Zgodnie z zapowiedzią publikuję korespondencję z doradcą Prezydenta - ministrem Tomaszem Nałęczem. Jest to dalszy ciąg naszych starań o zainteresowanie Prezydenta RP tematem zbrodni ludobójstwa dokonanej przez OUN-UPA na Kresach. Zwróciłem się do min. Nałęcza - jako do historyka, łudząc się, że przekona Prezydenta RP do podjęcia działań mających na celu ujawnienie całej prawdy o tym ludobójstwie.

Bielsko-Biała  20 stycznia 2011

Czesław Buczkowski

 

Szan. Pan:  prof. Tomasz Nałęcz
Minister, Doradca Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej     
Kancelaria Prezydenta RP
00-902 Warszawa, ul. Wiejska 10

Szanowny Panie Profesorze!

Tematem naszego wystąpienia (mnie i mojego siostrzeńca – szczegóły w załącznikach) jest próba zainteresowania Pana , sprawą zbrodni ludobójstwa, t.j. wymordowania w okrutny sposób ok. 200 tys. polskich obywateli i wypędzenia, pozostałych przy życiu, z Kresów Wschodnich RP a także zniszczenia i zagrabienia ich mienia, przez ukraińskich nacjonalistów z OUN UPA, w latach czterdziestych ubiegłego wieku. Zbrodnia ta została "zamieciona pod dywan" przez władze PRL i jest utrzymywana nadal w tajemnicy - mimo  zmiany ustroju w 1989 r.

W powyższej sprawie występowaliśmy (ja i Artur Parypa z Siemianowic Śl.) do Prezydenta RP:

- pismem z 29 października 2010 r, wraz z załącznikami dowodowymi; kopię tego pisma i załącznika nr 1, zamieszczam w pliku: "list nr1+ zał.do Prezyd.-oryg.". Pozostałe załączniki znajdują się w Biurze Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta RP.

- pismem z 30 grudnia 2010, wysłanym na adres Kancelarii Prezyd. 04.01.2011; kopię tego pisma załączam w pliku: "list-2 do Prez.-oryg."

W załączeniu również kopia pisma Nr BLO-060/6604/01/10/WD z 24 listopada 2010, Kancelarii Prezydenta RP, stanowiąca odpowiedź na nasze pismo z 29 października 2010;  zamieszczam ją w pliku:"Odp.Prezyd.- kopia - Woord".

Zwracamy się do Pana, jako historyka, gdyż uważamy, że ukrywanie zbrodni ludobójstwa na Kresach jest spowodowane nie tylko  względami politycznymi... Ukrywanie faktów przez 65 lat spowodowało, że większość Polaków nie zna prawdziwej historii tej zbrodni, którą dr Lucyna Kulińska zrównała "...z najokrutniejszymi przykładami ludobójczego barbarzyństwa w dziejach świata." (L. Kulińska: "Dzieci Kresów-III", wyd.I, str 469).  Historii tej  nie znają też politycy i najczęściej, obwiniają za nią ZSRR lub w ogóle, komunizm...

Są jednak w błędzie. Udowodnił to wybitny znawca tematu – historyk ukraińskiego pochodzenia, dr Wiktor Poliszczuk, który całe życie poświęcił na rozpracowanie nacjonalizmu ukraińskiego i zbrodni ludobójstwa na Kresach, dokonanych przez OUN - UPA - w ramach realizacji programu, opartego na pracy “Nacjonalizm” Dmytra Doncowa.

Genezę tego nacjonalizmu i realizację jego programu obnażył dr Poliszczuk w książce "LUDOBÓJSTWO NAGRODZONE" oraz innych pracach, których wykaz zamieściliśmy w naszym piśmie do Prezydenta. Wspomniana wyżej, dr Lucyna Kulińska, stwierdziła, że: "...ukraiński nacjonalizm jest jednym z najstraszniejszych i najokrutniejszych w dziejach ludzkości " (L. Kulińska: "Dzieci Kresów", str 465).

To, że nacjonaliści z OUN - UPA, są winni zbrodni ludobójstwa polskich obywateli na Kresach, potwierdzają profesorowie, których nazwiska są wymienione, w niżej opisanym temacie o "Tekach edukacyjnych IPN"

Przesyłam ponadto informacje świadczące o fałszowaniu historii przez IPN, w wydanym dla polskich szkół dokumencie: „TEKI EDUKACYJNE IPN. STOSUNKI POLSKO-UKRAIŃSKIE 1939-1945”. Dokument ten został opracowany pod redakcją dra Grzegorza Motyki, z pominięciem prac o tematyce kresowej, znanych polskich profesorów, takich jak: Bogumił Grott, Ryszard Szawłowski, Adolf Kondracki, Tadeusz Piotrowski i wielu innych, a ponadto nie uwzględnia prac znanych ukraińskich autorów, jak dr hab.Wiktor Poliszczuk i prof. Witalij Masłowśkyj. Pomija też prace dr Lucyny Kulińskiej, a także  ks.bpa Wincentego Urbana. "TEKI" rozesłano do szkół z pominięciem Ministerstwa Edukacji..?;

Autorem recenzji "TEK" jest prof. Józef Wysocki, który na kilkudziesięciu stronach wykazał jak perfidnie sfałszowano (na niekorzyść Polski) historię KRESÓW lat 1939-1945; recenzję tą załączam w pliku: "TEKI_EDUKACYJNE_IPN_recenzje" - link.

Zdaniem Recenzenta, wpływ na sfałszowanie treści "TEK" miała nieformalna grupa mniejszości ukraińskiej, działająca w IPN;

Panie Profesorze. W ostatnim czasie, Sąd Najwyższy Ukrainy, unieważnił ukaz byłego prezydenta Ukrainy – Juszczenki, w sprawie nadania dla Stepana Bandery tytułu "bohatera narodowego Ukrainy".

Czas najwyższy aby nasze władze uruchomiły proces ujawnienia ludobójstwa polskich obywateli Kresów Wsch. II RP.

Z poważaniem – Czesław Buczkowski

____________________________________________________

W związku z brakiem odwiedzi profesora Nałęcza, napisałem kolejny list:

Bielsko-Biała  24 marca 2011

Czesław Buczkowski

Szan. Pan:  prof. Tomasz Nałęcz

Minister, Doradca Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Kancelaria Prezydenta RP  
00-902 Warszawa, ul. Wiejska 10

 

Szanowny Panie Profesorze!

E-mailami z 24.01. b.r., przesłałem do Pana list z 20.01.2011, wraz z czterema załącznikami, w sprawie zbrodni ludobójstwa, t.j. wymordowania w okrutny sposób ok. 200 tys. polskich obywateli i wypędzenia, pozostałych przy życiu, z Kresów Wschodnich RP a także zniszczenia i zagrabienia ich mienia, przez ukraińskich nacjonalistów z OUN - UPA, w latach czterdziestych ubiegłego wieku, oraz w sprawie Tek Edukacyjnych IPN.

Dziś upływa dwa miesiące od dnia wysłania wyżej wymienionych e-maili i – jak dotychczas, nie otrzymałem odpowiedzi od Pana Ministra. W piśmie Nr BLO-060/6604/02/11/WD, z  dnia 31.01.2011 r., które otrzymałem  04 lutego b.r., Pani Grażyna Wereszczyńska - Dyrektor Biura Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, potwierdza, że przekazała Panu Ministrowi moje e-maile.

Wprawdzie, Pani dyrektor Wereszczyńska stwierdza również w powyższym piśmie, ze stanowi ono odpowiedź na poruszony przez nas problem ludobójstwa OUN-UPA  na Kresach Wschodnich RP, jednak w treści tego pisma – podobnie jak w piśmie Nr BLO-060/6604/01/10/WD z 24.11.2010, nie ma odpowiedzi na żadne z siedmiu postawionych przez nas* pytań. Odpowiedź, która pomija zupełnie meritum sprawy, jest "odpowiedzią bez odpowiedzi"

Osobną sprawą jest temat "TEK EDUKACYJNYCH  IPN", bo - chociaż, wiąże się ona z problemem ludobójstwa OUN-UPA, to nie poruszyliśmy* jej w naszych pismach do Prezydenta, a jedynie w piśmie do Pana Ministra.

z poważaniem: Czesław Buczkowski

________

* - pisma z 29.10. i 30.12.2010, do Prezydenta RP, pisałem wspólnie z Arturem Parypa

________________________________________________

W związku z kolejnym brakiem odwiedzi profesora Nałęcza,

chcąc się przypomnieć, napisałem następny list:

Bielsko-Biała  16 kwietnia 2011

Czesław Buczkowski

Szan. Pan:  prof. Tomasz Nałęcz Minister,
Doradca Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Kancelaria Prezydenta RP  
00-902 Warszawa, ul. Wiejska 10

Szanowny Panie Ministrze!

W nawiązaniu do treści zawartych w moim liście z 20.01.2011(wraz z czterema załącznikami) przesłanym e-mailem z 24.01.2011r., w sprawie zbrodni ludobójstwa, t.j. wymordowania w okrutny sposób ok. 200 tys. polskich obywateli i wypędzenia, pozostałych przy życiu, z Kresów Wschodnich RP a także zniszczenia i zagrabienia ich mienia, przez ukraińskich nacjonalistów z OUN UPA, w latach czterdziestych ubiegłego wieku, oraz w sprawie Tek Edukacyjnych IPN., przesyłam tekst świadczący o fałszowaniu historii dotyczącej nacjonalizmu ukraińskiego, nie tylko w naszym kraju...

Oto tekst jaki otrzymałem od przedstawiciela Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów SUOZUN we Wrocławiu, dotyczący międzynarodowego protestu w tej sprawie:

(uwaga: podany na końcu link zawiera oryginał w języku angielskim)

-  z poważaniem: Czesław Buczkowski

****

----- Original Message ----- Sent: Thursday, April 14, 2011 8:01 PM

Subject: Międzynarodowy protest naukowców przeciwko fałszowaniu historii przez ukraińskich nacjonalistów w Kanadzie


Ukraińskie Kanadyjskie Stowarzyszenie Swobód Obywatelskich (UCCLA) i Ukraiński Kongres Kanadyjski (UCC) prowadzą kampanię przeciwko planom Kanadyjskiego Muzeum Praw Człowieka w Winnipeg zainstalowania stałej galerii Holocaustu. UCCLA rozsyła e-maile i kartki pocztowe w całej Kanadzie, które przedstawiają okładkę wydania "Folwarku zwierzęcego" George'a Orwella i sugerują, że ​​zwolennicy galerii Holokaustu to są świnie.  Ze swojej strony, UCC, który w przeciwieństwie do UCCLA, jest ciałem wyłanianym w wyborach i reprezentuje znaczące ukraińskie kanadyjskie organizacje, poskarżył się, że planowana wystawa Holokaustu jest "nie do przyjęcia" i zwrócił się do Muzeum o wprowadzenie jako tematu wystawy Wielkiego Głodu lub ukraińskiego głodu w latach 1932-33 "o nie mniejszej ilości ofiar ... niż Holocaust".

My, sygnatariusze niniejszego listu, przeprowadziliśmy wszystkie badania naukowe różnych aspektów ludobójstwa, faszyzmu, antysemityzmu, stalinizmu, zbrodni wojennych, Wielkiego Głodu i Holokaustu. Jednoznacznie uznajemy, że przemoc i prześladowania, których doświadczyła Ukraina w totalitarnej przeszłości powinny być zapamiętane i upamiętnione w Kanadyjskim Muzeum poświęconym historii i łamaniu praw człowieka. Natomiast budzi nasz sprzeciw nieuczciwy sposób, w jaki UCCLA i UCC zniekształciły historyczne fakty Wielkiego Głodu przy jednoczesnym negowaniu roli ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego w Holokauście.

Ukraiński Wielki Głód, który stanowi jedną z wielkich zbrodni Stalina i jedną z najbardziej niszczycielskich tragedii w Europie, zasługuje na miejsce w każdym miejscu poświęconym upamiętnieniu i upowszechnianiu wiedzy o naruszanie praw człowieka. Jednak sposób, w jaki UCC traktuje Wielki Głód budzi wątpliwości. Wszystkie badania demograficzne umiejscawiają liczbę ofiar śmiertelnych głodu na Ukrainie Sowieckiej w przedziale od 2,6 do 3,9 milionów osób. To jest samo w sobie ciężkie żniwo. Niemniej jednak, UCC, czasami, zawyża liczbę ofiar do siedmiu a nawet dziesięciu milionów. Intencja jest oczywista: siedem lub dziesięć milionów to jest więcej niż sześć milionów; Hołodomor bardziej zasługuje na uwagę niż Holocaust. Taka manipulacja będąca próbą wykorzystania ludzkiego cierpienia jest naganna i nie powinna być akceptowana przez kanadyjskie społeczeństwo.


Jesteśmy również zaniepokojeni postawą UCCLA i UCC wobec OUN, UPA i 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS "Galicja" (1 Dywizji Ukraińskiej). OUN oznacza Organizację Ukraińskich Nacjonalistów. UPA jest ukraiński skrót Ukraińskiej Powstańczej Armii, zbrojnego ramienia OUN. Dywizja "Galicja" to jednostka wojskowa, która była przede wszystkim zaangażowana w działania przeciwko partyzantom, została utworzona przez Niemców w 1943 roku.  Dziesiątki tysięcy Ukraińców, którzy należeli do tych formacji, zginęły podczas stawiania oporu przeciwko bezwzględnemu wprowadzania władzy sowieckiej pod koniec wojny. Dzisiaj wielu Ukraińców czci członków tych organizacji jako liderów represjonowanego narodu. W lutym 2010 UCC wezwał rząd Kanady "do wprowadzania zmian w Ustawie o dodatkach finansowych dla Weteranów Wojennych Kanady poprzez rozszerzenie uprawnień  i włączenie wyznaczonych grup ruchu oporu, takich jak OUN-UPA." Podczas ostatniego Dnia Pamięci, UCC wezwał ukraińskich Kanadyjczyków do oddania hołdu weteranom, którzy należeli do OUN, UPA i dywizji "Galicja".

W swoich wezwaniach do oddawania czci członkom tych organizacji jako kombatantom, UCCLA i UCC nie w pełni potwierdziły, że wszystkie te trzy grupy brały udział w aktach przemocy wobec ludności cywilnej na masową skalę. Znaczące badania historyczne wskazują na odpowiedzialność polityczną OUN za przemoc wobec Żydów w lecie 1941 roku. Aktualnie podejmowane badania wykazują również, że wielu byłych policjantów, którzy pomagali nazistom w ludobójczych operacjach, następnie dołączyło do UPA, utworzonej na początku 1943 roku. Co więcej, jest niezaprzeczalnym faktem, że UPA wymordowała dziesiątki tysięcy cywilnej ludności polskiej w zachodniej części województwa wołyńskiego, aby wyeliminować możliwość roszczeń terytorialnych Polski po wojnie. Dywizja "Galicja" była również zaangażowana w zbrojnych działaniach przeciwko ludności cywilnej, ale głównie poza granicami Ukrainy.

Zwracając uwagę na historyczne fakty na temat OUN, UPA i dywizji "Galicja", nie chcemy sugerować jakiejś zbiorowej odpowiedzialności za ludobójstwo części lub wszystkich mężczyzn i kobiet, którzy w nich służyli, a na pewno nie chcemy sugerować zbiorowej odpowiedzialności części lub wszystkich Ukraińców. Niemniej jednak, w czasach, gdy masowy mord na ludności cywilnej jest traktowany jako zbrodnia przeciwko ludzkości, różnorodne fakty na temat tych organizacji powinny być otwarcie dyskutowane, szczególnie, gdy znaczenie Holokaustu jest kwestionowane w publicznej kampanii społecznej, dotyczącej poprawnego prezentowania historii praw człowieka.

W związku z tym stwierdzamy, że dopóki UCCLA i UCC nie zrozumieją, że otwarta i uczciwa konfrontacja z historycznymi faktami jest korzystniejsza jest zmanipulowany fałsz, dążenie do zwycięstwa w "konkursie cierpienia", nie uwzględnianie zarówno blasków jak i cieni ruchu narodowego, powinny trzymać się z daleka od debaty na temat Kanadyjskiego Muzeum Praw Człowieka.

Sygnatariusze:

link -  pełna lista sygnatariuszy

_____

29 kwietnia 2011 otrzymałem pocztą elektroniczną poniższą odpowiedź:

Pan Czesław Buczkowski

Szanowny Panie

Potwierdzamy wpływ Pana kolejnych listów z dni 24 marca i 16 kwietnia 2011 roku skierowanych do Pana prof. Tomasza Nałęcza Doradcy Prezydenta RP, a nadanych na prezydencką skrzynkę poczty elektronicznej.

Odnosząc się do Pańskich uwag i zastrzeżeń pragniemy ponownie podkreślić, że na podstawie nadanego przez Prezydenta RP statutu oraz podpisanego przez Szefa Kancelarii Prezydenta RP regulaminu organizacyjnego Kancelarii Prezydenta RP Biuro Listów i Opinii Obywatelskich upoważnione zostało do rozpatrywania korespondencji kierowanej do Prezydenta RP i członków kierownictwa Kancelarii oraz udzielania na nią odpowiedzi.

Ponadto informujemy, że Pańskie listy zostały przekazane Panu prof. Tomaszowi Nałęczowi - zgodnie z adresem.

Z poważaniem

Dorota Wojciechowska
Główny specjalista w Biurze Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta RP

________________

Po otrzymaniu powyższej informacji wysłałem w dniu 5 maja e-maila " z odpowiedzią i zapytaniem załączając kolejny list:


Pani Dorota Wojciechowska - Główna Specjalista w BLiOOKPRP
Dzień dobry. Cieszy formalna obsługa mojej korespondencji kierowanej do Kancelarii Prezydenta RP, smuci, że nie otrzymaliśmy merytorycznej odpowiedzi.
Ale w związku z tym co Pani napisała w ostatnim e-mailu, mam pytanie:

Czy mam rozumieć, ze Wasze Biuro też odpowiada na korespondencję kierowaną do ministra prof. Nałęcza?
Pytam dlatego, bo nie rozumiem tego fragmentu z Pani e-maila, cytuję: "i członków kierownictwa Kancelarii". Czy Pan prof. Nałęcz w randze ministra, zalicza się do "członków kierownictwa Kancelarii"..?
Jeżeli to Wasze Biuro będzie odpowiadało na listy kierowane przeze mnie do prof. Nałęcza, to zwracam uwagę na fakt, że w korespondencji do Niego doszły sprawy, które nie były poruszane w pismach do Prezydenta RP, a ponadto, chodziło o odpowiedź zawodowego historyka.
W załączeniu przesyłam następny list do ministra prof. T. Nałęcza, zawarty w pliku pt: "prof.T.Nałęcz-IV.odt.". Załączam również pliki: link-"Marsz nacjonalistów we Lwowie.." oraz "Wywiad z W. Rasewyczem - ukraińskim historykiem i public.." Pliki te również są przeznaczone dla prof. min. Nałęcza.
- z poważaniem  Czesław Buczkowski

__________________________list z załacznika________________________

Bielsko-Biała  03 maja 2011

Czesław Buczkowski

 

Szan. Pan:  prof. Tomasz Nałęcz Minister,
Doradca Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej       
Kancelaria Prezydenta RP     
00-902 Warszawa, ul. Wiejska 10

 

Szanowny Panie Ministrze!

W nawiązaniu do treści zawartych w moich listach z 20.01.2011(wraz z czterema załącznikami) przesłanym e-mailem z 24.01.2011r., oraz listu z i 16.04.2011, przesłanym e-mailem z 18.04.2011, pragnę odnieść się do „kłamstwa wołyńskiego” oraz rozwoju nacjonalizmu na Ukrainie.

Z opóźnieniem zapoznałem się z wypowiedzią Pana Bronisława Komorowskiego, w okresie gdy był marszałkiem Sejmu RP, mianowicie:

"Dla mnie jako syna Kresowian nie do zaakceptowania jest próba przeniesienia odpowiedzialności za tragedię Kresów na kogokolwiek innego niż Sowieci. Nie wolno zapominać, że tragedia ta zaczęła się nie w lipcu 1943 r., ale 17 września 1939 r. wraz z inwazją Sowietów na Polskę. Przerzucanie odpowiedzialności na kogoś innego jest działaniem w interesie rosyjskim".

Źródło:  http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=komorowski

Ostatnio dowiedziałem się, że wypowiedź powyższa spowodowała uznanie Pana Komorowskiego współtwórcą i wyznawcą tzw. kłamstwa wołyńskiego. Zarzucił Mu to między innymi, Pan Janusz Wojciechowski, w swoim liście otwartym, którego treść ujawnia poniższy link:

http://januszwojciechowski.blog.onet.pl/Marszalek-rzecznikiem-klamstwa,2,ID331721486,n

W związku z powyższym mam do Pana Ministra – jako historyka, prośbę: proszę wytłumaczyć Panu Prezydentowi Komorowskiemu, że:

- ZSRR okupował tereny Kresów Wsch. II RP w okresie od 17 września 1939 do czerwca 1941. Nie są znane z tego okresu przypadki masowej eksterminacji ludności i całych osad, w tym mordowania  w okrutny sposób kobiet, dzieci i starców. „Sowietów”-  jak nazywa Rosjan Pan Prezydent, można oskarżać o wywiezienie w w.w. okresie na Sybir pewnej liczby Kresowian podejrzanych o wrogość, zaliczanych do inteligencji, bądź prywatnych właścicieli („burżujów”); część z nich mogła trafić do Katynia; właśnie – byłoby wskazane aby ustalić tę liczbę,

- masową eksterminację polskich osad i polskich obywateli, pierwsi rozpoczęli nacjonaliści ukraińscy z OUN- UPA, zaraz po wkroczeniu Niemców na te tereny i ogłoszeniu „samostijnej Ukrainy”, w lipcu 1941 r.; pierwszymi ofiarami OUN-UPA, byli polscy obywatele żydowskiego pochodzenia; byli oni w różny sposób gnębieni i mordowani, zarówno przez Niemców jak i policję ukraińską, a także zbrojne oddziały OUN,

- apogeum eksterminacji miasteczek, wsi i osad Kresów, z okrutną rzezią ich mieszkańców nacjonaliści z OUN dokonali w latach 1942-1944; oprócz wspomnianych Żydów, mordowani i wypędzani byli Polacy, Ukraińcy, Ormianie, Czesi, Rosjanie, Cyganie..; odbywało się to z pomocą Niemców, a nie „Sowietów”, którzy wtedy prowadzili śmiertelny bój o swoją ojczyznę,

- w 1944 r., gdy Niemcy okupowali jeszcze znaczną część Kresów mieszkaliśmy na „uciekinierce” w pobliżu Krasnobrodu, w rejonie Puszczy Solskiej; latem 1944 r trwała tam akcja "Sturmwind-I” i Sturmwind-II"; w ramach tych akcji siły niemieckie liczące około 30 tyś ludzi, miały rozbić zgrupowania polskich i radzieckich partyzantów kryjących się w tej Puszczy; zgrupowania te liczyły łącznie ok. 3100 partyzantów.  Akcje te przeprowadzono w czerwcu 1944r.   (Jerzy Markiewicz: „Paprocie zakwitły krwią partyzantów” Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1987)

W czasie akcji „Sturmwind”- wykorzystując związanie przez Niemców tak znaczących sił partyzanckich, oddziały bojowe OUN dokonywały eksterminacji polskich miejscowości, osad i polskich obywateli na Zamojszczyźnie oraz terenach tzw. „Zasania”.

To jeden z przykładów pokazujących jak się wzajemnie wspierali dwaj ówcześni wrogowie Polski i jak jednostki bojowe OUN wykorzystywały to wsparcie, do etnicznego oczyszczania terenów, pod przyszłą „samostijną Ukrainę”,

- mimo formalnego zakończenia wojny w maju 1945 r, nie mogliśmy wracać do swoich rodzinnych stron (pow. Tomaszów Lub.), ponieważ grasowały tam jeszcze bandy OUN-UPA.  W ramach uciekinierki przenieśliśmy się w 1946 r do miasteczka Uhnów, bo tam stacjonowała jednostka KBW zwalczająca oddziały OUN- UPA. Dawało to jakąś gwarancję bezpieczeństwa.  Gdy miałem 8 lat, uczestniczyłem - wraz z uczniami szkoły podstawowej w Uhnowie, w pogrzebie 3-ch polskich żołnierzy zamordowanych przez UPA.  Był to już rok 1947; w rodzinnych stronach osiedliśmy na stałe dopiero latem w 1948 r.; w pełni bezpieczni poczuliśmy się na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku; dopiero wówczas przestali zagrażać nacjonaliści z OUN-UPA.

Na marginesie pragnę dodać, że w bogatej literaturze historycznej dotyczącej omawianego okresu, nie natrafiłem na opisy, aby żołnierze lub partyzanci radzieccy dokonywali eksterminacji polskich wsi i mordowali w okrutny sposób bezbronną ludność cywilną, w tym kobiety, dzieci i starców... Nie słyszałem też o takich faktach od Kresowian. W tomie "Dzieci Kresów III" dr Kulińskiej, opartej na indywidualnych wspomnieniach - ci co ocaleli z pogromów - wspominają, że chronili się przed banderowcami - między innymi, "pod skrzydła" radzieckich partyzantów.

Poniższy link zawiera dostęp do opracowania dra Aleksandra Kormana, w którym Autor opisuje jakie tortury stosowali oprawcy z OUN-UPA. http://free.of.pl/w/wolyn/akt_020.html

W konkluzji - jeżeli jednak nasz Prezydent zna dowody wskazujące, iż za ludobójstwo na Kresach są odpowiedzialni „Sowieci”, powstaje natychmiast pytanie: dlaczego nie domagamy się od Rosji uznania ludobójstwa ok 200 tys. obywateli polskich Kresów Wschodnich, tak, jak domagaliśmy się i domagamy nadal, pełnego wyjaśnienia i rozliczenia zbrodni katyńskiej?

Nawiązując do poruszonej w poprzednich listach sprawy rozwijającego się – wrogiego Polsce, nacjonalizmu ukraińskiego, załączam do niniejszego pisma pliki: "Marsz nacjonalistów we Lwowie.." oraz "Wywiad z W. Rasewyczem - ukraińskim historykiem i public.."

Łączę wyrazy szacunku – Czesław Buczkowski

____________________________

Przed napisaniem ostatniego listu (poniżej) była wymiana e-maili o nieistotnej dla meritum sprawy treści z których wynikało, że nie mogę liczyć na konkretną odpowiedź, a od min. Nałęcza - na jakąkolwiek.

Bielsko-Biała  14 czerwca 2011

Czesław Buczkowski

Szan. Pan:  prof. Tomasz Nałęcz Minister,
Doradca Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej       
Kancelaria Prezydenta RP     
00-902 Warszawa, ul. Wiejska 10

 

dotyczy: Udzielania odpowiedzi na korespondencje obywatela .

Mój dziadek ze strony Matki, zm.w 1967 r., który przemaszerował pół Europy z Armią gen. Hallera, opowiedział mi kiedyś czego się dowiedział podczas tej "wędrówki" o JCM Franciszku  Józefie I, który władał cesarstwem  austriackim przez kilkadziesiąt lat.

Podobno władca ten pozostał w pamięci społeczeństwa dlatego, że nie zdarzyło się aby poddanemu nie udzielono pisemnej odpowiedzi na list skierowany do JCM. Musi być w tym coś na rzeczy, bo słyszałem o tym nie tylko od Dziadka.

Piszę o tym, by uświadomić Panu, że odpowiadanie na korespondencję należy do dobrego tonu i  zdarzało się, że było w zwyczaju, nawet w państwach o rządach autorytarnych i to 100 lat temu.

Nie wiem za kogo się Pan uważa, że nie raczył Pan – jako minister – doradca Prezydenta, w kraju który jest  podobno demokratycznym państwem prawa, odpowiedzieć na żaden z moich listów przesłanych drogą elektroniczną do Kancelarii Prezydenta i przekazanych Panu, na co mam potwierdzenia. Przypomnę, że pierwszy mój list wysłałem do Pana 24 stycznia b.r., a więc wkrótce upłynie 5 miesięcy(?!)

- Czesław Buczkowski

____________

Po tym liście, w dniu 11 lipca otrzymałem drogą elektroniczną odpowiedź:

Pan Czesław Buczkowski

Szanowny Panie

Potwierdzamy wpływ Pana kolejnych e-maili z dni 16 i 24 czerwca 2011 roku nadesłanych na prezydencką skrzynkę poczty elektronicznej.

Ponownie uprzejmie wyjaśniamy, że liczne obowiązki związane ze sprawowaną funkcją uniemożliwiają Panu prof. Tomaszowi Nałęczowi Doradcy Prezydenta RP osobiste udzielanie odpowiedzi na nadchodzącą korespondencję. Jak już informowaliśmy, na podstawie statutu oraz regulaminu organizacyjnego Kancelarii Prezydenta RP Biuro Listów i Opinii Obywatelskich upoważnione zostało do rozpatrywania korespondencji kierowanej do Prezydenta RP i Jego Kancelarii oraz udzielania na nią odpowiedzi.

Wyjaśnienia te prosimy traktować jako ostateczne w Pana sprawie.

Z poważaniem

Grażyna Wereszczyńska
Dyrektor Biura Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta RP

_________________

Wobec sytuacji w której ani Prezydent RP ani jego doradca (profesor historii) nie udzielili merytorycznej odpowiedzi postanowiliśmy odwołać się w trybie art. 61, oraz art. 80 Konstytucji RP do Rzecznika Praw Obywatelskich. Korespondencja trwa a po jej zakończeniu poinformuję czytelników serwisu.