniczy Tkaczyk Tadeusz lat 40”. (Edward Orłowski, w: jw.).  

We wsi Nowica pow. Kałusz miejscowi Ukraińcy wymordowali wszystkich mieszkających tutaj Polaków, około 30 osób -  we wsi znajdował się szyb kopalni solanki, do którego Ukraińcy wrzucali żywcem pojmanych w okolicy Polaków, w tym „szybie śmierci” zginęło co najmniej 80 Polaków.

We wsi  Olchowiec pow. Bóbrka: „Z ostrzelanych zabudowań gospodarczych a następnie podpalonych ocalała zaledwie moja matka w wieku ok. siedmiu lat wraz z młodszą siostrą. Zamordowani zostali jej rodzice Władysław i Maria Noworol, brat Edward oraz jej babcia. Zwłoki zostały złożone we wspólnej mogile na pobliskim cmentarzu”. (Mieczysław Ciechanowski, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl.) Sz. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki..., na s. 24 – 25 odnotowali: „Na wiosnę 1944 roku większość Polaków opuściła swoje gospodarstwa i schroniła się w bezpieczniejszych miejscowościach. Opuszczone zagrody ograbili i spalili banderowcy. W różnych okolicznościach zamordowali w tym czasie 10 osób”.

W miasteczku Ostróg nad Horyniem pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 39 Polaków.

We wsi Perehińsko pow. Dolina banderowcy zamordowali ponad 120 Polaków. (Jastrzębski..., s. 108 – 109; stanisławowskie).

We wsi Peresołowice pow. Hrubieszów banderowcy zamordowali małżeństwo Wronów, lat 75 i 80.

W kol. Piaski pow. Rohatyn banderowcy obrabowali i spalili 5 gospodarstw polskich i zamordowali co najmniej 5 Polaków.

We wsi Podjarków pow. Bóbrka w trzecim napadzie Ukraińcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Podlodów pow. Tomaszów Lubelski banderowcy dokonali masakry mieszkańców wsi, ilości ofiar nie ustalono. (Konieczny..., s. 204).

We wsi Poturzyn pow. Tomaszów Lubelski: „Wiosną 1944 r. policja ukraińska aresztowała i przekazała do Gestapo Sokołowskiego Marcela, żołnierza AK.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Przybyłów pow. Tłumacz upowcy zamordowali 35-letniego Michała Idziego, gajowego.

We wsi Puklaki pow. Borszczów:Wiosną  44 r. we wsi Puklaki zamordowano kilkunastu Polaków, których nazwisk nie ustalono”. (Kubów..., jw.). 

We wsi Radziejów pow. Hrubieszów:Wiosną 1944 r. upowcy zamordowali Ukrainkę NN za to, że nie chciała wskazać domów Polaków przeznaczonych do spalenia i ich mieszkańców do wymordowania.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Rożen Wielki pow. Kamionka Strumiłowa Ukraińcy zamordowali 8 Polaków.

We wsi Rudka pow. Lubaczów: IPN Rzeszów S 68/09/Zi – śledztwo w sprawie:zbrodni ludobójstwa dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich, polegającej na zabójstwie Adama Ch., mieszkańca wsi Rudka, pow. Lubaczów, w bliżej nieustalonym miejscu, wiosną 1944 r. „Po kilku tygodniach do Rudki (po rzezi 75 Polaków 16 kwietnia 1945 roku – przypis S. Ż.) udali się młodzi mężczyźni Paweł M. i Adam Ch. w celu zabrania przedmiotów niezbędnych do życia. Na terenie Rudki zostali zaatakowani przez uzbrojonych Ukraińców, którzy ujęli Adama Ch., związali mu ręce, przypięli do konia i uprowadzili w kierunku wsi zamieszkiwanej przez Ukraińców. Jego losy pozostają  nieznane."

We wsi Rypne pow. Dolina banderowcy uprowadzili i zamordowali 4 Polaków, w tym uprowadzona siostra zakonna  Czesława M. „Józefitka” zaginęła bez wieści.

We wsi Słobódka Bukaczewiecka pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 15 Polaków, uprowadzili 4 kobiety, w tym lat 20 oraz ojca z 2-letnim synem, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Solina pow. Lesko upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę Podkalickich.

We wsi Stańkowa pow. Kałusz banderowcy zamordowali 5 Polaków: 4-osobową rodzinę Truszkowskich z 2 dzieci oraz hr. Kazimierza Dzieduszyckiego, którego torturowali przez trzy dni zanim skonał.

We wsi Trościaniec pow. Dolina banderowcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Wierzbowiec pow. Kosów Huculski banderowcy obrabowali gospodarstwa polskie i część spalili oraz zamordowali około 30 Polaków.

W mieście Włodzimierz Wołyński upowcy uprowadzili kilku Polaków, po których ślad zaginął.

We wsi Wolica Komarowa pow. Sokal: „W Wolicy Komarowej rodzina Katarzyny i Karola Kawulków żyła spokojnie aż do wiosny 1944 roku. Utrzymywali się z pracy w gospodarstwie rolnym, które prowadzili wspólnie z rodzicami. Ponadto Karol był stolarzem i cieślą. W dużym domu mieszkali wspólnie z bratem Karola i jego rodziną. W Wolicy żyło wiele rodzin mieszanych - także brat Karola, Stefan Kawulka poślubił Ukrainkę, tworząc kochające i zgodne małżeństwo. Wszystko to skończyło się wiosną 1944 roku, kiedy Karol Kawulka wraz z ojcem i sąsiadem udali się do sąsiedniej wioski do młyna, którego właścicielem był Ukrainiec. Po całodziennym oczekiwaniu, gdy nastał zmierzch pojmano ich i zawleczono nad rzekę, gdzie nakazano im rozebrać się. Widząc, na co się zanosi, ojciec Karola krzyknął do syna, by ratował się skacząc do wody. Karol rzucił się do rzeki i pod wodą przepłynął na tyle daleko, że nie dosięgnęły go banderowskie kule. Ojciec i sąsiad zostali zamordowani.” (http://jaroslawskaksiegakresowian.pl/rejestr-nazwisk/opis/57-kawulka ).

We wsi Worochta pow. Nadwórna upowcy dokonali rzezi Polaków: „Ojciec niósł na barana 4-letniego chłopca, uciekali przed Ukraińcami. Chłopiec co jakiś czas pytał, czy jest już zastrzelony”. (Tadeusz Petrowicz: Od Czarnohory do Białowieży. Lublin 1986, s. 95).

We wsi Zagórze Kąkolnickie (Zagórze Konkolnickie) pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 4 Polaków: 2 małżeństwa.

We wsi Żółtańce pow. Żółkiew banderowcy zakłuli bagnetami podczas snu matkę o nazwisku Majcher z 2 córkami: Stefanią lat 18 i Pauliną lat 22 oraz 28-letniego Polaka ze Lwowa, męża Ukrainki, z 2-letnim synem, tj. 5 Polaków.

We wsi Żurawniki pow. Lwów banderowcy uprowadzili i zamordowali 5 Polaków.

We wsi Żurów pow. Rohatyn: „Ostrowski Ludwik z Żurowa – zatrzymany na drodze z Łukowca do Żurowa i zamordowany wiosną 1944” (Krystyna Tokarska: „Lista zamordowanych”, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). 

 

Zbliżała się wiosna 1944 r. Front niemiecko - sowiecki zatrzymał się pod Tarnopolem. /.../  Pamiętam jak kwaterujący w naszym domu niemiecki podoficer o imieniu Hans, w rozmowie z moim bratem wyznał, że wojsko niemieckie ma rozkaz pozostawienie w spokoju  banderowców i zakaz odbierania im broni, z wyjątkiem sytuacji, gdy ich działania zagrażałyby bezpośrednio interesom niemieckim. Natomiast za broń znaleziona u Polaków groziła kara śmierci. Tenże niemiecki podoficer, po długich rozmowach z moim bratem, ostrzegł nas przed możliwością napadu banderowców”. (Ludomił Szubartowicz; w: Komański..., s. 728 – 729; Busko pow. Kamionka Strumiłowa).

 

                                                                          Stanisław Żurek

 

Podstawowe źródła opracowania, które nie są wymieniane przy podawanych przypadkach zbrodni: 

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007. 

Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof:: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.

Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.

Sowa Andrzej L.: Stosunki polsko-ukraińskie 1939 – 1947; Kraków 1998.