1 listopada (Wszystkich Świętych - Święto Zmarłych) 1943 roku:

W miasteczku Gołogóry pow. Złoczów został zamordowany przez Ukraińców Stefan Czada, lat 39, buchalter  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Lipica Dolna  pow. Rohatyn: 01.11.1943 r. został zamordowany Witkowski Władysław jako niewygodny świadek przewożenia broni.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie listy strat ludności polskiej /.../. W: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 8, Kędzierzyn-Koźle 2016, Za: Ludobójstwo OUN-UPA tom 8 - Stowarzyszenie Kresowian  ).  

We wsi Olesiów pow. Stanisławów banderowcy obrabowali dom i pobili Bronisława Dąbrowskiego, w wyniku czego zmarł.

W kol. Ostrowy pow. Luboml Ukraińcy zamordowali Józefa Mielniczuka i jego siostrę Elżbietę.

  2 listopada (Dzień Zaduszny, Zaduszki) 1943 roku:

We wsi Baworów pow. Tarnopol banderowcy zamordowali 2 Polaków: organistę Szymona Wiśniowskiego oraz proboszcza ks. Karola Procyka, którego pobili, uprowadzili w rejon wsi Smolanka i po torturach zamordowali. Pierwszy, nieudany napad na plebanię nastąpił 28 października 1943 r. Drugi bandyci przeprowadzili 2 listopada 1943 r. o godz. 18.

Najpierw sterroryzowali służbę w kuchni, a następnie pięciu napastników wtargnęło do pokoju ks. Procyka, gdzie przebywali wszyscy poszukiwani przez UPA mężczyźni. Jedynie młodszemu wikaremu udało się przeżyć. Widząc napad szybko cofnął się do swojego pokoju i zamknął drzwi na klucz. Kiedy bandyci zajęli się ich wyważaniem, ksiądz wyskoczył przez okno. Uciekając wzywał pomocy. Tymczasem oprawcy przebili bagnetem stawiającego opór księdza Procyka, powalili go na podłogę, włożyli knebel do ust i skrępowanego wynieśli z domu. Po wrzuceniu księdza na wóz odjechali. Organistę Szymona Wiśniewskiego zastrzelili na miejscu w pokoju. Ciała ks. Procyka nie odnaleziono.

We wsi Burdiakowce pow. Borszczów został uprowadzony z gajówki i zamordowany przez UPA  gajowy Jarecki, imię nieznane (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf ).

We wsi Jeziorany (Ozierany) pow. Kowel 16 października lub 2 listopada 1943 roku: „W tym samym czasie co w Budach Ossowskich Ukraińcy dokonali pogromu w Peresiece. Część mieszkańców z Przesieki nie chciało jednak porzucać swojej miejscowości licząc, że Ukraińcy ich nie ruszą. Ci zaś powyciągali ich z domów, zaprowadzili na cmentarz w Jeziorzanach, a następnie zamordowali, poddając wcześniej wyrafinowanym torturom. Z dołu wygrzebała się jednak ranna Zofia Padowska. Udało jej się doczołgać do domu znajomych Ukraińców i poprosić o wodę. Na jej widok mężczyźni chwycili za siekiery, ale w jej obronie stanęła gospodyni tego domu, nie dopuszczając do dobicia kobiety. Została ona przewieziona do punktu sanitarnego w Zasmykach. Pamiętam, że przeraziłam się, jak zobaczyłam jej zmasakrowaną twarz. Kobieta ta przeżyła, ale jej cała najbliższa rodzina pozostała w dole na cmentarzu w Jeziorzanach.”  (Marek A. Koprowski: Krwawe lato 1943. W:  http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/krwawe-lato-1943 ). Patrz też: „16 października 1943 roku”.

We wsi Miętkie pow. Hrubieszów: Śledztwo IPN w sprawie  rozstrzelania przez Niemców, w listopadzie 1943 roku w Hrubieszowie Jana K., który wcześniej został zatrzymany przez policjantów ukraińskich z posterunku w Sahryniu. (Sygn. S. 2/00/Zi) Jak ustalono w śledztwie w dniu 27 października 1943 roku brat Stanisława K. - Jan K. (członek Armii Krajowej), został zatrzymany przez ukraińskich policjantów z posterunku w Sahryniu i osadzony w areszcie. W czasie przetrzymywania w/w w areszcie znęcano się nad nim. Na początku listopada 1943 roku Jan K. został przewieziony do siedziby Gestapo w Hrubieszowie, po czym w wykonaniu wyroku Sądu Doraźnego Szefa Policji i Bezpieczeństwa Okręgu Lubelskiego z dnia 2 listopada 1943 roku zamordowano go.

   3 listopada:  

We wsi Gromada pow. Biłgoraj w publicznej egzekucji rozstrzelano Bronisława Dumę i wzięto 5 zakładników, których stracono na Rotundzie w Zamościu. (Tomasz Osiński: Represje wobec ludności cywilnej w ramach niemieckich działań antypartyzanckich na terenie powiatu biłgorajskiego w świetle materiałów byłej Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Zeszyt Osuchowski nr 5; Osuchy 2008).

We wsi Majdan pow. Kopyczyńce został zastrzelony przez okno Jan Żywina, gospodarz.  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

W miasteczku Rozdół pow. Żydaczów:03.11.43 r. został zamordowany Wiss – delegat Polskiego Komitetu Opiekuńczego.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8). Inni: Edward Weiss z P.K.O.  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Trawniki pow. Lublin podczas likwidacji obozu policjanci ukraińscy oraz Niemcy rozstrzelali około 10 tysięcy osób: Żydów, Polaków i Rosjan; ustalono nazwiska 20 Polaków.

We wsi Tuchla k/Sławska pow. Stryj został zamordowany przez UPA leśnik Władysław Gruczkan lat ok. 35 (Edward Orłowski..., jw.). Oraz: „3.XI.43. Tuchla.  Gruczkan Władysław, leśnik, zamordowany.”  (1944. luty – marzec – Wykazy mordów i napadów na ludność polską sporządzone w RGO we Lwowie na podstawie meldunków przekazanych z terenu. W: B. Ossol. 16722/2, s. 219-253).

We wsi Turza Wielka pow. Dolina Ukraińcy obrabowali polskie gospodarstwa i zastrzelili 75-letnią Polkę. „3.XI. br. o godz. 23 obrabowano w Turzy Wielkiej Cisowskiego Józefa, zastrzelono jego matkę 75 letnią staruszkę.” (1943, 15 listopada – Pismo PolKO w Stryju do Delegata RGO we Lwowie dotyczące napadów rabunkowych i mordów na ludności polskiej. W: B. Ossol. 16721/2, s. 19).

We wsi Wasylów Wielki pow. Rawa Ruska (obecnie pow. Tomaszów Lubelski) ukraińscy policjanci z Turkowic zamordowali 13 Polaków.

  4 listopada: 

W powiatowym mieście Brody zaginął bez wieści Artwiński Ryszard, lat 38.

We wsi Bryń pow. Stanisławów banderowcy obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali 2 Polaków. „Dnia 4.XI. br. w nocy w Zygmuntówce and Bryń [Stanisławów] zostali napadnięci w mieszkaniach swych: Hanas Władysław i Hanas Franciszek rolnicy, przez około 20 uzbrojonych osobników, doszczętnie dom zrabowany, rzeczy zabrane na wóz i napadnięci uprowadzeni. Żona Władysława Hanasa została pobita. Napadnięci zostali rozebrani przed uprowadzeniem do bielizny, sprawcy zakazali rodzinie doniesienia o wypadku władzom.” (1943, 10 listopada – Pismo Pol. K. O. w Stanisławowie do Delegata RGO we Lwowie. Dotyczy mordów i napadów na Polaków w stanisławowskim. W: B. Ossol. 16721/1, s. 283-284).

We wsi Olchowiec pow. Brzeżany: „4.11.1943 r. został uprowadzony Zawadecki Wasyl.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo  OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w:  http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).

W kol. Ugły pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali Anastazego i Stanisławę Felińskich oraz ich dzieci, 17-letniego syna Edmunda  i 20-letnią córkę Annę.

W mieście Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 7-letnią dziewczynkę polską Stanisławę Flisińską. 

  W nocy z 4 na 5 listopada:

We wsi Skorodyńce pow. Czortków został zastrzelony w mieszkaniu przez grupę UPA gajowy Demczuk, imię nieznane. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122; Stanisław Dłuski: “Fragment wielkiej zbrodni”; w: „Las Polski”, nr 11 z 1991 roku).

   5 listopada:

We wsi Drohomyśl pow. Jaworów miejscowi Ukraińcy zamordowali 3 młodych Polaków. Zamordowani zostali: Wackerman Zofia, Sulimowski Jerzy lat 18, Majda Tadeusz lat 25, buchalter („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No:PRM – 122). Oraz: „05.11.43 r. zostali zamordowani: Majda Tadeusz l. 25, księgowy w majątku; Wackermann Zofia żona zarządcy majątku. (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Karolówka koło Podkarmienia pow. Rohatyn:  „05.11.1943 r. został zamordowany ksiądz rzymsko-katolicki Kowalski i.n.”  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Oraz bez daty: „Moi dziadkowie pochodzili z Karolówki. Dziadek Wojciech MAREK, babcia Karolina MAREK zd.. Bednarz. Uciekli z wioski przed ukraińcami. Brat dziadka – Andrzej MAREK zaginął bez wieści, siostra Antonina – zamordowana przez ukraińców.” (Andrzej, 18 kwietnia 2015 - http://bezprzesady.com/aktualnosci/moje-kresy-bukaczowce/attachment/obraz10 , pisownia oryginalna).

   W nocy z 5 na 6 listopada:

We wsi Oleszynka koło Niemirowa pow. Rawa Ruska: „5/6.11.43 r. uprowadzono i zamordowano zarządcę majątku l. 75 NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

  6 listopada:

We wsi Huta Nowa pow. Buczacz:06.11.1943 r. zostały zam. 2 osoby z rodziny Typkiewiczów.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). 

We wsi Jasionów pow. Brody: „06.11.1943 r. zamordowano kolonistę Orłowskiego i.n.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). 

W kol. Ledóchówka pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 3 starszych Polaków.

W miejscowości Mosty Wielkie pow. Mościska został zamordowany przez banderowców w okrutny sposób na oczach rodziny Polak Władysław Kladny.  Inni: 11 listopada 1943 roku we wsi Mosty Wielkie pow. Żółkiew Ukraińcy zamordowali krawca Władysława Kładnego, lat 34.

We wsi Nowa Huta pow. Buczacz został zabity przez bojówkę UPA leśniczy inż. Jan Vertze (Edward Orłowski..., jw.). Miał lat 28, został pojmany i uprowadzony do pobliskiego lasu. „Ślady na ciele świadczyły, że przed śmiercią był okrutnie maltretowany” (Stanisław Dłuski: “Fragment wielkiej zbrodni” ; w: „Las Polski”, nr 11 z 1991 roku).

 6 listopada 1943 roku koło Przebraża partyzanci sowieccy płk Nikołaja Prokopiuka zamordowali 3 partyzantów AK, w tym ppor. Jana Rerutkę „Drzazgę”.

  W nocy z 6 na 7 listopada:

We wsi Hładki pow. Tarnopol Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: był to Jan Świrek, lat 39 oraz 2 osoby NN (Komański..., s. 367). Oraz: „6/7.11.1943 r. został zam. Wójcik Michał l. 38, gospodarz”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

  7 listopada: 

We wsi Bahnowate pow. Turka banderowcy zamordowali 4-osobową rodzinę Jana Kuczarskiego, obrabowali i spalili jej dom.

   8 listopada:   

W powiatowym mieście Borszczów woj. tarnopolskie został zamordowany przez Ukraińców lekarz Kazimierz Kolasiński (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Został on zastrzelony na ulicy („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Huta Nowa k/Korościatyna pow. Buczacz został zamordowany przez UPA inż. leśnik Jan Welce, dowódca oddziału leśnego AK na Podolu (Edward Orłowski..., jw.).

W kolonii Janówka pow. Kostopol upowcy zamordowali co najmniej 22 Polaków. „Wreszcie nadszedł 8 listopada 1943. W nocy rozległ się charakterystyczny, głuchy dźwięk. To ktoś uderzył w słup. Ojciec pani Walentyny krzyknął, aby wszyscy uciekali w kierunku Słucza. Każdy jak stał, w nocnej koszuli. W zamieszaniu zginęła jedna ze starszych sióstr. Uratowało ich to, że poziom wody w rzece nie był zbyt wysoki. Jedni podsadzali drugich, aby wdrapać się na wysoki brzeg. Wówczas matka odwróciła się i popatrzyła za siebie: - Zobaczcie, nasz dom się pali...  Najpierw schronili się w zgliszczach Wili, z ulgą zauważając, że nie ma tam banderowców. Później małymi grupkami ruszyli w różnych kierunkach, ich rodzina w kierunku Starej Huty. Tam, na plebanii, poznał ją ksiądz - ten, któremu nosiła chleb. Dzięki temu znaleźli kąt. Odnalazł się ojciec, a zaprzyjaźniony Ukrainiec przyprowadził siostrę. Leżała zmartwiała z przerażenia w krzakach na polu. - Do Janówki wróciliśmy na chwilę, pod eskortą partyzantów - wspomina pani Walentyna. - Ale nie było po co. Zabraliśmy z naszego domu tylko trochę soli. Swój dowód osobisty tato znalazł gdzieś pod lasem. Tamtej nocy zabili ponad 20 osób. I tylko jeden chłopak zginął od kuli. Resztę porąbali... Przede wszystkim dzieci i starszych ludzi. Pochowaliśmy ich we wspólnej mogile”. (Wasze Kresy: Przeżyliśmy dzięki mamie; 17 czerwca 2013; w: http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130617/REPORTAZ/130619594 ).  Siemaszko..., na s. 261 -262 datują napad na noc z 8 na 9 września 1943 roku i mord dokonany na co najmniej 22 Polakach. 

We wsi Monasterzyska pow. Buczacz Ukraińcy zamordowali Polaka, gajowego. Inni: był to leśniczy Votrno  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Waroniów pod Firlejowem pow. Rohatyn:08.11.1943 r. zamordowany Ossowski Albin, administrator folwarku.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8; oraz:   „Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

   9 listopada:  

We wsi Błozew Górna koło Nowego Miasta oraz w dworze w Wołczy pow. Dobromil upowcy zamordowali 14 Polaków: 13 osób z rodzin Suchajów i Sychorów oraz pomoc domową Sychorów. Suchaj Marcin miał rozpłataną ostrym narzędziem czaszkę, jego żona Ludwika miała kilkanaście ran kłutych i wybite zęby, syn Marian miał 7 ran kłutych,  córka Zofia miała kilkanaście ran kłutych, córka Anna miała kilkanaście ran kłutych i ślady bicia po całym ciele, syn Eugeniusz został zastrzelony. Ich zamężna córka Maria Grabowska, lat 25, miała kilkanaście ran kłutych; jej córeczka Krystyna, lat 4, miała złamaną szczękę i rozpruty brzuszek.  „Zamordowani przez Ukraińską Powstańczą Armię 9 listopada 1943 roku spoczywają w dwóch zbiorowych mogiłach:

  1. Rodziny Suchajów z Błozwi Górnej

Suchaj Marcin - organista i kierownik agencji pocztowej ur. 6.11.1889 r - mąż.

Suchaj Ludwika z domu Chocińska ur. 10.03.1895 r - żona.

Grabowska Maria z domu Suchaj ur. 4.02.1919 r - córka.

Grabowska Krystyna ur. 13.04.1940 r - wnuczka.

Suchaj Marian ur. 1912 r - syn.

Suchaj Zofia ur. 1922 r - córka.

Suchaj Anna ur. 1924 r - córka.

Suchaj Eugeniusz ur. 1928 r - syn.

II Rodziny Sychorów z dworu w Wołczy.

Sychora Tadeusz inż. rolnik - mąż.

Sychora Janina z domu Kochanowska - żona.

Sychora Maria - córka.

Sychora Cecylia - córka.

Sychora Bolesław - syn.

Pietraszek Cecylia z Posady Nowomiejskiej - pomoc domowa”. (http://www.kki.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html).

We wsi Cygany pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 24-letniego Michała Puzyńskiego. 

We wsi Czerkawszczyzna pow. Czortków zamordowali Władysława Fedkowa, kolejarza.

We wsi Lubaszówka koło Lubieszowa pow. Kamień Koszyrski woj. poleskie o świecie „pijani bandyci z UPA dla zabawy zastrzelili 100 osób /.../, wśród pomordowanych byli Polacy i Ukraińcy”. (Skazani na niepamięć”, w: Nasza Polska z 8.XI.2005 r.).   

W miasteczku Lubieszów pow. Kamień Koszyrski po rzezi w Lubaszówce upowcy wkroczyli do Lubieszowa i „na chybił trafił wybrali około 200 Polaków i zamknęli ich w dwurodzinnym drewnianym domu należącym do rodziny Buttmanów i Piaskowskich, budynek obłożono słomą i podpalono”. Wieczorem tego dnia dwaj miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: aptekarza z żoną. Upowcy zamordowali też zakonnika z klasztoru kapucynów. Tego dnia w Lubaszowie i Lubaszówce Ukraińcy zamordowali około 253 Polaków i około 50 Ukraińców („Skazani na niepamięć”, w: Nasza Polska z 8.XI.2005 r.). „Liczbę około 200 ofiar w Lubieszowie potwierdza świadectwo Ukraińca Myny Saszczuka, który 10 listopada 1943 roku wraz z innymi sąsiadami przewoził nadpalone zwłoki do wspólnego grobu na cmentarzu katolickim”. Oraz:  „Wkroczywszy do Lubieszowa pod wieczór, spędzili mieszkańców polskiej narodowości (183 ludzi) d chaty Buttmana, która stała naprzeciwko obecnego wojskowego komisariatu, jakoby na zebranie. Następnie rozpoczęli swoje kainowe dzieło: ze wszystkich stron podpalili dom i czekali na tego, kto żywy wyrwie się z tej trąby powietrznej, aby dobić ofiarę i wrzucić ją z powrotem w ogień. Mieszkańcy Lubieszowa wspominają, jak pewna pięknisia z długimi włosami błagała o ratunek swego narzeczonego, członka bandy, a ten wyciągnął z pochwy szablę i pod ogólny rechot zabójców jednym ciosem oddzielił głowę dziewczyny od ciała” („Lubeszywszczyna”, ukraińska książka wydana w 1996 roku, s. 93 - 94; za: Zbigniew Małyszycki: „Potknięcia prof. Pawła Wieczorkiewicza”; w: „Myśl Polska” z 26 października 2008). Wśród nich były: siostra Jadwiga Alojza Gano sercanka, przełożona klasztoru w Lubieszowie oraz siostra  Andrzeja Maria Ossakowska sercanka z klasztoru w Lubieszowie, spalona żywcem wraz z siostrą Gano.

W chutorze Reymontówka koło Lubieszowa pow. Kamień Koszyrski woj. poleskie UPA wymordowała prawie wszystkich Polaków i spaliła ich gospodarstwa; dorosłych wyrąbano siekierami i bagnetami, niemowlęta nabijano na pale. Zamordowanych zostało 100 osób -  według świadectwa Jana Bulwickiego, przedwojennego sołtysa tej kolonii, który sporządził imienny wykaz ofiar. Pozostali przy życiu Polacy z Lubieszowa i Reymontówki, a także z kolonii Choromeck i Czysta Łuża zbiegli bądź to na północ do Bałandycz nad Kanałem Królewskim, bądź na południe do kompleksu leśnego Krasny Bór. W rezultacie po wojnie w Lubieszowie pozostało tylko dwoje czy troje Polaków, zaś Reymontówka znikła z mapy, rośnie tam teraz las, a po kolonii Choromeck pozostało czyste pole, na którym sowieci zbudowali lotnisko. „Śledztwo w sprawie zabójstw na tle narodowościowym około 100 mieszkańców wsi Kolonia Rejmontówka oraz co najmniej 183 mieszkańców Lubieszowa – powiat Kamień Koszyrski, dawne woj. poleskie, przez nacjonalistów ukraińskich z UPA które miały miejsce 9 listopada 1943 r. tj. o przestępstwo określone w art. 118 § 1 kk w zw. z art. 3 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. (S 92/07/Zi) Postępowanie dotyczyło zabójstw osób narodowości polskiej , popełnionych na terenie gminy Lubieszów i w jej okolicach przez nacjonalistów ukraińskich, stanowiących jednocześnie zbrodnie przeciwko ludzkości. Ponadto śledztwo toczyło się w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości polegającej na zabójstwie w dniu 9 listopada 1943 r. w osadzie Kolonia Rejmontówka oraz miejscowości Lubieszów – dawny powiat Kamień Koszyrski, ówczesne woj. poleskie, łącznie co najmniej 283 ich mieszkańców – narodowości polskiej, przy użyciu ostrych narzędzi, broni palnej oraz poprzez spalenie żywcem w budynku mieszkalnym przez nacjonalistów ukraińskich z lubieszowskiej i moroczańskiej bojówki UPA w której działali m. in. Danyło Jurko, Konstantin Szołomickij, mężczyzna o nazwisku Duna, Iwan Jurko, Andrij Jurko, Archip Harasz, Jakow Jurko i inni, które to czyny miały na celu wyniszczenie ludności narodowości polskiej, zamieszkałej na tych terenach, tj. o czyn określony w art. 118 § 1 kk w zw. z art. 3 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej. Śledztwo w przedmiotowej sprawie umorzono w dniu 4 kwietnia 2011 r. wobec śmierci ustalonych sprawców stwierdzonych zbrodni oraz niewykrycia pozostałych sprawców tych przestępstw.”

We wsi Wołcza Dolna pow. Dobromil banderowcy zamordowali 6 Polaków: 5-osobową rodzinę Sychorów z 3 dzieci oraz ich służącą będącą w ciąży. Patrz wyżej: Błozew Górna, dwór w Wołczy. 

We wsi Wólka Lubieszowska koło miasteczka Lubieszów pow. Kamień Koszyrski: „Pamiętam, szłam z pola przez polską kolonię i zaszłam do Grabarzów. Gdy otworzyłam drzwi wszystka zamarłam: cała rodzina leżała zarąbana! Taki sam obraz był u Kozieradzkich, tyle tylko, że oprócz tego tam niemowlę stało nabite na pal” - pisze do Muzeum w Łobnej mieszkanka Wólki Lubieszowskiej W. M. Dawydiuk” („Lubeszywszczyna”, ukraińska książka wydana w 1996 roku, s. 93 - 94; za: Zbigniew Małyszycki: „Potknięcia prof. Pawła Wieczorkiewicza”; w: „Myśl Polska” z 26 października 2008). Zbrodni dokonał oddział UPA około 9 listopada 1943 roku.

  10 listopada: 

We wsi Klimkówka pow. Zbaraż banderowcy zastrzelili 10 Polaków (Komański..., s. 459). Inni mord datują na 18 listopada w nocy („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Plebanówka pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali Jana Juchniewicza, młynarza.

W kol. Różyn pow. Kowel w walce z UPA zginęło 6 partyzantów AK „Jastrzębia” pod dowództwem  „Sokoła”, Polacy musieli opuścić kolonię.

We wsi Wiśniowczyk pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polsko-ukraińską Pawła Szajdy  z 2 dzieci  (żoną Polaka była Ukrainką).

We wsi Zagórze pow. Zborów zamordowali 20 Polaków, całe rodziny, ich zagrody ograbili i spalili.

   11 listopada (Święto Niepodległości):

We wsi Bołozów koło Przemyśla  banderowcy zamordowali 11 Polaków (wg sprawozdania OUN, więc nazwa wsi może być w wersji ukraińskiej).

We wsi Bełz pow. Sokal Ukraińcy zamordowali Polaka o nazwisku Pozagórski, właściciela majątku.

W kol. Chwoszczowata pow. Sarny upowcy zamordowali 10 Polaków, którzy przyszli do swoich zagród po żywność.

W kol. Dołhe pow. Sarny Ukraińcy siekierami i widłami zamordowali 11 Polaków, w większości osoby starsze i 16-letnią dziewczynę o nazwisku Korytko.

We wsi Duliby pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę: Bolesława Bańkę z zoną Janiną orz ich 3-letniego syna i 17-letnią córkę Genowefę, którą przez 3 miesiące przechowywał Ukrainiec Sdoruk, aby szyła mundury dla UPA; zamordowali także Ukraińca. Inni: „W trakcie antypolskiej akcji z 30 sierpnia 1943 r. rodzinie Bolesława Bańka schronienia udzielił mieszkaniec wsi Wilka Dulibśka, Ołeksij Stoliaruk. W obejściu Ukraińca Polacy ukrywali się do 12 listopada 1943 r. Schowek ten został jednak odkryty przez banderowców, którzy zabili zarówno rodzinę Bańków (małżeństwo i dwoje ich dzieci), jak i ukrywającego ich Ołeksija Stoliaruka. Na cmentarzu we wsi Duliby znajduje się mogiła tego ostatniego”.  (Iwan Olchowski: Ratowali niewinnych, ryzykując własne życie. W: Pojednanie przez trudną pamięć. Wołyń 1943. Lublin 2012).

W kol. Folwark /Ost-Folwark/ pow. Sarny  zamordowali co najmniej 6 Polaków, w tym 8-letnią dziewczynkę Teresę Wandę Dziekańską.

W kol. Janówka pow. Sarny zamordowali co najmniej 14 Polaków, w tym spalili żywcem 9-osobową rodzinę Stolarczyków.

We wsi Kasperowce pow. Zaleszczyki:11.11.1943 r. został zam. Gąsowski Bolesław”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

W kol. Konstantynówka pow. Sarny podczas napadu upowcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

W kol. Osty pow. Sarny upowcy zamordowali kilkudziesięciu Polaków, w tym 1-rocznego Ludwika Dziekańskiego.    

We wsi Plebanówka pow. Trembowla zamordowano 11 osób, 6 osób poraniono, z których zmarły 3 osoby w Trembowli („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

W kol. Radzież pow. Sarny wśród kilkunastu zamordowanych Polaków była 103-letnia Joanna Pankowska.

W kol. Romanówka pow. Sarny spalili 9 polskich gospodarstw i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

W kol. Różyn i kol. Truskoty pow. Kowel: „w drugi dzień trwającej bitwy, w czasie wycofywania się z kol. Truskoty serdeczny kolega, pełny od dzieciństwa sierota Stefan Skowron, lat 18, został ciężko ranny w nogę i prosił o pozostawienie go na polu naszego sąsiada Gnata Jufimczuka, ojca Mitki, sołtysa naszej kolonii. Po zakończonej i przegranej drugiego dnia bitwie Stach Szymczyk poszedł po Stefana. Niestety, ranny został już zamordowany, miał rozpruty brzuch, wyciągnięte wnętrzności i wydłubane oczy, ponadto był bez butów, które brat Zygmunt rozpoznał w 1944 r. u Ukraińca Lońki Oksiutycza, mieszkańca wsi Lubliniec”  (Tadeusz Kotarski: Moje tragedie, w: „Świadkowie mówią” , s. 43).

We wsi  Stryjówka pow. Zbaraż zamordowani zostali: Antochów Michał, Robak Paweł i Sokół Jan (Kubów..., jw.). Oraz: „11.11.1943 r. został zam. Paweł Nagadżyna – kościelny.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Inni: 16 listopada w nocy: „3 zabili, kilku ciężko poranionych”  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

W kol. Świętocin pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali ocalałych z poprzedniej rzezi 23 Polaków – sztundystów, całe rodziny.

W lesie między wsią Wiczynie a wsią Woronczyn pow. Łuck zamordowali 5-osobową rodzinę: Jana Gonczarowskiego z żoną Marią oraz 3 ich niepełnoletnich córek: Genowefą, Pelagią i Janiną. 

   W nocy z 11 na 12 listopada:

We wsi Sokole pow. Kamionka Strumiłowa:11/12.11.1943 r. uprowadzono rolnika, Zaborniaka Józefa.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw., tom 7).  „Zamordowany 12 listopada 1943 roku Józef Zaborniak, gospodarz, l. 60” („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). „Zaborniak Józef, emerytowany funkcjonariusz p. p. zam. we wsi Sokole, tutejszego powiatu Kamionka Strumiłowa, uprowadzony dnia 11-12.XI.1943.” (1944, 4 stycznia – Pismo Delegatury PolKO w Kamionce Strumiłowej do Delegata RGO we Lwowie dotyczące uprowadzeń i mordów dokonywanych na Polakach w okolicy Kamionki Strumiłowej i Radziechowa. W: B. Ossol. 16721/1, k. 177).

    12 listopada:

W gajówce we wsi Ruda Brodzka pow. Brodyw napadzie została ciężko ranna żona gajowego Jeruszczaka i zamordowany Władysław Kustra z Brodów.Według innej wersji było to 19 listopada w Sokołówce k. Ożydłowa w pow. Brody. (L. Kulińska: Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich na tle losów ludności polskiej w latach 1943–1947, t. 2, s. 346, 350).

W mieście powiatowym Sarny woj. wołyńskie Ukraińcy zamordowali 4 Polki, uciekinierki z kolonii  Prurwa: Helenę Dziekańską lat 30, Bronisławę Dziekańską lat 35, Stafanię Dziekańską lat 6 i Janinę Dubicką lat 6 oraz postrzelili pracownika kolei Antoniego Wierzbickiego lat 31, który zmarł z ran 16 listopada 1943 r.  

   13 listopada:   

We wsi Wysuczka pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 4 Polaków: małżeństwo Olgę i Stanisława Sielczyńskich oraz narzeczeństwo Tadeusza Świdzyńskiego i Nadzieję Turczyńską lat 20.  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). Inni: 15 ;listopada 1043 roku w mieście Borszczów woj. tarnopolskie Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: Tarczyńską Nadzieję l. 18 i jej narzeczonego Świdzińskiego Tadeusza l. 28 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).  

  14 listopada:

We wsi Telatyn pow. Tomaszów Lubelski:14.11.1943 r. został zam. przez upowców Kosuń Stanisław ps. „Gryf” żołn. AK.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

   W nocy z 14 na 15 listopada: 

W miasteczku Barysz pow. Buczacz:14/15.11.1943 r. został zam. Drozdowski Stanisław” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).  Inni: „Uprowadzony w nocy kierownik szkoły, Drozdowski,  z Barycza – Mazury w Czortkowskim oraz rolniczka Maria Stasiów. Ciał ich nie odnaleziono.”  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). 

We wsi Plebanówka  pow. Trembowla: „14/15.11.1943 r. został zamordowany Malinowski Władysław, szofer straży pożarnej w Trembowli”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

   15 listopada:

We wsi Gaje Smoleńskie pow. Brody został uprowadzony i zamordowany w leśniczówce Hutniakowska  leśniczy Gwidon Prohazka; znalezione ciało miało ucięty język, wydłubane oczy, połamane palce u rąk. Został pochowany na cmentarzu w Brodach. „26 listopada 1943. Tamtego piątku była u nas pani Pruchaska i mówi, że partyzanci zabrali jej męża, który był leśniczym na Bezodni. Ona chodziła na żandarmerię. Prosiła żandarmów, żeby pojechali z nią szukać męża, I nic nie znaleźli, tylko w biurku w szufladzie znalazła wszystkie dokumenty męża. Z tego można wnioskować, że jeszcze żyje.” (Danuta Krystyna Danyluk – Żabska: „Dzienniczki Danusi”; w:  http://www.brodzianie.pl/pdf/danusia.pdf ). Gwidonowi Prohazce ucięto język, wydłubano oczy i połamano palce. Inni:  Nocą z 15 na 16 listopada 1943 r. z gajówki Hutniakowa pow.Złoczów uprowadzono gajowego Ukraińca Łuckowa oraz leśniczego Gwido Prochaskę. Prochaska przepadł, zaś Łucków wrócił „rzekomo silnie pobity”. Lekarz w Podkamieniu nie stwierdził u niego „żadnych obrażeń”.

We wsi Huta Pieniacka pow. Brody został zwabiony podstępnie przez kolegę gajowego - Ukraińca do leśniczówki Hutniakowa w Hucie Pieniackiej w celu złożenia wyjaśnień pożaru gajówki gajowy Stanisław Mendelski lat 43 i stąd nigdy nie wrócił, ciała nie odnaleziono  (Edward Orłowski..., jw.). Inni: 18 listopada 1943 r. w Hutniakowej pow. Zbaraż (?) uprowadzono gajowego Medelskiego. Kilka dni wcześniej spalono jego mieszkanie służbowe.

We wsi Isypowce gm. Cebrów pow. Tarnopol: „15.11.1943 r. zamordowano jednego Polaka NN. Przez pomyłkę zamordowali Ukraińcy także jednego Ukraińca”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Zabity J. Czarnuszka  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Kokutkowce pow. Tarnopol banderowcy zamordowali 5 Polaków i 2 Ukraińców. „Kokutkowce wieś w obecnym powiecie zborowskim, przed II WŚ należała do powiatu tarnopolskiego. Zamieszkała w większości przez Polaków. W 1908 roku kosztem parafian i Franciszka Sakowicza został wybudowany murowany kościół p.w. św. Maryi, który obecnie stanowi ruinę. Z dawnych czasów zachował się nieduży, polski cmentarz, który ma niespotykany urok. Znajduje się na wzgórzu w zagajniku zaraz po lewej stronie od głównej bramy wejściowej. Wśród starych nagrobków odszukaliśmy i oczyściliśmy nieobco brzmiące nazwiska: Laskowski, Kazik, Kołtowski, Krzemień, Stopyra, Świrski, Szary… Na szczególną uwagę zasługuje zbiorowa mogiła pięciu Polaków zamordowanych w dniu 15 listopada 1943 roku przez banderowców i wyryte w drewnianej desce nazwiska: Szary Wawrzyniec, Migała Jan, Nowak Andrzej, Świrski Władysław, Switłyk Dymitr. Zbiorowa mogiła Polaków została oczyszczona, odmalowano napisy oraz złożono kwiaty, których fundatorem była Czesława Józwa (córka Andrzeja Nowaka) – mieszkanka Chróściny.” (Cmentarze w Iwanówce, Hleszczawie i Kokutkowcach ocalone od zapomnienia; 09.10.2016; w:  http://www.studiowschod.pl/cmentarze-w-iwanowce-hleszczawie-i-kokutkowcach-ocalone-od-zapomnienia ).

We wsi Kowalówka pow. Buczacz  zostali zamordowani przez banderowców: proboszcz ks. Bieńko Piotr i ks. Perucki Leon. (Władysław Kubów: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003). Inni (Komański..., s. 158): zostali aresztowani w wyniku donosu policji ukraińskiej 17 września 1943 roku razem z innymi 15 Polakami i zginęli w więzieniu (ks. Bieńko zmarł na tyfus, ks, Perucki został rozstrzelany).

We wsi Maksymówka pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali Polaka o nazwisku Popiel, weterynarza.

We wsi Staje pow. Rawa Ruska Ukraińcy, w tym miejscowi, zabrali z furmankami 10 młodych Polaków i na łące za wsią zastrzelili 9 z nich, a jeden zdołał uciec; rannych dobijali siekierami i kołkami. 

We wsi Szack pow. Luboml upowcy spalili polskie domy i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

We wsi Sypowce gm. Jankowce pow. Tarnopol:15.11.1943 r. został zabity Czarnuszka J. – gospodarz”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Zapewne chodzi o wieś Isypowce (patrz wyżej).  

We wsi Ulaniki II pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

W mieście Włodzimierz Wołyński na peryferiach upowcy zarżnęli nożami Józefę Uleryk z 9-letnim synem Mieczysławem; jej męża zamordowali podczas rzezi Dominopola 11 lipca 1943 r.

 W liście z 15 listopada 1943 roku greckokatolicki metropolita arcybiskup Andrzej Szeptycki pisał do lwowskiego arcybiskupa rzymskokatolickiego Bolesława Twardowskiego, w odpowiedzi na jego wcześniejszą prośbę o apel do swoich wiernych o powstrzymanie mordów na ludności polskiej, że dokonują ich partyzanci sowieccy i bandy żydowskie.

  16 listopada:

We wsi Czahary Zbaraskie pow. Zbaraż: „W Czaharach Zbaraskich, pow. Zbaraż 16 listopada 1943 r., około godz. 20-tej zostali zamordowani przez banderowców następujący Polacy: 1. Mieczysław Kopiec, 2. Kazimierz Słonecki (ur. w 1914 r.), 3. Teofil Mazurkiewicz. W domu  Słoneckiego banderowcy wyrąbali drzwi wejściowe i zastrzelili go w momencie, gdy próbował uciec przez okno. Dwaj pozostali mężczyźni zostali zamordowani w swoich domach, a przed śmiercią  byli torturowani. Zapewne córki Kazimierza Słoneckiego – Anna, ur. w 1930 r. i  Renia ur. w 1932 r. – mogłyby dużo więcej powiedzieć na ten temat. Szkoda, że milczą. Mieszkają we wsi Gierczyn, poczta Rębiszów, woj. zielonogórskie.” (Józef  Jarowicki; w: http://www.wbc.poznan.pl/Content/8319/Biuletyn%20nr51%202002.03.pdf). „Witam, z opowiadań ciotki Anny i Reni, która niestety zmarła w ub. roku wiem, że Kazimierza - ich ojca zastrzelili banderowcy, kiedy skakał z dachu, ukrył się na strychu. Tej nocy zabito także Mieczysława - męża babci a brata ciotki Stefanii. Część mężczyzn ukryła się w lesie. Ciotkę Stefanię poturbowali okrutnie a córki, wtedy małe dziewczynki, jedna ukryła się pod łóżkiem, druga za piecem. Po wszystkim wyszły na zewnątrz szukać ojca i męża…Noc była jasna z wielkim księżycem, Kazimierz leżał rozstrzelany. Ciota Anna do tej pory bardzo to przeżywa, nie dziwię się, że nie chce o tym rozmawiać z nikim.” (Elżbieta, 2 stycznia 2017; w: https://kresy24.pl/szukam-rodzin-czahar-zbaraskich-maksymowki/). Oraz: „16.11.1943 r. zostali zam.: Sokół Jan l. 18; Antochów i.n. l. 50.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

We wsi Huta Stara pow. Kostopol podczas napadu około 1200 upowców i tzw. „sekirnykiw” (siekierników) czyli chłopów ukraińskich uzbrojonych w siekiery, widły, kosy itp. zginęło kilkanaście osób polskiej ludności cywilnej, 5 partyzantów AK oraz około 100 napastników.

We wsi Ksawerówka pow. Stanisławów : „W dniu 16 listopada 1943 r. nacjonaliści ukraińscy w Ksawerówce podpalili dom rodziny Piwowarczyków. W płomieniach zginęli: Maria Piwowarczyk, jej córki – Wanda Kazimiera i Urszula oraz syn Ryszard. Mąż Marii – Józef został przez napastników postrzelony z broni palnej, niemniej zdołał uciec z miejsca zdarzenia” (IPN Wrocław: „Umorzenie śledztwa w sprawie ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na 209 obywatelach narodowości polskiej na terenie b. powiatu stanisławowskiego – Wrocław, 14 maja 2012”). Siekierka, Komański i Rózański w opracowaniu dotyczącym woj. stanisławowskiego na s. 508 podają 624 nazwiska zabitych Polaków w powiecie Stanisławów i szacunkową liczbę 1552 zabitych Polaków. Materiałów ze śledztw zakończonych, czyli umorzonych, IPN nie publikuje, w tym tak istotnych dla Pamięci Narodowej zeznań świadków, co pozwala postawić pytanie o cel i sens tych śledztw. 

We wsi Maksymówka pow. Zbaraż: „16.11.1943 r. został zam. lekarz dr Antoni Szczepankiewicz z żoną.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).  

W kol. Miedzików pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 3 Polaków ze wsi Nyry idących do Zasmyk: Eleonorę Grabarczyk oraz 16-letnią Józefę Dymek i jej 17-letniego brata Wacława.

W kol. Moczulanka pow. Kostopol zamordowali 3 Polaków. 

We wsi Stryjówka pow. Zbaraż: „Dnia 16 listopada liczna banda uzbrojonych napadła na wieś Stryjówkę i Czahary [pow. Zbaraż]. W Stryjówce zamordowano Jana Sokoła, Pawła Robaka i Antochowa. Ciężko raniono Marcina Koniuka, N. Szarą i Niedziałłową z dzieckiem.” (1943, 27 listopad – Pismo PolKO w Tarnopolu do RGO w Krakowie dotyczące napadów ukraińskich na ludność polską. W: B. Ossol. 16721/2, s. 41).

  W nocy z 16 na 17 listopada:

We wsi Potok pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 3 Polaków. 

  17 listopada:

W kol. Strzelecka pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali Agatę Hojarską, uciekinierkę z kol. Żurawiec pow. Horochów.

  18 listopada:

W mieście Łuck woj. wołyńskie na przedmieściu Krasne upowcy zamordowali 16 Polaków, w tym 6 osób znajomych ks. biskupa Adolfa Szelążka, nad którymi pastwili się.

W  mieście Równe woj. wołyńskie Ukraińcy z Kripo oraz gestapowcy rozstrzelali na przedmieściu Cegielnia 160 więźniów, a wśród nich ponad 100 członków konspiracji AK, aresztowanych przez policjantów ukraińskich. Rozstrzeliwania trwały także w innych dniach. 

We wsi Sokołówka pow. Złoczów: „W Sokołówce (pow. Złoczów, woj. tarnopolskie) kilkunastu leśniczych 18 listopada 1943 r. przez kilkanaście godzin odpierało atak UPA. W walce zginął gajowy i jeden z urzędników nadleśnictwa, napastnicy również mieli kilku zabitych i w końcu odstąpili.” (http://www.nawolyniu.pl/wspomnienia/lesnicy.htm ; Stanisław Dłuski: “Fragment wielkiej zbrodni” ; w: „Las Polski”, nr 13-14 z 1991 roku).  Inni: 18 listopada 1943 r. doszło do napadu na nadleśnictwo w Sokołówce pow. Złoczów. Atak rozpoczął się ok. godz. 15. Doszło do frontalnej walki, która trwała do godz. 24.00, a według innej wersji do rana. Piętnastu Polaków uzbrojonych w strzelby i karabiny stawiło opór. W walce zginął gajowy i jeden z urzędników, ale też kilku (być może aż dziesięciu) napastników. Ok. północy doszło do zawieszenia broni. W zamian za wypuszczenie dwóch zakładników — kobiety i dziecka (według innej wersji zakładników było pięcioro) — pozwolono Ukraińcom pozbierać zabitych i rannych. Spalono stodołę oraz stajnię z czterema końmi, siedmioma krowami i dwoma świniami.

    19 listopada:   

We wsi Klimkowce pow. Zbaraż:19.11.1943 r. zostały zamordowane następujące osoby: 1. Chemij Andrzej; 2. Mazur Stefan; 3. Mandryka Mikołaj; 4. Pawluk Franciszek 5. Rybak i.n.”  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Inni: 18 listopada 1943 roku zamordowanych zostało 10 Polaków  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). „Dnia 18.XI. w nocy banda zamordowała w Klimkowcach [???] 10 Polaków.” (1943, 27 listopad – Pismo PolKO w Tarnopolu do RGO w Krakowie dotyczące napadów ukraińskich na ludność polską. W: B. Ossol. 16721/2, s. 41).

W mieście Równe woj. wołyńskie policjant ukraiński zabił 64-letniego Anastazego Pawełkę.

W osadzie fabrycznej Żytyń pow. Równe Ukraińcy zamordowali 21-letniego Jerzego Kałużę.

    20 listopada: 

We wsi Plebanówka pow. Trembowla: 20.11.1943 r. został zam. Sypniewicz i.n., młynarz (ranni: Maria i Tekla Brodiak, Onufry Matkowski, Michał Tarka)”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

   W nocy z 20 na 21 listopada:

We wsi Semenów pow. Trembowla: „20/21.11.1943 r. został zamordowany jeden Polak, NN”.  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7)

   21 listopada: 

We wsi Cygany pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę. Inni: „zamordowani rolnicy: Piotr Karwacki, Andrzej Radoł, Maria Bednar” („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Czesławice pow. Puławy policjanci ukraińscy z Niemcami zamordowali 12 Polaków (9 z Czesławic i 3 kobiety ze wsi Dąbrowa Cynkowska; łącznie 6 kobiet, w tym dwie 16-letnie).

We wsi Malechów pow. Lwów na skutek donosu Ukraińców aresztowanych zostało 11 Polaków, z których 10 zostało zamordowanych: ks. proboszcz Władysław Sarna, wikary, 2 siostry zakonne, 2 kobiety, radiooperator AK, podoficer AK i organista.  „Na plebanii w Malechowie działała tajna radiostacja Komendy Obszaru Lwów Armii Krajowej. 21(27).11.1943 aresztowany przez Niemców, na podstawie donosu ukraińskiego, wraz z wikariuszem, ks. Bolesławem Józefem Mrozem, i czterema siostrami zakonnymi. Podczas przeszukania Niemcy wykryli nie tylko radiostację, anteny ale i ukrywaną broń. Na miejscu pobity i związany drutem kolczastym. Więziony we Lwowie w więzieniu przy ul. Łąckiego. Prawd. rozstrzelany/zamordowany wraz z 9 innymi więźniami, prawd. w piaskowni na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie” (http://www.swzygmunt.knc.pl/MARTYROLOGIUM/POLISHRELIGIOUS/vPOLISH/HTMs/POLISHRELIGIOUSmartyr2402.htm ).

  22 listopada:     

W leśniczówce Rąbana nadleśnictwa Podkamień pow. Brody: 22 listopada 1943 r. w nadleśnictwie Podkamień leśniczówce Rąbana zaginął praktykant leśnictwa Tadeusz Żelazny, żołnierz AK. Po paru dniach jego zwłoki znaleziono w pobliżu leśniczówki. Komański..., s. 84 podaje, że leśniczy Grzegorz /Jerzy/ Żelazny, ur. 7.03.1916 r. został w grudniu 1943 roku uprowadzony z leśniczówki Rąbana  i zamordowany przez banderowców. Odnalezione po tygodniu w pobliskim lesie zwłoki nosiły ślady tortur. Miał ucięty język, uszy, wydłubane oczy. Został przez rodzinę pochowany w Podkamieniu koło kaplicy na dziedzińcu kościelnym.    

We wsi Sielec Bełzki pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. „Greń Kazimierz, pracownik kolejowy, zam. Sielec-Zawonie [Sokal] dnia 22.XI.1943 udał się na wieś po zakup art. żywnościowych i przepadł bez wieści.” (1944, 4 stycznia – Pismo Delegatury PolKO w Kamionce Strumiłowej do Delegata RGO we Lwowie dotyczące uprowadzeń i mordów dokonywanych na Polakach w okolicy Kamionki Strumiłowej i Radziechowa. W: B. Ossol. 16721/1, k. 177).

We wsi Wola Wielka pow. Lubaczów został zamordowany przez UPA Jan Kotwic, żołnierz BCh. 

   23 listopada: 

We wsi Holibrody pow. Zaleszczyki zamordowany został Bazyli Sawczyński, rolnik  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). 

We wsi Hordynia pow. Sambor: „Dnia 23 listopada napadła uzbrojona w palną broń banda złożona z około 100 ludzi na folwark w Hordyni i po sterroryzowaniu mieszkańców folwarku, ograbiła ich całkowicie i czterech z nich uprowadziła ze sobą: Stefana Becka, zarządcę folw., lat  53; Zofię Beck, jego żonę, lat 43; Alinę Beck, ich córkę, lat 19; Władysława Kozaczyńskiego, stróża folw., lat 25. Następnego dnia znaleziono w lesie zwłoki uprowadzonych”  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Iwanie Złote pow. Zaleszczyki zamordowany został Aleksander Bednarowski, rolnik  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi  Plebanówka pow. Trembowla banderowcy zamordowali 10 Polaków, byli to:: Gliwa Jan l. 40, Krukowski Jan l. 41, Łamajda Władysław l. 41, Malinowski Michał l. 41, Józef l. 39, Karol l. 40, Mikuś Ignacy l. 45, Tarka Michał l. 39, Turzański Karol l. 41, Smoleński Jan l. 41. (Kubów..., jw.). 

We wsi Zagórzany pow. Zaleszczyki zamordowana została Teresa Podrucznik („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

 

   24 listopada:

W miasteczku Barysz pow. Buczacz:24.11.1943 został zam. Niziołek Michał, rolnik” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).  Inni: „wieczorem postrzelony i uprowadzony kolonista z Wołynia Michał Niziołek, ojciec 5 dzieci pozostawionych bez zaopatrzenia”  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Plebanówka pow. Trembowla upowcy zamordowali 12 Polaków uprowadzonych w okolice Trembowli. Oraz: w kolejnym napadzie banderowcy zmordowali 2 Polaków, byli to:  Malinowski Ignacy i Pękowski Piotr (Kubów..., jw.).  Inni datują mord na  dzień 25 listopada: „Plebanówka - na przedmieściu Trembowli zamordowanych 18 osób, 5 osób ciężko poranionych” („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122). „Dnia 25.XI. w Plebanówce (przedmieście Trembowli) banda składająca się z około 40 osób napadła na ludność polską, po czym bronią palną i siekierami zamordowała 12 osób, a 5 ciężko raniła.” (1943, 27 listopad – Pismo PolKO w Tarnopolu do RGO w Krakowie dotyczące napadów ukraińskich na ludność polską. W: B. Ossol. 16721/2, s. 41). Patrz też wyżej: 23 listopada 1943 roku.  

 

   25 listopada: 

We wsi Koszów pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 4 Polaków (resztę przebywających tutaj) oraz Ukrainkę, żonę Polaka.

W majątku Lubliniec pow. Kowel Ukraińcy ze wsi Dołhonosy zamordowali 3-osobową rodzinę polską: właściciela majątku Zygmunta Konopackiego z synem i córką a ciała spalili wraz z dworem.

We wsi Łubianki Wyższe pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali 12 Polaków: 3 osoby zastrzelili policjanci ukraińscy, 9 osób zamordowali banderowcy, w tym dwoje dzieci do lat 5 (Komański..., s. 462). Jest to przykład ludobójczej współpracy policji ukraińskiej w służbie niemieckiego okupanta oraz „powstańców ukraińskich”. Zamordowani zostali: Mucha Jan i jego córka l. 5, Sagan Piotr, Sławiński Stefan, jego żona i dziecko, Tokarczuk Jakub l. 34, Mikołaj l. 37, Tracz Karol, Stanisław, Warak Karol l. 28. (Kubów..., jw.). 

 

   W nocy z 26 na 27 listopada: 

We wsi Łubianki Wyższe pow. Zbaraż: „26/27.11.1943 r. zostali zam.: 1-3. Kozak Stefan i Michalina i ich córka Stanisława.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

 

   28 listopada: 

We wsi Adamówka pow. Jarosław policjanci ukraińscy rozstrzelali 18 Polaków.

We wsi Holihrady pow. Zaleszczyki banderowcy strącili z wysokiej skały w przepaść 22-letniego Polaka Bazylego Soroczyńskiego. Inni: „26.11. 1943 r. został zam. Kawczyński Bazyli przez strącenie ze skały”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

We wsi Majdan Sieniawski pow. Jarosław policjanci ukraińscy rozstrzelali 22 Polaków.

 

   29 listopada:

W miasteczku Ratno pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 20-letniego Stefana Kosickiego.

 

   30 listopada: 

W mieście Kowel woj. wołyńskie zmarł od ran zadanych przez Ukraińców 22-letni Stanisław Grzegorek.

W kolonii Muszkatówka pow. Borsxczów: „Donosimy, że w dniu 30 listopada br. uzbrojona banda napadła w nocy na osadę (kolonię) w Muszkatówce, powiat Borszczów. W czasie napadu został zamordowany rolnik Michał Pużyński lat 23. Bandyci strzelali do domów oraz obrzucali domy granatami.” (1943, 5 grudnia – Pismo PolKO w Czortkowie do RGO w Krakowie dotyczące napadu zbrojnej bandy na osadę Muszkatówka w pow. Borszczów. W: B. Ossol. 16721/1, s. 73).

We wsi Rudka pow. Lubaczów:S 68/09/Zi – śledztwo w sprawie  zbrodni ludobójstwa dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich, polegającej na zabójstwie Antoniego Sz. i usiłowaniu zabójstwa Franciszka W. w dniu 30 listopada 1943 r. w Rudce, pow. Lubaczów” (IPN Rzeszów).

We wsi Szumlany Małe pow. Brzeżany banderowcy uprowadzili do lasu i zamordowali 3 Polaków

 

   W listopadzie 1943 roku (świadkowie nie podali dnia):    

W miasteczku Bełz pow. Sokal Ukraińcy zamordowali naczelnika poczty o nazwisku Kubiszewski.

We wsi Beremiany nad Dniestrem pow. Buczacz zamordowali  5 Polaków, w tym 2 kobiety. Młodzi Ukraińcy zatłukli drągami młodego Polaka, który przyszedł na wesele ukraińskie; jego ciało rzeka wyrzuciła na brzeg pod Lataczem (Jan Adamski: Odwiedziny, s. 105 – 106).

W miasteczku Berezne pow. Horochów podczas kolejnego napadu upowcy zamordowali co najmniej 28 Polaków, w tym uciekających do Starej Huty, tuż za mostem na Słuczy, całe rodziny.

W kol. Bielczakowska pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali ponad 15 Polaków pracujących przy wykopkach ziemniaków, których pochowano dopiero w lutym 1944 roku, gdy tereny te zajęli Sowieci.

We wsi Bohorodyczyn pow. Tłumacz miejscowi Ukraińcy zamordowali Mieczysława Pieczonkę lat 30, brata księdza.

We wsi Bojanice pow. Sokal banderowcy uprowadzili i zamordowali Polaka o nazwisku Kaniuk, organistę.

We wsi Boratyn pow. Sokal uprowadzili i zamordowali 22-letniego Polaka o nazwisku Kusy.  

W majątku koło miasta Brzeżany: Rozbitkami z mojej rodziny zaopiekował się syn stryja Bernarda, Hieronim Pózichowski. który zabrał nas do Brzeżan, gdzie pracował w majątku. W końcu listopada 1943 r. opiekun nasz, Hieronim, pojechał rano do pracy w majątku koło Brzeżan i już nie wrócił. Od jednego z pracowników dowiedziałam się, że ukraińska banda zakatowała go na śmierć w drutach kolczastych i nawet ciała nie wydali. (Regina Owczarczak, b. mieszkanka Futoru Pazichowskiego: Moje wspomnienia z przeżyć na Wołyniu do 1943 r.”; 23 kwiecień 2011; w: http://www.pamiec-nadzieja.org.pl/pin1/articles.php?article_id=28 ).

We wsi Cygany pow. Borszczów zamordowany został Pużyński Michał l. 24. (Kubów..., jw.).

We wsi Darachów pow. Trembowla w pierwszej połowie listopada zamordowani zostali: Świerk Jan lat 39, leśniczy; Wójcik Michał lat 36, gospodarz;  Rogowski, ajent pod. w Darachowie  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Dereniówka pow. Trembowla: „Na początku listopada 1943 r. został zamordowany Szymański i.n., pracownik kolejowy.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

We wsi Dobratyńskie Nowiny pow. Dubno Ukraińcy zadźgali nożami 2 Polaków: Józefa Rakowskiego z 13-letnim synem Edwardem, przy czym pierwszego syna; byli to mieszkańcy Pańskiej Doliny i jechali furmanką do Młynowa.

We wsi Herbutów pow. Rohatyn banderowcy zamordowali Franciszka Okienko jadącego do młyna. 

We wsi Hładki Na początku listopada 1943 r. zginął leśniczy i ogrodnik w Hladkach, woj. tarnopolskie, Jan Świerk. (L. Kulińska: Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich na tle losów ludności polskiej w latach 1943–1947, t. 2, s. 345).

We wsi Hukałowce pow. Zborów zamordowali 10 Polaków, w tym 19-letniego Filipa Błażków powiesili na słupie, oblali benzyną i podpalili – spłonął żywcem. „W jakiś czas potem dowiedziałem się, że stryjka banderowcy przywiązali do słupa, oblali benzyną i podpalili. Spłonął żywcem. Drugiego stryjka – Mikołaja, żonatego z Ukrainką /.../ namówiła ona do zbrodni swego znajomego Ukraińca z amputowaną aż do łokcia ręką, który pochwycił stryjka kikutem za szyję, a drugą ręką wcisnął mu do gardła łyżkę i udusił go” (Edward Błaszków, w: Komański..., s. 938).  Inni: „NN, kierownik poczty zastrzelony przy próbie ucieczki z domu w czasie napadu banderowców, Grabas (imię NN), nauczyciel, zamordowany; Juźwin (imię NN) zamordowany; w źródle nazwisko błędnie zapisane jako "Juźwij"; Turecki (imię NN), zamordowany” (http://olejow.pl/readarticle.php?article_id=251 ).  

We wsi Ilnik pow. Turka upowcy obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali 5 Polaków.

We wsi Jasienica Solna pow. Drohobycz miejscowi Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, którzy nie opuścili wsi.

We wsi Jasionów pow. Brody Ukraińcy zamordowali 2 rodziny polskie z 4 dzieci (8 osób).

We wsi Jezierce pow. Kostopol zamordowali Polkę w ciąży, Helenę Rudenko z Kuriatów, żonę Ukraińca.

W mieście Kołomyja woj. stanisławowskie banderowcy zastrzelili na ulicy 24-letniego Zbigniewa Piskozuba oraz zamordowali we własnym mieszkaniu 4-osobową rodzinę polską: dziadków (małżeństwo Zabawowie) z 2 wnucząt.

We wsi Komarów pow. Sokal obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali 15 Polaków.

We wsi Koniuszków pow. Brody uprowadzili i zamordowali Bronisława Muszyńskiego lat 30. 

W kol. Konstantynówka pow. Dubno w studni gospodarstwa Krasińskich znaleziono wiele zwłok pomordowanych i potopionych rodzin polskich.

We wsi Kozówka pow. Brzeżany pod koniec listopada upowcy obrabowali i spalili część polskich zagród oraz zamordowali 18 Polaków.

We wsi Krosienko pow. Przemyślany zamordowany został Filip Szulc lat 23  oraz Jan Kopociński lat 30.  „Gdy (Jan Kopociński – przypis S. Ż.) podchodził do bramy, został ugodzony nożem. Kiedy przewrócił się, banderowcy zaczęli okładać go pięściami do nieprzytomności, po czym powlekli w stronę obory. W oborze jeden z oprawców z wielką siłą wbił w gardło drewniany kołek grubości pięciu – sześciu centymetrów, drugi uderzył kilka razy siekierą w kołek, który baz trudu krtanią wyszedł po przeciwnej stronie, wbijając się głęboko w ziemię” (Wiktor Blaszków, w: Komański..., s. 779).

We wsi Krzywcza Górna pow. Borszczów uprowadzili z domów i zamordowali w pobliskim lesie 5 Polaków, w tym 18-letnią Julię Kamińską  i 21-letnią Marię Kamińską. Odnalezione zwłoki miały ślady tortur, liczne rany kłute, powyrywane paznokcie, poparzone ciała ogniem, obcięte piersi u kobiet, które przed torturami były gwałcone (Komański..., s. 44).

W miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski policjanci ukraińscy w nocy  aresztowali Rudolfa Tymoczko oraz dyrektora gimnazjum, lekarza i kilku innych Polaków. „Wiosną ojciec i wujek zginęli na Majdanku” (Aleksandra Solarewicz: „Gwiazda wycięta na piersiach”, w: „Niezależna Gazeta Polska z 3 kwietnia 2009, wspomnienia Krystyny Terleckiej).

W kol. Laski koło miasteczka Brzozdowce pow. Bóbrka banderowcy zamordowali w lesie Polaka, gajowego; w nocy przyszli do jego domu i zamordowali jego żonę i córkę oraz 3 pracowników leśnych, leśniczówkę spalili; łącznie zamordowali 6 Polaków.

Koło wsi Lubiąż pow. Kamień Koszyrski  w listopadzie 1943 roku w walce z UPA zginęły 4 osoby NN z Wielkiej Głuszy. (prof. zw. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Straty ludności polskiej w byłym województwie poleskim na skutek ludobójstwa popełnionego przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1939-1947, dane wstępne. W: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich; Kędzierzyn-Koźle 2017, tom 9)

We wsi Lubitów pow. Kowel upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę polsko-ukraińską Wiśniewskich.

We wsi Lubliniec Nowy pow. Lubaczów zastrzelili 11 Polaków, furmanów skierowanych do wywózki drzewa z lasu.

W mieście Lwów Ukraińcy uprowadzili 15-letnią Polkę Kazimierę Deciuk, która zaginęła bez wieści.

We wsi Łubianki Niższe pow. Zbaraż banderowcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Łyszne pow. Łuck spalili 12 polskich gospodarstw, liczba zamordowanych Polaków nie jest znana.

We wsi Małnowska Wola pow. Mościska obrabowali 7 polskich gospodarstw i zamordowali 22 Polaków. 

We wsi Mazów pow. Przemyślany:W listopadzie 1943 r. zamordowano Szajdę Władysława l. 21.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

We wsi Michałów pow. Tomaszów Lubelski upowcy schwytali i zamordowali 19-letnią Stefanię Pieprzowską.

We wsi Młyniska pow. Trembowla został zamordowany przez UPA praktykant leśny Stefan Kowalewski (Edward Orłowski..., jw.).

We wsi Nagórzanka pow. Czortków Ukraińcy zamordowali 24 Polaków.

W miasteczku Nałęczów pow. Puławy oddziały ukraińskie na służbie niemieckiej z żandarmami niemieckimi zastrzeliły na stacji kolejowej około 200 osób, Żydów i Polaków.

We wsi Niżniów pow. Tłumacz banderowcy uprowadzili i zamordowali 7 Polaków. 

W kol. Nowy Jagodzin pow. Luboml upowcy zastrzelili Tomasza Weremko.  

We wsi Olchowiec pow. Brzeżany Ukraińcy zamordowali Polaka o nazwisku Uchman.  

We wsi Palikrowy pow. Brody zamordowali Franciszka Olszańskiego.

We wsi Pasieczna pow. Nadwórna banderowcy uprowadzili 12 Polaków, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Petlikowce Stare pow. Buczacz:W listopadzie 1943 r. został zamordowany Taida (Cwida, Twida?) Tadeusz i jedna osoba NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw., tom 7). 

We wsi Poczapy pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 2 Polki: Kulczycką z córką Wandą.

We wsi Rudka pow. Lubaczów upowcy zamordowali Antoniego Szczygła lat 28, drugi Polak został ranny, ale zdołał uciec.

We wsi Seredyńce pow. Tarnopol Ukraińcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Sokołówka pow. Bóbrka banderowcy zamordowali 11 Polaków.

We wsi Stopczatów pow. Kołomyja banderowcy uprowadzili i zamordowali rolnika o nazwisku Zrylski. 

We wsi Strusów pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali syna leśniczego. Inni: „W listopadzie 1943 r. został  zam. Stawrowski i.n., i jedna osoba NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Oraz: zginął Kowalewski Stefan. (Kubów..., jw.).  Inni: zamordowani zostali: Zieliński Zenon lat 32, Stawroński N. , pracownik NTS w Strusowie  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Strzałkowce pow. Borszczów zamordowali Karola Konopackiego.

Koło miasteczka Torczyn pow. Łuck zamordowali Klemensa Rudnickiego.

We wsi Torskie pow. Zaleszczyki w pierwszej połowie listopada zamordowany został Burakowski, naczelni poczty  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 8/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122)

We wsi Turówka pow. Skałat zamordowali 28-letniego Polaka o nazwisku Skwarek, ożenionego z Ukrainką. Jego zwłoki odnaleziono w marcu 1944 roku nad brzegiem rzeki Zbrucz. Były oplecione drutem kolczasty, a w głowie ofiary odkryto kilka wbitych gwoździ (Komański..., s. 352).

We wsi Typin gm. Majdan Górny pow. Tomaszów Lubelski:W listopadzie 1943 poległ w walce z policją ukraińską w Telatynie Pisklak Tadeusz, żołnierz AK.”  (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

We wsi Uniów pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi  Urlów pow. Zborów zamordowani zostali ksiądz gr.- kat. i 5 Polaków (Kubów..., jw.).

We wsi Uścieczko pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali Tadeusza Piątkowskiego.  

We wsi Uwisła pow. Kopyczyńce zamordowali Polaka o nazwisku Dąbrowski.

We wsi Wasylówka pow. Łuck w walce z UPA poległ Polak z samoobrony o nazwisku Kazanowski. 

We wsi Wiśniowczyk pow. Przemyślany: „W listopadzie 1943 r. zostali zamordowani: Zagrobelni – Stanisław l. ok. 30, Maria l. ok. 30 i Anna l. ok.10.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Wola Błażowska pow. Sambor banderowcy obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali 8 Polaków.

We wsi Worobijówka pow. Tarnopol banderowcy zamordowali 2 Polaków i 3 Ukraińców.

We wsi Woronna pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 5 Polaków, w tym byłego zarządcę majątku i jego żonę zamordował sąsiad – Ukrainiec.   

We wsi Żółtańce pow. Żółkiew banderowcy zastrzelili 24-letniego Kubę Żołnierza.   

 

   Jesienią 1943 roku (taką datę podali świadkowie):  

W kol. Andrzejówka pow. Równe Ukraińcy zamordowali 80-letniego Karola Urbanowicza. 

W osadzie Batorówka pow. Horochów zamordowali 5-osobową rodzinę polską Feliksa Skawińskiego, która za radą sąsiadów Ukraińców pozostała i przeszła na prawosławie.

W osadzie Bortnica pow. Dubno zamordowali 20 Polaków, w tym całe rodziny. 

W okolicy miasta Brody:  „Wujek Władysław Schnitzer, ojciec Jadzi, jesienią 1943 roku pojechał do Lwowa i nie powrócił. Dopiero po wojnie dowiedzieliśmy się, że banderowcy złapali kilku Polaków, m.in. wujka, zawieźli do lasu koło Brodów i tam w okropny sposób zamordowali. Przywiązano ich do drzew drutem kolczastym, a wnętrzności wyciągano i owijano na drzewach. Opowiadał to podobno naoczny świadek, Ukrainiec, któremu kazano zawieźć furmanką bandytów i ofiary do lasu.” (Wspomnienia Marii Saluk ; w: www.podkamien.pl ).

Na terenie powiatu Brody, miejsce bliżej nieznane:Olszański Franciszek. Zamordowany w jesieni 1943 r. Zabrano mu ausweis.” (http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0 ).

W kol. Cegielnia pow. Kowel zamordowali 3 Polaków (w tym 14-letniego) oraz 8-letniego chłopca żydowskiego, ukrywanego przez Polaków.

We wsi Ciemierzyńce pow. Przemyślany: „Jesienią 1943 r. Ukraińcy pobili Raka Feliksa, tak, że umarł po 8 dniach.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.) 

We wsi Czeremszanka pow. Kowel wszyscy mieszkańcy tej wsi narodowości ukraińskiej, łącznie z kobietami, dziećmi i starcami, uzbrojeni w siekiery, widły, noże itp. wymordowali 162 mieszkańców wsi  oraz 9-letniego Tadeusza Frantczaka z kol. Piaseczno, łącznie 163 Polaków. Uratowały się 2 – 3 osoby, w tym mężczyzna ze złamana ręką i rozciętą głową oraz 14-letni chłopiec. „Wcześniej, gdy Polacy szykowali się do wyjazdu – przestraszeni mordami w okolicy – przyszła delegacja Ukraińców z zapewnieniami, że nic im nie grozi i mogą pozostać. Majątek zamordowanych został rozgrabiony” (Siemaszko..., s. 373).

W kolonii Dąbrowa koło wsi Wielka Głusza pow. Kamień Koszyrski Ukraińcy zamordowali ponad 30 Polaków. “Ten dzień, kiedy ukraińscy bandyci przyjechali zlikwidować ich rodzinę nadszedł, jak zwykle to bywa, całkiem niespodziewanie. Byli już zdecydowani, że należy przenieść się do innej miejscowości, gdyż nadchodziła jesień i trudno było dalej wszystkie noce spędzać na powietrzu. Ojciec Helenki i jego bracia zamierzali wstąpić do partyzantki, ale najpierw pojechali na rekonesans, dokąd przeprowadzić rodziny, by były w miarę bezpieczne. Wyjechali o świcie i zaraz potem bandyci wkroczyli do ich miejscowości. W powietrzu czuło się nastrój trwogi. Szczekały i wyły psy, od czasu do czasu słychać było wystrzały i widać wzbijające się wysoko płomienie. Mama z Helenką pobiegły do jednej ze skrytek, zrobionej w stogu siana. Przez szpary widziały, co się dzieje. Przed ich dom zajechał wóz, na którym znajdowało się już dwóch związanych Polaków, właścicieli ziemskich z ich kolonii. W ich domu bandyci nikogo nie zastali, więc wściekli postanowili zabrać wszystko, co się da. Zaczęły na nich szczekać psy. Jednego od razu zastrzelili, a drugiego dotkliwie ranili i biedne zwierzę cały czas wyło z bólu. Słychać też było ryczenie niewydojonych krów i brzęk szkła, gdyż, jak się później okazało, wybite zostały wszystkie szyby w oknach. Po latach, zaawansowana już w wieku, Helena stwierdziła: - Tak wyobrażam sobie atmosferę Sądu Ostatecznego. Kiedy bandyci odjechali wyszły ze skrytki. Wnętrze domu właściwie nie istniało. Nie tylko wszystko zabrali, ale to czego nie dało się wziąć perfidnie zniszczyli. Wrażenie sterowanej nawałnicy, jakby niszcząca siła natury znalazła się we władaniu ludzi mających porachunki z całym światem. Poszły zobaczyć co dzieje się u dziadka Helenki, mieszkającego, podobnie do wielu osób z rodziny, nieopodal. Starszy pan, od śmierci żony mieszkający samotnie, nie chciał ukrywać się, nie myślał nawet o zmianie miejsca zamieszkania, gdyż uważał, że nikomu nie zrobił niczego złego, więc i nikt nie powinien mieć do niego pretensji. Jego dom także był totalnie splądrowany. Nie tylko wybito szyby w oknach, ale próbowano również rozwalić jedną ze ścian. Po gruzowisku chodziły psy, które jakimś cudem przeżyły najazd. Dziadka nigdzie nie było. Przeszukanie zabudowań gospodarskich też nic nie dało. Trudno było znieść widok zniszczeń i przerażającą ciszę. Mama mocno chwyciła Helenkę za rękę i zaczęły iść w stronę domu. Ścieżka biegła między lasem a polami, na których rosły dorodne konopie. W pewnym miejscu były zdeptane, jakby niedawno ktoś tamtędy przechodził. Gdy zrobiły w tę stronę kilka kroków zauważyły dziadka. Leżał w kałuży krwi, z odrąbaną głową. Siekiera była podstawową bronią band UPA. Obydwie zaczęły się trząść. Szybko poszły dalej w poszukiwaniu kogoś żywego, ale w najbliższej okolicy nikogo nie znalazły. /.../ Rano przyjechał oddział partyzantów wraz z ojcem i jego braćmi. Trzeba było pochować zamordowanych. Było ich ponad trzydziestu. Całe rodziny, wraz z dziećmi i staruszkami, wszyscy, którzy akurat znajdowali się w swoich domach. Jednej z kobiet z malutkim dzieckiem na ręku udało się uciec. Nie wzięła jednak żadnych rzeczy potrzebnych dla niemowlęcia, więc gdy wydało się jej, że jest już bezpiecznie, wróciła po nie. Bandyci przyczaili się i złapali ją. Przed zabiciem, znęcali się nad nią i obcięli jej obydwie piersi. W centrum kolonii, przy kapliczce Matki Boskiej, gdzie zwykle odbywały się nabożeństwa majowe, wykopano ogromny dół i do niego złożono wszystkie ciała. /.../ Po tym strasznym pogrzebie, w czasie którego złożono do wspólnego grobu ponad trzydziestu mieszkańców Dąbrowy, większość ocalałych przeniosła się do leżącej nieopodal miejscowości Wielka Głusza. Tam, nie w domach, ale w ziemiankach spędzili zimę”.  (Agnieszka Lewandowska-Kąkol: "Na skraju piekła. Opowiadania i reportaże kresowe"; w:  http://www.xlm.pl/na-skraju-piekla-opowiadania-i-reportaze-z-kresow/). 

We wsi Dołha Wojniłowska -- Ziemianka pow.  Kałusz:Któregoś dnia w jesieni 1943 r. wieczorem Ukraińcy uprowadzili z Ziemianki trzy przypadkowe osoby: Adama Nieradkę i jego brata Jaroszyńskiego i Stefanię Ordyk. Związanych położyli na furmance, usiedli na nich i jadąc przez wsie: Dołhę, Niegowice i Humanów śpiewali: „Polaków wyriżem, Żydiw wydusym, wełyku Ukrainu zdobyty musym”. W lesie przy ognisku odczytano im „wyrok” i zamordowano” (Zofia Marciak, w: Siekierka..., s. 209; stanisławowskie).

W kol. Dubniki pow. Kowel Ukraińcy przy pomocy motyki i bagnetu zamordowali Polaka, który wrócił na swoje pole po ziemniaki.

We wsi Dunajów pow. Przemyślany: „Jesienią 1943 r. został zam. Czak Jan l. 48.”  (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

We wsi Fraga pow. Rohatyn zamordowali Władysława Bieńkowskiego.

We wsi Germakówka pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: byli to strażnicy mostu: Konopski Aleksander i Medyński Stanisław (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw., tom 7).

We wsi Gliniany pow. Przemyślany zamordowali 21-letniego Polaka.

We wsi Głuszków pow. Horodenka banderowcy ostrzelali Polaków podczas pogrzebu na cmentarzu, w wyniku czego 1 osoba zmarła a 4 zostały ranne.

We wsi Kolendów będącej przedmieściem Włodzimierza Wołyńskiego: „Pojechaliśmy w dzień na ukraińską wioskę Chrypalicze, a stamtąd na polską Kolendów. Wszędzie było cicho i spokojnie. Minęliśmy Kolendów i wjechaliśmy na szosę Uściług – Włodzimierz, wtedy usłyszeliśmy strzały, ale niczego nie widzieliśmy. Przejechaliśmy przez szosę i pojechaliśmy na Moczyska. Później słyszałem od ludzi, że wtedy zostali pomordowani przez Ukraińców Gidulskie. To była polska rodzina z Kolendowa.”  (Sławomir Tomasz Roch: Wspomnienia Bolesława Sawa  z kolonii Ludmiłpol w pow. Włodzimierz Wołyński na Wołyniu 1935 – 1945; w: http://lubiehrubie.pl/region/wspomnienia-boleslawa-sawa-z-kolonii-ludmilpol-w-pow-wlodzimierz-wolynski-na-wolyniu ). Prawdopodobnie było to jesienią 1943 roku. 

W kol. Kopaczówka pow. Łuck podczas napadu UPA zginął Władysław Stelmachowski.

W mieście powiatowym Kopyczyńce woj. tarnopolskie zostali zamordowani: Kurkiewicz Ryszard, Modzelewska Irena, Szymańska Maria, jej NN. koleżanka, Reich Mieczysław, Zieliński N. (Kubów..., jw.).

We wsi Krosienko pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę Jakubowskich, rodziców z 8-letnią córką Katarzyną. 

Koło wsi i majątku Lityń pow. Kowel patrol AK „Jastrzębia”  w lesie lityńskim natknął się na upowców, gdy mordowali oni Polaków rozebranych do naga, kilku zdołali już zabić.

W kol. Lulówka Węgierszczyzna pow. Horochów po lipcowych rzeziach pozostała za namową sąsiadów Ukraińców wielodzietna rodzina polska Józefa Skawińskiego i została zamordowana, ocalała tylko 12-letnia córka, którą Ukrainka ukryła pod słomą i odwiozła do Horochowa.

W osadzie Łabędzianka pow. Dubno upowcy zamordowali po torturach rodzinę gajowego Midura; jego żonę z dziećmi, w tym 12-letnią córkę, którą przed śmiercią zgwałcili; następnie w osadzie bestialsko zamordowali jeszcze 1 Polkę, Marię Szalast.

W miasteczku Łokacze pow. Horochów Ukraińcy zamordowali Polaka o nazwisku Napłoszek.

We wsi Łukasze pow. Brody: „Buczkowski Kazimierz, ok. 55 l. Dróżnik z Łukaszów, zamordowany z rodziną na przedmieściach Złoczowa na jesieni 1943 r. Przybity na ścianie jak Chrystus. Buczkowska, żona, ok. 50 lat. Buczkowski, syn, ok. 17 lat”.  (http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0  ).

We wsi Majdan pow. Żółkiew miejscowi Ukraińcy zamordowali 27-letniego Michała Cholewińskiego.

W kol. Mańków pow. Horochów zamordowali 2 Polaków.

W kol. Marcelówka pow. Włodzimierz Wołyński upowcy ostrzelali Polaków kopiących na polu ziemniaki zabijając Zdzisława Dziubę. 

We wsi Mohylno pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali Polaka, kolejarza, a podczas próby odbicia go zginęło w walce z upowcami 2 Polaków z samoobrony z Helenówki Werbskiej.

We wsi Mosur pow. Włodzimierz Wołyński Ukrainiec Petro Misiuk „Dyczka” zamordował Polkę Jadwigę Błaszczyńską, z którą był w nieformalnym związku, jej córeczkę Jadwigę i niemowlę ze związku z Misiukom.  

W kol. Natalia pow. Równe Ukrainiec Danyło Demczuk, dowódca miejscowej bojówki UPA, poranił swoją żonę Janinę i utopił, gdyż była Polką.

We wsi Nowosiółka pow. Zborów: „dziewięć NN osób; nie ewakuowali się do bronionego Reniowa, zamordowani w Nowosiółce” (http://olejow.pl/readarticle.php?article_id=251 ).  

We wsi  Nowosiółka pow. Złoczów:Prosiłbym o umieszczenie na liście ofiar nacjonalistów ukraińskich mojego pradziadka Wojciecha Jakubowskiego, zamordowanego w Nowosiółce koło Złoczowa i pochowanego na cmentarzu tamże w okolicy kwatery zakonnic. Z tego co wiem to mordercy ( ponoć ukraińska policja) przyszli po pradziadka wieczorem, kazali się ubrać - niby na podróż do jakiegoś urzędu, ale powiedzieli że nie ma co ubierać się ciepło, bo to niedaleko. Chwilę potem rodzina słyszała trzy strzały. Został postrzelony dwa razy w okolicę serca i raz w głowę. Według córki pradziadka - żyjącej jeszcze Katarzyny Jakubowskiej - było to jesienią 1943 roku”  (Daniel Jakubowski, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ).

W kol. Ochocin pow. Łuck podczas napadu upowcy zamordowali kilkunastu Polaków, imiennie znane są  2 ofiary.

We wsi Oseredek pow. Włodzimierz Wołyński: „Pewnego razu samoobrona z Cegielni w liczbie około 30 chłopaków oraz kobiety na furmankach udali się ukraińskiej wsi Oseredek. Jeszcze nie dojechali do pierwszych budynków, a już posypały się strzały karabinowe ze wsi ukraińskiej Kohylno. Jako pierwszy zginął Hasiak lat około 20, a dwóch żołnierzy: Leonard Rusiecki i Piotr Michalak zostali ranni w tej potyczce” (Eugeniusz Świstowski; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ; wspomnienia spisał Sławomir Roch).

W kol. Osiecznik pow. Kowel upowcy zamordowali kilkanaście zwiezionych tutaj z okolicy rodzin polsko-ukraińskich; doły na ich zwłoki kopali mali chłopcy.

We wsi Ośmigowicze (Usmogowce) pow. Kowel, świadek Eugenia Wiktoriwna Kropewniuk (ur. 1933 r., z domu Kmin): „Jak zaczęli bić Polaków, u nas był Polak, na jednej kolonii. Teofil jego nazwisko, jak teraz pamiętam. Wielka u nich rodzina była. Czworo dzieci, mąż, żona i mama jego była. I jak to za czasów Polski, to tutaj była taka organizacja, mówili „jaczejka” (komórka). Ukraińska „jaczejka”. I oto w tej „jaczejce” mój ojciec był sekretarzem. Gromadziło się dużo osób w naszym domu, przychodzili mężczyźni. Ich było dużo. Tą „jaczejkę” wykryli. I Polacy, żeby nie wsadzić ich do więzienia, bo to było jeszcze za Polski, przy końcu Polski już, to odprawiali do Ameryki. Dużo osób odprawiali do Ameryki. Polacy Ukraińców odprawiali do Ameryki, jedźcie sobie i tam protestujcie. Między innymi odprawiali mojego ojca tam. Ten Teofil poręczył za ojca i ojciec został tutaj na miejscu. Jak zaczęła się wojna, Polaków zaczęli bić, ten Teofil z rodziną przyszedł do nas, do ojca, żeby ojciec przechował ich. To były takie lata, że była Ukraina, byli powstańcy tutaj, oni wszyscy byli w lesie. A w Usmogowcach lasu nie było, to oni byli – powstańcy, po domach. W naszym domu mieścił się sztab. Nie można było mówić: „Ja was nie przyjmę, bo to...”. I jeszcze w sąsiedzkim domu był sztab, byli ci naczelnicy, już powstańcy. Jak przyszedł ten Teofil prosić ojca, żeby ojciec go przechował, ojciec nie mógł mu odmówić. On uratował ojca od Ameryki. W domu byli powstańcy, a w chlewie, gdzie zwierzęta, na podniesieniach było siano, i tam w tym sianie ojciec zrobił taką budę. Oni tam byli [polska rodzina]. Trzeba było nakarmić całą rodzinę, żeby oni [powstańcy] w domu nie widzieli, bo inaczej i ojcu koniec, i im koniec. Matka, jakoby to nosiła świniom jedzenie, nagotuje zupy, czy barszczu. Do wiadra weźmie i jakoby niesie. I z chlewu podawali jedzenie im. I jak, jednego razu ojciec dowiedział się, że oni jadą wszyscy na Rywuszkę tutaj... Tam było ich... spotkanie jakieś. Ja byłam malutka, on nie bał się [mówić przy mnie]. Oni wyszli całą rodziną tak, z chlewu. Клуня [staroukr. – mały budyneczek, w którym suszono snopy przed młóceniem] i тік [staroukr. – niewielka działka ziemi, wyrównana i ogrodzona obok kluni, gdzie młócono snopy zboża] jakby taki. Na тік. I tak rozmawiali i rozmawiali oni. Mówi ojciec do niego: „Teofil...”. Na Nowy Dwór, była, Polacy chcieli przejść na Kupiczów, bo tam ich zbiórka była. Na Nowy Dwór tylko jedna droga. Po tej i po innej stronie tej drogi było trzęsawisko, że inaczej nie można było wyjść, tylko tą drogą przejść na Nowy Dwór, wtedy na Kupiczów. Mówi ojciec, że: „Dyżuruje Manifak” – taki człowiek u nas był – „To on ciebie nie będzie bić. Gdzie taki jak on będzie was bić? To wy przejdziecie tamtą drogą”. Babcia ze starszą dziewczynką została się, a mąż i żona i troje dzieci poszli. Jeżeli przejdą, to wtedy pójdzie jeszcze babcia, dogoni ich. Ale słychać strzelanina taka – „Pach! Pach!” Pięć razy. A ich pięcioro szło: trójka dzieci i ich dwoje. Ten człowiek, Manifak, pozabijał tych Polaków. A babcia została z tą dziewczynką. Ona była u nas jeszcze trochę,  a potem przeszła do innych ludzi. To była wiosna. Gdzieś w konopiach siedziała całe lato, a potem jakimś sposobem ich przeprawili w Kupiczowie do Polaków. Oto taka była historia”. (Relacja z książki „Pojednanie przez trudną pamięć. Wołyń 1943”). 17 maja 2012, Kułakowice Trzecie. Nagranie: Piotr Lasota).

We wsi Połowce pow. Czortków: Jesienią 1943 roku, banderowcy powtórnie zamordowali w Połowcach 9 osób” (Eugeniusz Szewczuk; w:   http://panorama.info.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=4880%3Aspenione-marzenia-sobodka-cz2&catid=1%3Az-ostatnich-dni&Itemid=50 ). Komański…, s. 192 – 193, nie wymienia tej zbrodni.

We wsi Przekurka (Perekurka) pow. Luboml pododdział sotni Maśluka zamordował 7-osobową rodzinę polską Petruka (przydomek Prystupa): dziadków, rodziców z synem Piotrem i 2 córkami.

W kol. Radowicze pow. Kowel patrol AK „Jastrzębia” natknął się na upowców mordujących w stodole mężczyznę; poodcinali mu już różne części ciała i mężczyzna zmarł.

We wsi Rokitnica pow. Kowel: „Masowy napływ uciekinierów do Zasmyk spowodował, że we wsi zaczęło brakować żywności i paszy dla zwierząt - wspomina Monika Śladowska. - Dokuczał nam zwłaszcza brak ziemniaków. Postanowiłyśmy więc z dziewczętami mieszkającymi w domu babci zorganizować wyprawę na pole pod Rokitnicę po ziemniaki. Gdy zaczęłyśmy kopanie, nagle z pobliskiego zagajnika ktoś zaczął do nas strzelać! Instynktownie wpadłyśmy w bruzdy, a później zerwałyśmy się do ucieczki. Patrole UPA stale krążyły w okolicy Zasmyk. Obserwowały je, a także mordowały osoby, które pojedynczo odważyły się pojawić na polu lub trakcie komunikacyjnym. Z nami wozem był taki Siemiński, ale on nie uciekał. Być może nie chciał zostawić koni i banderowcy go złapali. Gdy dotarłyśmy do domu babci, żona Siemińskiego zaczęła strasznie rozpaczać. Mieli pięcioro dzieci i byli uciekinierami z Woronny. Uciekając z niej zdołali wywieźć trochę rzeczy na drabiniastym wozie. Siemińska bez przerwy wychodziła na drogę, żeby sprawdzić, czy mąż nie nadjeżdża. Członkowie samoobrony zaraz udali się na pole i przywieźli wkrótce Siemińskiego. Miał odciętą głowę i palce u rąk. Oprawcy chcieli mu ściągnąć obrączkę, a ponieważ nie chciała mu zejść z palca, to mu go odcięli, odrąbując przy okazji resztę palców.”  (Marek A. Koprowski: Krwawe lato 1943. W:  http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/krwawe-lato-1943 ).

We wsi Sawosze pow. Luboml Ukraińcy zamordowali 2 Polki, swoje żony i dzieci. 

We wsi Sitowicze pow. Kowel zamordowali 2 Polaków: Oleszka z synem, gdy przyjechali do swojego gospodarstwa po żywność.

W kol. Smolarnia pow. Włodzimierz Wołyński utopili w studni Polkę, która przyjechała do swojego domu po rzeczy.

W kolonii Smołowa pow. Włodzimierz Wołyński: „Do samoobrony we Włodzimierzu Wołyńskim wstąpiłem i ja, jesienią 1943 roku pojechałem z innymi żołnierzami polskimi i niemieckimi na akcję jako furman. Naszym celem była wieś Smołowa, gdy dotarliśmy na miejsce zatrzymaliśmy przy kościele katolickim i weszliśmy do środka, ponieważ był otwarty. Naszym oczom ukazał się makabryczny obraz, na drewnianej podłodze Kościoła znajdowało się dużo zaschniętej krwi, już wtedy byliśmy prawie pewni, że tu nikt świni nie szlachtował. Poza tym świątynia znajdowała się w bardzo dobrym stanie. W późniejszym czasie nasze przewidywania się sprawdziły, kiedy dowiedzieliśmy, że w Smołowej, w Kościele ukraińscy nacjonaliści pomordowali bardzo dużo Polaków. Świątynia stała nieco na uboczu te wsi. /.../ Wiele lat po wojnie, gdy po raz kolejny uczestniczyłem w Zjeździe 27 WDPAK, spotkałem jednego z żołnierzy naszej dywizji, mieszkańca byłej polskiej kolonii Smołowa. Niestety jego imienia i nazwiska już dziś nie pamiętam, rozmawialiśmy jednak wtedy o tej krwi na podłodze Kościoła, a on powiedział tak: „W naszym kościele w Smołowej Ukraińcy wymordowali wielu Polaków podczas trwania mszy świętej!” Pamiętam, że nawet wymieniał niektóre nazwiska ofiar, które znał ale niestety i tych osób już dziś nie mogę sobie przypomnieć” (Eugeniusz Świstowski, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ; wspomnienia spisał Sławomir Roch).

We wsi Smordwa pow. Równe „Rodzina Stankiewiczów mieszkała tuż przy lesie smordewskim, a podobno czasami kryła się tam polska partyzantka. Jednym z „leśnych” był syn Stankiewicza Antoni (nazywali go Tońko). Jesienią ktoś doniósł o obecności partyzantów, przyjechała ukraińska milicja. Niektórych rozstrzelali na miejscu, większość spalili w mieszkaniu. Uratowała się tylko żona Antoniego z dzieckiem (kilkumiesięcznym chłopczykiem), którą aresztowali, a dziecko oddali do żłobka. Został w Rosji i tam też się wychował. W Koszalinie mieszkała jego ciotka, Joanna Maliszewska. Po wojnie kilka razy przyjeżdżał do Koszalina, a jego głównym daniem była „wodka”. Po sąsiedzku mieszkał brat Antoniego – Walerian, po kilku tygodniach ponownie przyjechała milicja i podpalili drugiego z braci, tym razem nikt nie przeżył.” (Petronela Giszczak z domu Raczyńska: Wspomnienia z Wołynia – Witosówka i okolice. W: http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/witosowka-wspomnienia.html ).

We wsi Sołotwina pow. Nadwórna banderowcy zamordowali 11 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę i 5 kobiet.

We wsi Staryki pow. Sarny Ukraińcy zamordowali 11 Polaków, którzy wracali do swoich domów po żywność.

We wsi Wilcze gm. Silno: „po upadku Huty Stepańskiej część ludności wróciła w lasy koło Wilczego, wykonali tam szałasy i tak koczowali. Jesienią zostali wyśledzeni i wymordowani, zginęło kilkadziesiąt osób, najwięcej z rodziny Chorążyczewskich”. (http://isakowicz.pl/wolynskie-krzyze-wilcze-gm-silno/ ). 

W mieście Włodzimierz Wołyński w okrutny sposób zamordowali na przedmieściu 2 Polaków, lat 17 i 40.

We wsi Wojsławice pow. Sokal upowcy zamordowali 24 Polaków, głównie kobiety i dzieci.

We wsi Zabłotów pow. Śniatyń: „Jesienią 1943 r. uprowadzono kierownika kopalni NN i jednego pracownika NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Zbaraż Stary pow. Zbaraż banderowcy zamordowali 4 Polaków, w tym 35-letnią kobietę.

 

Jesienią 1943 roku na Wołyniu działało 9 oddziałów partyzanckich Armii Krajowej:

1) Oddział „Łuny” (potem „Krwawej Łuny”) – liczył 107 partyzantów, przebywał w Przebrażu. 6 listopada 1943 roku dowódca ppor. Jan Rerutko „Drzazga” został zamordowany przez partyzantów sowieckich. Od 10 listopada dowódcą został por. Zygmunt Kulczycki „Olgierd”, oddział powiększył się do 170 partyzantów i przeniósł do Pańskiej Doliny.

2) Oddział.„Jastrzębia” – liczył około 150 partyzantów i działał w rejonie wsi Zasmyki – Kupiczów.

3) Oddział „Sokoła” – liczył około 120 partyzantów i działał razem z „Jastrzębiem”.

4) Oddział „Korda” – liczył około 80 partyzantów i działał w rejonie wsi RymaczeJagodzin.

5) Oddział „Piotrusia” – liczył około 80 partyzantów i działał w rejonie wsi Spaszczyzna – Bielin.

6) Oddział „Bomby”, „Wujka” - liczył około 500 partyzantów i działał we wsi Stara Huta.

7) Oddział Gzymsa” – liczył około 80 partyzantów i działał w rejonie wsi Stójło – Witoldówka.

8) Oddział Strzemienia” – liczył około 100 partyzantów i działał we wsi Rudnia Lwa, pod koniec 1943 roku połączył się z oddziałem ”Bomby”.

9) Oddział Ryszarda” – liczył około 80 partyzantów i działał w rejonie wsi Lubomirka – Klewań.

Oddziały liczyły łącznie około 1200 partyzantów, polska samoobrona na Wołyniu liczyła około 3600 słabo  uzbrojonych osób. Oddziały UPA liczyły ponad 30 tysięcy uzbrojonych strzelców.

 

                                                                                                             Stanisław Żurek

 

Podstawowe źródła opracowania, które nie są wymieniane przy podawanych przypadkach zbrodni: 

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007. 

Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof:: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.

Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000. 


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp6.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud18.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 405 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
6634259