Do wolonatriuszy

Poszukujemy wolontariuszy do prowadzenia na FB tematycznych fanpage. Zgłoszenia ślijcie na adresy z zakładki "Napisz do nas".

Szlak bojowy 27 WDP AK

 

Dołacz do akcji

Logowanie

Tata mój Paweł Glijer urodził się w 1895 roku w  Świętokrzyskim w ówczesnej wsi Berezów, obecnie to ulica Suczedniowa.  Ojcem jego był Antoni Glijer matka Maria Glijer z domu Bujanowska. ,Glijerowie mieli dwie córki i siedmiu synów, Tata był najstarszy.  Ponieważ w domu było biednie, małe gospodarstwo rolne, Tata wcześnie był zmuszony do zarobkowania w Słowacji następnie w suchedniowskiej hucie żelaza. Za namową kuzyna służącego w Kowlu w wojsku, na Wołyniu, udał się tam na początku dwudziestych lat w poszukiwaniu pracy. Tam poznał przyszłą swoją żonę Anielę Finkowską, która miała w rodzinie policjanta.  Jej siostra wyszła za mąż za  legionistę, Piłsudczyka Władysława Jakuszewskiego  który otrzymał za służbę ziemię w okolicach Dubna. Sam jednak nie pracował na tej ziemi, zlecając to zarządcy, bo wstąpił do policji. Jako były oficer został komendantem w miasteczku Zdołbunów. Znajomość Taty z tą rodziną zaowocowała tym, że również trafił do policji. Zwierzchnicy skierowali go  do szkoły policyjnej w Mostach Wielkich koło Lwowa. Po jej ukończeniu został najpierw policjantem w cywilu. Prawdopodobnie wykorzystano fakt, że nie kojarzono go w środowisku z policją, co było bardzo istotne w tych czasach na Wołyniu. Bliskość granicy ze Związkiem Radzieckim  skutkowała penetracją agentów, terrorystów i zwartych uzbrojonych oddziałów dywersyjnych przerzucanych przez sowieckie służby specjalne z terenu ZSRR na terytorium II Rzeczypospolitej. W tej sytuacji na barkach policjantów w cywilu spoczywał obowiązek rozpoznania obcego i niebezpiecznego elementu dla bezpiecznego funkcjonowania państwa. Tata w tym czasie ożenił się  ze swoją wybranką, Anielą z Finkowskich. Urodziło im się trzech synów: : Ryszard ur. w 1924 r. Jan ur. w 1926r. Longin ur. 21 grudnia 1929 (w metryce data urodzenia 1.1.1930!).

W międzyczasie  państwo polskie trochę okrzepło,  między innymi w 1924 roku powstał Korpus Ochrony Pogranicza, który powoli ale skutecznie zabezpieczył polsko-sowiecką granicę.  Na początku trzydziestych lat Tatę przeniesiono  do policji mundurowej  z zatrudnieniem na stanowisku komendanta posterunku w miejscowości Niesochojerze. Tam też Tata przeniósł się z rodziną. W 1937 roku Tata został przeniesiony na stanowisko też komendanta posterunku, do miejscowości Karasin,  odległej od Kowla 60 km. Ze względu na szkoły z Mamą zostaliśmy w nowo wybudowanym domu w Kowlu, na działce dziadków Finkowskich,  a Tata do nas dojeżdżał. Wakacje spędzaliśmy z Tatą w Karasinie. Tam zastał nas wybuch wojny w 1939 r.  Po napaści przez sowietów na Polskę , w nocy z 17na 18 września Tata dostał rozkaz wyruszenia z policjantami podwodą w  kierunku Zaleszczyk. Wyruszył  z posterunkowymi: Kucharskim, Małysą, Ziębaczewskim  i synem Ryszardem ubranym w mundur policyjny. Mamę, Jasia i mnie wyekspediował do leśniczówki, w głąb lasu, z nadzieją, że po wygranej wojnie odnajdzie nas. Kiedy sowieci zajęli Zaleszczyki padł rozkaz udania się do Kowla. Tam zebrali się nie tylko policjanci, ale i żołnierze z rozbitych oddziałów Dowództwo wojskowe Kowla otworzyło magazyny wojskowe z żywnością dla ludności, aby nie zajęły ich oddziały sowieckie .  Na niebie zaś pojawiły się dziwne samoloty zrzucające ulotki. Były to samoloty sowieckie nawołujące w ulotkach do niestawienia oporu i "skierowania karabinów przeciwko oficerom i burżujskim władzom" .W tej sytuacji padł rozkaz rozejścia się do domów.

Tata wiedział co go czeka ze strony NKWD. Zostawił Ryszarda u dziadków, a sam w cywilnym ubraniu , po wielu przejściach dotarł do rodzinnego Berezowa w  Świętokrzyskim . Tu pod okupacją niemiecką pracował fizycznie  i działał w podziemiu. Po zajęciu przez Niemcy w 1941 r. Wołynia, powrócił do Kowla  i swojego domu. Wtedy dowiedział się, że 13 kwietnia 1940 r. nas wywieziono na Sybir. Podjął pracę jako magazynier.  Kiedy w 1943 roku zaczęły się mordy Polaków przez bandy Ukraińców ,za pośrednictwem rodziny zamieszkałej na Zielonej, wstąpił do  "Samoobrony Polskiej"  i konspiracji. W styczniu 1944 r. komendant  Okręgu AK na Wołyniu wydał rozkaz koncentracji dla oddziałów partyzanckich i całej konspiracji, celem rozpoczęcia akcji "Burza". Powołano również do życia 27 Dywizję Piechoty AK, złożoną z dwóch zgrupowań, "Gromady" w pow. kowelskim i "Osnowy" w pow. włodzimierski. Tata znalazł się w "Gromadzie" dowodzonej przez mjr "Kowala", a konkretnie w żandarmerii pod pseudonimem "Pawłowski".”   Z Dywizją przeszedł cały szlak bojowy.  Podczas rozbrajania Dywizji na Lubelszczyźnie, wiedząc co go czeka ze strony rozbrajających, z kolega Mieczysławem furmanką przedostali się  pod  Nałęczów i zatrzymali  we wsi Łąki , w majątku Pulkowskich. Tu tata został aresztowany przez ówczesny „resort” i przekazany do NKWD. Dzięki zbieżności nazwiska z nazwiskiem znanego radzieckiego kompozytora Rajncholda Glijera , na którego Tata się powołał jako „kuzyna”, został zwolniony. Tata znalazł zatrudnienie w Urzędzie Gminy w pobliskiej Wąwolnicy. Po jakimś czasie jednak został zwolniony, przyjęto go do pracy w banku ale i tu niebawem zwolniono. W końcu p odjął pracę w księgowości PGR w Niezabitowie ale  stamtąd również go  zwolniono. Był inwigilowany i nękany .W 1946 r. w ramach repatriacji powróciliśmy z mamą do kraju. To znaczy mama i ja z  bratem Jankiem, bo najstarszy Ryszard  z Syberii trafił do armii Andersa. Dowieziono nas do Trzebiatowa, po drodze Janek bardzo chory trafił do szpitala w Białogardzie. Proponowano nam nawet mieszkanie po Niemcach, ale mama postanowiła wrócić do centralnej Polski. Odnaleźliśmy Tatę i zamieszkaliśmy w Wąwolnicy, potem Mama z Jasiem zamieszkali w Puławach. Po powrocie   brata Ryszarda z Anglii, byłego żołnierza Andersa i przeszkolonego jako cichociemny, Tata również przeniósł się do Puław. Tu znów odmawiano mu pracy, aż w końcu został przyjęty do biura Spółdzielni Pracy „Kominiarz”. Styrany zmarł w Puławach w 1954 roku. Jego mogiła jest w Puławach na cmentarzu Włostowickim, w rodzinnej kwaterze.  Był dzielnym, prawym i bardzo pracowitym człowiekiem.

P.S

W książce Józefa Turowskiego " Pożoga" jest zdjęcie nr 46  przedstawiające "Patrol łącznościowców w latach mosurskich, kwiecień 1944 r. Pierwszy od lewej dowódca kompanii łączności dywizji ppor. Józef Figórski "Szymon". Za nim mój Tata Paweł Glijer "Pawłowski". 

Kresowy Serwis Informacyjny

Serwis o Wołyniu

Serwis o Kresach

Polecane filmy

Wieczna Chwała Bohaterom

PAMIĘTAJ PAMIETAĆ

Zostań sponsorem serwisu

poprzez zamieszczenie w TYM miejscu swojej reklamy.

Zamówienie banneru reklamowego kliknij TU

Statystyki

Użytkowników:
6
Artykułów:
498
Odsłon artykułów:
3285062

Odwiedza nas 158 gości oraz 0 użytkowników.

 
Copyright © 2004 r. 27 WDP AK
Wykonano w Agencji Reklamowej Bartexpo