Białoruś - pamięć o ofiarach terroru

12. 02. 15
Odsłony: 2076

Materiał z serwisu Związku Polaków na Białorusi

Nawet po 72 latach nie ucicha ból po tragicznych dniach mroźnego lutego 1940 roku, gdy pierwsze ofiary spośród tysięcy Polaków z Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej wyruszyły w bydlęcych wagonach na zesłanie...

Pamięć o tamtych okrutnych czasach i losach ziomków przetrwała również w Adamowiczach koło Grodna. W kosciele parafialnym 12 lutego została odsłonięta tablica, upamiętniająca ofiary terroru z lat 1939-1956. Pomysłodawcą upamiętnienia ziomków z adamowickiej parafii, których dotknęły represje stalinowskie, jest Tadeusz Malewicz.

Jeszcze w latach 90., będąc wiceprezesem Związku Polaków na Białorusi, Tadeusz Malewicz przyczynił się do tego, że w wielu miejscowościach na Białorusi zostały upamietnione ofiary represji nie tylko hitlerowskich, lecz także stalinowskich, co przez wiele lat pod rządami sowieckimi było ukrywane i pomijane milczeniem.

Uroczyste poświęcenie tablicy

Uroczyste odsłonięcie tablicy odbyło się podczas Mszy świętej. Ks. Aleksander Szemet między innymi skierował do wiernych takie słowa: „Niech nasza modlitwa będzie pewnym zadośćuczynieniem i podziękowaniem dla tych, którzy nawet pod groźbą zesłania nie wyrzekli się swojej tożsamości, religii i wartości ludzkich”.

Odsłonięcia dokonały dwie osoby: prezes Stowarzyszenia Polaków Ofiar Represji Politycznych - Sybiraków Halina Jakołcewicz i wnuk pomysłodawcy i wykonawcy tablicy upamiętniającej  ofiary terroru Tadeusza Malewicza. Jest to dosyć symboliczne, ponieważ jedna z tych osób jest świadkiem tamtych okrótnych wydarzeń, a druga dopiero zaczyna życie i jednym z obowiązków patriotycznych tego młodego człowieka będzie zachowanie pamięci i przekazanie kolejnym pokoleniom swiadectwa o losach Polaków na naszych terenach.

Wiele rodzin na naszych terenach tylko cudem uniknęło zesłania na Syberię, ponieważ do zsyłki kwalifikowali się wszyscy dobrze wykształceni, pracowici i zaradni, wierzący w Boga i wierni swej Ojczyźnie – Polsce. Sowieci wysyłali na Syberię najlepszych przedstawicieli społeczności polskiej całymi rodzinami, wraz z małymi dziećmi oraz niedołężnymi i schorowanymi staruszkami.