foto1
Kraków - Sukiennice
foto1
Lwów - Wzgórza Wuleckie
foto1
Kraków - widok Wawelu od strony Wisły
foto1
Lwów - widok z Kopca Unii Lubelskiej
foto1
Lwów - panorama
Aleksander Szumański, rocznik 1931. Urodzony we Lwowie. Ojciec docent medycyny zamordowany przez hitlerowców w akcji Nachtigall we Lwowie, matka filolog polski. Debiut wierszem w 1941 roku w Radiu Lwów. Ukończony Wydział Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Dyplom mgr inż. budownictwa lądowego. Dziennikarz, publicysta światowej prasy polonijnej, zatrudniony w chicagowskim "Kurierze Codziennym". Czytaj więcej

Aleksander Szumanski

Lwowianin czasowo mieszkający w Krakowie

POLSCY SKRYTOBÓJCY

Autor Jan Piński

Byliśmy mistrzami świata w likwidowaniu niemieckich zbrodniarzy wojennych. Około 3,5 tysiąca wyroków  śmierci wykonali w latach 1939  - 1945  egzekutorzy w w imieniu Polskiego Państwa Podziemnego. Karano w ten sposób kolaborantów, konfidentów niemieckich władz i służb, donosicieli i wreszcie - co było najtrudniejsze - niemieckich zbrodniarzy wojennych, czyli katów Polaków.Tylko w latach 1943 - 1944 w czasie trwania akcji "Główka" - nazwa nawiązywała do symbolu "Totenkopf" - czaszek umieszczonych na uniformach SS, zgładzono około 1000 niemieckich zbrodniarzy w tym Franza Kutscherę - dowódcę SS i policji na dystrykt warszawski Generalnego Gubernatorstwa (GG), zwanego z racji brutalności i bezwzględności katem Warszawy

. Polscy skrytobójcy próbowali zabić także Adolfa Hitlera i Generalnego Gubernatora - Hansa Franka. Obu ocaliły przypadki.W likwidacji niemieckich zbrodniarzy wojennych nie mieliśmy sobie równych. Polacy zabili więcej zbrodniarzy niemieckich niż wszystkie ruchy oporu  w okupowanych przez III Rzeszę państwach razem wzięte. Dość powiedzieć, ze w Czechach  doszło do zgładzenia przez całą okupację tylko jednego zbrodniarza - szefa Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinharda Heydricha. Krwawa zemsta Niemców skutecznie odstraszyła naśladowców. Francuski ruch oporu przez całą okupację nie zgładził żadnego niemieckiego zbrodniarza. Niemców zabijały grecki i jugosłowiański ruch oporu. Ich akcje miały jednak charakter otwartych potyczek lub zamachów bombowych wymierzonych w niemieckich okupantów, ale nie w konkretnych zbrodniarzy. Likwidowaniem ich w czasie wojny zajmował się jedynie polski ruch oporu.

POLSKA TRADYCJA 

Pierwsze wyroki śmierci zostały wykonane tuz po rozpoczęciu przez Niemców okupacji w 1939 r. Miały na celu zapobieżenie rodzącej się u niektórych Polaków chęci porozumienia i współpracy z okupantem. Polacy mieli już jednak doświadczenia przy działaniu konspiracyjnych egzekutorów. W czasie powstania styczniowego  w latach 1863 - 1864 działał oddział tzw. sztyletników, który trudnił się m.in. wykonywaniem wyroków śmierci na zdrajcach narodu polskiego ( a także działalnością kontrwywiadowczą). Wykonywali oni nie tylko wyroki śmierci, ale zajmowali się także sianiem terroru wśród carskiej administracji. Liczbę ofiar sztyletników szacuje się na ok. 1007. Chociaż większość zamachów na carskich notabli nie udała się, to doświadczenie zdobyte wówczas przez Polaków wykorzystane przy budowie konspiracji w 1939 r.były trudne do przecenienia> Wiedzieli o tym doskonale Niemcy, którzy szukali wszelkich materiałów o strukturach powstańczej korporacji z 1863 r., która była de facto pierwszym polskim państwem podziemnym.Pierwszą wyspecjalizowaną jednostką skrytobójców polskiego państwa podziemnego był referat 998/W oddziału II (czyli wywiadu) Związku Walki Zbrojnej/Armii Krajowej, (powstała 14 lutego 1942 r. z przekształcenia się ZWZ). W II oddziale w 1941 r. powołano specjalny oddział o kryptonimie "Wapiennik" , przekształcony później we wspomniany 998/W. Pierwszym szefem grupy był porucznik Leszek Kowalewski ps. "Czarny", "Leszek", "Tomasz", "Tomasz Twardy". Szefem stołecznych egzekutorów został mając zaledwie 31 lat (urodził się w 1910 r.). Wziął udział w wykonaniu kilkudziesięciu wyroków polski podziemnej. Najbardziej znaną była egzekucja za kolaborację z Niemcami aktora Igo Syma. Egzekutorzy wykonując 7 marca 1941 r.wyrok wykazali się stalowymi nerwami: udało się im pozostawić przy życiu interweniującego brata Igo Syma.

Porucznika Kowalewskiego aresztowano 21 lipca 1949 r. (miał przy sobie broń). Gdy Niemcy zorientowali się kogo schwytali, został natychmiast - 27 lipca -rozstrzelany.  

Zastępcą por. Kowalewskiego i jednym z organizatorów grupy egzekutorów był ppor. Tadeusz Towarnicki - "de Vran". W konspiracji działał od samego początku.