Prawdziwą wizytówką międzywojennej Prużany był 25 Pułk Ułanów Wielkopolskich, który kwaterował w tym cichym poleskim miasteczku od 1924 roku. Prużańskim Ułanom właśnie jest poświęcony niniejszy artykuł.

Powstanie pułku

Wielka ofensywa sowiecka latem 1920 roku wykazała, że dla przeciwdziałania armiom nieprzyjacielskim w tych warunkach, w jakich toczyła się wojna na wschodniej granicy polskiej, konieczne było posiadanie licznej kawalerii, która mogłaby skutecznie zwalczać działania konnych oddziałów nieprzyjaciela. W tym celu nakazane zostało w Polsce sformowanie całego szeregu nowych pułków kawalerii. Terminy jednak pogotowia były tak krótkie, a środki tak skromne, że utworzenie tych jednostek zdawało się zupełnie niemożliwe. Ale dobra wola, praca, energia i zapał przezwyciężyły wszystkie przeszkody. Młode  polskie pułki stanęły szybko, tak, aby zdążyć jeszcze

wziąć udział w zapasach śmiertelnych, decydujących o bycie Ojczyzny. Przy szwadronie zapasowym 15 pułku ułanów poznańskich, dawniejszego 1 pułku ułanów wielkopolskich, rozpoczęto w połowie lipca 1920 roku formowanie nowego pułku kawalerii, oznaczonego numerem 115 i nazwą wielkopolskiego, od numeru i nazwytego pułku, przy którym rozpoczął swe istnienie. Pogotowie marszowe wyznaczone było na dzień 27 tegoż miesiąca. Wysiłek więc utworzenia oddziału zwartego, zaopatrzonego we wszystko, co może być potrzebne jednostce w polu, był olbrzymi. Szwadron 1 sformowany został na  miejscu  z ludzi i koni, dostarczonych przez szwadron zapasowy 15 pułku ułanów. Taki sam szwadron, oznaczony numerem 3-im, sformowano z ludzi i koni, pochodzących ze szwadronu zapasowego 16 pułku ułanów z Bydgoszczy. Oba te szwadrony złożone były z dobrego starego żołnierza, przeważnie zaprawionego do walki w wojsku niemieckim; podoficerami byli wyłącznie wielkopolanie. W tym samym czasie utworzono 2 szwadron,  wyłącznie prawie z ochotników z Wielkopolski, pełnych zapału i chęci, lecz zupełnie niewyszkolonych, często prawie nie umiejących jeździć konno. Podoficerami w tym szwadronie byli również wielkopolanie. Szwadron 4 sformowany został przy szwadronie zapasowym 2 pułku strzelców konnych w Pińczowie. Szwadron ten składał się z byłych kawalerzystów armii rosyjskiej, austriackiej i oddziałów legionowych, oraz częściowo z ochotników cywilnych. Podoficerowie w tym szwadronie pochodzili wyłącznie z byłej służby rosyjskiej. Nowoutworzona jednostka składała się również z plutonu łączności i szwadronu karabinów maszynowych. Oficerowie pułku pochodzili częściowo z armii niemieckiej częściowo z rosyjskiej, przydzieleni z różnych pułków. Skład więc osobowy przedstawiał się bardzo różnolicie. Taka sama pstrokacizna charakteryzowała materiał koński, a w szczególności materiał uzbrojenia, gdyż pułk posiadał broń rosyjską, austriacką, niemiecką i francuską. Stanowiło to w ciągu całej kampanii ogromną trudność przy uzupełnianiu amunicji. Pierwszym dowódcą pułku był rotmistrz Maciej Mielżyński. W czasie wojny polsko-bolszewickiej pułk brał udział w bitwie Warszawskiej, walkach nad rzeką Słuczą, pod Żytomierzem i Korosteniem. Po wojnie, dnia 25 lutego 1921 roku w Kaliszu pułk otrzymał nowy numer – 25 – z zachowaniem nazwy ułanów „wielkopolskich”, na pamiątkę ziemi, na której został sformowany i pułków, które najwięcej przyczyniły się do jego utworzenia. Barwami jednostki były kolory biały i szkarłatny, przedzielone pośrodku chabrową żyłką. Po zakończeniu działań wojennych pułk wszedł w skład 9 Brygady Jazdy (od 1937 roku Nowogródzkiej Brygady Kawalerii) i w połowie 1921 roku pułk został przeniesiony w okolice Nowogródka. W Nowogródku, w dniu 29 kwietnia 1923 roku, w imieniu prezydenta II Rzeczypospolitej przez dowódcę DOK III generała dywizji Malczewskiego wręczony został pułkowi ufundowany przez oficerów sztandar. W końcu 1924 roku dla wielkopolskich ułanów nastąpiła kolejna dyslokacja, tym razem do Prużany, małego powiatowego miasta na Polesiu. Rozkaz o wydzieleniu dla pułku budynków mieszkalnych i gospodarczych w miejscowym garnizonie datuje się 7 lutego 1924 roku. Prużana była ostatnim garnizonem pułku do 1939 roku.

Pobyt w Prużanie

Podczas swego pobytu w Prużanie wielkopolski początkowo pułk stracił swój jednolity charakter. Odtąd jego kadra oficerska przybywała z różnych  dzielnic kraju, a znaczną część żołnierzy rekrutowano ze wschodu. Na przykład w listopadzie 1922 roku w pułku służyło 375 Polaków, 118 Białorusinów, 3 Ukraińców i 4 Żydów. Baza materialna jednostki początkowo nie była zbyt dobrą. Jak wspominali ułani 25 pułku: „...Garnizon Prużana zaliczał się bowiem do tak zwanych garnizonów leżących...” u diabła na kuliczkach”, gdzie warunki służby były początkowo bardzo prymitywne. Stan ten jednak szybko uległ poprawie i na kilka lat przed wojną pułk posiadał jedną z najlepszych w Polsce ujeżdżalni krytych, miłe domy mieszkalne, wygodne koszary i stajnie, później obsadzone rabatami kwietnymi, korty tenisowe i szereg innych wygód. Z czasem ułani z biało-szkarłatni ułani wpisali się trwale w pejzaż kresowej Prużany. Właśnie w Prużanie zaistniały warunki do unifikacji systematycznego szkolenia żołnierzy. Tam bowiem wszystkie szwadrony skupiono w jednych koszarach i dowódcy każdego szczebla mieli swoje oddziały w zasięgu ręki. Program szkolenia obejmował prócz władania białą bronią, szablą, lancą, bagnetem, także wyszkolenie strzeleckie oraz praktyczne zajęcia terenowe. W polu bowiem łączono nabyte umiejętności oraz wiedzę. Jesienią i zimą, w każdy czwartek po południu odbywały się w kasynie ćwiczenia aplikacyjne. Tutaj uczono się dowodzenia i omawiano szczegółowo sposoby szkolenia ułanów. Prowadzono również zajęcia z zakresu wiedzy ogólnej, historii wojskowości, dziejów ojczystych, politologii wychowania obywatelskiego, geografii, a nawet literatury i sztuki. Około 20 lipca pułk wychodził na letnie ćwiczenia i manewry. Do koszar wracali ułani po 20 września. Ćwiczono elementy ataku, obrony, przeprowadzano ostre strzelanie. Ćwiczenia odbywały się także z udziałem czołgów, stwarzając w taki sposób ułanom okazję do zapoznania się z budową tych pojazdów. W programie była także przeprawa przez Niemen, budowa przeprawy, nauka pływania. W czasie manewrów na szczeblu brygady żołnierze doskonalili umiejętności w zakresie forsowania rzek we współdziałaniu z sąsiednimi jednostkami, pościgi, natarcia, dozorowania przeszkód wodnych, opóźnianie nieprzyjaciela, obronę poszczególnych punktów oraz linii terenowych. W ramach tych ćwiczeń szkolono oficerów i podoficerów, a także ułanów wykonujących zadania terenowe. Szczególną atrakcją był moment wracania żołnierzy z manewrów, a również defilady pułku w dni 11 Listopada i 3 Maja. Popatrzeć na ułanów zbierali się wtedy prawie wszyscy Prużaniacy. Osiągnięcia 25 pułku ułanów najlepiej wyrażały się na polu sportowym. Należał on do czołówki pułków kawaleryjskich, osiągając szczególnie dobre wyniki w zawodach konnych oraz szermierce. Rozwój sportów konnych datuje się już od 1921 roku, gdy instruktorem jazdy w pułku został młody absolwent Szkoły Jazdy w Grudziądzu, ppor. Henryk Roycewicz. Odtąd co tydzień w godzinach pozasłużbowych odbywały się ćwiczenia jazdy konnej, ujeżdżania koni i skoków przez przeszkody. Były one obowiązkowe dla całej kadry. W miesiącach letnich odbywały się one nad jeziorem Świteź. Wielkim miłośnikiem sportów jeździeckich był płk Włodzimierz Tyszkiewicz. Najwyższy jednak poziom wyszkolenia osiągnięty został za czasów płk Witolda Morawskiego. W 1933 roku ekipa pułku w składzie: rtm. Józef Wolski, rtm. Roycewicz,

por. Zygmunt Orłowski i por. Tadeusz Gerlecki, zdobyła w Baranowiczach mistrzostwo armii w zawodach „Militari”. W dwa lata później (1935) pułk zespołowo zdobył drugie miejce w Suwałkach, a indywidualnym mistrzem armii został rtm. Roycewicz. Największym osiągnięciem tego doskonałego kawalerzysty było zdobycie dla Polski srebrnego medalu na olimpiadzie w Berlinie w roku 1936. Spośród innych osiągnięć sportowych 25 pułku ułanów warto wymienić zdobycie trzeciego miejsca  na zawodach w Łucku (1936) i drugiego w Białymstoku (1937), a także pierwszego miejsca na zawodach „Militari” w latach 1938 i 1939. Wyróżniającymi się indywidualnie jeźdźcami byli rtm. Józef Wolski oraz rtm. Wincenty Zawadzki. Pierwszy zdobył tytuł mistrza armii w Baranowiczach (1933), a drugi w Bydgoszczy (1939). Specjalnością pułku była też pokazowa szermierka. Nie mniej barwną imprezę stanowił urządzany w dniu św. Huberta (3 listopada) bieg myśliwski. W pułku była też sekcja narciarska, doskonale prezentująca się i wyszkolona. Na strzelnicach, w ujeżdżalni, w czasie ćwiczeń terenowych i na manewrach żołnierze uczyli się swojego rzemiosła i doskonalili umiejętności. W okresie międzywojennym 25 pułkiem ułanów dowodzili kolejno: ppłk dypl. Włodzimierz Bogusz Rolland (1921–1922), ppłk Aleksandr Zelio (1922 – 1923), płk dypl. Jan Tyszkiewicz (1923), płk Jan Jezierski (1924). Od połowy lat dwudziestych nastąpiła pewna stabilizacja na stanowiskach dowódczych. W 1925 roku dowódcą 25 pułku ułanów został płk Spirydion Koiszewski, który tę funkcję sprawował do marca 1932 roku. Od kwietnia 1932 roku do marca 1937 roku dowodził pułkiem płk dypl. Witold Morawski, a od czerwca 1937 roku do końca września 1939 roku – płk Bogdan Stachlewski. Dwaj ostatni wywarli największy wpływ na rozwój i przygotowanie oddziału, nie tylko z powodu długotrwałych z nim związków. Zarówno Morawski, jak i Stachlewski byli, bez wątpienia osobowościami nieprzeciętnymi w korpusie oficerów kawalerii. Bardzo pozytywnie mówił o Witoldzie Morawskim w 1934 roku gen. dyw. Tadeusz Piskor, Inspektor Armii: „Wybitnie uzdolniony oficer. Umysł jasny i gętki. Taktycznie śmiały... Bardzo lubiany przez podkomendnych. Na wojnie wypróbowany. Gospodarczo i administracyjnie pułk podniósł znakomicie; znawca i miłośnik koni...”. W ramach rozpoczętej 23 marca 1939 roku mobilizacji częściowej 25 pułk opuścił tak zagospodarowane prużańskie koszary i miał dołączyć się do innych jednostek dowodzonej przez gen. Władysława Andersa Nowogródzkiej Brygady Kawalerii w okolicach Sierpca. W kampanii wrześniowej żołnierze prużańcy, ułani uczestniczyli we wszystkich walkach toczonych przez brygadę.

Autor : Dymitr Zagacki

Baranowicze Ułani (ze zbiórów D. Zagackiego)  Materiał z Echa Polesia

http://echapolesia.pl/uploads/issues/30/Echa_2(30)_2011.pdf