12. 12. 24
posted by: Bogusław Szarwiło
Odsłony: 1622

Już na kilka dni przed świętami dawało się w domu odczuć nie­zwykle podnieconą atmosferę. Bo to ojciec coś ciekawego kupił -jakieś orzechy, rodzynki, a matka wyszukiwała blaszki rzucone do komórki, jako że tylko niektóre z nich, te do wzorzystych ciastek były używane raz w roku. Następnie było wielkie pieczenie. Kołacze - wielkie bułki w kształcie ściętego z dwóch stron deltoidu, z plecionym warkoczem po środku. Pierniki - ażeby broń Boże nie były spękane. Sernik, ciastka w różne wzorki prosto z pieca, jeszcze gorące, podkradałem Matce na żywo. Wreszcie nadszedł dzień Wigilii. Oczekiwany bardzo i jakiś całkiem inny wieczór, od wszystkich pozostałych w roku. Matka w czyściutkim wyprasowanym i nakrochmalonym fartuszku, dzieci umyte i czysto ubrane oczekiwały na Ojca, z dużymi podnieconymi oczami. Wreszcie drzwi skrzypnęły i Tatko wszedł .Przyniósł jak zawsze w jednej ręce trochę siana, a w drugiej-snop słomy.

Read More: Wigilia w Jazłowcu
12. 12. 24
posted by: KRESOWY SERWIS INFORMACYJNY
Odsłony: 1470

– Był wtedy lekki mróz, sporo śniegu. Mama przygotowała wigilię. Właśnie mieliśmy się dzielić opłatkiem, gdy usłyszeliśmy strzały. Wiedzieliśmy, co to znaczy. Natychmiast rzuciliśmy się do okien i uciekliśmy z domu – opowiada Jan Białowąs, jeden z Polaków, którzy przeżyli wigilijną pacyfikację wsi Ihrowica (Podole, dzisiejsza Ukraina). Zginęło w niej 65 osób. Pan Białowąs, wówczas 17-latek, z dwoma braćmi, mamą, siostrą i jej czteroletnią córeczką schowali się w stodole ukraińskiego sąsiada, którego nie było w obejściu. Leżąc w słomie, słyszeli odgłosy rzezi. – Strzały, uderzenia, krzyki i błagania – opowiada.

Read More: Tragiczna Wigilia 1944 r. w Ihrowicy
12. 10. 19
posted by: Bogusław Szarwiło
Odsłony: 1505

Zgodnie z porozumieniem pomiędzy Rosją sowiecka, a hitlerowskimi Niemcami znanym pod nazwą Pakt Ribbentrop-Mołotow 17 września Związek Radziecki napad na Polskę jako sojusznik Niemiec. I tak wioska Lipniki na Polesiu w której mieszkał mój dziadek z rodziną znalazła się pod panowaniem władzy sowieckiej. Nowa władza od pierwszych dni swoich rządów na Polesiu prowadziła ostrą antypolską kampanie. Już na drugi dzień po wkroczeniu sowietów do wsi nakazano całej miejscowej młodzieży zebranie się na wiejskiej drodze niedaleko szkoły.

Read More: CZARNY CZORT
12. 10. 26
posted by: Bogusław Szarwiło
Odsłony: 1501

Moi rodzice i dziadkowie, oraz ja jako małe wówczas dziecko u schyłku lata 1945 jechaliśmy do nowej ojczyzny. Przyszło nam opuścić rodzinne Polesie by odnaleźć nowe życie na Ziemiach Odzyskanych jak je wtedy nazwano. Razem z nami w jednym wagonie towarowym podróżował z córką brat mojego dziadka Ksawery Jaworski. W sąsiednim wagonie więźliśmy swój dobytek, jak na wieśniaków przystało były to; konie, krowy, owce i świnie. Dziadek Ksawery był człowiekiem bardzo energicznym nie podobnym w usposobieniu do mego dziadka Bronisława.

Read More: Naszego Polesia już w Polsce nie było
12. 10. 15
posted by: KRESOWY SERWIS INFORMACYJNY
Odsłony: 1626

Przyjechali po mnie. Zabrali razem z córeczką Janiną, która miała 8 miesięcy. Było to 1 sierpnia 1950 roku. Przewieźli do Ostryny i wrzucili do lochu. Tam był straszny brud. Na całe życie zapamiętałam ogromne karaluchy, które tam biegały. Po tym areszcie zniknęło mleko w piersiach i nie miałam czym karmić dziecka. Córeczka płakała. Aby ją uspokoić, dawałam pierś. Ale mleka nie było, więc mnie gryzła. Bolało, ale cierpiałam.

Read More: Przyjechali po mnie 1 sierpnia 1950