Drukuj
Kategoria: 27WDP AK
Odsłony: 5977

By pamiętać o zbrodni - Hołd zamordowanym dzieciom, taki tytuł nosi artykuł w Gościu Niedzielnym z 2009 roku. W Szkole Podstawowej w Skrobowie odsłonięto wyjątkową tablicę. Wyjątkową, bo jedyną w Polsce. Upamiętnia ona ludobójstwo dokonane przez Ukraińską Powstańczą Armię w latach 1943–1944 na Dzieciach Wołynia.

W artykule czytamy dalej: Jak wynika z ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej, UPA w latach 1943–44 na Kresach Wschodnich zamordowała około 50–60 tys. ludzi. Ponad połowę zamordowanych stanowiły dzieci, które nie przekroczyły 16. roku życia. Obecnie niemal 50 proc. Polaków nie wie, czym była rzeź na Wołyniu, kiedy miała miejsce, ani kto jej dokonał.

To prawda ale czy odsłonięcie tej WYJĄTKOWEJ tablicy na szkolnym korytarzu obok gazetek ściennych, być może menu szkolnej stołówki, komunikatów i ogłoszeń..... to właściwe miejsce na uczczenie pomordowanych dzieci? Czy zgiełk i korytarzowe "zabawy" szkolnej gawiedzi to atmosfera do zadumy i refleksji? Gdy czytamy dalej w artykule:

– Muszę z  przykrością stwierdzić, że większość naszego społeczeństwa nie interesuje się historią naszej ojczyzny.

to ciśnie się na usta osobista refleksja, w której z przykrością muszę stwierdzić, że szkolny korytarz wcale nie zwiększy zainteresowania społeczeństwa zwłaszcza szkolnego. Cała para poszła w gwizdek, bo jakież to sanktuarium i upamiętnienie ludobójstwa? Pod koniec artykułu możemy przeczytać:

Tablica, która została odsłonięta w Skrobowie, ma przypominać wszystkim o tych wydarzeniach i osobach, które zginęły niepotrzebnie. Patrząc na nią, powinniśmy być wdzięczni wszystkim tym, którzy  walczyli o to, byśmy mogli żyć teraz w wolnej Polsce. – To właśnie dzięki tym bohaterom, którzy walczyli o Polskę, możemy teraz bez skrępowania śpiewać pieśni patriotyczne, wywieszać na domach i ulicach naszych miast flagi  państwowe, chodzić  do kościoła, mówić po polsku i uczyć się historii naszego narodu, która niestety ma kolor krwi – podkreślił senator Stanisław Gogacz. Podczas odsłonięcia tablicy  nie mogło zabraknąć także Eugeniusza Pindycha, gościa wyjątkowego, bo żołnierza 27. Dywizji Armii Krajowej. Został on odznaczony medalem wojewody lubelskiego za walkę o wolną Polskę.

Słowa piękne, doniosłe i wzruszające tylko powinny grzmieć jak armatni wystrzał a nie być tłumione przez szkolny korytarz i grupkę wzajemnie adorujących się oficjeli.  Dla kogo więc zorganizowano ta imprezę? Gdzie te tłumy młodzieży, społeczeństwa które cały czas żyje w nieświadomości mordów Wołyńskich? Czy odsłonięcie tablicy coś zmieniło, przybliżyło społeczeństwu obraz tragedii Wołyńskiej?

Czy napis widniejący na tablicy:  „Dzieciom Wołynia, którym czas nienawiści odebrał życie….” ma rekompensować pomordowanym dzisiejszą głupotę, improwizację i brak wyczucia dla doniosłości tego wydarzenia?

Dobrze że to jedyna i miejmy nadzieję ostatnia inicjatywa czczenia w tak bezmyślny sposób pamięć pomordowanych na Wołyniu. Pamięatac ale z szacunkiem