Dzisiaj jest: 22 Luty 2018        Imieniny: Marta, Małgorzata, Piotr
75. rocznica ludobójstwa: LUTY 1943

75. rocznica ludobójstwa: LUTY 1943

Na przełomie stycznia i lutego 1943 roku: W kol. Adamówka, gmina Berezne, pow. Kostopol Ukraińcy wymordowali 6-osobową rodzinę polską: małżeństwo Chmielewskich, ich córkę z mężem i 2 dzieci. 1 lutego…

Readmore..

BANDERYZM  KWITNIE NA  UKRAINIE ROZMOWA  Z LESZKIEM MILLEREM SLD

BANDERYZM KWITNIE NA UKRAINIE ROZMOWA Z LESZKIEM MILLEREM SLD

Jestem bardzo zgorszony stanowiskiem polskich władz, również polityków opozycyjnych, którzy przechodzą do porządku dziennego nad odradzającym się nacjonalizmem ukraińskim. Nacjonalizmem, który ma bardzo wyraźnie antypolskie ostrze. Polscy politycy udają, że…

Readmore..

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Publikujemy zdjęcie wykonane na Wołyniu, może w Międzyrzeczu Koreckim, Korcu lub w Równem.Nie wiemy przez kogo zostało wykonane zdjęcie i nie wiemy kim są osoby ze zdjęcia. Kto rozpozna osoby…

Readmore..

Pomników polskich ofiar OUN-UPA stawiać nie wolno także w Polsce.

Pomników polskich ofiar OUN-UPA stawiać nie wolno także w Polsce.

/ Pomnik Rzezi Wołyńskiej autorstwa światowej sławy polskiego rzeźbiarza, prof. Andrzeja Pityńskiego. Trzy lata temu, 7 lutego 2015 roku, w „Naszym Dzienniku” ukazał się artykuł „Upamiętnią rzeź wołyńską” opisujący pracę…

Readmore..

BANDERYZM JAK HITLERYZM I STALINIZM

BANDERYZM JAK HITLERYZM I STALINIZM

/ Zdjęcie: Sztandary Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w Muzeum Im. Gen. Władysława Sikorskiego w centrum Londynu. Sejm Rzeczpospolitej Polskiej przyjął w piątek 26 stycznia 2018 r pakiet zmian w…

Readmore..

Pamięć dla przyszłości

Pamięć dla przyszłości

/ By Jakub Wujek - http://literat.ug.edu.pl/grafika/bibli4.htmimage - http://literat.ug.edu.pl/grafika/bibli4.jpg, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1546294 „Po raz pierwszy biblia w języku polskim ukazała się w 1598 roku, opracowana przez wybitnego teologa Jakuba Wujka, który…

Readmore..

„GAZETA LWOWSKA” W LATACH OKUPACJI  NIEMIECKIEJ 1941-1944.

„GAZETA LWOWSKA” W LATACH OKUPACJI NIEMIECKIEJ 1941-1944.

1.VIII.1941 r. w dniu proklamowania dystryktu Galicji, ze stolicą we Lwowie ukazało się specjalne wydanie „Kuriera Lwowskiego”, który stać się miał - jak zapowiadano - oficjalnym organem niemieckich władz okupacyjnych…

Readmore..

„O NIEPODLEGŁĄ I JEJ GRANICE  NA WSCHODZIE”

„O NIEPODLEGŁĄ I JEJ GRANICE NA WSCHODZIE”

Dom Spotkań z Historią w Warszawie zaprasza na prezentację Tomasza Kuby Kozłowskiego z nowego cyklu „O NIEPODLEGŁĄ I JEJ GRANICE NA WSCHODZIE” Od Brześcia i Rarańczy do Kaniowa 15 lutego…

Readmore..

KŁAMSTWA BANDEROWCÓW ZE „ZWIĄZKU UKRAIŃCÓW” PIOTRA TYMY, SOROS, MARCIN REY I UKRAIŃSKA V KOLUMNA W POLSCE

KŁAMSTWA BANDEROWCÓW ZE „ZWIĄZKU UKRAIŃCÓW” PIOTRA TYMY, SOROS, MARCIN REY I UKRAIŃSKA V KOLUMNA W POLSCE

W zrealizowanym ze środków pochodzących z grantu Fundacji Batorego „raporcie” wymienione jest nazwisko mojej skromnej osoby jako jednej z tych, która przejawia postawę antyukraińską. Odnotowuję fakt jego powstania oraz zawartych…

Readmore..

Uroczystości pogrzebowe śp. ppłk. rez. Andrzeja Jakubiaka (13 lutego 2018 r.) – zapowiedź

Uroczystości pogrzebowe śp. ppłk. rez. Andrzeja Jakubiaka (13 lutego 2018 r.) – zapowiedź

Uroczystości pogrzebowe śp. ppłk. rez. Andrzeja Jakubiaka (13 lutego 2018 r.) – zapowiedź 9 lutego 2018 zmarł ks. ppłk rez. Andrzej Jakubiak, werbista, kapelan Ordynariatu Polowego. Uroczystości pogrzebowe odbędą się…

Readmore..

Program Kompleksowej Certyfikacji sektora NGO  przyjazny również dla organizacji Kresowych.

Program Kompleksowej Certyfikacji sektora NGO przyjazny również dla organizacji Kresowych.

Z twórcami pierwszego w Polsce Programu Kompleksowej Certyfikacji sektora NGO, Aleksandrą Żórawską – dyrektorem Instytutu Promocji Trzeciego Sektora i Piotrem Jarosem – Przewodniczącym Rady Eksperckiej Instytutu Promocji Trzeciego Sektora rozmawia…

Readmore..

LWÓW UMIERA

LWÓW UMIERA

Kiedyś polski Lwów był miastem piękny i bogatym. Lwów ukraiński to bieda, brud i wynaradawianie naszych rodaków.W niedawnej przeszłości towarzysz generalissimus Józef Stalin w otoczeniu premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchila…

Readmore..

Banderowcy wyrzynają ludność kolonii Kisielówka, Czesnówka Jesionówka ...

Ogólne mordy ludności polskiej zaczęły się z początkiem lipca 1943 r., pierwsze ofiary padły już wczesnym rankiem w Krwawą Niedzielę 11 lipca w Dominopolu, a także na terenie naszej gminy Kisielin. W kościele parafialnym w Kisielinie pw. Matki Bożej Szkaplerznej, brutalnie wymordowano w czasie nabożeństwa setki Polaków, pozostała część broniła się w murach, nieprzerwanie przez 12 godzin. Bandyci odstąpili dopiero nocą, po temu wyratowała się cześć ludności polskiej. W tym samym czasie i także podczas nabożeństwa, dokonano masowej zbrodni w kościele parafialnym pw. Trójcy Świętej i św. Michała Archanioła w miasteczku Poryck. Następnie atakowane były inne miejscowości, w tym duża wieś Rudnia, a ludność polska bestialsko mordowana od niemowląt, po starców. Ogólny mord naszej kolonii Kisielówka nastąpił 21 sierpnia 1943 r., poniżej zamieszczam dokładny opis tamtych tragicznych wydarzeń oraz okoliczności, które poprzedziły napad banderowców. A było tak, że gdy dowiedziałem się iż Ukraińcy wymordowali Polaków w Kisielinie i na Rudni, postanowiłem wrócić w rodzinne strony, aby przekonać się, co się właściwie dzieje i w moim domu.

Dlatego nocą poszedłem do Kisielówki i zapukałem w okno, gdy rodzice zobaczyli mnie zdrowego, popłakali się ze szczęścia, nie wiedzieli bowiem, czy w ogóle jeszcze gdzieś tam żyję. Okazało się przy tym, że w naszych stonach Ukraińcy również mordują Polaków i że całkiem niedawno wymordowali ludność cywilną wsi Dominopol. Nie mogłem oczywiście pozostać w domu, dlatego nieustannie ukrywałem się w kopach na polu, w pobliskich zaroślach oraz w lesie, podobny los dzielił w tym czasie mój tatuś Władysław. W domu pozostawała najczęściej mama Rozalia i brat Longin, ale nawet oni często chowali się w podziemnym schronie, który znajdował się w sadzie, obok pieca.
Zatem były to dni i miesiące niezwykle trudne, oto jak wspomina je Bronek Nieczyporowski: „W tym czasie byliśmy bardzo ostrożni, a gdy zostaje wymordowany Dominopol, gdy Krwawa Niedziela nie ominęła nawet świątyń w Kisielinie i w Porycku zaczynają nam serca drżeć. Chowamy się gdzie kto może, po lasach, zagajnikach, polach i miedzach. Ale nawet wtedy, pomimo tak nieznośnych warunków współżycia z Ukraińcami nie wszyscy Polacy wierzyli, że może dojść do takiej masakry, jaka spotkała mieszkańców Dominopola. Byli nawet i tacy, którzy liczyli na to, że to wszysko jakoś przejdzie. I chociaż nasza organizacja istniała, oczywiście w pewnym ograniczeniu, byli i tacy miejscowi Polacy, którzy ostrzagali nas, że jeśli okażemy, że posiadamy broń, to nas Ukraińcy pobiją, taka była po prostu mentalność. Członkami naszej konspiracji w tych dniach grozy byli: Wacław Pogorzelski, Gronowicz z Oździutycz, Stanisław Ferenc, Konstanty Zymon, Czesław Życzko oraz wielu innych kolegów.”. Świadectwo naszego kolegi Bronka rzuca zatem pewne światło, dlaczego i w naszej kolonii Kisielówka nie zawiązała się czynna, zbrojna samoobrona, która mogłaby stawić opór rozjuszonym banderowcom w razie spodziewanego ataku.
Tak ukrywaliśmy się, aż do 21 sierpnia 1943 r., kiedy w biały dzień, w samo południe, około godziny 14.00 miał miejsce zbrojny napad na naszą kolonię Kisielówkę. Stałem na brzegu lasu chłopskiego, gdy się zaczęło, naprzeciw pola Polaka Zymona z Kisielówki. Nagle zobaczyłem, że do naszego domu idzie pieszo kilka osób, nie mogłem jednak dostrzec, czy posiadają broń, jedna osoba jechała na koniu. Gdy oni zniknęli wśród naszych zabudowań, usłyszałem jeden strzał, a potem nastąpiła cisza. Za chwilę usłyszałem więcej strzałów, już na terenie samej kolonii. Zobaczyłem także jak na dłoni, jak od zabudowań naszej kolonii w kierunku lasu uciekają ludzie w różnym wieku, w tym dzieci, nie mogłem jednak nikogo rozpoznać ponieważ wciąż było daleko, choć już po chwili rozpoznałem Wacława Pogorzelskiego.
W tej dramatycznej chwili, tuż obok mnie stała nasza sąsiadka Helena, moja przyszła żona oraz jej rodzice Franciszka i Andrzej Furtak. Nagle usłyszeliśmy strzały w lesie, w tej sytuacji przestraszyliśmy się i rzuciliśmy się do gwałtownej ucieczki w głąb lasu, w kierunku drewnianej kaplicy hrabiego Szumińskiego. Kaplica stała przy krzyżówce w lesie i póki co, szliśmy sosiną dość pewnie bowiem las ten znałem od dawna dość dobrze. Od kiedy jeszcze przed wojną, wraz z hrabią Szumińskim polowaliśmy tu na ptaki, zające i sarny. Do dziś pamiętam, jak często bywałem w jego domu i widziałem tam całe dwa pokoje, wystrojone przeróżnymi ptaszętami, wypchanymi od środka tytoniem....

Całość w ostatnik numerze Kresowego Serwisi Informacyjnego - link po prawej stronie