Relacja z procesu w Kijowie z 3 marca 2011 r. napisana przez zwolenników banderowców

11. 05. 11
Odsłony: 1933

COŚ SIĘ ZMIENIŁO. NARESZCIE RELACJA Z PROCESU TRAFIŁA DO KIJOWSKIEGO DZIENNIKA "UKRAIŃSKA PRAWDA". PONADTO DZIENNIK "UKRAINA MOŁODA" NAPISAŁA, ŻE "SĄ POWODY DO OBAW"

 

W Kijowie, w Okręgowym Sądzi Administracyjnym w dalszym ciągu trwa rozpatrywanie  wniosku Natalii Witrenko. Liderka Postępowej Socjalistycznej Partii Ukrainy zakwestionowała dekret, w którym prezydent Wiktor Juszczenko uczcił bojowników o niepodległość Ukrainy.

Na poprzednie posiedzenie Sądu przyszło prawie pięciuset zainteresowanych obywateli, na ostatnim posiedzeniu przyszło tylko pięć osób ze strony pozwanej, a wśród nich - działacz ruchu obrony praw człowieka Iwan Makar, adwokat Stepana Bandery - Juniora Roman Orechow, potomek bojowników UPA Oleś Grzyb i córka przewodniczącego UHWR Natalia Ośmak.

Nie chciał przepuścić tego spotkania Jurij Szuchewycz, ale rodzina odradziła, aby nie jechać do Kijowa tym razem, ponieważ podróż jest bardzo męcząca dla niego.

Przypominamy, że kolegium sędziowskie rozpatruje już istotę sprawy. Głos miała liderka Postępowej Socjalistycznej Partii Ukrainy, i wykorzystała to w pełni. "Ogółem Witrenko składała wyjaśnienia przez siedem godzin (biorąc również pod uwagę ostatnie posiedzenie), - dzieli się wrażeniami Roman Orechow - Słuchanie tego było nie do zniesienia, ale musimy to wytrzymać, ponieważ Sąd zajął takie stanowisko:.. "Wysłuchacie Wy - wysłuchają Was".

W trakcie wystąpienia, Natalia Witrenko dwa razy próbowała się popłakać. Ogólnie rzecz biorąc, przeczytała 217 stron tekstu.

Ponadto na posiedzenie Sądu wezwano przedstawiciela powoda - rosyjskiego historyka, dyrektora Fundacji "Historyczna Pamięć" Aleksandra Dyukowa.
Jak informuje dziennik "Ukraina Mołoda" Witrenko najwyraźniej nie miała czasu na rozmowę z Dyukowem przed rozpoczęciem posiedzenia Sądu (on właśnie przyjechał z Moskwy i pojawił się na sali po rozpoczęciu posiedzenia), więc historyk nie wiedział dokładnie, co jest przedmiotem pozwu.

Tak więc, odpowiadając na pytanie Romana Orechowa, Dyukow w imieniu powoda przyznał, że OUN-UPA jednak walczyła o utworzenie niezależnego państwa. W ten sposób Aleksander Dyukow obalił szereg twierdzeń samej Witrenko, która nie uważa członków UPA za bojowników o państwo ukraińskie.

Co ciekawe, Dyukow był pod wrażeniem faktu, że w proces zaangażowani są potomkowie znanych mu się jako historykowi ludzi - córka przewodniczącego Ukraińskiej Głównej Wyzwoleńczej Rady Ośmak Natalia, syn ostatniego dowódcy UPA Wasyla Kuka - pan Jurij a także Jurij Szuchewycz.

Na tym wystąpienie powoda zostało zakończone. Posiedzenie zostało zawieszone do 15 kwietnia. W planie posiedzeń jest wysłuchanie przedstawicieli pozwanego i przyznanie prawa do wypowiadania się osób trzecich.

http://www.umoloda.kiev.ua/number/1848/180/65650/

W Kijowie, w Okręgowym Sądzi Administracyjnym w dalszym ciągu trwa rozpatrywanie  wniosku Natalii Witrenko. Liderka Postępowej Socjalistycznej Partii Ukrainy zakwestionowała dekret, w którym prezydent Wiktor Juszczenko uczcił bojowników o niepodległość Ukrainy.

Jeśli poprzednie posiedzenie odbywało się przy pełnej sali i z przewagą  liczebną przedstawicieli sił pro-ukraińskich (przypominamy, że na wezwanie "UM" dla obrony honoru bojowników odpowiedziało ponad 500 zainteresowanych obywateli), to posiedzenie w piątek bardzo zasmuciło. Na posiedzenie Sądu przyszło tylko pięć osób ze strony pozwanego: obrońca Iwan Makar, adwokat Stepana Bandery - Juniora Roman Orechow, potomek bojowników UPA Oleś Grzyb, córka prezydenta UHWR Natalia Ośmak i jeszcze jedna aktywna czytelniczka gazety "Ukraina Mołoda". Nie chciał przepuścić tego spotkania Jurij Szuchewycz, ale rodzina odradziła, aby nie jechać do Kijowa tym razem, ponieważ podróż jest bardzo męcząca dla niego. Pan Jurij był w stałej łączności telefonicznej z Orechowem.

Natomiast Witrenko z "kompanią" była przygotowana: przyprowadziła grupę wsparcia - agresywne ciotki, które wielokrotnie komentowały proces sądowy i wchodziły w słowne potyczki z oponentami.

Przypominamy, że kolegium sędziowskie rozpatruje już istotę sprawy. Głos miała liderka Postępowej Socjalistycznej Partii Ukrainy, i wykorzystała to w pełni. "Ogółem Witrenko składała wyjaśnienia przez siedem godzin (biorąc również pod uwagę ostatnie posiedzenie), - dzieli się wrażeniami Roman Orechow - Słuchanie tego było nie do zniesienia, ale musimy to wytrzymać, ponieważ Sąd zajął takie stanowisko:.. "Wysłuchacie Wy - wysłuchają Was".

Natalia Witrenko postanowiła zwyciężać "grozą" i "efektami specjalnymi": o jakie to grzechy ona oskarżała nacjonalistów ukraińskich! PSPU przypisała im wszystkie zbrodnie nazistów  (następnie trwało cytowanie makabrycznych szczegółów tortur niemowląt i odczytywanie listy ofiar śmiertelnych). Rzekomo Ukraińcy są winni tragedii Holokaustu i zagłady Żydów w Babim Jarze. Przywołano i tragedię Wołynia, i białoruskich weteranów - partyzantów, "którym teraz Witrenko w oczy spojrzeć nie może". Dwukrotnie Natalia próbowała wybuchnąć płaczem. Ogółem ona przeczytała 217 stron tekstu - wytrzymanie tego było bardzo trudnym zadaniem.

Występowała jednak Witrenko nie sama: na posiedzenie Sądu wezwano przedstawiciela powoda - rosyjskiego historyka, dyrektora Fundacji "Historyczna Pamięć" Aleksandra Dyukowa. Ten pan jest już od dawna bada działalność OUN i UPA. I choć jest w pewnej mierze zaangażowany (należy pamiętać o rosyjskim obywatelstwie historyka), ale spełnić oczekiwań Witrenko nie zdołał. Witrenko najwyraźniej nie miała czasu na rozmowę z Dyukowem przed rozpoczęciem posiedzenia Sądu (on właśnie przyjechał z Moskwy i pojawił się na sali po rozpoczęciu posiedzenia), więc historyk nie wiedział dokładnie, co jest przedmiotem pozwu. Tak więc, odpowiadając na pytanie Romana Orechowa, Dyukow w imieniu powoda przyznał, że OUN-UPA jednak walczyła o utworzenie niezależnego państwa. W ten sposób Aleksander Dyukow obalił szereg twierdzeń samej Witrenko, która nie uważa członków UPA za bojowników o państwo ukraińskie.

Co ciekawe, Dyukow był pod wrażeniem faktu, że w proces zaangażowani są potomkowie znanych mu jako historykowi ludzi - córka przewodniczącego Ukraińskiej Głównej Wyzwoleńczej Rady Ośmak Natalia, syn ostatniego dowódcy UPA Wasyla Kuka - pan Jurij a także Jurij Szuchewycz.

Na tym wystąpienie powoda zostało zakończone. Posiedzenie zostało zawieszone do 15 kwietnia. W planie posiedzeń jest wysłuchanie przedstawicieli pozwanego i przyznanie prawa do wypowiadania się dla osób trzecich. Głos zabiorą przedstawiciele sił pro-ukraińskich.

Istnieją powody do obaw
. Szkoda, że ​​żaden znany ukraiński prawnik nie zgłosił się na ochotnika do obrony bojowników o niepodległość w sądzie, a obronę organizuje obywatel Rosji Orechow. On musi wysłuchiwać męczących wykładów Witrenko, podczas gdy patrioci ukraińscy "wylegują się na piecu". Roman Orechow jednak nie zamierza się poddawać i na sytuację spogląda filozoficznie: "kropla drąży kamień nie siłą lecz częstym padaniem. Tak i my - jestem tego pewien - swoją szczerą pracą jeszcze swój cel osiągniemy".


http://www.istpravda.com.ua/short/2011/03/15/31769/